015# Mam prawo

 https://7777777blog.wordpress.com/2025/01/16/podrecznik-prawa-dla-zwyklego-czlowieka/

  https://wolnislowianie.wordpress.com/2025/01/15/podrecznik-prawa-dla-zwyklego-czlowieka/

 Mój numer konta: 89 1050 1924 1000 0090 4017 0574 Odbiorca: Paweł 

(czytelniku, tu jest tresc i linki skad mozesz pobrac w poprawnym formacie. Tu bede sie staral poprawic jakosc tego wydania w krotkim czasie. Masz ochote to mozesz pobrac ten tekst ponizej)

 

 

Mam prawo

Michał Kinasz
Paweł Kowalik
2024




Spis treści
1. Wstęp, czyli czym jest prawo ........................................................................................ 5
2. Jesteś wolny czy jesteś niewolnikiem? ......................................................................... 8
3. Nasze prawa zapisane w konstytucji, czyli nasza godność i suwerenność.............. 12
4. Prawo pisane i niepisane ............................................................................................. 15
5. Bezprawie i przestępstwo ............................................................................................ 16
6. Rodzaje i hierarchia prawa ........................................................................................ 18
6.1. Hierarchia prawa ........................................................................................................................... 19
7. Kształtowanie się prawa.............................................................................................. 20
8. Zasady sądowe ............................................................................................................. 22
9. Anarchia ....................................................................................................................... 24
10. Co się dzieje w sądach? ............................................................................................... 27
10.1. Na czym polega systemowe oszustwo? .................................................................................... 27
10.2. Zatajenie faktów i niejasności w przepisach ............................................................................. 29
10.3. Ustawy, rozporządzenia i przepisy ........................................................................................... 30
10.4. Zakamuflowane oszustwo „prawa” z osobą i firmą w kodeksie cywilnym.............................. 30
10.5. Analiza praktycznej działalności urzędów i sądów w Polsce ................................................... 32
10.6. Kary .......................................................................................................................................... 38
10.7. Wybrane strategie walki świadomych ludzi w sądzie i nie tylko ............................................. 39
10.8. Nasze prawa, bez indoktrynacji i jak o nie walczyć w sądzie? ................................................. 41
10.9. Analiza bezprawia „sądów” w Polsce – osobisty przypadek .................................................... 42
11. Affidavit jako sąd na Twoim komputerze, w Twoim domu .................................... 44
12. Sądy jurorów ................................................................................................................ 47
13. Jak należałoby ustanowić sąd jurorów w Polsce? .................................................... 48
14. Prawo rodzinne ............................................................................................................ 49
15. Wola Narodu ................................................................................................................ 52
16. Demokracja, a prawo .................................................................................................. 54
Mam prawo
3/113
16.1. Reprezentacja Narodu ............................................................................................................... 56
16.2. POLICJA, czyli prywatna firma ochroniarska władz ............................................................... 57
16.3. Podatki ...................................................................................................................................... 58
16.4. Własność ................................................................................................................................... 60
17. Stan wyjątkowy i stan wojenny .................................................................................. 63
18. Rola „narodu wybranego” .......................................................................................... 65
19. Areszt tymczasowy, wyjaśnienia, dochodzenie ......................................................... 68
20. Proklamacja Woli Narodu Polskiego......................................................................... 71
21. Źródła prawa ............................................................................................................... 75
22. POLAND REPUBLIC OF .......................................................................................... 77
23. Dekret Tadeusza Cichockiego .................................................................................... 78
24. Autonomia .................................................................................................................... 80
25. Czy prawo powszechne nie jest uznawane w Polsce? ............................................... 82
26. Środek zaradczy w UCC ............................................................................................ 82
27. Tytuł egzekucyjny i tytuł wykonawczy ...................................................................... 85
28. Każdy człowiek podlega tylko pod prawo naturalne ............................................... 87
29. Maksymy prawa .......................................................................................................... 87
30. Jak system traktuje osoby........................................................................................... 89
32. Jeszcze o prawie i matriksie demokracji ................................................................... 91
31. Kodeks cywilny, czyli praktyczna walka z funkcjonariuszami systemu z
wykorzystaniem obowiązujących przepisów ............................................................ 95
32. Ustanawianie sądów jurorów ..................................................................................... 98
33. Podsumowanie ........................................................................................................... 105
34. Rachunek sumienia ................................................................................................... 107
35. Zakończenie................................................................................................................ 108
35. Literatura ................................................................................................................... 110


Dedykacja
Książkę tę dedykujemy Narodowi Polskiemu, narodom słowiańskim i wszystkim pragnącym wolności
ludziom na Ziemi, aby się obudzili, zrozumieli kim są i jaką mają moc. Dzięki temu jako ludzkość
będziemy mogli wyjść z systemu zniewolenia w jakim się obecnie znajdujemy, a której
to niewoli większość z nas przez indoktrynację nie widzi.
Zamiast klauzuli zrzeczenia się
W wielu książkach autorzy na samym początku deklarują, że zrzekają się odpowiedzialności za to jak
czytelnicy wykorzystają to co jest napisane w książce. Autorzy ci piszą wtedy, że zrzekają się
odpowiedzialności, a to co napisane w książce nie jest poradą prawną czy medyczną.
My w niniejszej pracy nie zrzekamy się odpowiedzialności. Jest tak dlatego, że książka skierowana jest
do suwerenów w faktycznym znaczeniu tego słowa, co jest wyjaśnione w książce. Nie odpowiadamy
za decyzje innych, suwerennych istot ludzkich. Nikt nam takiej odpowiedzialności nie narzucił, więc nie
możemy się jej zrzec. Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za naszą percepcję rzeczywistości
oraz interpretację wszystkiego czego doświadczamy. W niniejszej pracy przedstawiamy prawdę dotyczącą
prawa i systemu rządów w jakim żyjemy. Są to po prostu informacje, choć dla wielu zapewne będą
szokujące. Każdy sam odpowiada za to jak te informacje wykorzysta i co z tego wyniknie. Jeśli chcesz być
wolny(a) musisz podjąć działania i po lekturze tej książki sam(a) wyciągniesz taki wniosek szanowna
czytelniczko/czytelniku. Jeśli się boisz i chcesz pozostać niewolnikiem i wykonywać wszelkie nakazy
i polecenia władzy to nie czyń nic.
*******
Greccy filozofowie głosili, że ludzie (władze) najbardziej boją się prawdy. W trosce o swoje
bezpieczeństwo nie oskarżamy nikogo, a przedstawiamy wady systemu. A nawet przedstawiamy oczywistą
sprawę, że szczekamy nie na to drzewo mówiąc kolokwialnie. To nie D. czy A. jest gnidą
w rządzie, ale system który pozwala lub nawet wymusza działania wbrew prawu, wbrew społeczeństwu
jest tym bezpośrednim czynnikiem zła. I można by wyciągnąć wniosek, że Ty czytelniczko/czytelniku,
gdybyś został(a) wybrany i dopuszczony do koryta, tak samo stał(a)byś się gnidą, bo system na to pozwala
lub to wymusza. Naprawiajmy więc system, wymagajmy, aby nie K. lub M. rządził, ale aby prawo było
czynnikiem decydującym jak mamy żyć.
Podziękowania
Autorzy dziękują Mariuszowi Grabasowi za przeczytanie książki i różne życzliwe uwagi na jej temat.
Mam prawo


1. Wstęp, czyli czym jest prawo
Wielu ludzi tak, wykształconych jak i nie, mówi, że prawo jest niesprawiedliwe, a do sądu idziemy
po wyrok, a nie po sprawiedliwość. Państwo i wymiar sprawiedliwości skrzywdziło wielu ludzi i chyba
każdy kto interesuje się polityką potrafi podać jakiś przykład. Podamy jeden prosty przykład rażącej
niesprawiedliwości przepisów „prawa” i państwa. Kilkanaście lat temu piekarz z Legnicy Waldemar
Gronowski rozdawał biednym niesprzedany chleb, aby się nie zmarnował. Tak zapewne nakazywało mu
sumienie i uważał to za prawe i właściwe. Każdy normalny człowiek zapewne tak by uczynił na jego
miejscu. Jednak zgodnie z przepisami [1] rozdawanie chleba było darowizną, a od darowizny na rzecz
osób innych niż członkowie najbliższej rodziny należy odprowadzić podatek. Piekarz o tym nie wiedział.
Sąd uznał go za winnego popełnienia przestępstwa skarbowego i nakazał mu zapłatę należnego podatku
w wysokości 115 tysięcy złotych [2]. Po zapłaceniu tej kwoty piekarz zbankrutował i zakończył swoją
działalność. Zatem człowiek uczciwy i szlachetny pomagając bezinteresownie rodaczkom i rodakom został
przestępcą!
Czy sąd bronił tutaj prawa czy bezprawia?
Czy Waldemar złamał jakieś prawo? Czy ratując czyjeś życie łamiemy prawo? Czy może ci którzy
go osądzili, złamali poważne prawo? A złamali prawo, narażając ludzi na głód i zabierając Waldemarowi
źródło utrzymania. Waldemar rozdawał swój chleb. A podatki to często jest rozbój, tak jak w tym
przypadku, czyli on był przymuszany do łamania prawa. Było tak dlatego, że wymuszono na nim działania
na jego własną szkodę i na szkodę biednych innych ludzi, którzy już nie dostaną więcej od niego chleba za
darmo. Nikt zaś w tym przypadku nie został przez Waldemara skrzywdzony ani nie poniósł szkody
materialnej.
Budowa dróg, szkół, szpitali, utrzymanie armii, są na naszym oczywistym utrzymaniu. Ale, czy my
Polacy nie możemy żyć spokojnie bez wspierania mordowania dzieci w Iraku, zniszczenia wspaniałego
lidera Libii, który rozwijał ten kraj jak nikt inny, którego naród Libański uwielbiał? Inaczej mówiąc,
my nie chcemy płacić na wojny, których potrzebuje USA i bankierzy, na złe cele, których my nie
potrzebujemy, ani które nam nie służą. To my mamy decydować ile i jakiej jakości chcemy drogi, szpitale,
szkoły itd. Podobnie jak sąsiad nie może narzucić nam w jakim domu mamy mieszkać i na jakim poziomie
jakości.
Czy prawo może być niesprawiedliwe? Na powyższym przykładzie wyraźnie widać, że tak. Jednak
opisując przypadek Pana Waldemara Gronowskiego użyliśmy słowa przepisy, zaś na początku tego
rozdziału wyraz „prawo” wzięliśmy w cudzysłów. Nie jest to przypadek czy pomyłka. Prawo bowiem
nie może być niesprawiedliwe. To jest taki sam absurd jak to, że woda może być sucha. Rzymianie
mówili: ius est ars bono et aequi, co po łacinie oznacza, że prawo jest sztuką dobra i sprawiedliwości.
„Każdy, kto podporządkowuje się niesprawiedliwemu prawu, ponosi odpowiedzialność za to wszystko
co jest tego konsekwencją. Toteż jeżeli prawo i sprawiedliwość są w konflikcie, musimy wybrać
sprawiedliwość i nieposłuszeństwo wobec prawa” – Mahatma Gandhi.
Gandhi był wielkim człowiekiem, ale powyższy cytat dowodzi, że nie do końca wiedział czym jest
prawo. Rozumiał je zapewne tak jak niemal każdy z nas, bo tak jego jak i nas zindoktrynowali w szkole
lub na uniwersytecie. Sądził zapewne, że to co ustanowią rządzący (parlament, rząd, prezydent
czy dyktator, zależnie od systemu obowiązującego w danym kraju) jest prawem i musimy tego
przestrzegać, czy uważamy to za sprawiedliwe, czy nie. Jest to nieprawda. Tak właśnie jest choć wielu
Mam prawo
6/113
z czytających te słowa może to uznać za absurd albo i szaleństwo. To co zostało ustanowione (ustawy,
kodeksy, konstytucja, rozporządzenia itp.) to są przepisy. Natomiast przepisy są prawe tylko wtedy,
gdy są zgodne z prawem i tylko wtedy mamy obowiązek ich przestrzegać.
„Prawda jest dziwniejsza od fikcji, a to dlatego, że fikcja musi być prawdopodobna. Prawda nie” –
Mark Twain.
„Większość ludzi włącznie z nami, żyje w świecie relatywnej ignorancji. Często jest to dla nas wygodne,
gdyż to jest wszystko co znamy. Gdy jednak najpierw spotkamy się z prawdą, to może być dla nas
przerażające i wielu ludzi może wracać do swoich dawnych zwyczajów. Jeśli jednak kontynuujemy
poszukiwanie prawdy, ewentualnie będzie to nam lepiej wychodziło. Dojdzie do tego, że będziemy chcieli
więcej prawdy. Wielu ludzi wokół nas będzie uważało, że jesteśmy dziwakami lub nawet niebezpieczni dla
społeczeństwa lecz się tym nie będziesz przejmował. Gdy raz zakosztujesz prawdy to nie będziesz chciał
wracać do stanu gdy byłeś ignorantem.” - Sokrates
Czym jest więc faktycznie prawo? Tylko prawo naturalne, prawo do życia według mego uznania,
prawo do samostanowienia, jest prawdziwym prawem.
Kto nam dał czy też ustanowił prawo jeśli nie rządzący? Słyszeliśmy zapewne, że nie ma prawa
bez obowiązku. Wszechświat został stworzony zgodnie z zasadami prawa Naturalnego, albo jak ktoś woli
według porządku zależności Wszechświata, porządku stworzenia. Ten kto stworzył Wszechświat i dał
nam życie, On jest naszym Kreatorem i autorem i dał nam podarunek – życie i prawo łącznie
z obowiązkiem dbania o swoje życie i dobrostan. To nasz Stwórca jest źródłem prawa (naturalnego).
Prawo jest niezmienne i obowiązuje zawsze i wszystkich. Przykładowo prawo grawitacji – każdy mu
podlega i nikt przy zdrowych zmysłach nie wyskoczy przez okno twierdząc, że ma od tego prawa
immunitet. Nikt normalny też nie uchwali w parlamencie ustawy, że od dziś prawo grawitacji nie
obowiązuje. Gdyby tak się stało byłoby to w oczywisty sposób absurdalne, szalone i takie „prawo”
(ustawa) by nie obowiązywało w praktyce.
Widzimy więc, że ustawa, czy inny przepis, nie jest prawem, więc nikogo nie obowiązuje.
Należy tutaj zastrzec, że to co jest powyżej jak i poniżej napisane nie ma nic wspólnego
z jakąkolwiek religią, a ewentualna zbieżność jest jedynie przypadkowa. Czy jesteś szanowna
czytelniczko/czytelniku chrześcijanką, buddystką, muzułmanką czy wyznawcą innej religii lub też
agnostykiem czy ateistą nie ma to żadnego znaczenia. Również nie ma znaczenia to jak sobie wyobrażasz
czy rozumiesz pojęcie Stwórcy czy też Boga, Kreatora. Czy jest to taki Bóg jak podaje Biblia czyli
podobny do nas, będący najwyższą istotą? A może w ogóle nie jest on istotą tylko energią? To są
filozoficzne rozważania i nie będziemy w nie wchodzić. Jeśli nawet jesteś ateistą to na pewno wiesz,
że nauka nie ustaliła skąd wziął się świat i Wszechświat. Teoria Wielkiego Wybuchu mówi, że była
materia o nieskończonej gęstości skupiona w jednym punkcie i w pewnym momencie nastąpił wybuch
i powstał Wszechświat. Skąd jednak wzięła się ta materia o nieskończonej gęstości skupiona w jednym
punkcie? I kto ją puścił w ruch? Tego już nikt nie wie. Zatem nawet ateista musi uznać, że istnieje jakaś
nieznana nam siła, która spowodowała powstanie tej materii w jakiś sposób. I ta siła będzie określana
w niniejszej książce jako Stwórca, Bóg czy też Kreator. Można ją też nazwać Naturą – stąd wywodzi się
określenie prawo naturalne.
W książce będą pojawiać się cytaty z Biblii, ale nie oznacza to, że chcemy kogokolwiek nawracać
na jakąkolwiek wiarę. Jesteśmy jak najdalej od tego. Cytaty te będą miały związek z poruszanym
w książce tematem i będą dodatkowym poparciem treści książki. Nic ponadto.
Mam prawo
7/113
Wracając do meritum, wiele razy intuicyjnie i bez namysłu mówimy: „jakim prawem Ty…” czyli
wiemy, że ktoś naruszył nasze prawa. Zwierzęta nie uczęszczają na uczelnie, a mimo to żyją w zgodzie
z prawami natury. Podobnie rdzenne ludy takie jak Indianie czy Aborygeni. Oni nie niszczą wszystkiego
wokół siebie. Nie mają prezydentów, parlamentów, ustaw, kodeksów, rozporządzeń, zarządzeń,
konstytucji i innych przepisów. Nie mają też policji, prokuratur, sądów (w naszym rozumieniu – jako
oddzielnej instytucji i budynków) ani więzień. Przestępczość u nich jednak praktycznie nie występuje.
Nikt nie narusza praw innych członków społeczności Indian czy Aborygenów, a jeśli to zrobi w sposób
poważny, to zostaje z tej społeczności wykluczony, musi opuścić wioskę na zawsze i radzić sobie
całkowicie sam lub umrzeć. Nikogo jego los odtąd nie obchodzi. Dura lex sed lex – twarde prawo,
ale prawo. I tam to jest wystarczające. Dlaczego rdzenne ludy mogą tak żyć? One nie znają przepisów,
ale znają prawo najwyższe, czyli prawo naturalne. Nie nazywają tak tego, ale go przestrzegają. I my także
możemy. Każdy człowiek gdy się rodzi i jeśli żyje w zgodzie z naturą i jej prawami, wie intuicyjnie co jest
dobre, a co złe. Nie potrzebuje, aby mu to wyłożył profesor prawa. Każdy Indianin choć nigdy nie czytał
Biblii, i nie wie kto to był Jezus Chrystus, zna złotą zasadę tam zapisaną: „We wszystkim czyńcie innym
to, co chcielibyście, aby inni Wam czynili” (Ewangelia Matusza 7, 12). Także ateiści i agnostycy
z pewnością, choć uznają, że Ewangelia i Jezus to bajki, zgodzą się z tą zasadą. Krótko mówiąc – żyj tak
i rób wszystko co chcesz tak, aby nie czynić krzywdy ani szkody materialnej innym. Żyj tak, aby nie
naruszać praw żadnej innej żyjącej duszy. Tylko tyle i aż tyle. Takie prawo, przepisane przez Stwórcę,
zrozumie nawet 12-13 – letnie dziecko. Na prawie naturalnym, opiera się znany chyba wszystkim dekalog:
nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie oskarżaj fałszywie – to wszystko są czynności które krzywdzą
innych lub wyrządzają im szkodę.
Zatem z prawa naturalnego wynika obowiązek respektowania praw innych ludzi. Nie wolno nikogo
pobić, zabić, zgwałcić, obrabować itp. Dotyczy to tak samo zwykłego Kowalskiego jak i prezydenta,
premiera czy policjantów, żołnierzy czy urzędników, nawet jeśli im się wydaje że jest inaczej,
bo ustanowili sobie „immunitety”. Wszyscy są bowiem równi wobec prawa. A do czego mamy prawo?
Prawo jest więc Twoim i moim prawem do życia i rozwoju, korzystania z darów natury jak
powietrze, woda, ziemia, plony, bogactwa naturalne, ogień i z tego nad czym możemy bezpiecznie
zapanować. Tak właśnie żyją np. Indianie czy Aborygeni. Wykorzystują tylko tyle zasobów natury
ile jest im niezbędne do życia. Nie wycinają lasów masowo, nie zabijają zwierząt masowo, nie
zatruwają rzek odchodami czy ściekami, nie kopią wielkich dziur w ziemi żeby coś z ziemi wydobyć
i zostawić tak tę dziurę. Gdyby tak robili (a tak robi niestety nasza cywilizacja) to dawno już
wyginęliby. I my ludzie cywilizowani też wyginiemy jeśli nie wrócimy do natury i nie przywrócimy
przestrzegania jej prawa.
Przykładowo mówi się nam, i jest zapisane w ustawie, że musimy mieć prawo jazdy, uprawnienia
do kierowania pojazdami. Dlaczego niby? Jakim prawem? Prawem kaduka! Nie musimy mieć żadnego
prawa jazdy, bo Stwórca pozwolił nam poruszać się gdzie chcemy i jak chcemy. Nie nałożył na nas
żadnego obowiązku uzyskiwania jakichkolwiek pozwoleń czy uprawnień. Jesteśmy wolnymi,
suwerennymi istotami i nie potrzebujemy niczyich pozwoleń – nie tylko na kierowanie pojazdami. Jeżeli
jednak decydujemy się na to, aby jeździć samochodem za kierownicą to musimy umieć jeździć – tak
w zakresie obsługi samochodu jak i znajomości i przestrzegania przepisów ruchu drogowego, aby nikomu
nie wyrządzić krzywdy ani szkody materialnej na drodze. Jeśli zaś wyrządzimy to mamy obowiązek ją
naprawić lub w inny sposób zadośćuczynić jeśli naprawa nie jest możliwa (bo np. auto nadaje się tylko
do kasacji).
Można by prawnie wprowadzić zasady, że możesz jeździć bez ukończenia kursu bezpiecznej jazdy,
ale gdy ty spowodujesz wypadek to nie masz wiele na swoją obronę. Ukończony kurs dałby ci argument
obrony, że poznałeś zasady bezpiecznej jazdy. W twoim interesie byłoby więc ukończenie takiego
czy takich kursów. Wymiar sprawiedliwości byłby zaś sprawiedliwy.
Mam prawo
8/113
Zaś gdy nas policja złapie na końcu wsi wyskakując zza krzaków bo np. przekroczyliśmy o 20 km/h
prędkość choć już ostatni dom minęliśmy i za 100 m jest odwołanie obszaru zabudowanego i dostajemy
mandat to już jest rabunek. Nikt tu nie jest poszkodowany ani nie było zagrożenia dla nikogo. Nie doszło
do złamania prawa, ale przepisów, które prawem nie są.
Owszem ma sens gdy policjant przedstawia nam, że nasza prędkość w danym miejscu i czasie (ciemno,
gołoledź, ukształtowanie terenu, sytuacja na drodze itd.), powoduje że twoja jazda nawet w granicach
limitu była niebezpieczna, to może on działać w granicach prawa. Czy powinien nas karać czy pouczyć
to inna, indywidualna sprawa. Kara powinna być w przypadkach rażącego łamania prawa. Może zamiast
kary, wysłać nas na dodatkowe szkolenie jazdy lub nawet do ekspertów jak psycholog. Ileż razy można
bowiem np. kogoś karać za jazdę po pijaku? To bezsens, ale postawić takiego przed panelem ekspertów
którzy go pouczą i ostrzegą, że kolejny raz to przymusowe leczenie na nieograniczony czas aż będzie
uznany jako bezpieczny dla społeczeństwa. Takie podejście miałoby sens dla społeczeństwa
i indywidualnych ludzi.
Zatem na podstawie powyższych rozważań można sparafrazować przytoczoną wypowiedź Mahatmy
Gandhiego następująco:
Każdy, kto podporządkowuje się niesprawiedliwym przepisom, ponosi odpowiedzialność za to wszystko
co jest tego konsekwencją. Toteż jeżeli prawo i przepisy są w konflikcie, musimy wybrać prawo
i nieposłuszeństwo wobec przepisów.
Powinniśmy się kierować w życiu i swoim postępowaniu przede wszystkim rozumem oraz złotą zasadą.
Jesteśmy w końcu homo sapiens, czyli ludźmi rozumnymi. Niestety system w jakim żyjemy jest taki,
że robione jest wszystko abyśmy nie myśleli. Edukacja czy media kształtują w nas postawy, że rząd czy
eksperci wiedzą lepiej i ich powinniśmy słuchać, wierzyć im i robić tak jak nam powiedzą.
W esencji czym jest prawo, a czym bezprawie.
Jest prawo źródłowe i prawa stanowione. Prawo źródłowe pochodzi ze źródła życia czyli od
Stwórcy czyli to jest moje i twoje prawo do życia według własnej woli za wyjątkiem przeszkadzania
w życiu innych ludzi.
W Proklamacji Woli Narodu Polskiego, wymienione są zasady prawa źródłowego i jest ich pięć.
Czwarta zasada wzajemności stanowi maksymę prawa międzynarodowego consensus facit legem, i zasada
ta jest niezbędna do tworzenia prawa stanowionego. Można prawa stanowione nazwać umowami lub
kontraktami. Nie ma prawa bez zgody. Każdy z nas codziennie robi umowy czyli stanowi prawo. Każdy
zakup to umowa.
Przestępstwo jest odbieranie nam naszych praw, oszukiwanie, zatajanie i nie zważanie na naszą
zgodę.
2. Jesteś wolny czy jesteś niewolnikiem?
Politycy, media czy tzw. system edukacji wmawiają nam, że jesteśmy wolni. Owszem kajdan na rękach
i nogach nie mamy, krat w oknach też najczęściej nie mamy, batem nas też nikt nie pogania,
ale czy faktycznie jesteśmy wolni? Tak nas zindoktrynowano w systemie „edukacji”, że dziś mało kto wie
Mam prawo
9/113
co naprawdę znaczy wolność. Jakby zapytać przeciętnego Kowalskiego na ulicy co to znaczy być wolnym
to co odpowie? Zapewne miałby problem, aby jasno i krótko wyrazić jak to rozumie. Zacząłby coś może
mówić o prawach człowieka, może o prawie do życia.
Jest to zaś bardzo proste: wolność oznacza nieograniczoną możliwość czynienia tego co się chce,
jeśli nie wyrządzimy swoim działaniem krzywdy czy szkody innemu człowiekowi.
Na przestrzeni dziejów, czyli od zarania ludzkości wypracowaliśmy sobie zasady współżycia
społecznego i wiemy co jest właściwe a co nie. Zasady te nazwaliśmy zasadami prawa.
Ja mam tak samo jak Ty prawo zebrać sobie kamienie, drewno, wodę, wapno i glinę i cokolwiek znajdę
w naturze lub je przetworzyć i wybudować sobie mój dom, moje schronienie dla mnie i mojej rodziny.
I nikt mi tego nie może zabronić, odebrać ani w tym przeszkadzać.
Jeśli bowiem Ty możesz mi przeszkadzać to i ja mogę Tobie i każdy może przeszkadzać każdemu i robi
się wojna, wytwarza się sytuacja samozagłady. To jest nienaturalne i bez sensu.
Czy mam prawo zabronić Tobie wędrowania lub podróży z jednego miejsca na drugie? Tak - jeśli
chcesz chodzić po mojej posiadłości, a nie - jeśli to jest miejsce społeczne jak droga publiczna.
A czy policjant ma takie prawo? Policjanta też obowiązuje prawo i nie może zabronić. Nie wchodząc
w detale, dopiero gdy policjant wykaże, że Twoja podroż powoduje zagrożenie dla innych to ma prawo
Ci zabronić. I dlatego duże maszyny rolnicze, ani wojskowe, nie wjeżdżają na autostrady.
Spróbujmy wprowadzić ideę podatku od budowania np. drewnianej chatki. Przychodzi sąsiad i wymaga
abyś mu płacił podatek za to, że da Ci pozwolenie na budowę Twojego domu.
Jakim prawem? Zapytasz i słusznie. Co może Ci powiedzieć jako uzasadnienie? Jak mu nie zapłacisz,
to dom się zawali? On ustanawia prawo?? Oho ho. A kim on jest i za kogo Cię ma, że daje Ci pozwolenie
i to za zapłatą? Możesz mu z gniewu głowę urwać, bo on Ci odbiera Twoje niezbywalne prawo
do utrzymania Twego życia i Twojej rodziny. Nastaje na Twoją przeżywalność.
W okresie od początków człowieczeństwa wyłoniły się zasady równości ludzi i my je znamy
i stosujemy. Dlatego przetrwaliśmy do czasów obecnych. Na tym polega wolność. Co zaś mamy dzisiaj?
Tzw. rządzący wymagają od nas wszelkiego rodzaju pozwoleń – pozwolenia: na budowę domu, na ścięcie
posadzonego przez nas drzewa na naszej działce (na posadzenie drzew o dziwo pozwolenia nie wymagają
łaskawcy), na działalność gospodarczą w wielu przypadkach (tzw. koncesje). Każą nam rejestrować dzieci
w systemie państwowym (akt urodzenia) grożąc nam sankcjami gdy tego nie uczynimy. Gdy zaś już to
uczynimy to wtedy nam nakazują np. szczepić dzieci wieloma różnymi „szczepionkami” zawierającymi
mnóstwo różnych trucizn (m. in. rtęć czy aluminium) i kłamią, że te trucizny są niegroźne. Nakazują nam
też posyłanie dzieci do systemu indoktrynacji, zwanego dla zmylenia przeciwnika szkołami czy
uniwersytetami. Tam zaś nasze dzieci wykształcą na niewolników systemu – nie myśl samodzielnie, nie
wolno Ci. To jest źle widziane i piętnowane. Rozwiążesz zadanie z matematyki na sprawdzianie inną
metodą niż nauczyciel pokazywał na lekcji? Zamiast dostać pochwałę to Cię zgani, że odstajesz,
a w najgorszym razie w ogóle nie zaliczy. Oczywiście wyjątki się zdarzają i może przy odrobinie szczęścia
taki uczeń może od nauczyciela czasem dostać pochwałę. W Niemczech od lat 70-ych XX w. w szkołach
od drugiej klasy szkoły podstawowej dzieci mają obowiązkowy przedmiot „edukacja” seksualna. Uczone
są tam m. in. masturbacji, tego że seks bez zobowiązań z kimkolwiek chcemy i kiedy chcemy jest „dobry”,
a jak się zajdzie w ciążę to się zrobi tzw. aborcję. Uczy się też dzieci, że nie ma wcale dwóch płci, ale dużo
więcej. Homoseksualizm jest przedstawiany jako zupełnie normalny i zachęca się niekiedy nawet do seksu
homoseksualnego. Jednego z uczniów liceum w New Hampshire w USA zawieszono za to, że powiedział,
że są tylko dwie płcie! W Polsce od września 2025 r. w szkołach od 4 klasy szkoły podstawowej również
ma zostać wprowadzony, obowiązkowy przedmiot, który będzie de facto taką „edukacją” seksualną, choć
dla zmyłki pod inną nazwą tj. edukacja zdrowotna. Też dzieci mają się tam uczyć m.in. o masturbacji czy
o „różnych rodzajach rodzin” albo będą musiały poznać ideologiczne pojęcia takie jak cispłciowość czy
transpłciowość. Będą uczone bzdur sprzecznych z biologią, że płeć to kwestia kulturowa i można sobie ją
zmienić gdy się chce. I rodzice nie będą mogli odmówić posłania dziecka na ten przedmiot, bo nie zaliczy
klasy, a po drugie będą mieli sprawę w sądzie za niewywiązywanie się z obowiązku szkolnego.
I przedmiot ten będzie obowiązkowy we wszystkich szkołach (katolickich także) oraz w przypadku
edukacji domowej. Czy to jest wolność, że ktoś inny z tzw. rządu dyktuje nam czego mają się uczyć nasze
dzieci? Pytanie to oczywiście należy potraktować jako retoryczne, bo odpowiedź na nie jest rzecz jasna
negatywna.
Mam prawo
10/113
Przepisów i zasad, wymogów urzędowych jest tyle, że aż trudno je ogarnąć w jednym zdaniu czy nawet
paragrafie. Musimy mieć dowód osobisty, paszport, smartfon lub przynajmniej zwykły telefon
komórkowy, konto w banku, pranie mózgu od wieku przedszkolnego, musimy płacić ZUS, mieć TV,
legitymować się na zawołanie i być im posłusznym i mamy najróżniejsze obowiązki… Tresuje się nas
do posłuchu dla...? Tak! Dla naszych sług urzędowych, którzy wynoszą się ponad nas - ich pracodawców.
Wzywają nas na podstawie różnych paragrafów ustawowych do wykonania tego czy owego, pod groźbą
określonej kary. Oni w zamian za to „sprawiedliwie” odbierają nam nasze naturalne, przyrodzone czyli
najwyższe, a więc jedyne prawa do naszego życia po swojemu, do bezpieczeństwa i rozwoju. W sądach
gdzie namiestnik przestępców zwany sędzią pokazuje nam „zasadę równości” terroryzując nas rozkazując
nam jak pan niewolnikowi, pozbawiając nas owoców naszej pracy i życia, a nawet odbierając nam nasze
dzieci. Oj, może lepiej nie wymieniać, bo kto tego nie wie?
Jak więc widać, jesteśmy niewolnikami, to znaczy tak jesteśmy traktowani przez tzw. rządzących.
Niedługo mają być wprowadzone coroczne opłaty od posiadania samochodów spalinowych, wprowadzane
są w dużych miastach tzw. „strefy czystego transportu” gdzie do centrum nie będzie można wjechać
wieloma starszymi samochodami. Taka strefa działa już od 1.07.2024 r. w Warszawie. I mamy to
wszystko, bo na to pozwalamy. Kto bowiem nie domaga się swoich praw ten nie ma ich wcale.
Nie będziemy tu poruszać pełnej historii niewolnictwa, ale wiemy, że nawet niewolnicy mieli jako takie
prawa i ich właściciele jako tako dbali o nich tak jak się dba o konia czy o krowę.
Na uwagę zasługuje najbardziej powszechny do dziś rodzaj niewolnictwa przez indoktrynację. Religia
to najbardziej skuteczny rodzaj zniewolenia człowieka.
Zapewne czytaliśmy dzieło B. Prusa, Faraon. Tam oszuści, pasożyci, czyli kapłani nie pracowali,
ale zniewalali ludzi i żyli z ich pracy. To się dziś nazywa zarządzanie zasobami ludzkimi (ang. human
resources management). I z tego zarządzania wzięło się pojęcie rządu. I ci kapłani, magicy czy też
przestępcy (przestępujący prawo), oszukiwali mniej myślących, i mających dużo mniejszą od nich wiedzę,
naród. Przestępcy faktycznie rządzili krajem, trzymali pieniądze w swoim skarbcu, a ludziom mówili,
że to wybrany reprezentant boga czyli Faraon rządzi w imieniu boga. Znając astronomię, wiedzieli
dokładnie kiedy będzie zaćmienie Słońca i wykorzystywali do celów rządzenia tak samo jak niedawną
plandemię do pokazania kto tu rządzi, bo jak nie będziecie posłuszni to…. poumieracie.
Gdy nie mający wiedzy naród się przestraszył ciemności, która nastała nagle w dzień,
gdy padł na kolana i obiecał być posłusznym kapłanom, to kapłani „przebłagali” bogów którzy przywrócili
światło słoneczne jeszcze tego dnia, ale pod warunkiem, że podlegający kapłanom ludzie będą im
posłuszni.
Nieliczni ludzie zarządzają światem przez podstęp. Wykorzystują w tym celu system edukacji, media,
parlamenty, finanse. Wszystkim tym oni zarządzają więc też i propagandą. Stosują metodę: problem,
reakcja, rozwiązanie. Najpierw tworzą problemy albo nawet tylko iluzję problemów. Następnie czekają
na reakcję społeczeństwa, czyli „zróbcie coś z tym”. Wtedy to podsuwają nam dawno przygotowane
rozwiązania, w postaci szczepionek, masek, wojen, restrykcji itd. Takie zaplanowane i wyreżyserowane
jak w Hollywood, wydarzenia nazywane są fałszywą flagą - z ang. false flag. Znanym przykładem tego
jest zaplanowane wyburzenie wieżowców World Trade Center. Właściciel znanego pochodzenia,
ubezpieczył je na „atak terrorystyczny” kilka tygodni przed demolicją (kontrolowanym wyburzeniem).
Telewizja i rząd był na to gotowy. Owszem ktoś, prawdopodobnie armia USA, wystrzeliła jakiś nieznany
pocisk-pojazd dość wolno przemieszczający się w kierunku wieży. Ten spowodował zniszczenie jej i
nastąpił pożar, ale zaplanowany z umieszczonymi ładunkami termitu (czyli substancji, która łatwo topi
grubą stal konstrukcyjną dając temp. 3000°C). Nikt na dole budynku nie widział, ale wszyscy widzieliśmy
w TV jak „samolot uderzył w budynek”. Nieistniejący więc naprawdę, tylko w TV, „samolot” uderzył
i uczynił niemożliwe dla samolotu zniszczenie. Skrzydła powinny odpaść przy takim uderzeniu, a one się
wcięły w stalowo-betonowy mocny budynek, jak nóż w masło. Okazało się, że to był obraz samolotu
nałożony sprytnie na lecący obiekt (ang. projectile – pocisk), i dlatego widzieliśmy w TV to czego
w rzeczywistości nie było. Poza tym budynek World Trade Center 7 zawalił się dokładnie w taki sam
sposób jak wieże WTC 1 i 2 mimo iż podano, że nie uderzył w niego żaden samolot. I już jakiś miesiąc
później uchwalili w USA ustawę Patriot Act, która mocno ograniczała prawa Amerykanów, nasilała
inwigilację, a jako powód podano walkę z terroryzmem. Ten incydent i wiele innych ataków okrzyczanych
Mam prawo
11/113
jako „terrorystyczne”, to fałszywa flaga. Bywa to też wykorzystywane do rozpętania wojen. Przykładowo
z odtajnionych dokumentów wynika, że Donald Rumsfeld spotkał się w latach 80-ych XX w. w Iraku
z Saddamem Husajnem i sprzedał mu materiały do produkcji broni chemicznej. Później zaś została przez
USA rozpętana wojna z Irakiem, co USA tłumaczyło, że Irak jest zagrożeniem dla świata, bo posiada broń
chemiczną.
Takie i inne grubymi nićmi szyte kłamstwa są wciąż połykane przez społeczeństwo. Co więcej, ten
społeczny motłoch bezpłatnie domaga się, aby ci nieposłuszni, którzy zachowali rozsądek, zdolność
myślenia oraz analizy faktów i wydarzeń byli posłuszni władzom, lub zostali do tego zmuszeni. Takie były
donosy i osobiste werbalne i fizyczne ataki: chodzisz bez maski i zabijasz ludzi (przez to, że żyjesz
w sposób naturalny i korzystasz ze swojego przyrodzonego prawa do oddychania tlenem z powietrza, a nie
dwutlenkiem węgla). Tak bezmyślni nie mówili (powtarzali jak papugi bzdury z telewizji czy radia, że
rozsiewasz wirusy choć nie kichasz i nie kaszlesz), ale mówili coś podobnego w takim kontekście.
Tak bowiem jak oni w bezmyślności swojej nie potrafią odróżnić fantazji od faktów to i Ty nie możesz
odróżniać. Nie dostrzegli oni jak minister „zdrowia” Szumowski pod koniec lutego 2020 r. mówił,
w wywiadzie radiowym, że maski nie chronią przed wirusami i nie ma sensu ich nosić, a 4-6 tygodni
później zmienił zdanie o 180 stopni i wydał nakaz noszenia masek, które wtedy już były według niego
skuteczne. I tak bezmyślna część społeczeństwa wywiera na nas presję, że przecież musisz nosić maskę
albo że musisz unikać jedzenia zwierzęcego tłuszczu i jeść sztuczną margarynę, bo naturalne masło
zawiera cholesterol i że musisz mieć „pozwolenie” na… prawie na wszystko.
Pranie mózgów jest tak wszechstronne, że będą Cię traktować jak trędowatego, jak głupiego, foliarza,
„teoretyka spiskowego” i nie dadzą Ci spokoju aż zaczniesz postępować równie głupio jak i oni.
Odkryliśmy, że każda religia to system manipulacji ludźmi. Jeśli odkryjesz dla przykładu,
że musi być wielki i mądry Stwórca, gdyż niemożliwe jest, aby tak potężny Wszechświat sam powstał
i w nim także piękne i bogate życie, to takie myślenie ma sens, to jest Twoja wiara i nikt Ci jej nie
narzucił. Natomiast religia to narzucony system wierzeń, rytuałów, zachowań i sposobu „myślenia”.
Nie jest to materiał do obrzydzenia komukolwiek czytania Biblii. W niej jest wiele i dobrych
i paskudnych materiałów.
Celem naszym jest natomiast opisanie jak łatwo naród, a raczej bezmyślny motłoch, akceptuje
indoktrynację, która jest rujnująca dla społeczeństwa. Indoktrynacja to jest atak na swobodne myślenie.
Jeśli Stwórca nas autentycznie stworzył i dał nam rozum i wolną wolę, to czy po to, by ich nie używać,
czy aby się rozwijać zgodnie z przeznaczeniem, w naturalny sposób?
Uważamy, że głupotą jest potrafić myśleć i się rozwijać, a nie czynić tego, bo indoktrynacja tak wymaga.
To tak samo bez sensu jakby kierować autem, które ma 5 biegów i używać tylko 3 pierwszych,
bo czwartego i piątego nie można używać, bo to grzech.
Badania wykazują że 80-90% ludzi nie zastanawia się nad ważnymi w ich życiu sprawami.
Połączenie religii katolickiej z polityką, jak czytelnik pewnie wie, nastąpiło w IV w n.e. gdy cesarz Rzymu
Konstantyn I Wielki ogłosił, że religia katolicka jest oficjalną religią.
*******
W prawie wszyscy (ludzie) są równi. Jest to odwieczna zasada prawa. Jak to nasi słudzy przekręcili.
Ubiera się w mundur policjanta, sędziego, prokuratora, ministra, komornika i wtedy może cię wbrew
prawu pałować, okradać i czynić z Tobą co zechce. Dlaczego? On ci wmawia że zgodnie z tą religią
(wiara), to on się przeistacza w boga i wtedy go prawa ludzkie nie obowiązują i ma nad Tobą władzę.
Pytanie: czy ty w tę religię musisz wierzyć? A jeżeli nie wierzysz, a on nadal czyni co chce łamiąc Twoje
prawa człowieka np. zastraszając Cię, bijąc czy zamykając w areszcie to kim on jest? Czy nie jest wtedy
terrorystą?
Jest to podobne do tego co terrorystyczne państwo Izrael czyni z Palestyńczykami. To nie oni, to Bóg im
dał tę ziemię…. Czy ty w tę ich religię wierzysz? Czy musisz w nią wierzyć?
Mam prawo
12/113
Spójrz zatem trzeźwo na tę sprawę. Mundur policjanta niczego nie zmienia. On jest twoim sługą… ale też
zauważ, że w prawie policjant jest Tobie równy, a w urzędzie jest Twoim sługą. Sytuacja się zmienia, gdy
Ty złamiesz prawo to wtedy znajdujesz się pod prawem. Wtedy to on nie w imieniu pacana ani ustawy czy
kodeksu karnego, ale w imieniu prawa czyni to co mu prawo nakazuje.
Gdy nikt nie łamie prawa to wszyscy jako ludzie czyli policjant w cywilu jesteśmy sobie równi. Na służbie
natomiast to on jest Twoim sługą, bo mu za to płacisz. To samo dotyczy ministrów i wszystkich
urzędników i funkcjonariuszy publicznych. Wszyscy oni są odpowiedzialni za swoje czyny. Czy to jest
w jakichś kodeksach zapisane czy nie, to tak właśnie jest.
Czytelniku, wyda ci się to zapewne dziwne boś jest Polakiem, ale w świecie i nawet niedaleko nas,
w czasie religijnego zakazu, bo tak można nazwać tzw. pandemię c-19, kobietę podróżującą bez maski,
bez testów ani ukłuć, chcieli aresztować na lotnisku w Berlinie, a ona nie pozwoliła i ją zostawili
w spokoju. I Ty czytelniku możesz protestować, czy Cię nasi posłuchają czy nie, jeśli nie, to masz potem
podstawę do oskarżenia ich o przemoc, o działanie wbrew prawu. O łamanie praw człowieka.
3. Nasze prawa zapisane w konstytucji, czyli nasza godność i suwerenność
Politycy, media i prawnicy cały czas wmawiają nam, że jesteśmy suwerenami. Co to jednak konkretnie
oznacza? Czy nasza suwerenność polega na tym, że raz na 4 lata idziemy do lokalu wyborczego
i oddajemy głos na wybranego kandydata czy kandydatkę z określonej partii X, Y czy Z? I to tyle?
Spójrzmy zatem na obowiązującą w III RP konstytucję z 1997 roku [3].
Art. 4.
1.Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu.
2.Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio.
Art. 7.
Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.
Art. 30.
Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka
i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz
publicznych.
Art. 32.
1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze
publiczne (tylko pierwsze zdanie jest istotne, bo drugie zdanie wynika z pierwszego).
2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym
z jakiejkolwiek przyczyny (zwykle całkowicie nieprzestrzegane).
Mam prawo
13/113
Indoktrynacja naszych umysłów jest tak mocna, że wielu z nas wykształconych, nie jest
w stanie zrozumieć co te cztery artykuły aktualnie przedstawiają. Mamy wrażenie, że siła indoktrynacji
powoduje całkowitą, ale chwilową amnezję, gdy czytają te artykuły.
Mimo iż nasi ciemiężcy napisali tę konstytucję, to te artykuły są zgodne z prawdą
i z prawem i są dobre dla nas. Tego intelektualiści nie widzą, nie rozumieją i w momencie czytania
następuje pełna amnezja czyli odebranie pamięci, natomiast akceptują, że „ustawy są prawem”. To jest
wynik tak mocnej indoktrynacji.
Jak już wyżej wspomniano, żadna konstytucja, ani kodeks, ani deklaracja praw człowieka nie są
prawami. One jedynie zawierają pewne artykuły, które są mniej lub bardziej zgodne
z prawem.
Najważniejszy dla nas z tych czterech artykułów jest art. 30. Jest on wymogiem Powszechnej
Deklaracji Praw Człowieka ONZ z 1948 r. Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka oznacza,
że Stwórca dał nam prawo do życia i nieodłączny obowiązek dbania o nasz dobrostan. Tak właśnie
nam, a nie ministrowi, prezydentowi, premierowi, posłowi, senatorowi, urzędnikowi, księdzu, lekarzowi
czy komukolwiek innemu. Nam dał prawo do samostanowienia o sobie.
Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych ONZ
Artykuł 1 (Article 1)
1. All peoples have the right of self-determination.
Wszyscy ludzie mają prawo do samostanowienia [4].
2. All peoples may, for their own ends, freely dispose of their natural wealth and resources without
prejudice to any obligations arising out of international economic co-operation, based upon the principle of
mutual benefit, and international law. In no case may a people be deprived of its own means of
subsistence.
Wszyscy ludzie mają prawo samodzielnie dysponować naturalnymi bogactwami bez przeszkód
ani obligacji ani uprzedzeń opierając się na wzajemnych korzyściach i prawa międzynarodowego.
W żadnym wypadku nie można ludzi pozbawić ich środków do życia.
Mowa jest też w art. 30 o godności człowieka. Co to jest godność? Czy chodzi o szacunek do nas ze strony
władz i innych ludzi jak większość z nas myśli? O to też, ale przede wszystkim chodzi o naszą boskość.
Słowo godność pochodzi bowiem od angielskiego słowa godness, które oznacza właśnie boskość – bo Bóg
nas stworzył. Ta nasza godność, czyli boskość, jest źródłem naszych praw jako ludzi. Inaczej mówiąc tzw.
„władza”, która napisała i dała nam tę konstytucję uznaje nas za istoty boskie posiadające duszę i na tej
podstawie zgodnie z prawem naturalnym „władza” uznaje, że my decydujemy, a „władza” ma
wykonywać naszą wolę. Drugie zdanie art. 30 oznacza, że tzw. „władza” ma obowiązek dbać o nasze
dobro i przestrzegać naszych naturalnych praw. Zatem tzw. „władza” nie ma wcale nad nami władzy,
tylko ma realizować naszą wolę. „Władza” jest naszymi sługami urzędowymi za nasze pieniądze jakie im
płacimy np. w postaci podatków. Zatem właściwe określenie to nie władza, ale administratorzy. Zresztą
słowo minister też wskazuje jasno jaka jest prawda, bo minister oznacza po łacinie sługę.
Artykuł 4 stanowi potwierdzenie tego co jest zapisane w art. 30 czyli, że władza należy do narodu czyli
do nas. My decydujemy, a ministrowie, premier (prezes rady ministrów czyli po prostu wyższy rangą nasz
sługa, szef naszych niższych sług), prezydent, posłowie, urzędnicy itp. są naszymi sługami czy jak kto
woli podwładnymi.
Artykuł 7 także potwierdza, że władza ma działać w zgodzie z prawem (a nie z ustawą, ustawką,
rozporządzeniem czy zarządzeniem) czyli, że ma szanować nasze prawa. Dobitny przykład mamy
Mam prawo
14/113
na westernach. Tam szeryf, gdy aresztuje bandytę mówi zawsze „aresztuję cię w imieniu prawa”, a nie
„aresztuję cię w imieniu ustawy/kodeksu karnego/rozporządzenia/zarządzenia…”
Kto to jest więc suweren czyli zwierzchnik władzy? Po angielsku suwerenny to sovereign. Jest
to złożenie dwóch słów over i reign. Over oznacza nad, a reign to królować. Z tego wynika, że suweren
to ktoś kto znajduje się nad innymi i króluje. Najprościej mówiąc suweren jest to ktoś kto nie ma nad
sobą żadnej władzy, jest całkowicie wolny i tylko prawo boskie czy też inaczej mówiąc naturalne
go obowiązuje. Suweren sam podejmuje decyzje i ponosi za nie odpowiedzialność.
„Wolność oznacza odpowiedzialność, a to jest właśnie to czego większość ludzi się obawia” George
Bernard Shaw.
Kim zaś jest obywatel? Jak z tego słowa można wywnioskować jest to ktoś kto się bez czegoś obywa.
Tego żaden polityk nigdy nie powie, ale z tego co się dzieje i jak nas traktuje władza wyraźnie chodzi
o obywanie się bez praw. Zatem słowo obywatel należy rozumieć jako kogoś kto obywa się bez
przyrodzonych mu, naturalnych praw. Dodatkowym potwierdzeniem tego jest fakt, że w ww. art. 4
konstytucji jest mowa, że władza należy do narodu, a nie do obywateli. Kolejnym przykładem tego
wynarodowiania jest to, że w dowodzie osobistym mamy obywatelstwo (polskie), a nie narodowość
(polską).
Wymienione wyżej 4 artykuły konstytucji są zgodne z prawem i są dla nas korzystne. Są to oferty
dla nas, a my akceptując je tworzymy umowę, kontrakt czyli prawo. Podstawą każdego prawa (oprócz
naturalnego) jest bowiem umowa czyli zgoda. Dla tych zindoktrynowanych jest to niepojęte, a przecież
jest to, a raczej powinno być oczywiste. Jeśli np. kupujemy coś na targowisku czy w sklepie
to zgodziliśmy się zapłacić cenę jaką za kupowany przez nas towar ustalił sprzedawca. W ten sposób
zawarliśmy umowę, choć nie jest ona spisana na papierze. Podobnie gdy np. zamawiamy Internet
w jakiejś firmie. Przedstawiają nam ofertę, a my gdy ją zaakceptujemy to podpisujemy umowę i płacimy
i dostajemy usługę. Tutaj jest to samo tylko skala jest większa.
Prawo jest więc nierozerwalnie związane z naszym życiem i tylko my mamy prawo
do decydowania o nim i jego rozwoju. Nie pochodzi ono z konstytucji, ani z kodeksów ani z karty praw
człowieka, ani nawet z dekalogu, tylko od Stwórcy, który dał nam nasze życie. Wiele przepisów
i kodeksów jedynie potwierdza prawo lub coraz częściej je zniekształca bądź zabrania nam decydować
o swoim życiu, czyli odbiera nam suwerenność. Można więc śmiało stwierdzić, że prawo to zasady
pozwalające mi na swobodny rozwój, ochronę życia w tym mój dom, ogród, narzędzia i wszystko
co jest mi potrzebne do życia i szczęścia czy pobożności.
Bezprawiem jest uniemożliwianie lub utrudnianie mi osiągnięcia tego celu.
Nieświadomość prawa spowodowała, że społeczeństwa na całym świecie nieświadomie zaakceptowały
bezprawie wierząc, że jest to nowoczesna forma prawa. To bezprawie stało się „prawem” poprzez tę
akceptację.
Ministrowie ani inni urzędnicy nie mogą tworzyć prawa, a jedynie przepisy! Oni są pod prawem,
zawartym z nami, z narodem na podstawie art. 30 konstytucji. Nikt nie może prawa zmieniać.
Można go jedynie przestrzegać lub go unikać czy zabraniać (co jest przestępstwem). Przestępowanie
prawa jest przestępstwem.
Prawo źródłowe jest niezmienne i jest 5 albo nawet tylko 3 zasady prawa źródłowego: nie
krzywdź; nie niszcz cudzej rzeczy; wywiązuj się z umowy. Wszystkie pochodne zasady prawa muszą
być oparte na świadomej zgodzie. A tej nikt nie może zmienić tylko strony. Nie urzędnicy więc,
ale wszyscy mamy moc tworzyć prawo oparte na zgodzie.
A zatem każdy może tworzyć i tworzy prawo, ale wyłącznie na podstawie umowy czyli zgody.
I tu wyjaśnijmy. Nasi słudzy urzędowi głoszą, że oni mają moc tworzenia prawa, dla nas, w sensie
narzucenia nam swojej woli. Takie są ustawy, rozporządzenia, przepisy, kodeksy. Z punktu widzenia tego,
Mam prawo
15/113
że oni są naszymi pracownikami, czyli sługami, to nie oni nam, ale my im możemy narzucić, ale też za ich
zgodą (do pełnienia urzędu), a oni nam wcale nie mogą narzucić, tylko najwyżej zaproponować.
Urzędnicy w tym ministrowie, narzucając nam cokolwiek bez naszej wiedzy/zgody, łamią prawo, nawet
jeśli to narzucanie nazywa się „ustawą” czy „rozporządzeniem” – np., że koniecznie musimy złożyć
wniosek na określonym w rozporządzeniu formularzu. Powinniśmy móc skorzystać z proponowanego
formularza albo nie. To do nas należy decyzja jako do suwerenów.
Każdy człowiek może jednak tworzyć prawo przez umowę czy zgodę na coś. Żadne narzucenie czy
przymus nie może być prawem, gdyż łamie zasadę prawa, że wszyscy w prawie są równi. Jeśli minister
np. zdrowia może mi narzucić „obowiązek” noszenia maski, to ja jemu, w ramach równości, mogę
narzucić np. aby chodził tylko w stroju płetwonurka. Czemu nie? Jak policjant może mi „dać mandat” to ja
mogę dać policjantowi. Czemu nie? A zgodnie z prawem, to tylko działalność zgodna z prawem jest
prawa.
Niech będzie zatem jasne. Nikt nikomu nie może niczego narzucić. Każdy zaś może zaproponować
ofertę, a ta może być zaakceptowana lub odrzucona.
I każda zgoda, czy umowa jest prawem. Ona spełnia zasadę źródłową prawa – umowa
jest prawem. Oczywiście umowa czy zgoda musi być prawa. Nie można dla przykładu
umówić się na krzywdzenie kogokolwiek, okradanie itd.
Czytelniku, łatwo sprawdzić co się dzieje w urzędzie lub sądzie. Sędzia lub urzędnik są takimi ludźmi jak
Ty i ja. Jakim prawem oni podchodzą do Ciebie z pozycji właściciela niewolnika? Jakim prawem oni Ci
wydają lub nie, pozwolenie na wycięcie drzewa, na używanie jakiegoś typu auta lub pieca, lub hodowli
według ich wymagań lub nakaz noszenia maski? Czy Ty możesz tak postępować wobec nich? Nie, bo
w prawie jesteśmy równi, a też zobacz na jedną z zasad prawa - nie czyń drugiemu co Tobie niemiłe.
Co daje im prawo do wymuszania, pozwalania, wymagania? To że pracują w fikcji prawnej i noszą mundur
lub tytuł ministra, burmistrza czy sędziego? To co gdy ubierają się w tą fikcję to znaczy, że ich nie widać
jako człowieka? I prawa w tym odpowiedzialności za swoje czyny ich nie dotyczą? Stają się nadludźmi?!
A kim oni są, że wszczynają wojny w Twoim i moim imieniu i za nasze pieniądze? W prawie oni i my
wszyscy jesteśmy równi, a w pracy oni są naszymi sługami urzędowymi (ang. Public servant).
Miej zawsze na uwadze art. 1 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych [4], a także
preambułę (wstęp) do konstytucji [3] i pierwsze jej 32 artykuły, a szczególnie art. 4, 7 i 30.
4. Prawo pisane i niepisane
Czy prawo musi być zapisane aby było uznane jako prawo? Nie musi.
A czy prawo grawitacji musiało być zapisane aby zostało uznane? Nie musiało.
A czy prawo jest prawem dopiero gdy zostanie uznane? Hm, i tak i nie.
Oryginalnie prawo czy źródło prawa było i jest i będzie oryginalne i obowiązuje wszystkich czy je
uznają czy nie.
Nie krzywdź (fizycznie i psychicznie), nie niszcz - zwłaszcza cudzej rzeczy, i wywiąż się z umowy
bądź zgody jaką świadomie i dobrowolnie zawarłeś.
Te trzy zasady są zasadami źródłowymi i są uznane od niepamiętnych czasów przez narody
świata.
Niedawny terrorystyczny atak przestępców i wrogów ludzkości, czyli plandemia to było rażące łamanie
naszych praw. Zabranianie i przymuszanie masowo do tego co przestępcy chcą, a chcą narzucić swoją
wolę nam suwerenom, nasi słudzy urzędowi. Najpierw kazali nam nosić maski, a potem robili wszystko,
aby nas psychicznie zmusić do pozwolenia na wstrzyknięcie nam eksperymentalnego preparatu
inżynierii genetycznej mRNA, zwanego przez nich „szczepionką”. Jest to rażące łamanie źródłowego
Mam prawo
16/113
prawa jak i przepisu art. 39 konstytucji, zgodnego z prawem, zakazującego eksperymentów
medycznych bez dobrowolnie wyrażonej zgody, czyli zgody która nie jest wymuszona
w żaden sposób.
Policja pod hasłem nowego prawa łamała autentyczne prawa źródłowe. Nikt nie może tworzyć
nowego prawa.
Królowa Elżbieta II podczas koronacji położyła rękę na Biblii, a arcybiskup Westminsteru
wypowiedział słowa: „This is the royal law”, czyli to jest królewskie prawo [5].
Znaczenie tego zdania i tego epizodu według znawców prawa, jest takie, że prawo jest nam nadane
z góry, w tym wierzeniu od Boga występującego w Biblii, a uwzględniając argumenty w tej pracy, to
epizod ten oznacza, że Królowa ma obowiązek jak każdy człowiek chronić i przestrzegać praw dawno
temu nadanych.
Ta idea jest wyraźnie przedstawiona w Magna Carta, ale też i w naszych czasach w art. 30 konstytucji,
a wcześniej w Konstytucji 3 Maja.
Ważne jest, aby uzmysłowić sobie, że dwie pierwsze zasady prawa czyli nie krzywdź i nie czyn szkody
są jak najbardziej wszystkim znane i bez wątpliwości uznane. Jednak to trzecia zasada jest chyba
najbardziej powszechną i wszechstronną zasadą prawa ściśle określającą intencje źródła prawa. Jest to
Consensus facit legem czyli zasada, że umowa lub zgoda jest podstawą wszelkiego prawa.
Mówiąc do kogoś: jakim Ty prawem tu….? Wyrażamy, że nie mamy umowy ani zgody na
Twoją działalność tu…
Umowa bądź zgoda jest podstawą prawa [6]. To jest zasada, ale jak to często bywa od zasady są
wyjątki. Nie można prawnie się umówić na czynienie bezprawia np. zamordowanie kogoś. To jest
oczywiste.
5. Bezprawie i przestępstwo
Kodeks karny KK [7] Art. 1. § 1. Odpowiedzialności karnej podlega ten tylko, kto popełnia czyn
zabroniony pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia.
To pokazuje, że ta ustawa nie ma nic wspólnego z prawem. Nawet nie potrafi ona prawidłowo zdefiniować
przestępstwa. Ustawa zabrania czyli kto? Ten kto ją stworzył, a co jeśli ten ktoś jest przestępcą?
Popełnienie czynu zabronionego przez przestępcę, czyli działanie wbrew woli przestępcy, nie jest
przestępstwem.
Taka jest prawidłowa definicja przestępstwa: przestępstwo jest przestąpieniem prawa.
Immunitet jest formą bezprawia. Z angielskiego, immune – odporny (co wywodzi się
z łacińskiego immunis, znaczącego to samo) lub że go nie dotyczy. Prawo dotyczy każdego, a jedynie
przestępcy uważają, że ich prawo nie dotyczy. A przecież art. 7 konstytucji [3] wymaga działalności tylko
na podstawie i w ramach prawa.
Ktoś kto wymusza nasz portfel, czy to pijak w parku, czy sędzia w sądzie, jest przestępcą który działa
poza prawem.
Ktoś kto nam grozi - to też jest przestępca.
Mam prawo
17/113
Ktoś kto wymusza od nas nasze pieniądze nazywając to karą, mandatem czy podatkiem na wojnę czy na
cokolwiek popełnia przestępstwo.
Ktoś kto odbiera nam prawo wyboru jest przestępcą.
Gdy policjant nas zatrzymuje i daje „mandat” lub inną „karę”, bo jedziemy np. bez „prawa jazdy”. Czy
działa prawnie czy bezprawnie?
Musiałby udowodnić, że stwarzamy realne zagrożenie. A to nie jest takie łatwe.
Nie sugerujemy, że należy jeździć bez „prawa jazdy”, ale sugerujemy, że należy jeździć bezpiecznie, a też
zwracać komuś uwagę, gdy nie mamy ku temu podstaw też jest niewłaściwe. Co zaś do samego „prawa
jazdy” – zezwolenie od tzw. „władz” w postaci kawałka plastiku nie czyni z nas dobrych kierujących. Jest
wielu ludzi, którzy mają „prawo jazdy”, a jeździć tak naprawdę nie potrafią, lub się psychicznie do tego
nie nadają, bo są bardzo nerwowi.
Zdarzyło się lata temu w Australii, że kierowca ciężarówki przejechał, na czerwonym świetle w terenie
zabudowanym, w obszarze 60 km/h z prędkością ponad 80 km/h i zabił rowerzystę. Dostał karę $160
dolarów, oczywiście nie za zabicie, bo nie chciał, ale za kolor światła.
Tak pracuje system bezprawia ustawowego. Natomiast zgodnie z prawem powszechnym,
przypuszczalnie dostałby dożywocie lub podobnie dużą karę za zabójstwo, gdyż przepis ograniczający
prędkość był uzasadniony, a kierowca zignorował także kolor światła, aby dał prawo bezpiecznego
używania drogi dla rowerzysty, a kierowca też to zignorował i zabił niewinnego i bezbronnego rowerzystę.
Można by więc uznać to za planowane morderstwo, może nie z premedytacją, ale kierowca musiał zdawać
sobie sprawę, że wjeżdżając na skrzyżowanie na czerwonym świetle może doprowadzić do kolizji, lub
wypadku, z bardzo dużym prawdopodobieństwem ze skutkiem śmiertelnym przy takiej prędkości, gdyż
jedzie ciężkim pojazdem o dużej masie. Przy czym sam kolor światła na jakim wjechał na skrzyżowanie
nie jest tu przestępstwem, ale się nim staje w tej sytuacji gdy ta ignorancja spowodowała utratę życia
rowerzysty.
Mamy więc przykład, że sam kolor światła, lub prędkość nie są prawem, ale są ostrzeżeniem, a w
podanym przykładzie to jest udowodnione, że kierowca jechał niebezpiecznie, gdyż zabił mimo ostrzeżeń.
Jak się zachowuje człowiek któremu odebrano prawo decydowania o sobie i gdy się za niego decyduje?
Zatraca poczucie odpowiedzialności. I tak wielu jak nie większość kierowców jeździ. Nie bierze
odpowiedzialności za swoje czyny, a koncentruje się na tym czy zostaną przyłapani czy nie. Stosują różne
sposoby unikania wpadki jak Janosik i inne.
Gdy damy odpowiedzialność za swoje czyny jak w przykładzie z zastosowaniem prawa powszechnego,
to kierowcy będą mieli za cel bezpieczną jazdę, gdyż będą się koncentrowali na tym. Dostosują swoja
prędkość i styl jazdy tak, aby jeździć bezpiecznie.
A może lepiej za każde poważniejsze przekroczenie stajesz przed panelem ekspertów, zamiast „mandatu” i
się spowiadasz i wysłuchujesz pouczeń ekspertów. Pytają Cię czy rozumiesz że następnym razem to mogą
Cię uznać za niepoczytalnego i odebrać prawo jazdy na… lub na zawsze. Jeśli to zignorujesz to, jako
niebezpieczny dla społeczeństwa, mogą zamknąć Cię w ośrodku do czasu aż zmądrzejesz lub nie
zmądrzejesz. Płacisz specjalistom za ich czas pouczania Ciebie, bo sam tego nie wiedziałeś. A specjaliści
biorą sporo. I teraz wiesz na co płacisz. Masz do wyboru: albo nabierzesz mądrości albo ktoś za Ciebie
zadecyduje.
To jedna z możliwości rozwiązań, nie tylko na drodze. Coś co ma sens. Obecne „mandaty” nie mają sensu.
Bezprawiem czy przestępstwem jest gdy ktoś nam przeszkadza w naszym życiu, odbiera nam
prawo wyboru, prawo samostanowienia, odbiera nam prawo rozwoju.
Wszystkie nasze kodeksy i Konstytucja są wadliwe. Zawierają one z jednej strony dobre i prawe
artykuły, a z drugiej strony wprowadzają fałsz, bezprawie.
Kodeks postępowania administracyjnego (kpa) [14], przedstawia dobrą zasadę prawa, w art. 156, która
może unieważnić wyrok, orzeczenie czy decyzje prawomocną, jeśli np. jest niezgodna z prawem. To jest
Mam prawo
18/113
oczywiste i logiczne. Jednak kilka artykułów dalej, kodeks zastrzega sobie, że tylko skorumpowane organy
mogą to stwierdzić. Każdy organ jest skorumpowany w jakimś stopniu. Takie podejście łamie zasadę
równości w prawie. Prawidłowa zasada powinna być taka: Każdy może unieważnić prawomocny wyrok
lub decyzję jeśli wykaże iż jest ona wbrew prawu. Owszem organ powinien wpisać ten fakt do systemu do
wiadomości urzędów.
Dla lepszego zrozumienia: prawo mocny wyrok…. mocą prawa, wyrok ma być wykonany. To ma sens.
Prawo ma moc. Natomiast to co urzędnicy nam wmawiają od dekad jest, że wyrok czy decyzja jest ustawo
mocna?? Przekręcają mówiąc, orzeczenie jest prawo mocne bo ma zgodność z ustawą. Całkowity przekręt.
Ani ustawo mocny ani bandyto mocny ani lewo mocny nie może być wyrok ani decyzja. Wyrok lub
decyzja urzędowa muszą być prawo mocne czyli zgodne z art. 7 konstytucji. Zawsze, gdy uzasadnienie
urzędnika jest na podstawie rozporządzenia, ustawy to jest to bezprawne czyli nieważne. Tak samo
urzędnik jak i każdy z nas ma prawo to unieważnić wskazując iż decyzja jest wbrew prawu, gdy ustawa
jest wbrew prawu.
Praktycznie gdy zapytasz urzędnika jakie prawo tym rządzi to pokazują ustawy. A my możemy zapytać
czy maja dobry słuch, lub że się dziwnie zachowują lub czy nie rozumieją co mówimy? Czy ta
decyzja/orzeczenie jest prawo czy ustawo mocne? Czy może lewo mocne? I albo się urzędnik podda i
zaoferuje innym razem wyjaśnienie bądź stanie się agresywny szukając u nas problemu. Musimy grzecznie
i stanowczo i prosto rozmawiać. Nas ustawy nie interesują, nas prawo interesuje a także i ich jak to jest
zapisane w art. 7 konstytucji. Czy pana/panią obowiązuje konstytucja? A też że konstytucja jest wyższym
prawem niż ustawa.
6. Rodzaje i hierarchia prawa
Mając na uwadze, że prawo jest jedno, ma też sens omówić znane formy czy też zasady uznane jako
rożnego typu prawa.
Znowu miejmy na uwadze to, że prawo źródłowe nie jest pisane, ale jest w naszych sercach i jedynie
ono jest prawdziwym prawem. Nie chcąc jednak zmieniać świata bez powodu, przyjmijmy że jeśli
uznajemy jakąkolwiek zasadę, kodeks czy umowę jako prawo, to muszą one być w zgodzie czy
harmonii z zasadami źródłowymi i mieć jako cel ochronę naszego życia, zdrowia, rozwoju
i dobrostanu.
Będziemy je więc nazywali jak się potocznie to nazywa, ale indywidualnie uczymy się rozróżniać
prawo od przepisu który udaje prawo, a nim nie jest.
Jako jeden z pierwszych typów prawa jest zbiór zasad prawa handlowego. Jego podstawą jest zaś
szereg zasad określających uczciwą umowę czy też kontrakt. Na początku było to wspaniałe prawo, ale też
zostało skorumpowane wprowadzeniem fikcyjnych pojęć związanych z korporacjami. Niemniej jest to
jedna z lepszych form prawa pozwalająca na normalne funkcjonowanie dla znających te zasady. Jego
nowoczesna forma przyjęła charakter ujednolicony w tak zwane UCC – Uniform Commercial Code, czyli
Jednolity Kodeks Handlowy, który też uznaje prawo powszechne – to oryginalne, nieskażone korupcją.
Mamy też prawo morskie, czy też inaczej mówiąc prawo admiralicji, stworzone dla celów przewożenia
towarów i ludzi morzem. Ono zostało później skorumpowane bardzo mocno i nikt tego nie zmienił
do dziś. Zasady prawa morskiego są w oryginale dobre. Jednak rozszerzono je o wiele fikcyjnych zasad,
gdzie ludzi się traktuje jakby byli na morzu choć są na lądzie. Nikt tego nie sprostował, a wygląda na to, że
się to dalej rozwija w stronę bezprawia, bo dla tzw. elit jest to bardzo korzystne w przeciwieństwie do nas,
zwykłych ludzi. Szczegóły na ten temat opisane są w książce [8].
Mam prawo
19/113
Prawo powszechne stosowane jest głównie w krajach Commonwealth i tam znane jako Common Law.
Znane było znacznie wcześniej niż powstała Magna Carta. W miarę upływu czasu zostało ono
skorumpowane opiniami najczęściej prawników i sędziów. Dziś jego korupcja osiągnęła apogeum i podaje
się, w środkach masowego ogłupiania zwanych dla zmylenia przeciwnika mediami, że jest to prawo
precedensów. Prawo powszechne w oryginale, a pamiętamy że prawa się nie zmienia, jest natomiast
zawarte w 3 zasadach – nie krzywdź, nie niszcz i wywiązuj się z umowy. Prawo to słusznie nazywa się
powszechnym, gdyż obowiązuje na całym świecie.
Bardzo często słyszy się w Polsce, że prawnicy czy sędziowie głoszą herezje, że prawo powszechne
w Polsce nie obowiązuje. Każda z 3 podstawowych zasad prawa common law obowiązuje na całym
świecie.
Najważniejszy podział prawa.
Jest prawo źródłowe, opisane powyżej, jedyne, najwyższe, naturalne prawo. Do tego prawa odnosi
się art. 30 konstytucji. Jest pięć zasad prawa źródłowego, podstawowego, uznanego na całym świecie
od zawsze. I jest ono poza debatą, obowiązuje wszystkich w tym papieży i ministrów.
Jest też prawo stanowione, które wywodzi się lub jest tworzone na podstawie naszej zgody, a to jest
jedną z niezbywalnych zasad prawa źródłowego.
Nieco wyjaśnienia.
Prawo źródłowe, o którym mówiła już konstytucja 3 Maja 1791 r. w art. V, i w obecnej konstytucji
w art. 30 i tak zwane prawa człowieka, zawarte w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka ONZ.
Problemem jest to, że nasi pracownicy urzędowi prawie zawsze łamią te niezbywalne prawa.
Oni, czyli nasi urzędnicy, wmawiają nam, że oni stanowią prawo tak zwane stanowione. To jest
oszustwo. Oni mogą za naszą zgodą tworzyć prawo tak zwaną umowę. Problemem jest to, że oni bez
naszej zgody i wbrew naszej woli wymuszają swoją wolę. Są więc zorganizowaną bandą przestępczą.
Faktem jest, że my wszyscy tworzymy na co dzień prawo stanowione, opierające się na naszej
zgodzie. Każdym razem gdy coś kupujemy, to tworzymy prawo wymiany, zwykle towar czy usługi
za pieniądze lub inną usługę.
Każde działanie, w tym naszych sług jak policji, komornika, sędziego czy dowolnego urzędnika
wbrew naszej woli, gdy nie złamaliśmy prawa naturalnego, jest przestępstwem.
6.1. Hierarchia prawa
To że prawo jest jedno to już wiemy, niemniej, aby się dogadać lub coś załatwić jesteśmy wciąż skazani
na stosowanie tych podziałów. Bardzo przydatne może się okazać, gdy rozumiemy dobrze, a jest to chyba
oczywiste, hierarchię prawa.
1. Prawo źródłowe, Prawo Natury, Prawo Stwórcy, prawo naturalne - prawo najwyższe, jedyne prawe
prawo. To wszystko są określenia tego samego – sam nazwij czytelniku/czytelniczko jakiego prawa.
2. Prawo powszechne
3. Prawo handlowe UCC
4. Prawo morskie, prawo stanowione jak m. in. ustawy. Należy je uznać za skorumpowane, gdyż traktuje
nas jak niewolników zależnych od kapitana statku choć jesteśmy na lądzie, a nie na morzu gdzie ma to
uzasadnienie. Nasze narodziny zaś to przypłynięcie statku do kanału portowego. Z angielskiego to birth
canal to wagina i proces porodu to wypłynięcie płodu z wodami płodowymi itd. Lekarz zaś po angielsku
Mam prawo
20/113
to doctor, a dok jest to miejsce cumowania statku w kanale portowym. Lekarz więc cumuje statek (dziecko)
w porcie (szpitalu). To jest okultystyczna (z łac. occultus – ukryty, tajny) fikcja która jest narzucona
i na dodatek niezrozumiała dla większości ludzi. System ten jest wyraźnie wbrew prawu. Najprościej
unieważnić ten system wykazując, że jest to wbrew naszej świadomej woli. Nie ma naszej zgody. Jest on
oparty w zasadzie na domniemaniach. Zatem ustawy, rozporządzenia i inne przepisy są tworzone poza
prawem i są nam narzucone, co jest przestępstwem. Nie mają mocy prawa czyli nie są prawomocne.
Niekiedy niektóre zapisy w ustawach są zgodne z prawem i są w nich namiastką prawa.
Specjaliści w prawie wyłonili jeszcze jedno kryterium: kto jest twórcą rzeczy, akcji, czegoś? Jeśli
Stwórca mnie stworzył, to dał mi prawa i obowiązki i ma do tego prawo. Jeśli Ty stworzyłeś traktor, to Ty
masz prawo go używać, lub sprzedać. Jeśli oni stworzyli park na swoim terenie, to oni mają prawo z niego
korzystać i nawet wymagać abyśmy im płacili za wstęp, jeśli to jest teren prywatny. Oto przykłady jak
należy interpretować to kryterium.
Jednak kim jest ktokolwiek kto wymusza na mnie, że muszę nosić majtki na twarzy pod pretekstem
wirusa, którego nikt nigdy nie widział i którego nigdy nie wyizolowano i nie udowodniono, że w ogóle
istnieje? Na jakiej podstawie? Jakim prawem? On mnie przecież nie stworzył!
7. Kształtowanie się prawa
Możemy sobie wyobrazić osadę ludzi dawnych czy pierwotnych. Naturalne jest to co możemy wokół
siebie zaobserwować. Ludzie formowali swoje rodziny, tak tradycyjne i naturalnie dbali o swój dobrobyt i
bezpieczeństwo, zapewniając schronienie jak szałasy, domy czy pieczary. Każda rodzina sobie i
społeczność też dbającą o wspólne dobro.
Naturalnie każdy dbał o siebie i się umawiali, że co ja zrobię dla mojej rodziny jest moje
i nie mogę sobie samowolnie brać czyli kraść czyjejś pracy. A że ludzie są różni to niektórzy próbowali
kraść, stosować przymus itd. Szybko społeczeństwo zauważyło że kradzież, grabież czy rozbój nie są
produktywne tylko niszczące i należy tego zabronić. W ten sposób na całym świecie wypracowano
właściwie 3 lub ich pochodne zasady zachowania się czyli kodeksy, czyli prawo.
Wiele religii podchwyciło te dobre zasady i nazwano je kodeksami czy tez przykazaniami. Nam
najbardziej znana jest Biblia, chociaż przed czasami katolickimi mieliśmy tak zwane pogańskie, czyli
nasze rodzime sławiańskie, wierzenia przekazywane ustnie i zwane Wedami, równie dobre jeśli nie lepsze
od tych zapisanych w Biblii [9].
Biblia się dzieli na Stare Przymierze i Nowe Przymierze zwane też inaczej Stary Testament i Nowy
Testament. W Starym Testamencie mamy zawarte przymierze czyli prawo – zestaw zasad według których
społeczeństwo miało postępować aby im się dobrze działo. Jest tam także cała księga zwana powtórzonym
prawem.
W Biblii jest to przedstawione tak, że to Bóg Stwórca nadaje te zasady dla narodu i daje ludziom wybór
stosowania ich, aby im się dobrze działo, albo nieprzestrzegania ich i poniesienia konsekwencji.
Na szczególna uwagę zasługuje wspominana już wcześniej złota zasada znana w Biblii jako czyń
drugiemu co chcesz, aby Tobie uczynili. Ale też: nie czyń drugiemu czego nie chcesz, aby Tobie
uczynili. Ta sama zasada występuje tam w innej postaci jako, że wypełnieniem prawa jest gdy miłujesz
bliźniego swego jak siebie samego.
Gdy nie chcesz zostać okradziony, sam nie kradnij. Nie chcesz być zabity, nie zabijaj. Zasada prosta
lecz jak widać wokół, wielu ludzi potrafi ją zastosować tylko w jednym kierunku, jak to na filmie wielu
widziało: Kali kraść – dobrze; Kalemu ukraść – niedobrze. Stad wyłoniła się konieczność sądzenia ludzi.
„Prawo Kalego” tak naprawdę jest znacznie starsze niż ten film i powieść Sienkiewicza i można je określić
jako „prawo talmudyczne”.
Biblia przedstawia to gdy Mojżesz – przywódca narodu rozkazał narodowi wybrać spośród siebie ludzi
uczciwych, poważanych i mających respekt w narodzie. Oni mieli sądzić według prawa i uczciwie.
Mam prawo
21/113
Zasady prawne te z Biblii stały się bardzo praktyczne i powszechne że wciąż są używane w sądach
powszechnych, a nawet mają odzwierciedlenie w naszej konstytucji.
Bez względu na to czy Biblia to tylko utwór literacki czy pismo natchnione, dobre zasady są dobrymi
zasadami. Zgodne są z prawem źródłowym, więc zostały uznane jako prawo.
W Biblii widzimy, że starsi czy wybrani byli sędziami, ale inne narody jak Aborygeni
z Australii czy Indianie i wiele innych mieli swój system podobny do biblijnego gdzie szanowani ludzie
sądzili.
Niestety obecnie w naszym kraju sędziowie nie są wybierani przez naród, ani tym bardziej nie są
szanowani.
W bardziej zorganizowanych czy cywilizowanych społeczeństwach monarcha przejmował rolę sądów i
czynił to sam lub z pomocą starszych.
Nihil Novi sine omnium consensus oznacza nic nowego bez zgody wszystkich. Oznacza to, że król nie
mógł bez zgody wszystkich (w znaczeniu szlachty) ustanowić żadnych nowych edyktów, ukazów czy jak
to wtedy nazywali.
Konstytucja Nihil Novi z 1505 r. [10] strona 304:
O niemożności stanowienia konstytucji bez zgody senatorów i posłów ziemskich.
Ponieważ prawa ogólne i ustawy państwa dotyczą nie pojedynczego człowieka, lecz ogółu narodu, przeto
na tym walnym sejmie radomskim wraz ze wszystkimi królestwa naszego prałatami, senatorami, panami i
posłami ziemskimi za słuszne i sprawiedliwe uznaliśmy, jako też postanowiliśmy, że odtąd na przyszłe,
wieczne czasy nic nowego (nihil novi) ustanowione być nie ma przez nas i naszych następców bez wspólnej
zgody senatorów i posłów ziemskich, co by było z ujmą i ku uciążeniu Rzeczypospolitej oraz z czyjąkolwiek
szkodą i krzywdą prywatną, tudzież zmierzało ku odmianie prawa ogólnego i wolności publicznej.
Komentarz.
Prawa źródłowego zmienić nie można, gdyż byłoby to łamaniem prawa. Inne zasady prawne mogą
być ustanawiane i zmieniane tylko za zgodą stron czyli narodu.
W tym sensie Nihil Novi jest bardzo pozytywne.
Każdy z nas codziennie zawiera umowy z innymi ludźmi. To jest tworzenie prawa. Mało kto ma pełną
tego świadomość. Umowy są łamane przez nasze sądy ustawowe i administrację państwową. Mamy
obowiązek przywrócenia tej zasady - że umowa jest podstawą każdego prawa.
Książka prof. Ławniczaka zawiera wiele cennych materiałów z całego świata jak różne narody
na przestrzeni czasu określały zasady współżycia, a w książce przedstawione są one jako prawa tych
narodów. Na szczególną uwagę zasługuje cały tekst Magna Carta, a także cały tekst konstytucji USA
i naszej Konstytucji 3 Maja.
Na uwagę zasługuje także wpis prof. Artura Ławniczaka we wprowadzeniu: „Okazuje się,
że pomimo dzielących rodzaj ludzki konfesyjnych i cywilizacyjnych różnic, podstawowe normy
zachowania, jakie odnajdziemy w Dekalogu i jego staroświatowych oraz amerykańskich inkarnacjach,
są takie same.”
Podzielamy ten pogląd, a też i zbiory praw człowieka określone przez ONZ także
w większości odzwierciedlają narracje, że prawo dla wszystkich ludzi jest jedno i wynika ono
z uzgodnionej przez narody i wiele wieków czy milenia, że… i tu chylimy czoła przed świetnie określoną
zasadą art. 30 Konstytucji z 1997 r. [3].
Mam prawo
22/113
Art. 30.
Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw
człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest
obowiązkiem władz publicznych.
8. Zasady sądowe
Posłużymy się tu przykładem historycznym z okresu 1215 r. w Anglii gdzie elita narodu głównie
magnaci, uradzili, że należy położyć kres bezprawiu króla Jana. Powiedzieli mu, że on mając najwyższy
urząd w kraju też musi przestrzegać prawa tak jak wszyscy inni. Przymusili go wtedy do podpisania
listy zasad jakich się zobowiązuje, aby przestrzegać. Nazwano je Magna Charta Libertatum, czyli
tłumacząc na język polski: Wielka Karta Wolności lub Wielka Karta Swobód – znana jako Magna Carta.
Wynika stąd, że zasady prawa powszechnego znane były narodowi angielskiemu od bardzo dawna,
a wydarzenia z 1215 r. tylko przypomniały królowi, że w prawie wszyscy są równi.
Od tego czasu przyjmuje się, że nastąpił rozwój współczesnego sądownictwa. Opracowywano nowe
zasady sądzenia, ale też wraz z nimi pewne grupy ludzi korumpowały prawo i zasady sądzenia, co sama
Biblia dość obszernie opisuje.
Jezus mówiąc o Faryzeuszach i uczonych w piśmie, mówił, że pisma to prawo,
a także to które oni sami pisali poza tym co jest w Biblii napisane.
Jezus innym razem został poddany próbie przez Faryzeuszy, którzy przyprowadzili mu kobietę
przyłapaną na nierządzie i powiedzieli, że prawo nakazuje ją ukamienować, a co Ty każesz? Jezus im
odpowiedział, żeby najpierw siebie osądzili, a potem ją. Powiedział to słowami: kto jest bez grzechu niech
pierwszy rzuci na nią kamień. Nikt się nie odważył, bo każdy był nieuczciwy. I być może każdy z nią
cudzołożył, więc wiedzieli tyle o niej.
Niemniej warto tu wyciągnąć wniosek iż dzisiejsi sędziowie - czy są uczciwi? I należałoby wymagać,
aby byli. Czy bowiem czytelnik uważa, że jest uczciwe, aby ten kto sądzi czyli sędzia nie był
zobowiązany do przestrzegania prawa i sądził ludzi którzy muszą go przestrzegać? Przecież immunitety są
jawnym dowodem, że nie przestrzegają prawa a sądzą innych, czyli są obłudnikami.
Zasady sądzenia w Anglii są szczególnie ciekawe i są częścią prawa powszechnego, więc powinny
obowiązywać i u nas, ale przestępcom się udało pominąć te dobre zasady i wprowadzili te złe.
Zasady sądzenia czy rozwiązywania sporów wymagały dobrej woli i najpierw aby skłóceni sami się
pogodzili. Jeśli to niemożliwe, to aby bliska społeczność im pomogła a dopiero na końcu gdy negocjacje
nie pomogą aby się udali do sądu.
Celem sądu nie było karanie tylko rozwiązywanie sporów. W Biblii jest podawana zasada oko za oko,
ząb za ząb. Jest to słuszna zasada i sprawiedliwa. Życie za życie. Skradzione ma być oddane z nawiązką.
Niemniej też Jezus pokazał przykład miłosierdzia i sprawiedliwości. Odprawił kobietę złapaną na
cudzołóstwie tymi słowami: I ja Ciebie nie potępiam; idź i więcej nie grzesz, aby Ci się coś gorszego nie
przydarzyło. Ewangelia według św. Jana (J 8,1-11)
Ludźmi jesteśmy i w normalnym życiu potrzebna jest nam cierpliwość i tolerancja, bowiem errare
humanum est. Każdy z nas się myli i czyni błędy. I zgodnie ze złotą zasadą prawa: nie czyń czego nie
chcesz z powrotem i czyń co chcesz z powrotem. Jeśli więc się zwyczajnie pomylisz to czego oczekujesz od
społeczeństwa wobec Ciebie? Tego, że będzie tolerowało twoja naukę, i wybaczy Ci. Tak samo i Ty
toleruj i wybaczaj.
Mam prawo
23/113
Owszem postępowaniu trudnemu do tolerancji należy się sprzeciwić. Powiedz Twemu winowajcy: nie
czyń tego bo mnie to boli, razi czy inaczej jest to dla mnie uciążliwe. Gdy szydzi i nastaje wtedy szukaj
pomocy jakby to zatrzymać, nawet w sądzie.
Więzienie jest nadużywane w naszych czasach i jest formą tortur w wielu wypadkach. Owszem mamy
w Biblii zapis na ten temat.
Pięknie konkluduje główny bohater Jezus J 8, 16:
A jeśli nawet będę sądził, to sąd mój jest prawdziwy, ponieważ Ja nie jestem sam, lecz Ja i Ten, który
Mnie posłał.
Warto zauważyć, że polskie słowo rozsądek jest bardzo wymowne i używamy go w sądzie.
Rozsądzamy czy sprawy są zgodne z naturą, z zamierzeniem prawa, które tak naprawdę służy naszemu
życiu, dobrostanowi i rozwojowi.
Miłosierdzie góruje nad prawem. List Jakuba 2,10-13
Gdy parlamenty objęły władzę nad narodami, to one ustanawiały sądy i nawet uzurpowały sobie
tworzenie prawa. Do dziś mamy ten problem, bo jak wiemy człowiek prawa nie może tworzyć, gdyż jest
ono nieodłączną domeną Stwórcy.
Możemy spekulować czy opierać się na różnych przesłankach historycznych, że wróg ludzkości
podsuwał parlamentarzystom idee oszukiwania ludzi i panowania nad swoimi pracodawcami.
I tu warto wyjaśnić. Słusznie obecna konstytucja z 1997 r. przedstawia kilka artykułów zgodnie
z faktami. Są to w szczególności art. 4, 7, 30 i 32 o których była mowa już wcześniej. Te cztery artykuły
potwierdzają zasady prawa już omówione. My jesteśmy źródłem praw jakie dał nam Stwórca (art. 30)
i my zarządzamy naszym życiem (art. 4) i to wszystko ma się odbywać na podstawie i w ramach
prawa (art. 7).
Praktyka jest inna jak wiemy i urzędy, w tym sądy, łamią te zasady rutynowo. Sam fakt, że wydają
ustawy i nazywają je nowymi prawami jest kłamstwem i oszustwem i łamaniem zasad, które tu cytowane
są przez nich przedstawione. I mówiąc, że oni są władzą i że rządzą, to jest kolejnym kłamstwem,
oszustwem i przestępstwem. Kłamstwo to jest tak zakorzenione, że nawet automatyczny tłumacz
z angielskiego praw ONZ tłumaczy słowo „law” – prawo, na „ustawa”, co jest fałszem.
Nawet w krajach commonwealth, systemowcy głoszą propagandę nieprawdy. Głoszą iż parlament jest
wyższym urzędem. Supremacy of the Parliament, co ma oznaczać iż mają większą moc niż naród który go
powołał. Oczywiście jest to nieprawda i nie ma na to zgody społeczeństwa. W Polsce używa się zwrotów
typu: obowiązuje, przepisy prawa itd. To jest jawne bezprawie, gdyż nie ma prawa bez naszej zgody ani
aby nasi słudzy urzędowi nam zabraniali, nakazywali, czy nas karali. W prawie wszyscy są równi, lecz
łamiący prawo jest poniżej prawa i można go karać.
W czasach zwanych współczesnością czy w czasach nowożytnych chyba największy rozwój
sądownictwa nastąpił w Anglii i krajach anglosaskich czy Commonwealth, tj. Wspólnoty Brytyjskiej.
Znanym prawnikiem był Black, który napisał wiele rozpraw i słowników prawniczych, używanych do dziś
w sądownictwie i przyrównywanych do Biblii prawniczej. Wraz z rozwojem prawa powszechnego
wrogowie ludzkości zniekształcali i korumpowali rozwój sądownictwa i proces ten się pogłębia cały czas.
Prawo i sądownictwo rozwijało się zarówno we właściwym jak i w niewłaściwym kierunku. Dokładnie
tak samo jak i Biblia. W tej księdze znajdziemy bardzo dobre zasady prawa jak i bardzo złe.
Tak i w Anglii np. dwa wieki temu karano ubogich za kradzież chleba karą śmierci lub zsyłką do
Australii jako miejsca więzienia. Pomijano fakt, że w naturalny sposób trudno jest, aby masy ludzi
głodowały i nie uciekały się do kradzieży chleba. Bogaci się bogacili kosztem prostego ludu, który ubożał
i dzieje się to do dziś. Dziś także w Polsce znane są przypadki gdzie majętni ludzie, czyli właściciele
Mam prawo
24/113
sklepów oskarżali ubogich za wybieranie jedzenia dosłownie ze śmieci. Nie będziemy tu robili
szczegółowej analizy, a powiemy tylko, że gdyby zrewidować dokładnie dlaczego ubodzy są tak ubodzy,
a dlaczego bogaci są tak bogaci to z pewnością ta różnica wynika bardziej z niesprawiedliwości niż
ze sprawiedliwości.
W „naszej” konstytucji jak i kodeksach znajdziemy podobnie jak w Biblii dobre i złe artykuły. Intencją
tej pracy jest zwrócenie uwagi na zasady źródła prawa i jego stosowania w celu zrozumienia
i przywrócenia prawa tego opartego na zasadach źródłowych czyli na ochronie życia i dobrostanu.
Wyjątkowo jaskrawy jest przykład nastolatka Aborygena w Australii, który wiele lat temu ukradł
paczkę ciastek turystom i został przyłapany i skazany na rok więzienia. W tamtych czasach jeden dzień
więzienia kosztował społeczeństwo około 100$, a paczka ciastek najwyżej 2$. Prawdopodobnie ten
nastolatek urodził się w ubogiej i dysfunkcjonalnej rodzinie alkoholików i nie potrafił inaczej żyć niż
kradnąc jedzenia. Pomińmy powody dlaczego Aborygeni po kolonizacji angielskiej zaczęli masowo pić.
Spójrzmy z perspektywy nastolatka na sprawę. Był głodny, ukradł ciastka aby się najeść i wsadzono go
do więzienia gdzie miał zapewnione jedzenie i być może ciastka, czystą odzież, i wszelkie wygody
za wyjątkiem wolności. Utrata wolności jest bardzo uciążliwa i przykra dla psychiki. Jak już wspomniano,
jest formą okrucieństwa czy znęcania się. Dlaczego mi to uczyniono? Dlaczego ukarano społeczeństwo
365 x 100$ = 36500$ za moja chęć zjedzenia ciastek? I po co to wszystko? Więzienie, jak wiadomo, to jest
akademia kryminalna. Tam go pouczono jak ukraść dużo więcej i nie dać się schwytać. I to wszystko
za pieniądze niewinnych ludzi. Nastolatek po wyjściu prawdopodobnie będzie chciał się zrewanżować
i ukraść dużo więcej i nie dać się schwytać. A gdybyśmy zastosowali zdrowy rozsadek (słowo to zawiera
w sobie ideę sądu) i sędzia w rozmowie z nastolatkiem wypytałby o motywy tego uczynku
i zaproponowałby nastolatkowi pracę, a zarobek na zadośćuczynienie. I tak w owych czasach gdyby
nastolatek zarobił 10$ za godzinę to w ciągu ośmiu godzin zarobiłby 80$ i kupiłby za te pieniądze dwie
paczki ciastek i oddałby poszkodowanym, a resztę pieniędzy wydal na ciastka, które by zaniósł dzieciom
poszkodowanym na przykład bez rodziców. Taki sąd byłby pouczający i prewencyjny, a też nie miałby
wad jakie mają współczesne „sądy”. Taki sąd nauczyłby nastolatka, że gdy czegoś chce, to lepiej zarobić
i mieć nadmiar pieniędzy na co zechce niż kraść i mieć nieprzyjemności. Nie miałby okazji się spotkać
z wyrafinowanymi więźniami, ale by się nauczył i widziałby efekty swojej pracy i postępku. Sam
zarobiłby i sam skonsumowałby owoce swojej pracy. Żadnego więzienia, finansowego karania niewinnych
ludzi itd.
W krajach anglosaskich wyłoniły się sądy jakie i my znamy, a także sądy dwunastu ławników (jako
petit jury) lub dwudziestu czterech ławników (w grand jury). Poważne oskarżenia z groźba kary śmierci
lub dożywocia, czy zdrady stanu oddawane pod grand jury. Powodem utworzenia takich sądów jest
uniknięcie łamania zasady prawnej, że w prawie wszyscy są równi. Jakże więc jeden sędzia równy Tobie
może Cię sądzić? Nie może. Jurorzy zaś wybierani spośród społeczeństwa bez wykształcenia prawniczego
i nigdy niekarani za żadne przestępstwo, mogą Cię sądzić i sąd taki jest z reguły sprawiedliwy [11].
9. Anarchia
Dzisiejsze powszechne rozumienie tego słowa jest błędne. Ludzie powszechnie uważają, że anarchia
jest to brak prawa i jakiegokolwiek porządku. Faktyczne, oryginalne znaczenie tego słowa jest inne. Słowo
anarchia pochodzi od słowa archont oraz przedrostka an. Archont był to każdy z dziewięciu najwyższych
urzędników w starożytnych Atenach, który zajmował się głównie sądownictwem i prawodawstwem.
Przedrostek an oznacza zaś zaprzeczenie. Zatem słowo anarchia oznacza brak urzędników, nadzorców
systemowych takich jak rząd, policja, sądy czy prokuratury. Nie oznacza to braku prawa, bo jak już wiemy
Mam prawo
25/113
prawo źródłowe, naturalne istnieje bez tego, bowiem nie pochodzi od tych nadzorców. Wiele narodów
na Ziemi przetrwało do dziś w stanie bliskim pierwotnego. Co ciekawe te tak zwane niecywilizowane
narody nie mają sądów ani rządu, a nie mordują się, nie okradają, ani nie mają problemów z alimentami,
ani rozwodami. Nie mają też problemów z aborcją, eutanazją, ani nie potrzebują zapłodnienia in-vitro.
Jak to jest możliwe?
Nieodparcie nasuwa się wniosek, że właśnie ta cywilizacja i te urzędy stanowią źródło problemów
narodów cywilizowanych na świecie. Ludy pierwotne nie mają powszechnego i „obowiązkowego”
systemu indoktrynacji, zwanego dla zmylenia przeciwnika systemem edukacji. Nie mają też telewizji,
radia czy gazet, więc nikt im nie podaje co mają myśleć, jak postępować i nikt im nie wybiera informacji
jakie mają poznać, a jakie nie. Nikt im nie reklamuje setek niepotrzebnych gadżetów, które „koniecznie
musisz mieć, bo jesteś tego wart(a)”, albo dlatego, że taka jest moda, którą ktoś z celebrytów lansuje.
Celebrytów takie pierwotne ludy także nie mają. Żyją w zgodzie z naturą i dlatego nie trzeba ich specjalnie
uczyć, że np. nie wolno kraść czy mordować.
Spróbujmy przeanalizować nieco sprawy rodzinne i związki. Słynny sąd słynnego króla Salomona,
gdy dwie niewiasty lekkich obyczajów razem porodziły i spały w jednej izbie ze swymi dziećmi. Jedna w
nocy obróciwszy się udusiła swoje dziecko. W nocy podmieniła dziecko na żywe. Powstał spór i poszły do
Salomona, aby rozsądził czyje jest to żywe dziecko. Opowiedziały wydarzenie, a Salomon kazał sługom
przynieść miecz i rozciąć żywe dziecko na dwoje i dać połowę każdej. Na to matka żywego dziecka
powiedziała: Nie królu, nie czyń tego, oddaj to dziecko tamtej. Na to król powiedział: Twoim dzieckiem
jest to żywe.
Wyciągnijmy więc wniosek, że Salomon zademonstrował, że dzieci są niepodzielne. Jeśli się zaś je
dzieli, to czyni się ogromna krzywdę i dzieciom i rodzicom. Stwórca perfekcyjnie uczynił współzależność
małżeńską, że role się uzupełniają i dopełniają. Obecne sądy czynią wbrew naturze rozłam. Pozwalają
rodzicom się rozejść i niemal zawsze zabierają dzieci mężczyźnie i oddają je w ręce kobiety. Takie są
przepisy. Wszyscy członkowie rodziny na tym cierpią. Czynią tak jednak wierząc, że sędzia ma prawo się
wtrącać do spraw rodzinnych. Poza tym podpisując akt małżeństwa w Urzędzie Stanu Cywilnego
zawierają kontrakt z państwem choćby w tym właśnie celu, choć nie są tego świadomi. Nikt jako wolny
człowiek nie musi mieć papierka od państwa, żeby zawrzeć związek małżeński. Jako suwereni możemy
taki dokument sporządzić sami przy świadkach z ich podpisami i ewentualnie, jak chcemy, to zawiadomić
o tym Urząd Stanu Cywilnego. Wtedy zgłaszamy, czyli informujemy, a nie rejestrujemy, a to jest duża
różnica, bo to nie jest kontrakt z państwem na małżeństwo. To indoktrynacja ludzi przez system powoduje,
że wierzymy, że tak jak jest być musi i jest to oczywiste i konieczne. W ten sposób do małżeństwa
wkracza strona trzecia, która jest dominująca i decyduje o rozwodzie, ale także może np. zabrać dzieci jeśli
rodzice robią coś co się państwu nie podoba – gdy np. nie chcą dzieci szczepić albo poddawać
deprawacyjnej „edukacji” seksualnej.
Często i najczęściej rozwód jest początkiem gorzkich walk i na tym także dzieci cierpią. Nie uczą się
naturalnego współżycia rodzinnego, ale że jeśli mi się coś nie podoba to idę do (bez)prawnika, a ten nas
rozdzieli. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu, gdy telewizja dopiero się pojawiła, rozwody były rzadkością.
Dzisiaj w wyniku indoktrynacji i prania mózgu przez m. in. telewizję rozwodzi się w cywilizowanych
krajach połowa małżeństw, a w niektórych chyba nawet jeszcze więcej. Jest to efekt promowania przez
media braku odpowiedzialności i hedonizmu. Liczę się tylko ja i moje potrzeby, a jak pojawia się problem
(zwykle związany z brakiem pieniędzy) to się rozwodzimy. Małżeństwa są także zapewne nietrwałe
dlatego, że ludzie bezmyślnie ulegają propagandzie „wolnej miłości”. W związku z tym często uczucie
między mężczyzną, a kobietą jest słabe i nie jest to miłość jak powinno być w naturze.
Gdy na takim słabym uczuciu opiera się małżeństwo, to związek prędzej czy później się rozpada, bo gdy
jedna ze stron trafi na kogoś do kogo żywi większe uczucie czy namiętność to dochodzi do zdrady
małżeńskiej.
A co się dzieje w przypadku gdy kobieta zdradza męża, zmienia religię i uznaje męża za pomyleńca,
czy traci zmysły? Sąd bezprawnie odbiera dzieci porządnemu mężczyźnie i ojcu jego dzieci. Ileż to razy z
Mam prawo
26/113
rozpaczy ten mężczyzna zaczyna pić, a nawet z frustracji czy desperacji zabija byłą żonę i dzieci. A co
robią zwierzęta np. dziki gdy uznają że ktoś krzywdzi młode? Gotowe są aby Cię rozszarpać. Jest to
naturalne zachowanie. Nie sądzimy tu hipotetycznych rodziców, ale pokazujemy, że sędzia nigdy niczego
dobrego nie czyni. Nawet alkoholizm raczej nie występuje w dzikich plemionach, a często w
cywilizowanych narodach.
Dlaczego mężczyzna, który w naturalny sposób jest głową rodziny i ma w swoim instynkcie
odpowiedzialność za swoje dzieci i rodzinę, nagle ktoś go pozbawia jego dzieci,
a wręcz karze alimentami gdy on nic złego nikomu nie uczynił, a żona odeszła do fanatycznej sekty
religijnej lub cokolwiek np. przestała go kochać? Takie odebranie dzieci ich naturalnym rodzicom jest to
kidnaping czyli porwanie. Jest to forma terroryzmu. Pomijamy tu oczywiste sprawy, gdy facet jest
nieodpowiedzialny rażąco np. alkoholik, bije żonę i dzieci itd. Jednak ileż to kobiet jest
nieodpowiedzialnych. Piją, palą, biorą narkotyki czy nawet bardzo źle się odzywają nie szanując męża czy
się łajdaczą. Sytuacji jest wiele i kto nas ustanowił sędziami ich związku? Na jakiej podstawie?
Alimenty są grabieżą i są zawsze bezprawiem. Jeśli mąż jest super i jest dobrym mężem, a żonie się on
po prostu znudził, to dlaczego on ma stracić dzieci, dom i majątek, a także być obciążony alimentami? To
jest jawna grabież i rażąca niesprawiedliwość. W takiej sytuacji gdyby pozwolić, aby naturalnie sprawy się
potoczyły, to w jednej sytuacji żona która się znudziła mężem mogłaby sobie odejść wolna i zostawić
męża i dzieci i dorobek małżeński dla reszty, bo to ona jest tutaj winna rozpadu małżeństwa, więc powinna
ponieść tego konsekwencje. Gdyby porwała dzieci to ich ojciec by je odnalazł i ukarał niegodną żonę. W
naturalnych społeczeństwach nie istnieje zjawisko znudzenia się współmałżonkiem. Oczywiście, gdy mąż
jest winny, a żona wzorowo się wywiązywała z roli żony i matki to wówczas mąż powinien ponieść
konsekwencje i dzieci powinny zostać z matką.
Nasze cywilizowane społeczeństwo daje się nabierać na pranie mózgów i walczy
w sądzie o imaginowane racje po ich stronie i chcą się rozejść, ale dalej dbać o „swoje” dzieci głosząc, że
je kochają. Tak system im wlał do głów, że można dzieci kochać rozwodząc się. Czy zatem się rozwodzą
w imię miłości?
Nie rozwiążemy w tej pracy problemu rozwodów i alimentów. Pokazujemy, że rozwody
są złe i tylko w bardzo wyjątkowych sytuacjach można się zgodzić, że rodzice powinni się rozejść.
Obecna sytuacja, a jednym z elementów jest wpływ feminizmu, już powoduje zachwianie naturalnej
równowagi rodzinnej. Niechaj małżonkowie sami w naturalny sposób sobie rozwiązują i ustalają jak ma
prosperować ich rodzina.
Być może jeśliby w tych wyjątkowych sytuacjach panel dwunastu lub dwudziestu czterech jurorów
czyli zwykłych szanowanych ludzi rozpatrzył sprawę, to wynik byłby dobry dla społeczeństwa.
W najlepszym interesie społeczeństwa bowiem jest, aby rodziny prosperowały i były silne i szczęśliwe.
Problem tkwi zatem tak samo w sądach jak i w naszej cywilizacji, w której upadła moralność
i naturalny porządek rzeczy. W przypadku rozwodu nie ma dobrego rozwiązania, gdyż sam rozwód jest
złem.
Czy to w dzikich plemionach czy w cywilizacji obowiązuje naturalne prawo umowy czy zgody. I zgoda
lub jej brak jest czynnikiem odróżniającym np. akt seksualny w małżeństwie od gwałtu. Tu jest umowa,
a tu jest przemoc i odebranie prawa wyboru.
Najpowszechniejsza zasada prawa czyli umowa jest łamana w każdej sprawie rozwodowej, gdy jedna ze
stron wnosi a druga nie chce się zgodzić na rozwód. Zwykle i w domniemaniu co jest naturalne zakładają
rodzinę na cale życie.
Jakim prawem przestępca w todze unieważnia ich umowę??
Mam prawo
27/113
Oczywiście są wyjątkowe sytuacje jak bezpieczeństwo, a nawet gdy jeden z małżonków jest bardzo
uciążliwy z powodu choroby psychicznej. Nie wchodzimy w szczegóły.
10. Co się dzieje w sądach?
Obecnie zdecydowana większość sądów na świecie to sądy oszustów. Pracują one na podstawie prawa
morskiego zmodyfikowanego do potrzeb bezprawia ustawowego. Oryginalnie prawo morskie stworzono
dla celów żeglugi i handlu. Spełniało to swoje zadanie, ale potem zaadoptowano ten system wbrew wiedzy
i woli narodów do sądów powszechnych. W prawie morskim podczas gdy człowiek jest na statku podlega
kapitanowi statku, do którego poleceń ma obowiązek się stosować. W tym przypadku jest to logiczne
i uzasadnione, gdyż kapitan statku ma doświadczenie w żegludze i wie jak należy postępować
(przynajmniej w teorii, bo praktyka bywa niekiedy inna). Niestosowanie się do poleceń kapitana mogłoby
narażać zdrowie i życie innych pasażerów statku i jego załogi. Kapitan jest panem i władcą na statku.
W obecnych tzw. sądach zwanych często powszechnymi, sala to statek, a sędzia to kapitan mający
władzę życia i śmierci, a także pełne rozliczenie towaru i ludzi. Jest to rzecz jasna fikcja prawna,
ale gorzkie są tego konsekwencje dla nas zwykłych i nieświadomych ludzi.
10.1. Na czym polega systemowe oszustwo?
Uknuto to tak, że gdy dziecko, powiedzmy, że nazwijmy je Jan Nowak, rodzi się, to jak statek wpływa
z wodami płodowymi matki do portu, czyli do szpitala i tam pracownicy szpitala – m. in. lekarze
(po angielsku doctors od dock, czyli dok – miejsce cumowania statków) odnotowują przyjście na świat
nowego niewolnika, wypisując szpitalną kartę narodzin, tj. „cumują statek”. Dziecko staje się wtedy
podopiecznym państwa. Przedstawiają rodzicom fałszywie, że to jest konieczne do tego, aby zarejestrować
dziecko w Urzędzie Stanu Cywilnego (akt urodzenia), ale nie powiadamiają o szczegółach, że to jest fikcja
i oszustwo. Matka dziecka lub jego rodzice zgłaszają się do Urzędu Stanu Cywilnego (USC)
z dokumentem otrzymanym ze szpitala i składają wniosek o wydanie aktu urodzenia dla Jana Nowaka
dołączając inne wymagane dokumenty (jak odpis aktu małżeństwa lub odpis aktu urodzenia matki, gdy jest
ona panną). Urząd przygotowuje akt urodzenia dziecka, rejestrując tym samym nowego niewolnika,
nadając mu numer PESEL. Rejestracja to po angielsku registration, a regis po łacinie oznacza króla. Zatem
gdy coś, a w tym przypadku kogoś, rejestrujesz, to ten kto dokonuje rejestracji jest królem, czyli
on przejmuje władzę nad tym co jest przez nas zgłaszane do zarejestrowania. Staje się on de facto
właścicielem. Język angielski jest dobrym potwierdzeniem tego że tak jest. Ship to po angielsku statek.
Mamy w tym języku wiele słów kończących się na ship – jak choćby citizenship czyli obywatelstwo.
Tworzone jest też w tym procesie konto powiernicze na JAN NOWAK – same wielkie litery.
W momencie, gdy matka dziecka podpisze akt urodzenia dziecka, wystawiony na JAN NOWAK,
nieświadomie pozbawia dziecko naturalnych praw nadanych mu przez Stwórcę. Zawarła bowiem,
nieświadomie, w imieniu swojego dziecka taką umowę z państwem w zamian za różne świadczenia: 500+,
tzw. „opiekę zdrowotną” (która z faktyczną opieką zdrowotną ma niewiele wspólnego, ale to pomińmy
bo można by o tym dużo napisać), indoktrynację w szkole i inne. Od tej chwili jej dziecko nie figuruje
w państwowych rejestrach jako Jan Nowak – wolny człowiek, suweren, ale jako JAN NOWAK
(a dokładniej: NOWAK JAN) – niewolnik, obywatel podległy państwu, będący zasobem ludzkim
państwa, a jego rodzice są tylko jego opiekunami. Tak jest, bo po pierwsze rodzice się nie orientują o co
chodzi, a po drugie tak jest po prostu taniej. I dlatego państwo może, poprzez sąd, zabrać dzieci rodzicom
Mam prawo
28/113
gdy ktoś „uprzejmie doniesie” do tzw. „opieki społecznej”, z różnych powodów jakie są ustalone
w przepisach np. ciągłe uchylanie się od szczepienia dziecka, brak zgody na poddawanie dziecka
„edukacji” seksualnej w szkole, czy za rzekome „znęcanie się” psychiczne lub fizyczne nad dzieckiem
(jak nakrzyczenie na dziecko w sklepie lub danie klapsa).
Handluje się potem na giełdach potencjałem twórczym i produktywnym nowego człowieka w ten
sposób, że szacuje się wartość zapłaconych przez niego w przyszłości podatków, danin, składek, opłat,
mandatów, rachunków, itp. i ustala ich wartość na pewną kwotę liczoną w milionach zł czy dolarów.
Niektórzy twierdzą, że jest to milion dolarów inni, że nawet 10 mln dolarów – taka jest minimalna wartość
aktu urodzenia zasobu ludzkiego JAN NOWAK. Gdy dziecko urodzi się w rodzinie ludzi z wyższym
wykształceniem, to wartość jego aktu urodzenia szacuje się znacznie wyżej niż aktu urodzenia dziecka
urodzonego w rodzinie prostych robotników z wykształceniem zawodowym. Jest to nic innego jak
współczesny handel niewolnikami na giełdach towarowych.
Do tego zgodnie z prawem naturalnym, co potwierdza Biblia w Księdze Rodzaju
(1, 26-29) nowy człowiek jest właścicielem części zasobów naturalnych i ziemi na której się urodził.
W przypadku Polski jest to ok. 1/38000000 zasobów i powierzchni Polski (jeśli wierzyć oficjalnym danym
statystycznym odnośnie liczby Polaków w Polsce). Z chwilą podpisania aktu urodzenia i utworzenia konta
powierniczego JAN NOWAK, zasoby te przechodzą na państwo.
Takie zarejestrowane dziecko ma na akcie urodzenia podpis matki czy ojca lub rodziców jako „osoby
zgłaszającej”, że przekazują to dziecko pod jurysdykcję właścicieli czyli państwa, a w zamian za to dostają
akt urodzenia, a potem pełnoletnie już dziecko dostaje dowód osobisty jako zarejestrowaną firmę.
Nie wierzycie szanowne czytelniczki i czytelnicy? Jesteście może nawet w szoku co to za herezje? Ja
też początkowo nie mogłem w tę „teorię spiskową” uwierzyć dopóki nie wyciągnąłem trochę ponad 2 lata
temu z USC kserokopii oryginału „mojego” aktu urodzenia, poświadczonej za zgodność z oryginałem
przez kierownika USC. Na tymże akcie urodzenia, wystawionym dnia 11.10.1982 r., tj. niecałe 2 tygodnie
po moim przyjściu na świat, jest napisane dokładnie tak:
III. DANE DOTYCZĄCE OSOBY (ZAKŁADU) ZGŁASZAJĄCEJ URODZENIE
1. Nazwisko i imię (nazwa zakładu)…………………………………
2. Zawód…………………………………….
3. Wiek……………………………..
4. Miejsce zamieszkania (siedziba zakładu)………………………............
Na samym końcu aktu urodzenia w prawym dolnym rogu jest podpis kierownika USC
i podpis „osoby zgłaszającej” (tak właśnie jest napisane!), a nie podpis rodzica albo matki/ojca. Z tego
wynika dla mnie jasno, że ten akt urodzenia jest jakby paragonem magazynowym zgłaszanego
do magazynu towaru. Osoba zgłaszająca to tutaj nazwa zakładu, który wyprodukował towar (czyli
dziecko!) zaś miejsce zamieszkania jest siedzibą zakładu, w którym wyprodukowano towar i tam jest też
on magazynowany.
Jeśli dokładniej przeanalizujemy strukturę aktu urodzenia to zobaczymy, że jest ona tożsama ze
strukturą dokumentu magazynowego towaru. Mamy tam bowiem:
− nr dokumentu (nr dokumentu magazynowego) i jego datę wraz z miejscowością;
− dane dotyczące dziecka (dane dotyczące towaru)
− dane dotyczące rodziców (dane producenta towaru)
− dane dotyczące osoby (zakładu) zgłaszającej urodzenie (dane pracownika zakładu zgłaszającego
towar w tym adres magazynu, w którym znajdować się będzie towar)
− podpis osoby zgłaszającej (podpis pracownika zakładu zgłaszającego towar)
Mam prawo
29/113
− podpis kierownika Urzędu Stanu Cywilnego (podpis pracownika przyjmującego towar do
magazynu).
Gdyby ktoś nadal nie mógł uwierzyć w jakim matriksie żyjemy, to jego wątpliwości rozwiać powinien
opis tego co powinien m. in. zawierać paragon magazynowy według UCC 7-202 (Jednolity Kodeks
Handlowy) [12] :
− lokalizacja magazynu, w którym towar jest składowany (adres zamieszkania rodziców
dziecka);
− data wystawienia paragonu (data wystawienia aktu urodzenia);
− numer porządkowy paragonu (aktu urodzenia);
− opis towaru lub zawierających go opakowań (imię NAZWISKO lub od 2015 r. IMIĘ
NAZWISKO, płeć, data urodzenia);
− podpis magazyniera, który może być złożony przez jego upoważnionego przedstawiciela (podpis
urzędnika – kierownika USC lub jego zastępcy)
Słownik prawa Blacka (wydanie VII) [13] definiuje paragon magazynowy (warehouse receipt) jako
„traktowany jako dokument własności, może być instrumentem zbywalnym i jest często używany
do finansowania z zapasami jako zabezpieczeniem”. I wiemy stąd przy okazji jak rządy na świecie
pożyczają pieniądze i co jest zabezpieczeniem tych pożyczonych pieniędzy – my, a faktycznie „nasze”
„paragony magazynowe” (akty urodzenia) wystawione przez państwo, tj. przez USC.
10.2. Zatajenie faktów i niejasności w przepisach
Bezprawie polega na zatajeniu faktów, na manipulacji i przekrętach. Tu jest łamane podstawowe
prawo umowy, zgody. Do tego, aby umowa/zgoda była ważna potrzeba bowiem, aby obie strony
znały wszystkie fakty i warunki, a także aby świadomie zaakceptowały kontrakt lub umowę.
Utworzenie konta dla nowego niewolnika czyli nowo narodzonego dziecka jest ogromnym
oszustwem. Żaden rodzic świadomie nie zarejestruje swego dziecka jako niewolnika którego
potencjałem handluje się na giełdzie w Nowym Jorku, w Londynie czy gdziekolwiek indziej. Nikt też
z dobrej woli nie zakłada tobie konta powierniczego czy bankowego. Jeśli zaś zakłada to jest to jawne, że
jest to np. spadek czy darowizna itd.
Na domiar złego nie mamy wglądu ani kontroli nad tymi kontami. Niewolnictwem jest traktowanie
człowieka jak swoją własność art. 115 § 23 KK [7].
Sam fakt dowodu osobistego, z imieniem i nazwiskiem zapisanym w całości wielkimi literami, jest też
wskaźnikiem, że jest to wielkie oszustwo i system niewolnictwa. Wielkimi literami nie pisze się bowiem
imion i nazwisk żyjących ludzi, ale nazwy firm. Takie są zasady pisowni w języku polskim. System ten ma
pozory prawa, pozory zgody. Nie możesz się zgodzić jeśli nie znasz celu ani żadnych zasad tego systemu.
Taka (oszukana) „zgoda” jest bowiem nieważna zgodnie z prawem. Przepisy także w pewien sposób to
potwierdzają, bowiem art. 286 § 1 kodeksu karnego [7] brzmi następująco:
„Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia
własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności
Mam prawo
30/113
do należytego pojmowania przedsiębranego działania podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy
do lat 8.”
Jeśli przyjąć, że mieniem jest tutaj potencjał dziecka, którym handluje się bez wiedzy
i zgody jego rodziców, to ten artykuł jest tu adekwatny.
10.3. Ustawy, rozporządzenia i przepisy
To wszystko jest poza prawem. Nie ma naszej zgody, nie ma prawa. Nie harmonizuje z prawem
źródłowym, nie jest prawem.
Wymieniając tylko. Ustawa wprowadza kodeks karny i podaje fałszywą definicję przestępstwa. Gdyby
ustawa była sporządzona na podstawie prawa nie mogłaby podawać fałszywej definicji.
Kodeks Postępowania Administracyjnego [14] podaje w artykułach 156 -163 możliwość unieważnienia
prawomocności decyzji sądu lub urzędu, lecz…. Tylko urzędy mogą (jak im pasuje), wydać takie
orzeczenie.
Powinno być ustanowione że każdy może wykazać iż orzeczenie jest niezgodne z prawem i urzędy
mają obowiązek uznać takie orzeczenie powiedzmy sądu za nieważne. Nigdzie w artykułach nie ma
wzmianki że prawo jest czynnikiem decydującym. Artykuły te pozwalają aby nie znający i nie
zainteresowany prawem urzędnik na podstawie swego widzimisie lub poglądu czyjegoś podejmował
decyzje a nie na podstawie prawa. Inaczej mówiąc, kpa też nie jest oparty na prawie ani ustawa która go
wprowadza.
Podobnie kpa pozwala na to aby niższy od nas ranga a równy w prawie urzędnik wzywał nas i karał
jeśli się nie stawimy na wezwanie. Zgodnie z prawem, urzędnik powinien zaprosić nas do urzędu w celu
wyjaśnienia itd. I tu nasuwa się pytanie: Czy mamy się bać urzędnika, policjanta, czy mamy się bać
złamania prawa? W praktyce to mamy się bać przestępcy lub łamania prawa. No więc czy urzędnik bądź
policjant jest przestępcą? Przestępca może nas wzywać lub nakazywać.
Głoszenie w urzędach, przez policję czy w sądzie, że taka a taka ustawa nas obowiązuje, jest
kłamstwem. Możemy zapytać policjanta, sędziego lub urzędnika, czy rozróżnia prawo od ustawy? A mało
inteligentny może być ku nam agresywny i narobić nam problemów. Możemy też zapytać bardziej
świadomego np. sędziego czy się zgodzi iść na 8 lat do więzienia za przedstawianie nieprawdy? Zgodnie
z art. 233 KK. Jeśli się nie zgodzi to my się z jego deklaracją też się nie zgadzamy.
10.4. Zakamuflowane oszustwo „prawa” z osobą i firmą w kodeksie cywilnym
Artykuł 43 kodeksu cywilnego [15] (indeksy górne 1, 2 i 4) w części dotyczącej tzw. osób fizycznych
brzmi następująco:
Art. 431. Przedsiębiorcą jest osoba fizyczna, osoba prawna, (…), prowadząca we własnym imieniu
działalność gospodarczą lub zawodową.
Art. 432 §1. Przedsiębiorca działa pod firmą. §2. Firmę ujawnia się we właściwym rejestrze, chyba że
przepisy odrębne stanowią inaczej.
Mam prawo
31/113
Art. 434 Firmą osoby fizycznej jest jej imię i nazwisko. Nie wyklucza to włączenia do firmy pseudonimu
lub określeń wskazujących na przedmiot działalności przedsiębiorcy, miejsce jej prowadzenia oraz innych
określeń dowolnie obranych.
Z powyższego wynika, że każdy z nas kto pracuje gdziekolwiek na etacie lub prowadzi własną
działalność gospodarczą jest traktowany jako firma o nazwie IMIĘ NAZWISKO. Nazwy firm pisze się
WIELKIMI LITERAMI, zaś imiona i nazwiska żyjących ludzi tak: Jan Kowalski. Tak samo, tj. w całości
WIELKIMI LITERAMI, pisano również imiona i nazwiska niewolników w starożytnym Rzymie, którzy
mieli najniższy status prawny tzw. Capitis Deminutio Maxima, czyli maksymalne pozbawienie praw. Tak
samo piszę się też imiona i nazwiska zmarłych na grobach. Czy dotyczy to także emerytów, rencistów
i dzieci? Tego już w kodeksie cywilnym nie ma, ale we wszystkich plastikowych „dowodach osobistych”
III RP imiona i nazwiska są zapisane w formie JAN KOWALSKI (a dokładniej, KOWALSKI JAN) bez
względu na wiek, stan zdrowia oraz to czy ktoś pracuje czy też nie. Tak samo, tj. w całości WIELKIMI
LITERAMI pisane są imiona i nazwiska na innych dokumentach urzędowych takich jak np. prawo jazdy,
paszport czy legitymacja emeryta lub rencisty. Legitymacje szkolne uczniów wciąż pisze się chyba jeszcze
normalnie.
Zatem JAN KOWALSKI to nazwa firmy założonej podstępem dla żyjącego człowieka Jan Kowalski
bez jego wiedzy i zgody wraz z kontem powierniczym JAN KOWALSKI do którego on nie ma dostępu
ani nawet wiedzy o jego istnieniu. Stałeś się firmą czy tego chcesz czy nie, zostałeś niewolnikiem,
gdyż nie masz tu nic do powiedzenia.
Kolejne manipulacje i oszustwo mamy jeśli chodzi o słowa „osoba” oraz „osoba fizyczna”.
We wszelkich ustawach, rozporządzeniach czy kodeksach niemal zawsze jest mowa
o osobach czy osobach fizycznych. Są nieliczne wyjątki takie jak art. 14 ust. 3 ustawy
o Policji [16], który mówi o tym, że policjanci w toku wykonywania czynności służbowych mają
obowiązek respektowania godności ludzkiej i ochrony praw człowieka (a nie osób czy osób
fizycznych). Podobnie art. 1 ww. ustawy [16], zgodnie z którym Policja ma służyć społeczeństwu
i zapewniać ochronę bezpieczeństwa ludzi (a nie osób). Kto lub co to jest osoba albo osoba fizyczna?
Czy to są synonimy słowa człowiek? Tak nam się wydaje, bo tak powszechnie jest rozumiane słowo
osoba jako pojedynczy człowiek. Jednak to nie jest zdefiniowane nigdzie w żadnej ustawie ani kodeksie.
Czy więc osoba fizyczna to jest człowiek? Sąd Najwyższy na prośbę o podanie definicji terminu osoba
fizyczna nie odpowiedział twierdząc, że nie jest właściwy do interpretacji przepisów. A skoro Sąd
Najwyższy tego nie wie, to nie może być prawem. Prawo, nawet to rzymskie na którym opierają się
obecne przepisy – konstytucje, ustawy itp. jak twierdzą dziś prawnicy, wymaga tego, aby zapisy
w przepisach były precyzyjne. Mówi o tym maksyma prawa rzymskiego: ubi ius incertum ibi ius nullum
co po polsku oznacza: gdzie prawo niepewne, tam nie ma prawa.
Dlatego musimy wiedzieć, co oznacza w ustawach słowo „osoba” oraz sformułowanie „osoba
fizyczna”, a nie wiemy. Na podstawie treści art. 43 kodeksu cywilnego można wywnioskować, że
osoba fizyczna jest firmą lub ewentualnie aktem urodzenia (w końcu kawałek papieru to też coś
fizycznego) nie jest zaś żyjącym człowiekiem, suwerenem.
Jeszcze bardziej sprawa się gmatwa gdy weźmiemy pod uwagę definicje słowa „osoba” (person) ze
słownika prawa Blacka (VII edycja) [13]. Pierwsza definicja to człowiek (bez żadnego rozwinięcia czy
chodzi o wolną, żyjącą istotę ludzką z duszą, suwerena czy może o niewolnika?). Druga definicja brzmi
tak: „podmiot, taki jak korporacja, rozpoznawany przez prawo, mający prawa i obowiązki człowieka”.
Trzecie znaczenie to żywe ciało człowieka. Czyli tenże słownik prawa autorstwa Blacka rozróżnia
człowieka od żywego ciała człowieka. Pojawia się zatem w oczywisty sposób pytanie czy człowiek
w pierwszym znaczeniu nie ma żywego ciała i jest martwy? Wszystko to jest bardzo dziwne, niejasne i
stwarza doskonałe pole do popisu dla oszustów z „państwa prawa”. Pierwotne znaczenie słowa osoba
natomiast, to maska zakładana na twarz przez aktora w teatrze starożytnym [17]. Osoba może być zatem
maską, człowiekiem najprawdopodobniej martwym, korporacją, albo żywym ciałem człowieka (żyjącym
człowiekiem?!). Wybierz sobie co chcesz, co Ci w danym przypadku pasuje drogi prawniku.
Mam prawo
32/113
Dowód osobisty to osobowość prawna za którą odpowiedzialność bierze żywy człowiek, który nie ma
świadomości ani kontroli nad jego firmą. Wszelkie przepisy, mandaty i obowiązki obywatelskie to zasady
nadane niewolnikom czyli firmom czyli dowodom osobistym. Jednak mandaty, kary i więzienia są
konsekwencjami zakulisowych działalności wobec osobowości prawnych, wobec firm tj. wobec
dowodów osobistych. My jako żywi ludzie jesteśmy zabezpieczeniem (zastawem) firmy czy konta
powierniczego JAN KOWALSKI (dokładnie KOWALSKI JAN), bowiem bez nas to konto i ta firma jako
fikcja nie może istnieć. Prawdziwy i uczciwy fundusz powierniczy opiera się na 3 stronach:
beneficjencie, administratorze i powierniku. Polega to na tym, że ktoś (beneficjent) powierza swój
majątek lub jego część komuś innemu (powiernikowi) po to, aby ten zarządzał tym majątkiem tak, aby go
pomnożył i żeby beneficjent odniósł z tego korzyść. Za swoje usługi powiernik dostaje wynagrodzenie.
Warunki powiernictwa (w systemie anglosaskim zwanego Trustem) określa spisana między stronami
umowa. Administrator wkracza wtedy, gdy beneficjent uważa, że powiernik nie wywiązuje się ze swoich
obowiązków zapisanych w umowie. Jego zadaniem jest wyegzekwowanie obowiązków od powiernika.
Powiernik w Truście ma ograniczony status, ale godzi się na to świadomie i dobrowolnie znając wszystkie
warunki, podpisując umowę i otrzymując w zamian za realizację jej zapisów wynagrodzenie.
Założycielem Trustu może być ktoś inny niż beneficjent. Przykładowo dziadek może założyć Trust
dla wnuka i ustanowić go jako beneficjenta.
W przypadku dowodu osobistego na np. JAN KOWALSKI mamy do czynienia z oszukańczym
powiernictwem. Rolę beneficjenta i administratora jednocześnie pełni w sądzie sędzia, bowiem żywy
człowiek Jan Kowalski podając dowód osobisty przyznaje (jest wmanipulowany) się nieświadomie
do bycia firmą czyli powiernikiem. I gdy naruszone zostały warunki powierniczej umowy tj. jakieś
przepisy (np. złamany został zakaz jazdy powyżej 60 km/h) to ktoś musi ponieść za to odpowiedzialność.
I tym kimś będzie żywy człowiek Jan Kowalski w imieniu fikcji JAN KOWALSKI. I do tego Jan
Kowalski jest tym powiernikiem zupełnie bezpłatnie! O tym oszustwie oczywiście prawie nikt dzisiaj nie
wie.
W „sądach” domniema się, że naturalny człowiek bierze odpowiedzialność za swoją firmę/dowód
osobisty i na tej podstawie się działa. To domniemanie jest oszustwem samo w sobie. Sąd prawa nie
zajmuje się domniemaniami tylko faktami i prawem. Obecne skorumpowane sądy świata,
a w szczególności polskie, odrzucają fakty i prawo, a zajmują się tylko domniemaniami czyli fikcją.
10.5. Analiza praktycznej działalności urzędów i sądów w Polsce
Spróbujmy przeanalizować działalność urzędów, które powinny stać na straży prawa.
Przypominamy filar, maksymę, główną zasadę prawa - consensus facit legem - umowa, zgoda jest
podstawą prawa.
Powyżej opisany szwindel o kontach powierniczych, dowodach osobistych itd., jest jawnym łamaniem
tej zasady, bo jest to traktowanie człowieka jak niewolnika. A tu podamy jak definiuje niewolnictwo
kodeks karny.
Art 115 KK (kodeksu karnego) [7]:
§ 23. Niewolnictwo jest stanem zależności, w którym człowiek jest traktowany jak przedmiot
własności.
(Kto z nas nie ma tego doświadczenia z „sądu” lub „urzędu”, że traktują nas z góry, zbywają i jak
swoją własność, wymuszając, strasząc lub zakazując?)
Mam prawo
33/113
Czyniąc cokolwiek za nas, bez naszej woli i wymagając, bądź zmuszając nas do czegokolwiek jest
dokładnie tym o czym ten paragraf mówi - traktowaniem nas jak swoich niewolników. W ogóle cały aparat
rządowy nas tak traktuje. Nakazują i zakazują nam cokolwiek chcą. Analizując paragraf 23 wraz z
zasadą zgody, zauważymy, że praktycznie cały system „państwowy” jest wielkim systemem
zniewalania nas.
Jest to przykład artykułu czy zasady czy przepisu zgodnego z zasadami prawa naturalnego. Uznajemy go
jako prawo. Właśnie to uznanie czyni je prawem. I należy badać wszystkie zasady, przepisy i artykuły czy
są zgodne z prawem naturalnym. Czy są w naszym interesie, czy chronią nasze prawa. Poniżej cytowany
artykuł z PDPC [18] potwierdza nasze naturalne prawa.
Powszechna Deklaracja Praw Człowieka ONZ z 1948 r.:
Artykuł 4
Nie wolno nikogo czynić niewolnikiem ani nakładać na nikogo służebności; niewolnictwo i handel
niewolnikami są zakazane we wszystkich swych postaciach.
Dodajmy tu art. 30 konstytucji [3], który właściwie pokazuje nas jako panów, jako wolnych
i suwerennych ludzi, a ich, naszych pracowników, naszych sług urzędowych którzy pracują dla naszego
dobra chroniąc naszych praw. Oni zaś czynią dokładnie odwrotnie. Wymuszają od nas zapłatę ile chcą
i nie czynią naszej woli, ale swoją, nie mamy kontroli nad nimi, a wręcz oni sobie uzurpują niezależność
od nas o czym może świadczyć nawet art. 104 konstytucji.
Art. 104. Konstytucja [3]
1. Posłowie są przedstawicielami Narodu. Nie wiążą ich instrukcje wyborców.
Wbrew faktom mówi się, że konstytucja jest najwyższym prawem. Jeśli jest to narzucony dokument, to
konstytucja nie jest wcale prawem. Referendum zatwierdzające tę konstytucję było nieważne, bo nie było
frekwencji 50% plus jeden głos. Bez względu na to jaki byłby wynik referendum i czy referendum jest
prawnie wiążące czy też nie to zanim w ogóle przeprowadzono referendum treść konstytucji przesłano do
rządu USA. Czyli z góry założono, że wynik referendum będzie taki „jak trzeba”. Niektóre artykuły są
dobre i zgodne z prawem (wymienione w tym podręczniku) i jest to oferta urzędników dla Narodu
Polskiego. Gdy te oferty zgodne z prawem zaakceptujemy to stają się one prawem zgodnie z zasadą
consensus facit legem.
Powyższy artykuł 104 nie jest prawem, jest on jedynie zasadą jaką się posługują przestępcy sejmowi.
Notariusze - ich rola to notować fakty. Ich warunki pracy czyli czym się zajmuje Notariusz mówią,
że ma on dbać o prawdę i działać zgodnie z prawem i prawdą. Zarówno Notariusze jak i sędziowie,
komornicy, prokuratorzy powinni pracować zgodnie z prawem i zgodnie z ich warunkami pracy, ale też
z art. 7 konstytucji, a oni zwykle łamią prawo, nie honorują prawa, stosują się do ustaw i działają wbrew
prawu.
Czyli ci urzędnicy, stróże praworządności muszą działać na podstawie prawa gdy ich wewnętrzne
przepisy, a także i artykuł 87 konstytucji nakazują im pracować zgodnie z ustawami. I tu jest konflikt
w praworządności. Ustawy bowiem nie są, a powinny być zgodne z prawem, przestępcy urzędowi;
czytaj „rządzący” (czy my suwereni przyjmujemy do pracy panów, aby nad nami panowali? A panują,
więc łamią prawo) podstawiają ustawy w miejsce prawa.
Ustawy nigdy nie były, nie są i nigdy nie będą prawem! Gdyby były prawem, to nie byłyby
nazywane ustawami. Dowód na to mamy dość dobitnie pokazany w języku angielskim. Po angielsku
ustawa to act. Zaś słowo act to też po angielsku oznacza akt, czyli występ sceniczny. Zatem ustawa to nie
jest prawo tylko teatr, a nas zmusza się do tego abyśmy w tym teatrze grali role jakie nam napisał reżyser,
Mam prawo
34/113
czyli politycy. Kolejnym dowodem na to, że ustawy wcale nie są prawem jest to, że nie są podpisane. Tak
właśnie jest! Żadna ustawa opublikowana w pliku pdf w Dzienniku Ustaw czy w Monitorze Polskim
nie zawiera mokrego, tj. odręcznego podpisu prezydenta, który według konstytucji podpisuje ustawy.
Podobnie jest z rozporządzeniami – nie ma odręcznego podpisu premiera czy ministra, a jedynie napisane
jest komputerowo np. Prezes Rady Ministrów M. Morawiecki. W przedwojennej II RP dekrety wydawane
przez prezydenta i ustawy miały odręczny podpis prezydenta II RP. Zatem obecni politycy nie chcą brać
odpowiedzialności za te swoje ustawki, zwane dla zmylenia przeciwnika ustawami, i nie podpisują się pod
nimi, bo wiedzą, że z prawem to one wiele wspólnego nie mają. Odręczny podpis pod ustawą oznaczałby
bowiem wyrażenie woli i można by ich za to próbować pociągnąć do odpowiedzialności - za wyrażenie
woli, aby bezprawie było obowiązującym „prawem”.
Nie musimy się zresztą nawet odwoływać do języka angielskiego, bo i polski nam wystarczy.
Przeanalizujmy źródłosłów słowa ustawa. Pochodzi ono od ustawiania. Ustawiać można np. szklanki
na półkach. Szklanki są martwe i bezwolne i się nam poddają. Możemy je ustawiać jak chcemy.
I analogicznie jest z ustawami – traktowani jesteśmy jako bezwolni, czyli niewolnicy, którzy mają się dać
ustawić tak jak sobie tzw. „ustawodawcy” wymyślą.
Ustaw są w Polsce tysiące, liczą w sumie setki tysięcy jak nie miliony stron formatu A4. Tylko
w 2022 r. wprowadzono 32 tysiące nowych stron ustaw, rozporządzeń i umów międzynarodowych! Gdy
jakiś prawnik twierdzi, że w prawie obowiązuje zasada, że nieznajomość prawa nie jest
usprawiedliwieniem, to zakrawa to na bardzo kiepski żart. Ta zasada dotyczy właśnie prawa, czyli prawa
naturalnego bo to jest proste, oczywiste i zrozumiałe i każdy powinien je znać. Ustaw, rozporządzeń
i innych tzw. aktów prawnych jest tyle i są pisane takim językiem, że przeciętny, a często nawet bardzo
inteligentny człowiek ma problem żeby zrozumieć o co chodzi. Często też są pisane niejasno, aby można
było je różnie interpretować. Zatem jeżeli ustawy według polityków i tzw. „prawników” są prawem
to tylko oni powinni ich przestrzegać, bo skoro je pisali to powinni rozumieć o co chodzi. Nawet jeśli
wszystkie zapisy byłyby jasne i precyzyjne to i tak nie jest możliwe, aby człowiek znał te wszystkie
zapisy, pamiętał je i się do nich stosował. Dlatego w praktyce zawsze każdy z nas, prędzej czy później,
złamie przepisy, nieświadomie lub świadomie np. wiedząc, że są absurdalne (np. stanie przed pustymi
pasami, gdy jest czerwone światło i nie jedzie żaden samochód).
Jeśli ustawy są potrzebne do urzędowania to muszą, naprawdę muszą wskazywać prawo, być
tworzone na podstawie prawa i harmonizować z prawem. Bardzo rzadko ustawy harmonizują
z prawem. Żadnej ustawy nie można traktować jako prawo do czasu aż się wykaże niezbicie,
że harmonizuje ona z prawem. Wtedy też będzie to tylko ustawa, zgodna z prawem. Najlepiej byłoby
znaleźć w tym przypadku inną nazwę na taki zgodny z prawem zbiór przepisów, aby nie kojarzył się on
z teatrem ani z ustawianiem.
Sama sugestia od naszych sług „urzędowych” jak ministrów czy posłów czy kogokolwiek, że ustawa
jest podstawą do ich działania jest korupcją.
Podobno Churchill powiedział: wystarczy wprowadzić 10 000 nowych przepisów a korupcja jest
gotowa.
Korupcja w tym materiale ma znaczenie nieprawidłowego działania. Program komputerowy jest
skorumpowany, czyli nie pracuje jak powinien. I to znaczenie słowu korupcja nadajemy w tej pracy.
Ogłoszenie - wstać sąd idzie!
Jest to rytuał pokazujący, że sędzia lub przewodniczący jest wyższy niż ci, którzy go powołali, czyli
suwereni. Wstając, zgadzamy się z tym że honorujemy sędziego jako wyższego niż my, którzy go
powołujemy do sprawowania sprawiedliwości, do badania prawa. A tu sędzia łamie podstawę prawa znaną
jako, że w prawie wszyscy są równi. Mamy art. 32 konstytucji właśnie cytat tego prawa, wynikający
z prawa naturalnego. Czy czytelnik może sobie wyobrazić, że wchodzi Michał na salę sądową, i woła:
wstać Michał idzie! Co by się stało? Powinni wszyscy wstać bo w prawie wszyscy są równi. A tak
naprawdę to nie sąd tylko urzędnik sądowy – sędzia idzie. I dlaczego się wyróżnia sędziego, a nie
wszystkich? Nikt by nie miał obiekcji gdyby na tej sali rzeczywiście prawo było stosowane, poza zasadą
równości.
Mam prawo
35/113
Żeby jeszcze było bardziej bezczelnie, na jednym z filarów przy wejściu do budynku Sądu
Najwyższego jest wypisana taka fraza: „quod as ius naturale attinet omnes homines aequales sunt”,
co w tłumaczeniu na język polski oznacza: „zgodnie z prawem naturalnym wszyscy ludzie są równi”. Sąd
Najwyższy uznaje więc istnienie prawa naturalnego, ale go nie honoruje. Sędziowie wiedzą więc jakie jest
prawo i łamią je wywyższając się ponad tzw. „podsądnych”, którzy mają wstać, gdy oni wchodzą na salę
sądową.
Nie wszyscy jednak dają się zastraszyć. Świadoma tego kim jest i jakie ma prawa Jolanta Kulesza,
znana w Internecie jako „Wiedźma Jola” oraz jej mąż w „sądzie” rejonowym nie poddała się sędzi, nie
wstała, nie chciała wykonywać jej poleceń, wspomniała sędzi o prawie naturalnym i równości wszystkich
ludzi, zacytowała parę zapisów z Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. Sędzia początkowo wściekła
się i kazała jej nawet wyjść z sali. Jola nie chciała wyjść. Powiedziała, że budynek sądu sfinansowany
został z podatków jakie ona też płaci i że nie wyjdzie, bo ma prawo tu być. Do tego nie zwracała się
do niej „pani sędzio”, ale dobrodziejko. W końcu, początkowo pewna siebie „sędzia” została zupełnie
zgaszona. Nagranie dźwiękowe dyskusji „sędzi” i Joli jest na jej stronie internetowej [19].
Ten przykład pokazuje, że walka o nasze prawa ma sens. Kto bowiem nie dochodzi swoich praw, ten
nie ma ich wcale. Trzeba się przy tym jednak wykazać dużą odwagą i oczywiście wiedzą. Jak bowiem
kiedyś napisał historyk Henryk Pająk „Jeśli boisz się głosić prawdę, już jesteś niewolnikiem”. Jola
w sądzie rejonowym głosiła właśnie prawdę.
Jeżeli nie wstaniesz i nie będziesz umiał jasno i twardo przedstawiać swoich racji
i praw, tak jak Jola, to przestępcy oskarżą Cię i ukarzą za „obrazę sądu”, czyli za obrazę
przestępców. Jeśliby to był sąd na przykład gdyby wchodzili ławnicy czy jurorzy działający na podstawie
prawa to należałoby uhonorować taki sąd. Karząc Cię za to, że nie honorujesz rytuału przestępców jest
przestępstwem samo w sobie.
Co więcej, żaden z prezesów „sądów” (struktura biznesowa – mają NIP, REGON i nr DUNS,
a więc nie są urzędami sprawiedliwości za jakie się podają), nie zgodził się na działanie ich firm-sądów
na podstawie prawa choćby na zgodność z art. 7 konstytucji. Nie godzą się więc na działalność
na podstawie prawa (mamy to udokumentowane w formie Affidavit, jako cicha zgoda z tym faktem).
Jak mając świadomość tego miałbym zachować się na sali gdybym usłyszał: „wstać sąd idzie”?
Dla wyjaśnienia: nr DUNS jest to międzynarodowy numer identyfikacyjny partnerów biznesowych
w bazie UPIK (Universal Partner Indentification Key) prowadzonym przez Dun & Bradstreet. Można
te numery znaleźć na stronie internetowej UPIK [20].
Uczyniłem to. Nie uznaję przestępców jako sąd prawa i nie „stawiam się” na „wezwanie” przestępców,
aby nie dać im jurysdykcji nade mną. Nie muszę się stawiać, ani z nimi rozmawiać. Nie wyrządziłem
bowiem nikomu żadnej krzywdy, ani szkody materialnej, nie złamałem też żadnej zawartej umowy. Nie
złamałem więc prawa i nie mieli podstaw do „wzywania” mnie.
Oni z kolei mogą i w moim przypadku uczynili to co przestępcy uważają - bezprawie.
Zdarzyło się, że jeden z wolnościowców kwestionował gdzieś na świecie jurysdykcję pani sędzi, że nie ma
nad nim jurysdykcji, bo jest on człowiekiem, a nie fikcją prawną. Bardzo logicznie sędzia mu
odpowiedziała: jeśli nie mam jurysdykcji nad Tobą, to co tu robisz na tej sali? I miała rację. Umilkł
na dobre bo przychodząc na jej wezwanie, uznał jej jurysdykcję i niczego nie zastrzegł.
Jednakże Prawo (nie ustawy) ma jurysdykcję nad każdym człowiekiem, urzędnikiem i policjantem!
Art. 174 konstytucji [3]
„Sądy i Trybunały wydają wyroki w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej.”
Ten artykuł jest wbrew prawu. Łatwo to zauważyć gdy oglądaliśmy filmy western.
Gdy namiestnik prawa, szeryf, aresztuje przestępcę to nigdy w imieniu Ameryki, ustawy,
ani prezydenta, ale zawsze w imieniu prawa. Tak być powinno. Wszystko w sądzie prawa musi być
w imieniu prawa.
Mam prawo
36/113
Kupiłem działkę, zapłaciłem pieniądze i po czasie się zorientowałem, że notariusz wpisał w akcie
kupna fałszywe NAZWISKO i IMIĘ, gdy poprosiłem aby skorygował, to odmówił. Notariusz dał
fałszywe świadectwo o faktach.
Innymi słowy, Notariusz fałszuje fakty w tym fałszuje nazwisko.
Gdy innym razem poprosiłem Notariusza o poświadczenie mego podpisu na dokumencie jaki ja
stworzyłem, to także wymusił na mnie fałszywy podpis. Znając podstawy prawa, wybłagałem, aby się
zgodził na dodanie prawdziwego podpisu.
Pisma, listem poleconym, czy to z „sądu” czy z „urzędu miasta”, gdy odbieramy je, to też
wymuszają na nas podpis jaki oni sobie życzą, a nie mój osobisty podpis.
To jest wymuszone fałszerstwo podpisu.
Więcej na ten temat można znaleźć w licznych publikacjach [21, 22].
Sąd taki w domniemaniu traktuje nas jako niewolników, jako firmę i ich podwładnych.
Na statku tylko kapitan ma rację, a wszyscy inni są na jego łasce. „Sąd” taki jest także targiem. Rozprawa
sądowa to targowanie się o pieniądze. Nie ma to nic wspólnego ze sprawiedliwością. Twoje przewinienie,
rzeczywiste czy też domniemane, jest warte ileś pieniędzy i „sędzia” czyli kapitan tylko jest
zainteresowany kto za to zapłaci i zwykle tym kimś jesteś Ty, rzeczywisty człowiek, który ponosi
odpowiedzialność za swego sobowtóra czy swoją firmę, której nie zakładał (zrobiła to za niego jego
zwiedziona przez system matka, która nieświadoma tego podpisała tzw. „akt urodzenia”), a nazwa tej
firmy to Twoje IMIĘ I NAZWISKO. Art. 43 kodeksu cywilnego [15].
Sądy bezprawia ustawowego (nie prawa), są korporacją czyli fikcją prawną. Fikcja nie może sądzić się
z żywym człowiekiem. Żadna „myszka Miki” nie może Cię podać do „sądu”. Tylko żywi ludzie mogą się
sądzić. I aby „sąd” czyli fikcja mogła „sądzić”, to pozywa Twoją fikcję prawną KOWALSKI JAN (tzw.
strawmana), czyli „Twój” „dowód osobisty”. Chociaż mamy rację odmawiając, lecz ci przestępcy mogą
i krzywdzą nas jak chcą i kiedy chcą. Jednak gdy nasza świadomość się obudzi, również i tę prawdę o ich
przestępstwach powinniśmy im wytykać, że to nie żaden „sąd”, ale żywy człowiek, podszywający się pod
fikcję, działa przeciwko nam.
Ponieważ od początku jest to fikcja prawna, Ty poddając się pod jurysdykcję tego „sądu”, zdany jesteś
na jego łaskę i niełaskę. Fakty i prawo nie mają tu większego znaczenia, bo tam „decydentem”, wbrew
zasadzie równości, jest kapitan czyli sędzia. On każe wstawać lub siadać, tytułować się, zabrania mówić
i czyni co mu się podoba, zgodnie z rytuałem jego funkcji.
I tu warto dodać dylemat tzw. wyborców. Gdy mają „kampanię”, to politycy im obiecują, a potem nie
dotrzymują. Mimo najszczerszych chęci, art. 104 konstytucji to im umożliwia i inne przepisy, ale też
i system wymaga aby łamali prawo. Nie skupiamy się więc na nazwiskach przestępców urzędowych, tylko
na tym, aby system bezprawia zmienić na system prawy, czyli na system prawa. Świat w tym UE krzyczy,
że w Polsce nie ma rule of law. Nie ma autentycznych zasad prawa. Jedną z najważniejszych zasad - rules
– to: consensus facit legem. To jest zasada zgody. Bez niej nie mamy żadnych praw.
Artykuły te są sprzeczne z art. 7, który słusznie nakazuje, aby wszystkie urzędy działały na podstawie
prawa. Wprawdzie art. 178 pozwala na stosowanie art. 7 lecz się w praktyce tego nie stosuje. Zgodnie z
prawem zarówno art. 178 jak i art. 174 powinny działać ściśle w harmonii z art. 7. Przecież to jest proste.
Wystarczy zadać proste pytanie: kogo nie obowiązuje przestrzeganie prawa? Każdego obowiązuje.
Przykładowo prawo grawitacji obowiązuje każdego, czy się na to zgadza, czy też nie.
I tu napotykamy na kolejne oszustwo wielkiej miary. Oszuści i przestępcy wprowadzili pojęcie
niezrozumiale masom i nazwali je immunitetami. Słowo to po angielsku oznacza immune czyli odporny.
Kto jest odporny na zasady prawa? Nie wolno kraść, ale złodzieje uważają, że oni są odporni na tę zasadę.
Gdy sędziowie głoszą, że mają immunitet, to znaczy tyle co: mi wolno łamać prawo! Czyli „sędzia” nie
Mam prawo
37/113
musi być uczciwym, a karze swoją ofiarę za to samo, czyli za nieuczciwość. To oczywiste łamanie prawa
przez „sędziów”.
Następna sprawa to my sprawujemy władzę i my dajemy nakaz lub pozwolenie na tworzenie sądów
i innych instytucji, ale czy po to aby przestępcy nas sądzili?? I czy za to im płacimy?
Jeśli człowieku uważasz się za wolnego i prawego to nie wdajesz się w procedury przestępców, którzy
nie honorują twojego statusu ani prawa naturalnego. Idąc do nich akceptujesz swoimi czynami ich
przestępcze praktyki.
Owszem negocjujesz, wymagasz przed rozprawą uzgodnienia, że rozprawa będzie się odbywała na
podstawie zasad prawa i podajesz szczegóły, a choćby art. 7 konstytucji. Jeśli się zgodzą, to procedujecie
na zasadach prawa, a jeśli się nie zgodzą, to nie bierzesz w takim przestępczym procederze współudziału.
Wyjątkiem może być jedynie sytuacja, w której wzywają Cię grożąc Ci siłowym doprowadzeniem, jeśli
nie przyjdziesz. W takiej sytuacji lepiej jest, w trosce o swoje zdrowie, przyjść i na samym początku jasno
i stanowczo dać do zrozumienia, że jestem tu tylko dlatego, że grożono mi użyciem siły i jestem tu
wyłącznie pod przymusem. Każda czynność dokonana pod przymusem jest prawnie nieważna.
Po otrzymaniu takiego wezwania najlepiej najpierw napisać do nich odpowiedź, że nie mają żadnych
podstaw, aby nas wzywać, bo nikt nie został poszkodowany i nie jesteśmy ich niewolnikami i nie musimy
się nigdzie stawiać na ich wezwania. Jeśli jednak swoją bezprawną groźbę doprowadzenia siłą ponowią,
wówczas przyjdziemy, ale tylko ze względu na tę ich groźbę. Nie będzie to przyjście z własnej woli i
akceptacja tego co robią, ale obecność Vi Coactus – pod przymusem (V.C.). Jeśli mimo naszej pisemnej
odmowy ponowią wezwanie z groźbą przymusowego doprowadzenia, dopiero wtedy idziemy i od razu po
wejściu na salę komunikujemy sędziemu czy sędzi, że jesteśmy tu pod przymusem i nie zgadzamy się
na te zarzuty, przestępcze groźby skierowane na nasz adres i na całą tę bezprawną rozprawę
i sprawę.
I tak w moim przypadku ja zadeklarowałem w piśmie do sądu, że przestępca może mi uczynić
krzywdę kiedy i jak zechce, ale żaden prawy człowiek nie może mi prawnie uczynić żadnej krzywdy.
Nie wzruszyło ich to, nie uznali prawa, uczynili bardzo haniebne czyny i wręcz terrorystyczne. Nie
udałem się do nich i nie brałem udziału w ich przedstawieniu bezprawia.
Na zachodzie gdzie w „sądach powszechnych” odbywają się różne „procesy” w rożnych jurysdykcjach
w tym i na zasadach prawa powszechnego, niektórzy oskarżeni w swoim czasie wstają i zwracają się do
obecnych na sali: czy jest ktoś na tej sali komu uczyniłem krzywdę? I po minucie ciszy dyktuje do
stenografki: nie ma na tej sali nikogo komu uczyniłem krzywdę. Czy jest na tej sali ktoś komu
zniszczyłem jego rzecz? I po minucie ciszy dyktuje że nie ma. I pyta dalej: czy jest na tej sali ktoś kto ma
ważny kontrakt czy moją obietnicę których nie wypełniłem? I po minucie ciszy dyktuje do zanotowania że
nie ma. Wtedy deklarują: Proszę wysokiego sądu: wnoszę o natychmiastowe zamkniecie sprawy, gdyż
nie ma na tej sali żadnego oskarżyciela przeciwko mnie. Nie złamałem żadnego prawa, więc nie ma
sprawy.
Dochodzimy do zasady uznawanej na całym świecie w sądach honorujących prawo,
że te sądy prawa badają tylko dwie sprawy. Fakty i prawo.
Oskarżenie można złożyć tylko wtedy, gdy mamy niezbite fakty łamania prawa.
Nie można używać przypuszczeń, bo my wtedy oskarżamy oskarżyciela o fałszywe oskarżenie z
poważnymi skutkami. W Polsce niestety ani fakty ani prawo nie są honorowane przez „sądy” jakie znam.
Gdy człowiek jest reprezentowany przez prawnika, w systemie sądowniczym oznacza to, że ten
człowiek jest niedojrzały, czy niedorosły, aby samego siebie reprezentował, więc prawnik za niego
decyduje i ten człowiek właściwie pozbawia się praw. Głównym celem prawnika jest zarobić pieniądze
Mam prawo
38/113
i w przypadkach procesów bogatych ludzi, proces trwa tak długo jak długo są pieniądze dla „prawnika”.
Gdy kończą się pieniądze, kończy się też jego reprezentacja i często kończy się cały proces, albo porażką,
albo zamknięciem nierozstrzygniętym. Adwokat to po angielsku attorney = a turn knee czyli skręcić/zgiąć
kolano, co można zrozumieć że wziąć adwokata to poddać się systemowi.
Komornik, po angielsku bailiff, otrzymuje klauzulę wykonalności od sądu i to zwykle oznacza
ściąganie pieniędzy od przegranego lub licytację jego dóbr jak dom, samochód czy posiadłość. Można
zgłosić do komornika sprzeciw wobec klauzuli wykonalności i wtedy komornik powinien wymagać, aby
sędzia potwierdził lub zadecydował o ważności klauzuli wykonalności.
W Polsce jedynie sąd może dokonać klauzuli wykonalności (bezprawny sąd).
Istnieje też inna forma sądu - komercyjna. Jest nią Affidavit. Ustala on fakty i łamanie prawa bądź inne
problemy. Ustalone fakty mają moc prawną i w krajach gdzie prawo jest respektowane, jak krajach
Commonwealth, bailiff ma podstawę prawną, by odebrać dług od dłużnika na podstawie ustaleń zawartych
w nieobalonym Affidavit. W Polsce wciąż należy uzyskać klauzulę wykonalności od sądu powszechnego.
Problem jest w tym, że sądy powszechne nie honorują zasad prawa tak jak honorują je sądy prawa innych
krajów.
W sądzie jak i w całym wymiarze sprawiedliwości panuje zasada, którą powinniśmy przypominać
w naszym kraju. Sprawiedliwość ma być nie tylko dokonana, ale ma być widziana przez
społeczeństwo, że jest dokonana.
Jest wiele maksym prawnych, czyli zasad, na tyle często używanych i nigdy nie podważonych, że stały
się one udowodnionym kanonem. Tworzą one zasady i są z natury swej zasadami prawa harmonizującymi
z prawem źródłowym, z prawem naturalnym i w ogóle z prawem.
Consensus facit legem. Umowa/zgoda jest podstawą prawa. To jest absolutnie najczęstsza
i najważniejsza zasada – maksyma prawna. Do tego stopnia, że wrogowie ludzkości tworząc zasady
bezprawia i korupcji autentycznych zasad prawa, na ile potrafią, sprawiają wrażenie, że stosują tę zasadę.
I tak funkcjonuje oddanie nowo narodzonego dziecka w niewolę korporacyjną,
gdzie rejestruje się tego nieszczęśnika jako korporację i tworzy się mu trust i to wszystko potajemnie, bez
pełnej świadomości tego co to wszystko oznacza. Z jednej strony jest to od początku nieważne, a z drugiej
strony cały świat utrzymuje to w mocy de facto poprzez system bezprawia, włączywszy dowody osobiste i
paszporty i przez traktowanie naszych sług jako naszych panów. To wszystko jest obłudą, zakłamaniem i
terrorem.
Dobrym przykładem są nasze sądy powszechne... - Stop! - Tak brzmi ich oszukańcza
i zwodnicza nazwa, a są to, jak już wyżej wspominaliśmy, firmy podszywające się pod urzędy społeczne i
wymuszające na nas swoją jurysdykcję bezprawia. Zaś podstawą działania firm jest wyżej wspomniana
maksyma Consensus facit legem! Umowy tutaj brak, chyba, że za taką uznać okazanie dowodu osobistego
JAN KOWALSKI, co sędzia uznaje za zawarcie z sądem przez Jana Kowalskiego umowy na
reprezentowanie fikcji prawnej JAN KOWALSKI. Taka umowa jest jednak oszukańcza i bezprawna, bo
nie ujawniono jej warunków.
10.6. Kary
Problem jest w tym kto jest kim. Mocniejszy, wyższy stanowiskiem może karać słabszego lub niższego
stanowiskiem. Problem jest że w prawie wszyscy jesteśmy równi. Nikt więc nie może karać nikogo.
Rozumiejąc dobrze, to równi w prawie. A jeśli ktoś złamie prawo, ten jest poniżej prawa, poniżej tego kto
Mam prawo
39/113
pilnuje prawa. Przestępcy urzędowi nakazali więc innym przestępcom w sądach karać nie w imieniu prawa
tylko…. w innym imieniu nazwijmy bezprawia.
Jakim prawem obecnie urzędnik nie znający ani szanujący prawa, karze ciebie lub mnie za nie stosowanie
ustaw? My jesteśmy ich zwierzchnikami i pracodawcami. Oni nie mogą prawnie tego czynić. Ale my
możemy ich karać za łamanie prawa. Problem jest w naszej świadomości i odzyskaniu suwerenności,
zerwaniu więzów z systemem bezprawia ustawowego, bezprawia systemowego. Gdybyś ty mógł karać
urzędnika tak jak on ciebie to zaczęło by się to zbliżać do sprawiedliwości.
Kary więzienia są niesprawiedliwe. Więzienie powinno być rzadkością. Kary pieniężne też są rabunkiem.
Zapłacisz i nie wiesz komu i na co te pieniądze są spożytkowane.
Gdyby słuszne było abyś zapłacił karę za nieprzestrzeganie znaków drogowych to te pieniądze powinny
być użyte na lepsze znaki i lepsze kursy. Wtedy wiedziałbyś na co płacisz i to by służyło Tobie.
Oczywiste jest więc, że tylko sprawiedliwy (nikt z immunitetem nie jest sprawiedliwy) może karać i tylko
tego kto złamał prawo. Prawo a nie wolę przestępcy, nie ustawy, nie przepisy czy rozporządzenia. Stąd też
w krajach gdzie ludziom się lepiej żyje, policja i sądy działają w imieniu prawa.
10.7. Wybrane strategie walki świadomych ludzi w sądzie i nie tylko
Sądy koniecznie wymagają zidentyfikowania się czyli potwierdzenia Twojej tożsamości
z dowodem osobistym i automatycznie domniemają, iż chochoł (ang. strawman) czyli fikcja prawna
z Twoim imieniem i nazwiskiem zapisanym wielkimi literami, posiadająca status niewolnika, podlegająca
ich jurysdykcji bezprawia, to Ty. Przez ten podstępny zabieg „prawny”, potwierdzając tę nieprawdę,
na którą się nieświadomie zgadzasz, Ty, żywy człowiek, bierzesz na siebie całą odpowiedzialność za tę
fikcję, tracąc wszystkie swoje naturalne prawa żywego człowieka.
Niektórzy świadomi ludzie na rozprawie, gdy usłyszeli swoje nazwisko JAN KOWALSKI, zadeklarowali:
jest na tej sali i gdy sędzia zapytał kto to? Podnieśli wysoko rękę z trzymanym w niej plastikowym
dowodem osobistym do góry, deklarując: oto on. W ten sposób ten chochoł, czyli dowód osobisty, był na
sali, a świadomy człowiek w ten sposób demonstrujący swoją odrębność, odseparował siebie od tej fikcji
prawnej i zachował wszystkie swoje prawa.
Czasem taki świadomy człowiek, wiedzący o Trustach, zapytał na sali sądowej:
czy o beneficjenta czy o powiernika chodzi? Inny zaś zadeklarował, że jest beneficjentem konta
powierniczego JAN KOWALSKI i spytał kto jest powiernikiem. Wtedy działy się różne dziwne rzeczy, bo
w takim przypadku powiernikiem powinien być sędzia, a sędzia oczywiście nie chciał wejść w tę rolę.
Dla przypomnienia: trusty to forma kont powierniczych prawdopodobnie zainicjowanych przez
Watykan. W tym systemie są trzy funkcje; beneficjent; administrator i powiernik. Beneficjent to ten kto
wkłada swój majątek (zwykle pieniądze), administrator wiadomo – urzędy w tym sędzia, a powiernik to
ten, który dostał powierzony majątek i ma go pomnożyć, zgodnie z umową i określonymi w niej
warunkami. Beneficjentem konta JAN KOWALSKI jest Jan Kowalski, bo w wyniku zwiedzenia matki
Jana Kowalskiego i podpisania przez nią „aktu urodzenia” wystawionego na „JAN KOWALSKI”, żywy
Jan Kowalski „stracił majątek” przysługujący mu z tytułu samego urodzenia i dodatkowo powstałemu tak
kawałkowi papieru nadano dużą wartość pieniężną związaną z szacowanym przyszłym potencjałem
finansowym Jana Kowalskiego. Gdyby nie istniał żyjący człowiek Jan Kowalski, to trust „JAN
KOWALSKI” (a dokładniej, KOWALSKI JAN) nie mógłby istnieć. Dlatego Jan Kowalski jest
beneficjentem konta „JAN KOWALSKI”. Tak zawartością tego konta handlują na giełdach finansowych
bez Twojej wiedzy czy zgody. Sam ten fakt jest świadectwem bezprawia.
Mam prawo
40/113
My zwykli ludzie, nie wiemy jak uzyskać dostęp do tego konta, a tym bardziej jak go używać.
Prawdopodobnie minister finansów lub sprawiedliwości ma do nich dostęp i sędziowie. Zdarzyło się
podobno na świecie, że pewni ludzie uzyskali dostęp do tego konta i używali te pieniądze na zakupy.
I niektórzy z nich wkrótce mieli wizyty z FBI i mieli wielkie kłopoty, gdyż to konto nie powinno być dla
nich dostępne.
Inni zaś używali pieniędzy z tego konta na opłaty sądowe, kary i mandaty i jak twierdzą, nie mieli
żadnych problemów z tego powodu. W Polsce jest przynajmniej jedna kobieta, Zofia Daga, która twierdzi,
że za pomocą tego konta spłaciła zadłużenie swojej firmy (jednoosobowej działalności gospodarczej)
w ZUS. Gdy ZUS domagał się od niej zapłaty zaległych składek napisała, że prosi o dostosowanie konta
ZOFIA DAGA, podała też nr PESEL i podpisała się czytelnie imieniem i nazwiskiem. Odesłała im ich
pismo (kopię) ze swoim dopiskiem. Minęło kilka miesięcy i ZUS się nie odezwał. Wygląda więc na to, że
faktycznie wzięli pieniądze z jej konta powierniczego.
Marry Elisabeth Croft, autorka książki o tym jak przechytrzyć systemem [23] twierdzi, że w Kanadzie
i USA można przejąć kontrolę nad swoim chochołem, przestać być jego zabezpieczeniem i odzyskać
kontrolę nad swoim życiem. Ona, jak twierdzi, zrobiła to poprzez wypełnienie i wysłanie oświadczenia
finansowego UCC-1 do sekretarza skarbu USA. Niestety nie podaje szczegółów jak ten formularz UCC-1
wypełnić. Nie wiemy czy w Polsce wypełnienie i wysłanie formularza UCC-1 do ministra skarbu
lub finansów działa.
Marry Elisabeth Croft pisze też, że wysłała pismo-ofertę do odpowiednika naszego ministra transportu
w USA w sprawie rejestracji i ubezpieczenia samochodu. Napisała że jako wolny człowiek, suweren nie
będzie rejestrować u nich samochodu, ale żeby można było zidentyfikować kto jest właścicielem pojazdu
w razie wypadku to założy na auto swoje własne tablice o podanym wzorze. W razie spowodowania
wypadku koszty odszkodowania będą pokryte z jej konta MARRY ELISABETH CROFT. Dała ministrowi
czas na odpowiedź. Jej brak oznaczał milczącą zgodę i akceptację oferty oraz zawarcie umowy. Nasz
kodeks postępowania administracyjnego [14] w art. 122a opisuje zasadę milczącej zgody.
Tak też się stało. Kobieta ta jak twierdzi wyrobiła sobie też swoje własnoręczne „pozwolenie”
na kierowanie pojazdem i swój „dowód rejestracyjny” pojazdu. Okazywała te wszystkie dokumenty
policjantom gdy ją zatrzymywali. I jak twierdzi, nie miała problemów, gdyż nie podlegała jurysdykcji
USA. Oczywiście nie potrzebowała żadnego pozwolenia na prowadzenie prywatnego pojazdu, ale
wyrobiła sobie takie swoje, bo policjanci mają tak w głowach zakodowane, że nie pojmowali, że można
jeździć bez pozwolenia. Gdy wcześniej tego pozwolenia nie miała i mówiła, że nie potrzebuje go mieć to
miała problemy z policją.
Inni też dawali wyzwanie sędziom wymagając ich przysięgi, ubezpieczenia lub deklaracji, że stosują
prawo naturalne. W takich sytuacjach albo zamykali sprawę gdy sędzia wychodził z sali, tym samym
przyznając, że nie ma jurysdykcji, ale gdy sędzia miał silny instynkt przestępczy, to po trupach robił
ze swoją ofiarą co chciał, nie zważając na fakty, ani na prawo.
Wśród sądów są trybunały i sądy arbitrażowe, są mediacje i one wymagają naszej zgody na taka formę
sadu zgodnie z maksymą, że zgoda jest podstawą prawa. Tylko sądy powszechne, które są firmami bez
deklaracji tego faktu, one nie pytają o Twoją zgodę na ich jurysdykcję, tylko wymuszają pod groźbą kary
Twoją obecność i uczestniczenie w ich procesie.
Niektórzy świadomi gdy wywołano ich nazwisko zadeklarowali, że nie są na zwykłym
stawiennictwie lecz na specjalnym, tylko po to, aby wyjaśnić cel sprawy i wezwania. W ten sposób
ograniczyli cel swojej obecności.
O ile dobrze wiemy, to świadomi prawa stosowali tę metodę w Polsce. Jest też co najmniej jeden
przypadek w Polsce gdzie oskarżony o jakieś wykroczenie drogowe mężczyzna zadeklarował sędziemu,
że jest żywym człowiekiem, suwerenem i okazał Świadectwo Tożsamości Człowieka wykonane przez
Mam prawo
41/113
siebie i potwierdzone podpisami trzech niekaranych świadków. Sędzia zaskoczony tą deklaracją
powiedział, że zamyka rozprawę zanim ją w ogóle otworzył! Dla wyjaśnienia: otwarcie przewodu
sądowego następuje po potwierdzeniu tożsamości oskarżonego, które jest etapem wstępnym. Nagranie
dokumentujące tę deklarację i zamknięcie nieotwartej rozprawy przez sędziego było jeszcze z rok temu na
You Tube.
Na szczególne podkreślenie zasługuje maksyma umowy/zgody. Naturalnie gdy ktoś coś czyni w naszej
jurysdykcji np. naszym domu czy ogrodzie, to automatycznie i bardzo trafnie pytamy: jakim prawem
Ty…?
O to samo powinniśmy zapytać w sądzie: jakim prawem Ty mnie wzywasz lub decydujesz o moim
życiu? W nieco inny sposób postąpiła wspominana już wyżej Marry Elisabeth Croft. Wezwana została
kiedyś do sądu na rozprawę za przekroczenie prędkości. Po wejściu na salę sędzia zapytał o jej imię
i nazwisko. Odpowiedziała mu pytaniem: czy jeżeli podam Ci moje imię i nazwisko to wejdę z Tobą
w kontrakt? Sędzia nie odpowiedział tylko ponowił swoje pytanie. Kobieta również ponowiła swoje
pytanie. Wtedy sędzia znowu ponowił swoje pytanie i kobieta odpowiedziała mu ponawiając pytanie
o kontrakt. Wtedy sędzia zamknął sprawę i kazał jej natychmiast opuścić salę.
Załóżmy, że ktokolwiek wzywa Cię do niesprawiedliwego sądu bez podstawy prawnej, a potem
Cię bezprawnie osądzą i obciążą kosztami sądowymi. Ty prawnie powinieneś odmówić, gdyż nie
zamawiałeś usługi i za nią nie płacisz. Inaczej sprawa się ma gdy sądzą zgodnie z prawem.
10.8. Nasze prawa, bez indoktrynacji i jak o nie walczyć w sądzie?
Przypominamy, że prawo to także moje prawo do życia, samostanowienia i odpowiedzialności
oraz prawo do samoobrony. Tylko przestępcy lub ignoranci mogą nam przeszkadzać w samostanowieniu.
Ponieważ masowo wyprano nam mózgi, to należy pomóc czytelnikowi w odnalezieniu prawdy
i swoich praw. Pomocnicze mogą tu być pytania: kto Cię wyznaczył moim stróżem? Panem? Kto Ci
pozwolił ingerować w moje życie?
Przypomnijmy sobie art. 30 konstytucji z 1997 r. [3]. To my jesteśmy źródłem prawa i panami którzy
płacą swoim urzędowym sługom za ochronę naszych praw i interesów. I na zdrowy rozsądek, odpowiedz
na pytanie: czy świadomie i dobrowolnie płacisz swoim podwładnym za to że Cię ciemiężą i pozbawiają
praw? Nie. Wyobraź sobie więc, że Ty jako istota wolna i suwerenna, bo taką Cię stworzył Stwórca,
posiadasz terytorium wielkości Polski i to jest Twoje. Płacisz swoim pracownikom jak ministrowie, policja
i sądy i inni, za to aby służyli oni i pracowali dla Twego dobra. To Ty masz ich słuchać, czy to oni mają
słuchać Ciebie? Nawet jeśli Ci coś powiedzą, to i tak Ty albo to akceptujesz, albo nie. A jeśli nie masz
wyboru… tak postępują tylko przestępcy. Zatem postępuj z nimi jak z przestępcami.
Oni to wiedzą, a teraz jest czas abyś Ty to poznał Czytelniku. Art. 4 konstytucji potwierdza, że Ty
jesteś panem, a nie sługą. Kto komu płaci? Ty im, więc to oni mają Ci być posłuszni. Dobrowolnie podjęli
się tej służby.
Wśród zasad sądowych jest zasada trzech razy. Jeśli coś ważnego powtórzyłeś trzy razy, to oznacza to,
że wystarczająco to wyjaśniłeś i powiedziałeś. Przykładem jest wspomniana wyżej sytuacja, gdy kobieta
trzy razy zapytała sędziego czy gdy mu poda imię i nazwisko to zawrze z nim kontrakt, czyli inaczej
mówiąc umowę i po tym „sędzia” zamknął „sprawę”, bo ta kobieta nie weszła w kontrakt i nie dała
„sędziemu” jurysdykcji nad sobą. Po trzech powtórzeniach było to jasne.
„Obraza” „sądu”. To „sędzia” decyduje czy to co mówisz lub czego nie mówisz jest „obrazą” „sądu”.
Zwykle „sędzia” „ostrzega”, że „jeśli jeszcze raz” „tak się zachowasz”, to „ukarze” Cię „za obrazę sądu”.
Mam prawo
42/113
Owszem „sędziowie” mogą się tu nie pomylić i wtedy szczególnie ostrożnie się zachowujemy i z powagą.
Zachowajmy spokój i spokojnie przedstawiajmy swoje racje. Jako suwereni, żywi ludzie z duszą, starajmy
się zachować szacunek do „sędziego” jako także człowieka z duszą. Tak jak to zrobiła „Wiedźma Jola”.
W takim przypadku na pewno osiągniemy lepszy efekt niż gdy będziemy krzyczeć lub ubliżać „sędziemu”.
Dlaczego urzędnicy nie ponoszą odpowiedzialności za działanie bez podstawy prawnej
www.rp.pl/urzednicy/art8921641-dlaczego-urzednicy-nie-ponosza-odpowiedzialnosci-za-
dzialanie-bez-podstawy-prawnej
Każdy urzędnik ma prawo do błędu, ale tylko gdy działa w granicach i na podstawie prawa. Za działanie
bez podstawy prawnej grozi wysoka kara- aż do 12-krotności jego miesięcznego uposażenia. Dlaczego
urzędnicy nie ponoszą odpowiedzialności za działanie bez ...
W ogóle sama fraza obraza sądu jest absurdem. Sąd to bowiem nie sędzia ani nie budynek, ale proces
ustalania faktów i tego czy złamane zostało prawo czy też nie. Jak więc można obrazić sąd? Obrazić można
ewentualnie sędziego, ale nigdy sądu.
Elementami sprawy są: sprawa czyli spór, strony czyli oskarżyciel i oskarżony oraz jurysdykcja czy
prawo (albo „prawo”) stosowane w tej sprawie.
W sądach o jurysdykcji odległej od prawa naturalnego oskarżony jest wbrew maksymom traktowany
jako przegrany i często staje się przegranym przez orzeczenie czy wyrok. Dlatego też jedną z dobrych
strategii jest odwrócić oskarżenie na oskarżającego. Nie jest to podręcznik obrony, ale parę przykładów
możemy poruszyć.
To oskarżający jest tym, który tworzy problem. On nie poinformował mnie o… On nie dążył do
wyjaśnienia… On ma złe nastawienie, bo ja wiedząc o problemie bym go naprawił, skorygował itd. Nie
powiadomił mnie tylko zaczął atakować. W ten sposób oskarżony staje się oskarżycielem i według
światowych zasad sądu, „oskarżony” musi się najpierw obronić. I jak wspomniano, zwykle to oskarżony
jest winny.
Zasadą jest, że oskarżony otrzymuje pismo z sądu, że jest oskarżony o przedmiot sporu lub kontrowersji
i że ma około dwóch tygodni na odpowiedź. Ta odpowiedz powinna być bardzo rzeczowa i musi ona być.
Gdy zignorujemy to, jest to widziane przeciwko nam, bo ponieważ nie reagujemy, to znaczy,
że potwierdzamy oskarżenie.
W takiej odpowiedzi możemy wiele. Możemy wyrazić, że nigdy nic o kontrowersji nie wiedzieliśmy,
lub że naprawiliśmy problem i nie wiemy czemu znowu się nas oskarżyciel czepia lub się przyznajemy i
oferujemy łagodne dla nas warunki naprawy czy spłaty odszkodowania w ratach itd. Takie działanie jest
na naszą korzyść.
10.9. Analiza bezprawia „sądów” w Polsce – osobisty przypadek
W Polsce jest ogólne wielkie bezprawie. Wśród wielu i ja zostałem pozwany do firmy komercyjnej,
która podszywa się jako „urząd państwowy” i wymusza swoje usługi. Ten sąd rejonowy, a konkretnie jego
prezes nie zgodził się na funkcjonowanie na podstawie i w ramach prawa, czyli na zgodność z art. 7
konstytucji i bezprawnie wymusił „proces” na mnie.
Konstytucja z 1997 r. [3]
Art. 7. Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.
Mam prawo
43/113
Jeśli człowiek czy firma, w której kooperują ludzie, działa poza prawem, to mam prawo
i obowiązek nie kooperować z takimi ludźmi. Każdy człowiek może czynić sąd, bo wszyscy jesteśmy
w prawie równi. Dlaczego zatem sędzia, który nie uznaje prawa, może Ciebie sądzić, a pracownik firmy
Mc Donald nie może na podstawie prawa?? Sądu może dokonać każdy człowiek na podstawie prawa!
Uznajmy fakty, że każdy może Cię sadzić, ale tylko na podstawie prawa. W moim przypadku, gdy Ty
nie uznajesz prawa, to ja Ciebie nie uznaję jako uczciwego człowieka i nie mamy ze sobą biznesu.
Jak to często bywa, przestępca nie ma zwyczaju honorowania prawa w ogóle. I tak było w tym
przypadku, gdzie pozew nie zawierał ani faktów, ani prawa, a oskarżenie było sporządzone na podstawie
imaginacji ludzi niepełnosprawnych intelektualnie, a też i innych, z urzędu, jak m.in. adwokat.
Cóż należało uczynić? Odpowiedziałem, w formie Affidavit, honorowo i grzecznie, że nie ma
oskarżenia prawego, bo nie ma faktów, ani złamania przeze mnie prawa. „Sędzia” z firmy „sąd” rejonowy
zignorował to. Chodziło o to, że ktoś z rodziny mnie zaprosił abym u niego bezpłatnie mieszkał (miałem
pisemne zaproszenie) do czasu wybudowania swojego domu. Gdy przyjąłem tę ofertę, to zawarliśmy
umowę i przyjechałem z zagranicy. Po krótkim czasie ta kobieta, niepełnosprawna intelektualnie,
wymyśliła sobie coś i chciała żebym opuścił mieszkanie. Nie zgodziłem się, więc wzięła adwokata, a ten
wysłał mi pismo, że żąda opuszczenia mieszkania w imieniu swojej klientki. Oskarżył mnie też, w swoim
imieniu, o rzekome złe traktowanie swojej klientki. Nie przedstawił na to żadnych dowodów. Odpisałem,
że mam umowę na bezpłatne mieszkanie i nie zgadzam się. Wtedy adwokat skierował sprawę do firmy sąd
rejonowy.
W Polsce jest niezdrowy zwyczaj udowadniania swojej niewinności i prawnicy sugerują, aby tak
czynić. Jest to niezdrowe i zasady w naszych kodeksach mówią, że człowiek jest niewinny do czasu aż mu
udowodnią jego winę.
Jeśli nie ma faktów łamania prawa, to firma sąd rejonowy jest dosłownie firmą, która wymusza swoje
przestępcze usługi.
Po ponownym piśmie z „sądu” i zignorowaniu mojego wyjaśnienia, a to jest obrazą „sądu” ze strony
pracowników „sądu”, wyznaczyli mi datę „wezwania” na „rozprawę”.
Znając zasady prawa i Affidavit, wysłałem kolejny Affidavit podsumowujący sytuację
i wnoszący o zamkniecie sprawy, gdyż nie ma oskarżenia czyli przedmiotu sprawy,
i wyznaczyłem czas po którym sprawa będzie automatycznie zamknięta, a takie postępowanie objaśnia
art. 122a kodeksu postępowania administracyjnego (kpa) [14]. Wyimaginowane oskarżenie np. we śnie nie
jest oskarżeniem prawnym, czyli nie ma oskarżenia.
Po upływie tego czasu poinformowałem ludzi z tej firmy sąd rejonowy, że sprawa jest zamknięta i
proszę, aby mnie nie nękano w tej sprawie, a jeśli będą ją kontynuować, to uznam to za bezpodstawne
ataki, za które będę się domagał wysokiego odszkodowania i wymieniłem dość wysokie kwoty tego
odszkodowania.
Na początku adwokat przysłał mi niskiej jakości pisemko oskarżające mnie o treść imaginacji osoby
intelektualnie niepełnosprawnej. Adwokat napisał to oskarżenie w swoim imieniu. Odpowiedziałem
stanowczo w formie Affidavit (wyjaśnimy wkrótce tę formę sądu), że tak nie było i że adwokat popełnił
błąd, gdyż nie znam adwokata, więc nie jest możliwe aby mnie adwokat oskarżał.
Adwokat odpowiedział brzydko i potwierdził oskarżenie, czyli imaginacje bez podania złamania prawa
ani bez dowodów. Z angielskiego: evidence based facts, czyli fakty na które są dowody. Można je łatwo
przedstawić jako niepodważalne czy namacalne fakty.
Mam prawo
44/113
Nie poszedłem na żadną „rozprawę”, gdyż nie zadaję się z przestępcami. Po kryjomu zrobili
„posiedzenie” i wbrew prawu wyrzucili mnie na ulicę (gdy mnie nie było przez 2 dni to zmienili zamki), a
posiadam ważny prawnie dokument zezwalający mi na mieszkanie w tym lokalu.
Komornik bezprawnie ukradł mi parę tysięcy zł z mego konta, mimo iż przedstawiłem mu, że nie mogę
być dłużnikiem moich dłużników, czyli pracowników firmy sąd rejonowy. Stali się oni moimi dłużnikami,
gdy wydali decyzję o wyrzuceniu mnie na bruk, czym nie tylko złamali prawo, ale nastali na moją
przeżywalność, gdyż miało to miejsce w środku zimy.
KK [7] Art. 190a. § 1. Kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza
u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność, podlega
karze pozbawienia wolności do lat 3.
Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych ONZ [4]. In no case may a people be
deprived of its own means of subsistence. Art 1 punkt 2.
Tłum. Nie można w żadnym wypadku pozbawiać człowieka jego możliwości przeżycia.
Na uwagę tu zasługuje fakt, że podstawą prawa jest umowa lub zgoda. I mając ważną zgodę, czyli
umowę na piśmie, sąd całkowicie zignorował tę umowę. W krajach gdzie ludziom się dobrze powodzi,
urzędy honorują prawo znacznie lepiej niż w Polsce.
Ja się nie zgodziłem na proces bez prawa. Zignorowali to. Ja się zgadzam na art. 4, 7 i 30 konstytucji
wiążący ich i nakazujący dbanie o moje prawa. To także zignorowali.
Samo „wezwanie” przysłane listem poleconym też jest bezprawiem i tu się dałem złapać, ale to też, jak
wyjaśnimy, jest bezprawiem.
Na tablecie listonosz każe – rozkazuje że musisz – zmusza Cię byś podpisał tak jak oni chcą, czyli
pełnym imieniem i nazwiskiem. A to nie jest mój podpis - ani w banku, ani nigdzie się tak nie podpisuję.
Słowem przymusili mnie do sfałszowania mego podpisu. A może przymusili mnie do reprezentowania
fikcji prawnej czyli chochoła?
W prawie przymus jest przestępstwem. Przymus i fałszowanie mego podpisu są przestępstwem.
Mogłem podpisać tak jak żądają, ale z dopiskiem V.C. przed podpisem, lub V.C. [żądany podpis]. V. C.
oznacza Vi Coactus czyli pod przymusem, a cokolwiek tak dokonane jest prawnie nieważne. Niestety
wtedy nie wiedziałem o tym i nie wiem też czy by to uznali.
Postanowiłem więcej nie odbierać listów poleconych z wymuszeniem czy fałszowaniem mego podpisu.
Zamierzam powiadomić urzędy o tym fakcie i one mają obowiązek się do tego zastosować na podstawie
prawa, czyli art. 30 konstytucji.
11. Affidavit jako sąd na Twoim komputerze, w Twoim domu
To obce słowo tłumaczy się jako oświadczenie, lecz znaczenie oryginału jest o wiele, wiele mocniejsze,
więc ma sens pisać w pismach urzędowych w dwóch językach – Affidavit/Oświadczenie. Jest
to oświadczenie pod przysięgą tej samej rangi co zeznania w sądzie pod przysięgą. Zgodnie z art. 233 KK
[7] grozi do 8 lat za fałszywe zeznania. Niestety w Polsce jeśli w ogóle sąd karze za fałszywe zeznania,
to raczej minimalne kary zamiast maksymalnych. Bez ścisłego przestrzegania tej zasady, sąd nie ma sensu
i przestaje być sądem prawa, a staje się sądem bezprawia.
Mam prawo
45/113
Podobnie jak i w sprawach czy w Polsce uznane jest prawo powszechne czy nie, tak samo jest
z Affidavit. Oczywiście, że jest uznany, ale ignorowany tak samo jak prawda i zasady prawa są
ignorowane powszechnie.
Za każdym razem gdy na przykład w sądzie czy w urzędzie podnosimy prawą rękę
i przysięgamy, to jest to słowny Affidavit. Wiemy teraz, że mamy obowiązek ubiegać się o to, aby nasi
urzędnicy uznawali i stosowali zasady prawa, w tym Affidavit.
******
Affidavit/Oświadczenie faktów
Bezprawie w Polsce: kto jest za to odpowiedzialny? (tu jest dawany specyficzny tytuł całego
dokumentu/sprawy)
Doręczone do wyższego uważa się za dostarczone do niższego urzędnika
Do: Nazwisko i Imię , pełniący funkcję …….......…
(piszemy tak gdyż zwracamy się do człowieka pełniącego funkcję w urzędzie, w firmie a to jest fikcją
prawna. Nie do fikcji się zwracamy lecz do człowieka sprawującego tą funkcję)
Uwaga!
**
Affidavit jest instrumentem prawnym poza i ponad sądowym. Nie wymaga procesu w sądach
publicznych lecz posiada moc prawną. Fakty ustalone w Affidavit są faktami uznanymi w prawie
i w każdym sądzie sprawiedliwości. Affidavit jest ustaleniem faktów, przyczyn, złamania umowy,
zobowiązania, powinności i złamania prawa. Osoby trzecie jak adwokaci czy prawnicy nie są
stroną i nie mają prawa wchodzić do sprawy. Obalić ten Affidavit można tylko przez Affidavit
sporządzony pod przysięgą w wymaganym czasie, punkt po punkcie. Żaden sędzia, prawnik ani
nikt nie może obalić faktów, ustaleń ani nic co zostało ustalone w Affidavit. Nieobalony
Affidavit stoi w prawie jako fakty i wyrok. Roszczenia mogą być spełnione tylko przez obalenie
Affidavit punkt po punkcie, wyrok 12 lub więcej jurorów lub spłacenie roszczenia.
* Art. 233. KK Fałszywe zeznania
§ 1. Kto, składając zeznanie mające służyć za dowód w postępowaniu sądowym lub w innym
postępowaniu prowadzonym na podstawie ustawy, zeznaje nieprawdę lub zataja prawdę, podlega
karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
* Obalając ten affidavit lub wnosząc inne deklaracje/zeznania, zgadzasz się na karę więzienia 4-8 lat
jeśli złożysz fałszywe zeznania/deklarację.
Mam prawo
46/113
* Sąd prawa bada tylko fakty i prawo. Affidavit jest więc sądem prawa, jest właściwym sądem.
Sądy działające na podstawie ustaw czy innych zasad są sądami bezprawia. Ustawa nigdy nie była,
nie jest i nigdy nie będzie prawem. Ustawa powinna być sporządzona na podstawie i w ramach
prawa.
* Definicja przestępstwa. Prawidłowa definicja przestępstwa to przestępowanie/łamanie prawa.
* Art 1 kodeksu karnego nie jest zgodny z prawdą, ani zasadami prawa.
* Normalnie ustawy ani rozporządzenia ani kodeksy ani tak zwane przepisy prawa nie są prawem. Aby je
uznać jako zasady prawa, należy wykazać ponad wszelką wątpliwość że harmonizują z prawem i nie
interferują z prawym życiem innych ludzi. Zatem nie cała Konstytucja ani żaden kodeks ani ustawa ani
rozporządzenie jest prawem, a jedynie prawa umowa, świadomie podjęta jest podstawą prawa, zgodnie
z maksymą prawa Consensus facit legem. Działanie wbrew mojej woli jest przestępstwem. Fragmenty
ustaw, kodeksów czy konstytucji są zgodne z prawem. Cytowane w tym Affidavit artykuły Konstytucji
lub kodeksów tu cytowane w całości lub części, są zgodne lub harmonizują z prawem.
Prawo chroni moje/nasze życie i dobrostan i jest źródłem zasad prawa. Uznaje to Magna Carta, Prawa
Człowieka a też i art. 30 Konstytucji z 1997 r. Kwaśniewskiego.
W kontraście do sądów, Affidavit nie zmierza do karania winnych. Zmierza do ustalenia kto zachowuje
a kto łamie prawo, jakie szkody to powoduje i kto i jak je naprawia. Z punktu widzenia prawa
i sprawiedliwości jest równy lub wyższy sądom prawa, lecz sam w sobie nie karze. Jest to bardzo przyjazna
forma sądu i ustalania prawdy. Polega na zaufaniu wierze, honorze, porozumieniu. Sąd nie ma mocy
zmienić ustaleń Affidavidu. Zasady są ustalone głównie przez UCC, i są te same na całym świecie. Prawdy
nie można obalić dlatego sądy nie mają jurysdykcji nad ustaleniami Affidavit chyba że występuje
bezprawie którejś ze stron lub wymaga się wykonania ustaleń. Ustalenia Affidavit są wykonywalne przez
komorników wśród narodów szanujących prawo.
*
Affidavit to proces, zwykle są to 3 lub 4 kroki, pierwszy to ustalenie faktów, odpowiedź zgodna lub nie,
kolejne wyjaśnianie jeśli trzeba, ale zwykle winny nie odpowiada lub odpowiada bzdury, kolejne ustalenie
faktów i uzgodnień jak trzeba, potem już wyliczanie szkód i kto je spowodował i jak je naprawić, ustalenie
okresu naprawy czy wypłacenia odszkodowania, potem wysłanie Noty Obciążającej, potem ostrzeżenie
o zaleganiu i długu w tym konsekwencje prawne. Konsekwencje prawne się często podaje od początku.
W świetle prawa, Affidavit jest sądem i wyrokiem nie podlegającym ocenie innego sądu, gdyż prawda jest
i będzie prawdą i skoro Affidavit określa prawdę to co ma sąd czy ktokolwiek do ustalonej prawdy?
W Polsce wielu dobrych prawników zna i rozumie Affidavit ale wielu ignoruje tak jak się w Polsce
ignoruje prawo w tym zasady konstytucji.
Na argument, że w Polsce nie ma Affidavit odpowiadamy że to bzdura, i pytamy czy w Polsce nie uznaje
się faktów, nie uznaje się prawdy?
Uznanie Affidavit nie różni się niczym od uznania faktów, uznania prawdy.
Mam prawo
47/113
12. Sądy jurorów
W krajach Commonwealth czyli anglosaskich, aby zachować zasadę, że w prawie wszyscy są równi,
utworzono sądy dwunastu jurorów w sądach petit jury (mała ława przysięgłych), lub dwudziestu czterech
jurorów w sadach grand jury (wielka ława przysięgłych). Poważniejsze procesy jak oskarżenie
o morderstwo czy zdrada kraju, wymagały grand jury.
Układ ten dawał odczucie sprawiedliwości, gdyż to społeczeństwo wymierza sprawiedliwość, a nie
jeden człowiek arbitralnie, który może być na czyichś usługach. W USA czy Australii i Wielkiej Brytanii
procesy i zasady w tych sądach się trochę różniły i różnią. Niemniej maja one wiele wspólnych zasad.
Taką zasadą jest to, że oskarżony może być uznany winnym złamania prawa, tylko gdy wszyscy
jurorzy, bez wyjątku uznają, że jest wystarczająco dużo dowodów na uznanie go winnym. Można to
wypowiedzieć w inny sposób, że nie ma wątpliwości co do winy oskarżonego. Zasada ta była i wciąż jest
obowiązująca, gdyż system ten jest do dziś stosowany. Zasada ta jest więc bezpieczna dla oskarżonego.
Zasadnicza różnica między sądami jurorów, a polskim systemem jest to, że w krajach anglosaskich
prawdopodobieństwo, że oskarżony jest winien przestępstwa konkretnych zasad prawa i jest wysokie,
bo jest wystarczająco dowodów na to, że proces będzie szybki i skuteczny. Sądzi się bowiem znając
sprawcę, jego przestępstwa i znając fakty.
W Polsce nęka się często niewinnych ludzi czy są winni i to trwa długo i jest krzywdzące i kosztowne.
A często się sądzi ludzi nie mając wcale faktów przestępstwa oskarżonego tylko przypuszczenia,
domniemania, fantazje, i się to bada w sądzie. To jest parodia sądu. To jest proces bezprawia. Tu często
prawdopodobieństwo, że oskarżony jest winny jest dość przypadkowe.
W zależności od kraju, sądy jurorów były i są niepodważalne. To znaczy nie było odwołania chyba,
że do grand jury. Do dziś np. w USA sądy jurorów skazują nawet morderców na karę śmierci. Niestety
sądy te również w większości zostały skorumpowane i są one jedynie pozornymi sądami prawa,
a faktycznie są korporacyjnymi sądami bezprawia ustawowego. Można to rozpoznać po tym, że sędzia
podczas rozprawy mówi ławnikom na co mają zwrócić uwagę, a co zignorować. Ławnicy działają więc
pod dyktando sędziego i mogą np. odrzucić ważne dla sprawy fakty.
Zgodnie z zasadami, jurorzy grand jury mogą i się to zdarzyło, odrzucić pewne zasady jak ustawy, jako
niezgodne z prawem. U nas mogłoby to być odrzuceniem ustawy, rozporządzenia, artykułu kodeksu
karnego lub nawet Konstytucji. Oczywiście z dobrym umotywowaniem.
Kim są jurorzy? Są to zwykli, niekarani za przestępstwo, ludzie o zdrowym umyśle i nie z marginesu
jak np. alkoholicy. Muszą znać prawo. Tak prawo, a nie ustawy. Prawo powszechne jest znane na całym
świecie, w tym i w Polsce. I wszyscy je znamy. O tych zasadach będzie mowa w innej części tej pracy.
Szeryf to szczególny rodzaj policjanta. Jest on wybierany przez społeczeństwo i zaprzysiężony, by
działał według prawa i chronił społeczeństwo, a nie polityków ani tzw. władzy. Tak, politycy to część
społeczeństwa i nie zasługują na dodatkową ochronę. Szeryf przedstawiał oskarżenie przed jury. On też
odprowadzał skazanego do więzienia lub nadzorował odebranie skradzionych rzeczy lub odebranie
pieniędzy jako kara i tym podobne. Należy tu zwrócić uwagę, że do dziś szeryf poza sądem ma najwyższy
urząd w kraju, bezsprzecznie przewyższający władzę prezydenta. Prezydent nie może odwołać szeryfa.
Na przypomnienie zasługuje podstawowa zasada, iż sąd prawa nie bada przypuszczeń, gdybań, czy
domniemań lub plotek. Tak robi korporacyjny „sąd” bezprawia ustawowego. Sąd prawa zajmuje się
wyłącznie faktami i prawem. Evidence based facts oznacza, że udokumentowane i udowodnione
fakty są przedmiotem sprawy. Także analizowane jest tutaj prawo które zarządza tymi faktami, które
Mam prawo
48/113
rzekomo wskazują na jego złamanie. Tak naprawdę to raczej powinno być pewne, że jest dowód, czyli jest
udowodnione, że te fakty łamania prawa są znane i nie ma co do nich wątpliwości. Procesy te są brane na
poważnie, gdyż oskarżony łatwo mógł oskarżyć oskarżyciela o bezpodstawne oskarżenia. Stąd też nawet
szeryf miał obowiązek szybkiej weryfikacji czy oskarżyciel ma naprawdę podstawy do wytoczenia
procesu.
Wiadomo, że czasem fakty łamania prawa są sprawą opinii. Jeśli ktoś kogoś nienawidzi i dokucza mu
to nie jest łatwo zgromadzić dowody. Jeśli jednak dwunastu jurorów uzna, że jest to przekonywające, to z
pewnością były ku temu powody i dobrze przedstawione fakty. Możemy sobie wyobrazić, że dwóch lub
trzech świadków kogoś nienawidzi, lub obmawia. Wtedy ich zeznania nie muszą być silnymi lub
udowodnionymi faktami. Zadaniem jurorów jest badanie faktów, niezależnie od tego co jest im
przedstawione. Mają obowiązek zbadania faktów, w tym przesłuchania świadków, oględzin na miejscu
akcji itd.
Nikt nie powiedział, że sąd taki musi się zebrać w bogatym domu, w domu wybudowanym jako
budynek sądu. Sąd taki może się zebrać gdzie zechce, a nawet w parku czy na łące. Istotą jest stosowanie
zasad prawa i wyrok jest prawomocny.
Są wersje tego sądu gdzie profesjonalny sędzia prowadzi sprawę, oddaje sąd jurorom, ale zastrzega
sobie prawo ingerencji, czyli unieważnienia werdyktu jurorów. Taki system jest niesprawiedliwy, gdyż
jeden sędzia pokazuje się jako ważniejszy niż jurorzy. Kiedyś taki system był też w Polsce gdzie w
sprawach karnych byli ławnicy, ale decydujący o wyroku głos miał sędzia. Jednak nawet te pozory prawa
w III RP się redukuje.
W Polsce nie mamy sądów prawa, a jedynie „sądy” bezprawia ustawowego.
W najlepszym interesie Polskiego Narodu jest natomiast ustanowić sądy prawa.
W najlepszym interesie przestępców urzędowych, takich jak politycy, są sądy bezprawia
ustawowego.
Konieczne jest ustanowienie sądów prawa gdzie jurorzy sądziliby oskarżonych lub sytuacje takie jak
np. wybory, legalność czy zgodność z prawem ustaw itd.
13. Jak należałoby ustanowić sąd jurorów w Polsce?
Przewodniczący lub arbiter czuwałby nad ogólnym przebiegiem sprawy. Przedstawiłby widowni czy w
ogóle zebraniu o czym jest sprawa i czego się oczekuje. Sam nie biorąc udziału w procesie dbałby o
porządek i przede wszystkim, aby proces przedstawienia oskarżenia i debaty jurorów były widziane jako
sprawiedliwe i prawe. Taki arbiter znający prawo byłby najlepiej szanowanym człowiekiem jak aptekarz,
lekarz, dziennikarz, poeta czy inny inteligentny i prawy człowiek mający uznanie w społeczeństwie np.
inżynier. On lub ona mógłby zatrzymać proces dla przykładu wnosząc takie zdanie: jurorzy, czy nie
widzicie, że przesadzacie, że jest to naciąganie i że nie ma jasności co do........?
Mam prawo
49/113
Jak jedna z zasad prawa bowiem głosi: sprawiedliwość ma być wypełniona i ma być widziana, że jest
wypełniona. Arbiter czy przewodniczący ogłosiłby zakończenie lub na polecenie jurorów odczytał
werdykt. W tym systemie stosuje się zasadę, że Twoi rówieśnicy Cię sądzą. Kierowcy sądzą kierowcę,
lekarze lekarza, ludzie wiejscy wieśniaka, zwykli ludzie polityków, urzędników itd.
Sądy jurorów nie dają żadnego poczucia niesprawiedliwości, bo nie podlegają ustawom, a jedynie
prawu, nie reagują na telefon z góry. Sądy takie rzadko, ale jednak wciąż działają w krajach
Commonwealth.
Wyrok musi jednak być w końcu wykonany i w tym celu należy się zwrócić do policji, komornika czy
innego urzędu o wykonanie prawomocnego wyroku. Wiadomo, że jest to szlak nieprzetarty u nas.
Jest tam zwyczajem, że gdy sprawa ma trafić do takiego sądu, jest załatwiana, czyli następuje
załatwienie sprawy przed procesem. Jeśli jest bardziej skomplikowana i dochodzi do rozprawy, to trwa ona
zwykle bardzo krótko.
Powszechna Deklaracja Praw Człowieka (ONZ)
Artykuł 8 [18]
Każdy człowiek ma prawo do skutecznego odwoływania się do kompetentnych sądów krajowych przeciw
czynom stanowiącym pogwałcenie podstawowych praw przyznanych mu przez konstytucję lub przez
prawo.
Kompetentne sądy jak ten artykuł sugeruje oznaczać muszą sądy prawa. Żaden inny sąd nie jest sądem
prawa. Odnośnie do konstytucji lub prawa, nasza konstytucja nie jest zgodna z prawem jako całość,
a prawem, co należy podkreślić, jest prawo najwyższe, prawo naturalne. Nawet jeśli się umówimy,
że są prawa wyższe i niższe, to zawsze odnosimy je do ich źródła, czyli do mojego prawa do życia
i samostanowienia. Źródłem podstawowych praw człowieka o których mowa w ww. art. 8 PDPC nie
jest konstytucja, ale nasz Stwórca i sam fakt naszego przyjścia na ten świat.
Co robić w sytuacji gdy nie ma takich sądów w kraju jak to obecnie jest w Polsce? Należy je stworzyć.
My, zwykli ludzie musimy się tym zająć, bo żaden polityk tego nie zrobi. Nie jest to bowiem w jego
interesie. Sądy, które mogą być też zwane trybunałami, czy jeszcze inaczej, muszą działać na podstawie
prawa i osądzić czy też unieważnić obecnie urzędujące firmy sąd działające na podstawie bezprawia
ustawowego.
14. Prawo rodzinne
Zasady funkcjonowania rodziny znane są od tysiącleci. Są też opisane w Biblii.
W zasadach tych głową rodziny jest mężczyzna i on ma pierwsze i ostatnie słowo. Zasady te są wciąż
stosowane w wielu krajach. Jednak ci którzy rzekomo przynieśli nam prawo, a mowa tu o prawie
biblijnym, gdzie jest jasno napisane, że żony są mężom poddane we wszystkim, ludzie ci manipulując w
rządach świata skorumpowali naturalne zasady prawa tak, że mamy zupełne bezprawie w tej materii.
Wprowadzono marksistowską demokrację, feminizm i inne doktryny. W rezultacie, złamano zasadę
równości i dano wbrew naturze faktyczną władzę nad rodziną w ręce kobiet. Oczywiście biblijne zasady z
równością nie miały w przypadku rodziny nic wspólnego i na tym bazowali marksiści i ruch
Mam prawo
50/113
feministyczny. Głoszone są rządowe hasła typu: stop przemocy wobec kobiet. To jest tworzenie problemu
tam gdzie go nie ma. Gdyż to hasło potępia przemoc wobec kobiet w rodzinie, ale nie potępia przemocy
wobec mężczyzn, ani w ogóle przemocy urzędników przeciwko narodowi. Hasła tego typu niczego nie
rozwiązują, a wprowadzają problemy. W te tony uderzali marksiści i trafili na podatny grunt. Jednak oni
na tym nie poprzestali.
Gdy zaszła jak to nazwano emancypacja kobiet, proces uniezależniania się kobiet od mężczyzn poszedł
dużo dalej. Najpierw kobietom wmówiono, że mają prawo pracować jak mężczyźni, choć wcześniej przez
tysiąclecia nie pracowały. Gdy to się dokonało i kobiety zaczęły pracować, to pensje uległy obniżeniu tak,
że praca kobiet nie stała się ich przywilejem, ale koniecznością, aby rodzina mogła związać koniec z
końcem. Przed II wojną światową, jeszcze na początku lat 30-ych XX w. robotnik w fabryce w Polsce był
w stanie z jednej pensji utrzymać niepracującą żonę i trójkę dzieci. Dziś jest to niewykonalne. Żona tego
robotnika zaś nie uważała się za pokrzywdzoną z tego powodu, że nie pracuje, a zajmuje się domem i
dziećmi.
Naturalny porządek w rodzinie jest taki jaki sobie małżonkowie ustanowią. Ktoś naturalnie musi być
liderem, tak jak to jest w fabryce, gdzie robotnicy nie mają równego głosu z dyrektorem czy właścicielem.
A i na każdej wycieczce musi być lider, czy to kobieta, czy mężczyzna, ale lider mający posłuch innych
członków. W rodzinie może być i w zdrowych rodzinach tak jest, że mąż jest liderem ogólnym i w takich
sprawach, a żona w innych sprawach jest liderem i ona ma pierwsze i ostatnie słowo. Panowie świata
jednak nie poprzestają na tym i wprowadzają obowiązkowo idee, że dzieci mają tyle samo do powiedzenia
co ich rodzice, a nawet więcej. Znamy te wprowadzone problemy. Wtrącanie się do rodzin ma ogromne
znaczenie nawet w takiej sprawie, że kobiety są napompowane ideą, że są niezależne. I dzieci też są
niezależne. To jest coraz bardziej chore. I to skutkuje masowymi rozwodami. Naukowcy odkrywają to co
stosowane jest od zarania dziejów, natura nas uczy o wzajemnej współzależności. Punktem jaki tu chcemy
przedstawić jest wtrącanie się i indoktrynacja rodzin. A już na pewno sądy rodzinne służą rozbijaniu
rodzin. Zdrowa negocjacja, pomoc rodzinom, jest prawa i jest w najlepszym interesie społeczeństwa, a nie
rozwody, ani alimenty, ani pozbawianie rodziców dzieci. A czego się dowiadujemy? Tego, że te odebrane
dzieci są dawane pod opiekę homoseksualistów, a nawet są bardzo tragiczne sytuacje, gdy dzieci
są seksualnie eksploatowane i jeszcze gorsze losy je spotykają. Biologiczni rodzice nie mają tu nic do
powiedzenia. To jest terror. Tego nie ma w królestwie zwierząt.
To był naturalny porządek rzeczy i podział ról społecznych i rodzinnych. Mąż i żona się wzajemnie
szanowali. Marksiści i ideologia feminizmu ten naturalny porządek zburzyły. Skutkiem tej emancypacji
stało się to, że kobiety poszły do pracy, a ich małe dzieci trafiły do przechowalni zwanych żłobkami czy
przedszkolami, co bardzo źle wpływa na psychikę dzieci, które nie rozumieją dlaczego ich mama je
porzuca, zostawia z obcymi dorosłymi ludźmi i innymi dziećmi, a po 8-9 godzinach przychodzi i je zabiera
do domu. Jest to nienaturalne i powoduje problemy. Potem bywało tak, że kobiety mając np. lepiej płatny
zawód czy większe umiejętności np. do prowadzenia biznesu zarabiały więcej od swoich mężów i
wypominały im to. Co z Ciebie za facet? Zarabiasz jakieś grosze itp. W połączeniu z ideologią
materializmu (nowy samochód, egzotyczne wakacje itp.) i wysokimi oczekiwaniami kobiet powodowało
to duże napięcia i prowadziło i prowadzi do rozpadu rodzin. Dzisiaj zasada biblijna, choć niezdrowa,
uległa odwróceniu. Teraz to kobieta może pomiatać mężem, bo w razie rozwodu przepisy są takie, że sąd
niemal zawsze przyznaje dzieci ich matce, a nie ojcu.
Gdy spojrzymy oczyma indoktrynowanych ludzi na naturę to zobaczymy, że lwica się meczy i „robi
zakupy” (poluje), gdy je przyniesie dla rodziny to lew, król i pan, odpędza wszystkich i sam się naje do
syta, a wtedy pozwala reszcie rodziny aby się najedli. Zdrowo myślący ludzie zobaczą to inaczej. To jest
dobre i naturalne i pozwoliło im przetrwać tysiące lat. Zadaniem lwa nie jest bowiem tylko jedzenie i
leżenie. Lew stoi na straży swojego stada. Gdy pojawia się inny lew, intruz to stacza z nim walkę, aby go
wygnać. Jeśli polegnie, to intruz przejmuje kontrolę nad stadem. Lwice są słabsze fizycznie i nie mają
instynktu walki z innym lwem.
Mam prawo
51/113
Gdy mężczyzna i kobieta zakładają rodzinę, to oni ustalają role i wszystko, jak ta rodzina ma
funkcjonować. I nikt z zewnątrz nie ma nic, ale to nic do powiedzenia. Tak być powinno.
Problemem popularnym są alimenty. Gdy kobieta zdradza męża, lub po prostu nie chce dotrzymać
umowy małżeńskiej i chce z niej wyjść, to prawie zawsze przestępcy ubrani jako sędziowie zabierają
poszkodowanemu mężowi jego dzieci i karzą go alimentami na wychowanie porwanych dzieci. To jest
polityka rozbijania rodzin, to jest przestępstwo, działanie w kierunku eksterminacji narodów. To jest
poważna zbrodnia przeciwko Polskiemu Narodowi. Prawdopodobnie nie rozwiążemy tego problemu w tej
pracy, lecz nakreślimy bezprawie w tej dziedzinie.
Jeśli mężczyzna opuszcza dobrą żonę to... traci skarb. Czyja to sprawa? „Sędziego”? Takie jest życie i
nikt nie wtrąca się w ich życie. Dzieci cierpią? Tak. Dzieci jednak też cierpią, gdy rodzice palą papierosy,
piją i żyją niezdrowo.
W sytuacji, gdy kobieta dostanie pomieszania zmysłów, zostanie opętana feminizmem, czy z innego
powodu, to czy ma prawo zabrać ze sobą dzieci?
Jeśli mężczyzna jest dobrym mężem i ojcem, to nigdy w życiu nie pozwoli, aby żona go pozbawiała
jego dzieci. Nie po to stworzył rodzinę, aby jego oszalała żona ją rozbijała. W najgorszym razie pozwoli
jej odejść tak jak przyszła – samej, bez niczego – bez połowy domu, bez dzieci, jeśli jej się nie podoba
jego rodzina. Gdy ona była częścią rodziny, to dzieci były ich, a nie jej, ani jego. Jeśli jej się to nie podoba,
to może sobie odejść osierocając dzieci. Trudno. On jej nie pozbawia ani dzieci, ani domu. Dlaczego
w dzisiejszych czasach pozbawia się niewinnego mężczyznę jego dorobku życia - dzieci i domu?
To jest bezprawie.
Ten podręcznik nie zamierza rozwiązać tego problemu, lecz nakreślić obecne bezprawie
i może wskazać drogę ku prawemu działaniu, lub niewtrącaniu się w sprawy rodzinne.
Teściowa ma biologiczny interes we wnukach, a zwykle nie pomaga, ale utrudnia młodej rodzinie,
a jaki interes ma sędzia, zakładając że jest to sprawiedliwy sędzia, we wtrącaniu się do rodziny? Żadnego,
a ma tylko finansowy, w rozbiciu rodziny i manipulowaniu owocami pracy mężczyzny, czyli
w alimentach.
W Polsce i na świecie są planowane polisy rządów promujących lub pozwalających na rozbicie
naturalnych rodzin. Uważa się że rodzina to kobieta, pies i ewentualnie dzieci. Mężczyzna jest opcjonalny.
Ona dostaje pieniądze na dzieci, a on ma płacić alimenty. Coraz częściej styl życia kobiet jest taki –
postarać się o dzieci, dostać zapomogę i alimenty, a dla ojca dzieci nie ma miejsca i on nie może nic
zrobić, tylko płacić. Tak planują kobiety. To jest i nienaturalne i wbrew zasadom natury.
Już wcześniej opisany jest słynny sąd króla Salomona, który osądził, że dzieci są niepodzielne, chyba
że mieczem.
Tragiczne jest to, że im więcej się przestępcy wtrącają w życie ludzi, tym więcej i częściej są problemy.
Dzikie narody bez sądów nie mają takich dylematów wcale, ani nie mają domów dziecka, ani alimentów
itd.
Zasada umowy jest podstawową zasadą prawa. I wyobraźmy sobie, że kobieta lub mężczyzna chce się
rozwieść i udaje się do sprawiedliwego sądu jurorów. Podstawą jest umowa małżeńska lub poważne
przestępstwa jak przemoc czy znęcanie się. Na to potrzeba dobrych dowodów, aby przekonać dwunastu
jurorów o swojej racji. Niełatwo, ale jest możliwe gdy naprawdę dochodzi do przemocy. Poza tym
małżeństwo jest to szczególny rodzaj umowy. Małżonkowie ślubują sobie miłość, wierność, uczciwość
małżeńską i że się nie opuszczą aż do śmierci (a nie do czasu aż znajdą sobie kochanka, albo kogoś
młodszego czy bogatszego).
Mam prawo
52/113
Pamiętajmy, że mając prawa, mamy też obowiązki!
Na chwilę obecną to śmiało powiemy, że sądy rodzinne to grabież narodu i tych,
którzy mają problemy rodzinne. Można to porównać do kopania leżącego. To jest zbrodnia rządu na
rodzinach. Nic dziwnego, gdy potem zwykle mężczyźni kierują się w kierunku alkoholizmu, lub nawet
tragedii, których nie śmiemy opisywać.
Alimenty i sądy rodzinne powinny zniknąć, gdyż działają wbrew prawu i wbrew rodzinie i wbrew
najlepszym interesom Narodu.
15. Wola Narodu
Mamy prawo podstawowe czyli prawo do życia, bezpieczeństwa i pełnego rozwoju,
w tym dobrostanu. Mamy prawo używania tego co jest na Ziemi dla nas wszystkich jak woda, powietrze,
drewno, kruszywa, bogactwa naturalne itd. Mamy wiele zasad odnośnie społeczeństwa jak umowa czy
zgoda.
Mamy też zasady odnoszące się do społeczeństwa jako narodu. I od dawna
w konstytucjach różnych narodów widzimy, że te dokumenty się zwykle zaczynają: Taka jest wola narodu.
Powszechna Deklaracja Praw Człowieka ONZ
Artykuł 21
• Każdy człowiek ma prawo do uczestniczenia w rządzeniu swym krajem bezpośrednio lub poprzez
swobodnie wybranych przedstawicieli.
• Każdy człowiek ma prawo równego dostępu do służby publicznej w swym kraju.
• Wola ludu jest podstawą władzy rządu; wola ta wyraża się w przeprowadzanych okresowo
rzetelnych wyborach, opartych na zasadzie powszechności, równości
i tajności, lub na innej równorzędnej procedurze, zapewniającej wolność wyborów.
Niestety nawet te zasady ONZ są skorumpowane, gdyż sugerują iż tylko przez głosowanie mamy prawo
rządzić krajem. To jest nieprawda, bo to jest tylko pośredni sposób sprawowania władzy. Możemy zaś też
to robić bezpośrednio. Jest to nawet zapisane w art. 4 ust. 2 konstytucji z 1997 r.
Tak, to też jest formą prawa. Wolą Narodu może być to, że nie chcemy wojny z ... nikim, chcemy być
narodem neutralnym. Nie chcemy mordować dzieci w Iraku, ani nigdzie, ani na czyjekolwiek polecenie.
Wolę Narodu jako prawo można przedstawić w sposób dotyczący każdego rodzaju prawa, każdej
definicji, jako - czy to jest w najlepszym interesie Polaków i Polski? Jeśli jest, to może być uznane jako
prawo, lub jako zgodne z prawem.
Wróćmy do praw osobistych. Jeśli mężczyzna głosi, że „zrobił dobrze kobiecie”, a faktem jest że ją
napadł i zgwałcił, to jest jasne że on odebrał jej prawo wyboru. Nie było zgody, więc uczynił to
bezprawnie, oczywiście o ile to co mówi kobieta jest prawdą. Powinna mieć na to dowód np. w postaci
Mam prawo
53/113
obdukcji lekarskiej. Jeśli nie ma dowodu, to ona popełnia przestępstwo fałszywie oskarżając mężczyznę o
gwałt.
Nie jest w interesie Polaków ani Polski oddać swoją osobistą czy narodową suwerenność UE, USA czy
komukolwiek. Nie jest też w najlepszym interesie Polaków ani Polski, aby fałszywe zasady tzw. „mowy
nienawiści” nas ograniczały przed wyrażaniem naszych myśli i przekonań. Przecież definicja, czy
kryterium, tego czy ktoś użył mowy nienawiści czy nie, jest zależna od interpretacji. Nie jest bowiem
określone w przepisach o mowie nienawiści co to pojęcie oznacza. Tak samo ma być w planowanych w
Polsce przepisach w tym zakresie. Zatem to leży to w interesie syjonistów. Gdy powiemy np. że syjoniści
dokonują ludobójstwa Palestyńczyków w Gazie, to może to zostać uznane za mowę nienawiści, a jest to po
prostu niewygodna prawda. Czy w interesie syjonistów jest dobro Polaków i Polski? Nie, więc nie jest
w naszym interesie taić fakty i prawdę, aby się im nie narażać. W niżej podanym eseju profesor
Degaris przedstawia jak obie wojny wywołali syjońscy bankierzy. Ciekawostką jest że gdy Hitler
wygonił bankierów Rothschilda to wywołali wojnę. Putin parę lat temu wygonił bankierów
Rothschilda i mamy wojnę.
To nie jest prawo, ale zasada przestępców, którzy zabraniają nam mówienia prawdy
i wyrażania naszych poglądów, oraz rewizji tego co teraz jest uznawane za fakty. W ten sposób łamią
prawa człowieka, potwierdzone przez Powszechną Deklarację Praw Człowieka ONZ [18].
Artykuł 18
Każdy człowiek ma prawo wolności myśli, sumienia i wyznania; prawo to obejmuje swobodę zmiany
wyznania lub wiary oraz swobodę głoszenia swego wyznania lub wiary bądź indywidualnie, bądź wespół z
innymi ludźmi, publicznie i prywatnie, poprzez nauczanie, praktykowanie, uprawianie kultu i
przestrzeganie obyczajów.
Także polska konstytucja z 1997 r. [3] zapewnia każdemu wolność wyrażania poglądów:
Art. 54. 1. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i
rozpowszechniania informacji.
2. Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane.
Żyd, profesor Dommergue, przyjechał z Francji do Kanady i złożył zeznania,
na podstawie których, Ernst Zundel został zwolniony z oskarżeń o mowę nienawiści
w sprawie prawdy historycznej z czasów drugiej wojny światowej. Profesor jak i wielu uznanych Żydów
głosi publicznie o micie holokaustu i więcej na temat tego okresu [24].
Zgodnie z zasadą równości wszystkich w prawie, mamy prawo do krytyki religii i poglądów
jakichkolwiek. Ludzie gardzący innymi jak to jest przykładowo w Talmudzie napisane, że nie Żydzi,
tzw. „goje”, są przyrównani do bydła. A każda krytyka pod ich adresem nie tylko jest przez nich nazwana
antysemityzmem, ale i narzucają wszystkim zasadę pseudo prawną – mowę nienawiści [25].
Oznacza to, że gdy ja i my szukamy prawdy i nazywamy rzeczy po imieniu, to ci co się nazywają narodem
wybranym praktykują poniżanie nas czyli tak jak mówią traktują nas jak bydło i zabraniają pod groźbą
kary swobodnego wyrażania swoich opinii. To jest autentyczna praktyka antypolskości. Praktyczny
antysemityzm jest więc antypolskością i jest anty humanitarny. Oskarżanie Polaków o antysemityzm jest
agresją przeciwko Polakom.
Uznajemy, że głoszenie i praktykowanie idei wyższości jednego narodu czy grupy wyznawców nad
innymi jest łamaniem praw człowieka, gdzie narody świata uznały, że w prawie wszyscy są równi.
Czy naród może w swojej woli wymagać życia przestępczego bądź bezprawia? Nie,
w najlepszym interesie narodu jest praworządność i prawo.
W najlepszym interesie przestępców jest bezprawie, w tym wypadku ustawowe. Naród nie
pozwoli, aby z kranów płynęło piwo, lub że np. w piątki można gwałcić i rabować.
Mam prawo
54/113
Jeśli naród chce kary śmierci to tak ma być. I nie ma gadania, że Unia Europejska nie pozwala. Unia
Europejska nie jest suwerenem. Naród jest suwerenem i naród chce kary śmierci za najcięższe
przestępstwa jak morderstwo z premedytacją, czy zdradę stanu, ale nasi słudzy odmawiają wykonania
tego, są więc przestępcami. Od zawsze wszystkie ludy pierwotne miały karę śmierci gdyż uznawały to
jako właściwe.
Naród jednocząc się, potrzebuje dobrej jego organizacji jak bezpieczeństwo zewnętrzne od napadów
innych narodów, wewnętrzne od swoich przestępców, budowę dróg, szkół, szpitali, zapewnienia czystej
wody i tak dalej.
I dlatego też art. 30 konstytucji uważany jest jako umowa społeczna – obowiązujące prawo.
Umowa oznacza, że my ludzie potrzebujemy usług ekspertów i za to im płacimy. Na takiej zasadzie
płacimy np. inżynierowi za wykonanie projektu domu, zgodnie ze sztuką budowlaną, według naszej
koncepcji. Obecnie ani to nie są eksperci, ani nie słuchają naszych poleceń, ani nie biorą ile my im
płacimy, tylko sami biorą ile chcą. Mają płacone, a nie wywiązują się z wymagań. Nie pytają nas o nasze
zdanie, o naszą wolę, ale narzucają nam swoją wolę. Czas najwyższy aby renegocjować warunki pracy i
płac.
Nie zapominajmy, że ministrowie są naszymi pracownikami i my im dajemy polecenia i my
negocjujemy ile za to pobierają - jeśli się wywiążą z zadań jakie im postawiliśmy, a są nimi co
najmniej art. 4, 7, 30 i 32 konstytucji i wszystko to co tu opisujemy, czyli sądy prawa. A obowiązki
sami napisali w skrócie w art. 30 konstytucji. Znaleźli oni sobie rozkazodawców gdzie indziej (np.
Klausa Schwaba i WEF – „Światowe Forum Ekonomiczne”, czy WHO – „Światowa Organizacja
Zdrowia” oraz UE) i wykonują ich polecenia. Zaprowadzają komunizm w wersji George’a Orwella z
książki „Rok 1984” [26] lub może raczej z książki Aldousa Huxleya „Nowy Wspaniały Świat” [27]. Ich
rządy nie mają nic wspólnego z wolą narodu, który tego komunizmu w nowoczesnym wydaniu nie chce.
Rządy złożone z polityków różnych partii (m. in. mającymi obłudnie w nazwie „Prawo i Sprawiedliwość”)
są więc całkowicie bezprawne i okupacyjne. Nie zgadzamy się, aby nam np. narzucano, za pośrednictwem
dyrektywy UE, czym możemy ogrzewać swój dom, a czym nie, jakim samochodem możemy wjechać do
miasta, a jakim nie, czy w jakim obszarze możemy się poruszać, a w jakim nie (szykowane miasta
15-minutowe). Nie jesteśmy niewolnikami!
To jest w naszym najlepszym interesie aby i ogrzać mieszkanie i nie zatruć swego środowiska.
Można nas przekonywać, ale nie nam narzucać.
Musimy wypowiedzieć posłuszeństwo takim bezprawnym rządom i przywrócić zasadę umowy
i zgody.
Najefektywniej wspieracie diabelski system, przestrzegając jego nakazów i dekretów. Diabelski system nie
zasługuje na takie posłuszeństwo. Posłuszeństwo jemu oznacza uczestnictwo w złym. Dobra osoba będzie
opierała się diabelskiemu systemowi z całej swojej duszy. - Mahatma Gandhi
16. Demokracja, a prawo
Demokracja to słowo pochodzące z języka greckiego od dwóch słów: demos – lud i kratos – władza.
Zatem demokracja to władza ludu. Pierwsza demokracja powstała w starożytnych Atenach pod
przywództwem Klejstenesa w latach 508-507 p.n.e. Żyjący niedługo później Sokrates dość szybko jednak
odkrył, że jest to bezsensowny system rządów głupich nad mądrymi. W ówczesnych Atenach uczono
młodzież posłuszeństwa ustanowionym prawom i kultywowano cnoty obywatelskie. Sokrates twierdził
Mam prawo
55/113
zaś, że zamiast o sprawy cielesne i materialne młodzi ludzie powinni troszczyć się najpierw o własną
duszę. Zamiast podążać za poglądami większości powinni kierować się przede wszystkim własnym
rozumem i osądem moralnym. Zatem Sokrates już ok. 2500 lat temu dostrzegał to, że demokratyczny
system kształtuje ludzi na posłusznych niewolników, którzy mają nie myśleć tylko wierzyć i być
posłusznym władzy i autorytetom. Rzekomo większością jednego głosu został m. in. za to skazany przez
sąd ludowy na śmierć. Arystoteles (uczeń Platona, który to z kolei był uczniem Sokratesa), był
przeciwnikiem demokracji. Określił on ten system rządów podobno tak: „Demokracja jest najgorszym
z możliwych ustrojów, bowiem są to rządy hien nad osłami”.
Nasi przedchrześcijańscy przodkowie, Słowianie, mieli swoją wersję demokracji. Bizantyjczycy
nazywali ją anarchią. I mieli rację, jeśli weźmiemy pod uwagę co naprawdę to słowo znaczy.
Wyjaśniliśmy to już w rozdziale 9. Prokopiusz z Cezarei (490-561) w „Historii wojen” czy Teofilakt
Simokatta (VI-VII wiek) w „Historii powszechnej” oprócz opisu wojen przedstawili też formę rządów
u Słowian. Charakterystyczny był tu brak organizowania się w jednolite państwa. Nie znaczy to jednak,
że państwa Słowianie w ogóle nie mieli. Skąd bowiem wzięła się nazwa Lechia? W Turcji do niedawna
na Polskę mówiono Lechistan, a Ukraińcy do dziś mówią o nas Lachy. Dla Irańczyków Polska to
Lachistan. Sam Jan Długosz jeszcze w XV wieku pojęć Polacy i Lechici używał zamiennie. Po prostu
koncepcja państwa była u Słowian inna. Słowianie żyli w rozdrobnieniu na wiele plemion. Każde plemię
żyło po swojemu, w pełnej wolności. Nie wtrącali się do tego jak żyją inne plemiona. Wybierali swoich
przedstawicieli na wiecach i rozstrzygali w ten sposób wszystkie ważne sprawy. W sytuacji zagrożenia
organizowany był wiec międzyplemienny, który wybierał wodza, który pokieruje wszystkimi plemionami
w walce z wrogiem. Po pokonaniu najeźdźców życie wracało do normy. Nikt nikomu nie dyktował jak ma
żyć i nie karał gdy żył inaczej niż inni, o ile nie przeszkadzał innym, nie czynił im krzywdy czy szkody.
Zatem nasi przodkowie żyli w oparciu o prawo naturalne. Jest to potwierdzone przez autora „Strategikonu”
(VI-VII w. n. e.). Pisze on, że słowiański lud jego zdaniem nie daje się zniewolić ani sobą rządzić,
a najmniej na ich własnej ziemi. To mamy jak widać zapisane w genach. Potwierdzeniem jest to, że dużo
później, w epoce bezkrólewia i w czasach elekcji królów Polski nie dochodziło u nas do upadku porządku,
chaosu i bezprawia. Ludność sama przejmowała odpowiedzialność za kraj, a gdy wybierano króla
to szlachta wybierająca króla ustalała z królem zakres jego władzy i zakres swobód szlachty. Była to jakby
bardziej nowoczesna forma słowiańskiego wiecu. Jeszcze jedna ważna rzecz różniła szlachtę polską i tę
z zachodu Europy. U nas panowała równość, czyli każdy szlachcic bez względu na to czy bogaty czy
biedny miał prawo wyboru króla. W zachodnich krajach szlachta podzielona była hierarchicznie na różne
szczeble. Tylko szlachcice z najwyższego szczebla mieli prawo wyboru króla, a reszta musiała się im
podporządkować. Z tego też zapewne wynikało to, że przez wieki w wielonarodowej Rzeczpospolitej żyli
obok siebie ludzie o różnych wyznaniach religijnych. Na zachodzie Europy to było nie do pomyślenia.
Wybuchały tam różne wojny religijne i mówiono o ówczesnej Rzeczpospolitej, że panuje u nas herezja.
Jak widać zawsze istotnie różniliśmy się mentalnie, kulturowo i przez to także prawnie od zachodu
Europy. Trudno więc się zgodzić, że Polska należy do cywilizacji zachodniej. Do wschodniej, opartej
także na dyktatorskich rządach też nie. My po prostu należymy do schrystianizowanej cywilizacji
słowiańskiej. Zachód zawsze uważał nas za gorszych, prymitywnych, zacofanych. Jak było naprawdę
pokazuje przykład Henryka Walezego. Gdy był krótko królem Polski to na Wawelu korzystał z wychodka.
Gdy uciekł z Polski i objął tron Francji to wprowadził tam wychodki i kanalizację, bo w ówczesnej
XVI-wiecznej Francji tego ówczesne elity nie miały. Również fakt, że język polski, rosyjski i inne
słowiańskie języki wykazują duże podobieństwo do starożytnego sanskrytu (np. bratr w sanskrycie to brat)
na pewno nie jest przypadkiem. Szczegóły niech czytelnik sam zbada, bowiem nie jest to książka z zakresu
historii.
Obecna demokracja typu marksistowskiego jest narzucona praniem mózgu zwykłych ludzi przez media
i system indoktrynacji, zwany dla zmylenia przeciwnika „systemem edukacji”. Jest też narzucana
większości krajów na świecie siłą amerykańskich sił zbrojnych. Obecnie toczy się na świecie wojna o to
czy ten system zostanie narzucony całemu światu i świat będzie, jak to się określa, jednobiegunowy i
wszyscy będziemy niewolnikami tzw. elit, które będą kontrolować każdy nasz ruch. Za tym modelem
opowiadają się państwa należące do świata zachodu, w tym i rząd naszego kraju. Druga część świata
opowiada się za samostanowieniem narodów i za światem wielobiegunowym. Do nich należą m. in. kraje
BRICS. Tego nam w me(n)diach jednak nie powiedzą. Tam usłyszymy tylko propagandę „o dobrym USA
Mam prawo
56/113
i dobrej i jedynie słusznej demokracji” oraz „o strasznym i bandyckim reżimie Rosji, Chin czy Białorusi”.
To co jest zaś niewygodne i do tej narracji nie pasuje, jest przemilczane (jak dyrektywa budynkowa UE,
czy traktat pandemiczny WHO).
Nawet jeśli w pewnych sytuacjach opinia większości ma sens, to na ogół nie ma na nią miejsca
w sądzie. Czy wyobrażamy sobie głosowanie nad tym „czy wprowadzamy w piątki, że można gwałcić
i rabować”? Ostatnio marszałek sejmu wezwał do przeprowadzenia referendum w sprawie aborcji. Tym
samym wykazał się ignorancją prawną. Prawo nie pozwala na takie głosowanie. Prawo jest prawem.
Prawo określa czy dany czyn jest prawy, czy nieprawy. Dzisiaj mamy w wielu krajach legalną,
tj. dopuszczoną ustawowo jako nieściganą karnie, tzw. aborcję na żądanie. Czyli można bezkarnie
mordować nienarodzone dzieci w łonie matki. W niektórych krajach aborcja jest legalna, nawet
w 9 miesiącu ciąży! Nie ma to oczywiście nic wspólnego z prawem. Jest to nic innego jak legalna zbrodnia
i bezprawie. Jak ktoś nie chce mieć dziecka to są dzisiaj dostępne skuteczne i nieszkodliwe dla zdrowia
środki antykoncepcyjne.
Przysięga Hipokratesa, do niedawna obowiązkowa na studiach medycznych, kładła główny nacisk na
zabranianie aborcji i na zakaz namawiania do niej. „Panujący nad światem” usunęli tę przysięgę w swoim
dążeniu do redukcji populacji świata.
Jak najbardziej słuszne jest zbadać opinię Narodu czy zmieniamy np. hymn, herb czy go nie
zmieniamy. Słuszne jest również, aby Polski Naród wybrał kto będzie prezydentem czy premierem, albo
prezesem takiej czy innej instytucji w Polsce. To nie jest jednak kwestia prawa, tylko wyboru. Prawo
(to najwyższe) nie podlega demokracji, bo narzucił nam je sam nasz Stwórca. W tym przypadku
należałoby powiedzieć, że powinna tu obowiązywać dyktatura prawa i dyktatura prawdy. Prawo jest
bowiem oparte na prawdzie. W pozostałym zakresie, gdzie jest wybór, może być demokracja.
16.1. Reprezentacja Narodu
Czy w demokracji tak rozumianej jak wyżej opisano, politycy mogą zaciągać dług
w imieniu Narodu? Czy Twój sąsiad może zaciągać dług w Twoim imieniu, a Ty go musisz spłacać? I to
bez Twojego pozwolenia lub nawet bez Twojej wiedzy o tym? Nie.
Tak samo jest z długiem polityków. Nie mówiąc o tym na co oni to wydają, czy w najlepszym Twoim
i moim interesie? Zgodnie z prawem, kto bierze pożyczkę, ten ją spłaca. Jeśliby rząd chciał wziąć
pożyczkę zagraniczną, to powinno się odbyć uczciwe referendum i Naród powinien wyrazić tam swoją
wolę - czy tego chce, ze wszystkimi tego konsekwencjami, czy nie chce. Tylko wtedy nie byłby to dług
polityków, a dług Narodu, który politycy reprezentują i wykonują jego wolę. Art. 104 konstytucji [3]
zwalnia Naród od obowiązku spłacania długów zaciągniętych przez konkretnych polityków, gdyż oni nie
reprezentują Narodu.
Czy mogą przestępcy zwani rządem agitować do wojny, jak to ma miejsce na Ukrainie
i drażnić Federację Rosyjską? Prawym ludziom nie wolno, tylko przestępcom „wolno”. Kłamliwie
wmawiają nam też, że to „Rosja jest agresorem”. A fakty są takie, że to USA stało za zamachem stanu
i zrobiło tzw. majdan w 2013 r., obaliło legalnie wybranego prezydenta Janukowycza i zainstalowało tam
swoje probanderowskie władze. To te władze negowały prawa rosyjskojęzycznych Ukraińców
np. do posługiwania się językiem rosyjskim, wprowadzili ustawę że „Bandera wielkim bohaterem
narodowym jest” i nie wolno krytykować go i mówić że był nazistą i współpracował z Niemcami.
02.05.2014 r. w Odessie był protest przeciwko tym rządom zamachowców. Władza prawdopodobnie
nasłała tam neonazistowskie bojówki, które zamordowały kilkudziesięciu Ukraińców (m. in. dusili
i gwałcili kobiety) [28]. Do dziś nikt za to nie poniósł odpowiedzialności. Przez te wydarzenia część
Ukraińców poczuła zapewne obawę o swoje życie i chciała się odłączyć od Ukrainy i powstał ruch
tzw. separatystów, który wspierała Rosja. Władza używając armii bombardowała przez 8 lat osiedla
Mam prawo
57/113
mieszkaniowe w Donbasie mówiąc, że walczy z separatystami. Bezbronni cywile chcący żyć tak jak
uważają i mają do tego prawo to separatyści? Ukraińskie władze pomajdanowe szykowały też zrobienie
bazy NATO na Krymie. Było jasne, że Rosja nie będzie tolerować takich działań i prędzej czy później
dojdzie do wojny. Tego jednak nam ani „politycy” ani media nie powiedzą. Gdy ktoś mówi prawdę, to jest
oskarżany, że jest „ruską onucą”. Tacy to są „reprezentanci narodu”.
George Kennan, the intellectual architect of America's containment policy during the Cold
War, perceptively warned in a May 2, 1998 New York Times interview what NATO's move eastward
would set in motion. "I think it is the beginning of a new cold war," he stated. "I think the Russians will
gradually react quite adversely and it will affect their policies. I think it is a tragic mistake." [29, 30]
George Kennan, intelektualny architekt amerykańskiej polityki powstrzymywania w czasie zimnej
wojny, przenikliwie przestrzegł, w wywiadzie dla New York Timesa 2 maja 1998 r., co uruchomi
rozszerzenie NATO na wschód. „Myślę, że to początek nowej zimnej wojny” stwierdził. „Myślę, że
Rosjanie będą stopniowo reagować dość niekorzystnie co będzie miało wpływ na ich politykę. Uważam,
że jest to tragiczny błąd”.
Delikatnie mówiąc, to USA i NATO sprowokowało obecny zbrojny konflikt na Ukrainie.
BBC głosi że „to nieprawda, że USA prowadzi na Ukrainie tajne laboratoria z bronią biologiczną
powodującą poważne choroby” [31]. Jednak to co odkrył jeden z niezależnych amerykańskich
dziennikarzy wskazuje na zupełnie co innego [32].
16.2. POLICJA, czyli prywatna firma ochroniarska władz
Policja powinna chronić naszych praw i interesów. W obecnych czasach, a nawet w bardziej odległych,
POLICJA za nasze pieniądze służy politycznym przestępcom. Jest to de facto prywatna firma ochroniarska
władz. Potwierdzeniem tego jest fakt posiadania przez Komendę Główną POLICJI jak i innych komend
nr NIP, REGON i wspomnianego już wcześniej międzynarodowego numeru partnerów handlowych
DUNS. Przykładowo nr DUNS Komendy Głównej POLICJI to 52-289-5457. Policjanci nie posiadają
legitymacji państwowych jak w II RP, a jedynie legitymacje służbowe, korporacyjne. To tak gdyby ktoś
przeczytał brednie różnych rzekomych sprawdzaczy faktów (jak np. Demagog), że „to nieprawda, że
POLICJA to firma”. Tacy „weryfikatorzy” twierdzą, że nr DUNS POLICJA i inne instytucje państwowe
posiadają, gdyż jest to numer ułatwiający partnerom biznesowym komunikację i posiadają go instytucje
państwowe na całym świecie. Sami więc potwierdzają to czemu próbują zaprzeczać. Po co instytucji
państwowej takiej jak POLICJA nr biznesowy partnera handlowego? Jak mówi prosta logika, do robienia
biznesu. Zatem czy POLICJA została powołana dla ochrony naszych praw i interesów oraz do stania
na straży prawa, czy do robienia biznesu? Jedno wyklucza drugie, bowiem nie można bronić interesów
Narodu i jednocześnie robić biznesu. Interesy Narodu są bowiem często sprzeczne z interesami
biznesowymi. Kto się zajmuje biznesem? Firmy. Skoro POLICJA ma nr biznesowy DUNS, to musi
zajmować się biznesem, a więc jest firmą, nawet jeśli oficjalnie twierdzi, że jest inaczej.
Policjanci nie uczą się prawa, wiec go nie znają i nie przestrzegają, ale słuchają poleceń
przestępców. Nie jest więc możliwe, aby policjanci wypełniali prawo jak mówi art. 30 konstytucji.
Skoro policjanci nie znają prawa, nie przestrzegają go, ani nie dostają poleceń aby go przestrzegać,
a to, że atakują ludzi i są uzbrojeni, jest to więc de facto „prawnie” zorganizowana grupa
przestępcza o charakterze zbrojnym. Nie znają oni nawet przepisów ich dotyczących, bowiem art. 58
ust. 2 ustawy o Policji [16] wyraźnie mówi, że policjant jest obowiązany odmówić wykonania rozkazu
jeśli wykonanie tego rozkazu wiązałoby się z popełnieniem przestępstwa, czyli ze złamaniem prawa.
Dla lepszego zrozumienia jak zostaliśmy ogłupieni, warto przytoczyć tu tak zwaną bajkę
o gliniarzach.
Mam prawo
58/113
Wyobraź sobie, że w grupie na przykład w małym miasteczku nie ma rządu, nie ma sądu, nie ma
policji. Po jakimś czasie zbieracie się, aby zorganizować ochronę społeczeństwa. Wpadacie na pomysł
żeby wynająć ludzi uczciwych, zdolnych do ochrony waszych domostw i rodzin. Na zebraniu zostało
ustalone, że grupa ochroniarzy którym nadaliście nazwę policjanci, i pokazaliście im kto jest członkiem
społeczności i Wasze domostwa, Wasze własności i ustaliliście wynagrodzenie za ochronę. Ustanowiliście
ich szefa i akurat pasowało wam nazwać szefa komendantem. Po negocjacjach wychodzą, ale Ty, jako
ambitny i odpowiedzialny, chcesz aby wszystko było dopowiedziane i zawracasz komendanta. Słuchaj,
mówisz, ale jeśli uznasz to za słuszne, to zróbcie nam od czasu do czasu takie znienacka naloty nad ranem
i przewróćcie dom do góry nogami i może coś znajdziecie czego nie powinniśmy mieć. - No dobrze mówi
komendant, płacicie, to my wykonamy. Fajnie mówisz!
Ale.... znowu zatrzymujesz komendanta i wołasz go, ale jest jeszcze jedna sprawa.
Jak uznasz za słuszne to od czasu do czasu mocno spałuj mnie i nas, nawet młodzież i starszych, tak
mocno, a nawet zastrzel nas dla naszego dobra. - No.... jak płacisz to my możemy to wykonać.....
Stop!
Wygląda to na horror-bajkę i aż trudno o tym pisać. Jednak czytelniku, czy zauważyłeś, że właśnie taka
jest aktualnie nasza rzeczywistość i to jeszcze gorsza niż tu przedstawiona? Ty nie dajesz bowiem takiego
pozwolenia, a POLICJA i tak to czyni i nawet gorsze rzeczy.
Czy to jest złe? Czy to jest przestępstwo? Co gdybyś Ty to zrobił policjantowi to co on czyni Tobie lub
twej rodzinie? Co by się wtedy stało? Wsadzili by Cię do aresztu, pobili i osądzili za napad na uzbrojonego
POLICJANTA. Ale uzbrojony POLICJANT może napaść na Ciebie. To jest więc wielkie bezprawie. Tu
łamie się pierwszą, złotą zasadę prawa naturalnego – nie czyń drugiemu czego nie chcesz z powrotem.
Owszem czasem policjanci służą społeczeństwu. W Wielkiej Brytanii, są policjanci i constable. Ci drudzy
znają prawo powszechne (common law) i przysięgali, że będą chronili społeczeństwo. Constable nie
zmuszali Brytyjczyków do noszenia masek, symbolu zniewolenia.
Niektórzy australijscy oficerowie POLICJI też odmówili przemocy podczas napadu covidowego na
wolnych ludzi. Uznali to za bezprawie.
16.3. Podatki
Mówi się nam, że „Protokoły Mędrców Syjonu” [33] to fałszywka carskiej ochrany sprzed około 120
lat. Na razie nie wchodźmy w to czy są one autentyczne czy też nie. Spójrzmy zaś na zapisy jakie tam są
dotyczące pożyczek państwowych. Czyż nie tak właśnie funkcjonują obecnie państwa?
„Protokoły Mędrców Syjonu”:
Wykład XX
§ 13. Pożyczki państwowe
Każda pożyczka dowodzi niemocy państwa oraz niezrozumienia praw państwowych. Pożyczki, niby
miecz Damoklesa, wiszą nad głowami władców, którzy zamiast czerpać z kieszeni podanych przy
pomocy podatków chwilowych, idą prosić naszych bankierów o jałmużnę. Pożyczki zewnętrzne, są
to pijawki których nie ma możności odjęcia od ciała państwowego, dopóki same nie odpadną lub też
państwo nie odrzuci ich. Państwa gojów nie tylko nie zrzucają ich lecz nawet przystawiają ciągle,
Mam prawo
59/113
toteż muszą zginąć wskutek dobrowolnej utraty krwi. Czyż pożyczka, zwłaszcza zewnętrzna, jest
właściwie czym innym? Pożyczka jest to wystawianie przez państwo weksli, stanowiących
zobowiązanie procentowe, odpowiednie do sumy kapitału pożyczanego. Jeżeli pożyczka jest na 5
procent, to w ciągu 20 lat państwo wypłaci sumę procentową równą sumie pożyczki, w ciągu 40 lat
podwójną, w ciągu 60 lat potrójną, a dług pozostanie długiem.
Z obrachunku powyższego staje się widoczne, że przy formie podatku pogłównego państwo odbiera
biedakom ostatnie grosze, by móc zaspokoić bogaczy cudzoziemskich, od których pożyczyło
pieniędzy, zamiast zebrać te grosze na potrzeby swoje bez płacenia procentów.
Dopóki pożyczki były wewnętrzne, goje przenosili pieniądze z kieszeni biedaków do kas
kapitalistów. Z chwilą, kiedy przepłaciliśmy osobę odpowiednią, żeby przenieść pożyczki na grunt
zewnętrzny, wówczas zasoby wszystkich państw popłynęły do kas naszych i wszyscy goje zaczęli
nam płacić haracz poddańczy.
Lekkomyślność gojów panujących w stosunku do spraw państwa, sprzedajność ministrów lub
ignorancja w zakresie spraw finansowych innych osób, stojących u steru, spowodowały zadłużenie
państw w kasach naszych zobowiązaniami, niemożliwymi do spłacenia. Ale ileż pracy i pieniędzy
kosztowało nas to!
Jak sama nazwa wskazuje słowo podatki pochodzi od słowa datki, czyli czegoś co dajemy dobrowolnie.
Podatki to dawana dobrowolnie danina na działalność organów państwa w wyniku umowy społecznej
wynikającej z art. 30 konstytucji z 1997 r. [3]. Umowa obowiązuje obie strony – my płacimy, to organy
państwa i ludzie w nich pracujący działają w naszym interesie. Gdy tego nie robią, nie płacimy. Tak
powinno być, a jak jest?
Obecnie podatki to rabunek ludzi. Płać albo pożałujesz. I przestępcy urzędowi nie mają litości,
rabują i niszczą życie ludzkie, jeśli ludzie nie płacą na żądanie. To jest działalność podobna do mafii.
Jak sobie weźmiemy np. obowiązującą ustawę z 1991 r. o podatku dochodowym to ma ona tytuł „ustawa
z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych” [34]. Jak widać mamy tu szwindel,
bo jak już wcześniej była mowa, nie wiadomo kto lub co to jest osoba fizyczna! Tylko na domniemaniu
tzw. „władz” i naszym zwiedzeniu opiera się to, że „to jest człowiek”. Dlaczego nie napisali wprost i
normalnym językiem „Ustawa z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym dotyczącym ludzi
mieszkających i pracujących w Polsce”? Polecamy się każdemu nad tym zastanowić.
Czyż więc podatki są prawe czy bezprawne? Skoro za nie utrzymywane są drogi, szpitale
i armia itd.?
Zgodnie z prawem jeśli czegoś potrzebujesz, zamawiasz, więc musisz zapłacić. Nie będziemy dyskutowali
na temat szpitali, ani np. dróg, ale czy my zamawiamy wojny, olbrzymie wydatki i marnotrawstwo
wysokich urzędników? Nie, więc nie powinniśmy na to płacić!
HCA case Metwally v Wollongong Shire 1992
“One does not have to have services not required or need and, neither do they have to pay for them”. High
Court ruled in Metwally that where S.109 applies any invalid law can simply be ignored.
“Nie trzeba mieć usług, które nie są wymagane lub potrzebne i nie ma potrzeby za nie płacić.” Wysoki Sąd
w sprawie Metwally vs Wollongong Shire (1992 r.) orzekł, że tam gdzie ma zastosowanie S. 109 każde
nieważne prawo można po prostu zignorować [35].
Nie mówiąc też o tym, że podatki nie są sprawiedliwe. Ubodzy płacą najwięcej, a bogaci najmniej.
Fachowcy światowi wyliczyli, że można by utrzymać kraj, wraz z budową dróg, szpitali i armii, a
także więcej, gdyby KAŻDA transakcja bankowa automatycznie naliczała 0,1% wartości tej
Mam prawo
60/113
transakcji jako podatek na utrzymanie państwa. Najwięcej płaciliby najbogatsi, a najmniej najubożsi.
Nikt by nie tracił czasu na wyliczanie, składanie „zeznań podatkowych”, nie byłoby uprzywilejowań tylko
to by działało automatycznie. I co chyba najważniejsze, dla nas wszystkich – nie byłoby progresywnego
podatku dochodowego. Zaś progresywny i wysoki podatek dochodowy to jeden z postulatów manifestu
komunistycznego. W jakim więc ustroju faktycznie żyjemy? Niech każdy sam znajdzie odpowiedź.
Komu faktycznie płacimy podatki?
Należy jeszcze rozważyć to CZY płacone przez „osoby fizyczne” „podatki dochodowe”
W OGÓLE idą na utrzymanie państwa? Wydaje się to może absurdalne, ale jak bliżej się temu przyjrzeć
tak właśnie może nie być. Podatki dochodowe i składki na ZUS płaci się na rachunek NBP, a nie
bezpośrednio na konto ZUS czy US. NBP zaś NIE JEST, jak prawie wszyscy myślą, narodowym bankiem
Polski. To jest PRYWATNY bank należący do rodziny Rothschildów. Po zamachu majowym w 1927 r.
nowy rząd sanacji przekazał ustawowo prawo emisji pieniądza Bankowi Polskiemu, poprzednikowi NBP.
Banki centralne tworzone były za pomocą korupcji politycznej przez światowych bankierów, głównie
Rothschildów. Tak samo jest z innymi bankami centralnymi na świecie, w tym z amerykańskim FED
(powstałym w 1913 r.). W USA, jak pisze wspominana już wcześniej Marry Elisabeth Croft, podatki też
płaci się na konto FED, czyli prywatnego banku. Jaką zatem mamy gwarancję, że płacone na konto
prywatnego banku podatki trafiają na cele działalności państwa? Nie mamy żadnej gwarancji.
Najprawdopodobniej, jak twierdzi Marry Elisabeth Croft, płacone podatki służą do spłaty odsetek od
długu zaciągniętego od światowych bankierów przez rządy za pomocą obligacji wystawionych na
nasze akty urodzenia. Rząd USA bowiem w 1933 r. zbankrutował nie mając złota, którym mógłby
zapłacić odsetki od długu zaciągniętego u bankierów. Bankierzy ci żądali spłaty odsetek właśnie złotem.
16.4. Własność
Gdy coś kupisz to jest Twoje. Jest to podstawowa zasada prawa. Wmawiano nam jednak i wmawia się
to nam do dnia dzisiejszego, że ani Twoja posiadłość, ani Twoje dzieci, ani Twój dom,
ani Twój las który posadziłeś, nie są Twoje i że musisz prosić o pozwolenie, aby cokolwiek
z nimi zrobić.
Wywłaszczenie, pozwolenie na budowę, na ścięcie Twego drzewa i inne pozwolenia to... jawne
łamanie prawa i traktowanie nas jak już wspomniano wcześniej, łamanie prawa wolności. Art. 115 par. 23
kk [7] definiuje niewolnictwo i tu mamy jego przykład.
Twój pracownik urzędowy daje Tobie, czyli swojemu zwierzchnikowi pozwolenie na decydowanie o
tym co jest Twoje, czyniąc tak jak czyni przestępca.
Powszechna Deklaracja Praw Człowieka ONZ [18]
Artykuł 4
Nie wolno nikogo czynić niewolnikiem ani nakładać na nikogo służebności; niewolnictwo i handel
niewolnikami są zakazane we wszystkich swych postaciach.
Artykuł 17
• Każdy człowiek, zarówno sam jak i wespół z innymi, ma prawo do posiadania własności.
• Nie wolno nikogo samowolnie pozbawiać jego własności.
Lord Camden L.C.T v Carrington: BY LAWS OF ENGLAND (AUTRALIA), EVERY INVASION OF
PRIVATE PROPERTY, BE IT EVER SO MINUTE, IS A TRESPASS [36].
Mam prawo
61/113
Według zasad prawa angielskiego i australijskiego (każdego), każda inwazja prywatnej własności,
jakkolwiek minimalna, jest inwazją (przestępstwem).
” In all cases when the King is party, the sheriff (if the doors be not open) may break the party’s house,
either to arrest him, or to do other execution of the (King)’s process, if otherwise he cannot enter. But
before he breaks it, he ought to signify the cause of his coming, and to make request to open doors”.
Czy to posłańcy króla czy policja, nie mogą wejść na teren prywatny chyba że drzwi są otwarte.
vindicating the plaintiff’s right to the exclusive use and occupation of his or her land
Oddając honor, człowiek ma wyłączne prawo zajmowania i użytkowania swojej posiadłości.
The appellant is entitled to have his right of property vindicated by a substantial award of damages.
Apelujący, poszkodowany, ma przywróconą godność i należy mu się spore odszkodowanie, za napaść
policji.
NO MAN CAN SET FOOT UPON MY GROUND WITHOUT MY LICENCE, BE HE IS LIABLE TO
AN ACTION, THOUGH THE DAMAGE BE NOTHING……IF HE ADMITS THE FACT, HE IS
BOUND TO SHEW BY WAY OF JUSTIFICATION, THAT SOME POSITIVE LAW HAS EMPLOYED
OR EXCUSED HIM [37].
Żaden człowiek nie może wejść na moja posiadłość bez mojej zgody czy zaproszenia
i może być odpowiedzialny za ten postępek, nawet jeśli nie ma żadnego zniszczenia, jeśli on przyzna ten
fakt, on jest zobowiązany do wytłumaczenia się, że ma ważne prawne uzasadnienie takiej inwazji.
THE POOREST MAN MAY IN HIS COTTAGE BID DEFIANCE TO ALL THE FIRCES OF THE
CROWN.
Najuboższy człowiek w swojej chacie pokona pełną moc króla. Od autora. Mój dom moją twierdzą.
IT MAY BE FRAIL – ITS ROOF MAY SHAKE – THE WIND MAY BLOW THROUGH IT – THE
STORM MAY ENTER – THE RAIN MAY ENTER – BUT THE KING OF ENGLAND (AUSTRALIA)
CANNOT ENTER – ALL HIS FORCE DARES NOT CROSS THE THRESHOLD OF THE RUINED
TENEMENT. SO IT BE – UNLESS HE HAS JUSTIFICATION BY LAW.
Może być delikatny, dach może się trząść, wiatr może hulać przez ten dom, wichura może wejść, a
też i deszcz zalać, ale żaden król czy władca nie może wejść z całą swoją mocą, nawet do ruiny, bez
ważnego prawnego uzasadnienia (najpierw przywróćmy prawo w Polsce, a potem takie uzasadnienie
będzie, wyjątkowo rzadkie, jeśli w ogóle) [38–40].
TO EVERY INDIVIDUAL IN NATURE IS GIVEN AN INDIVIDUAL PROPERTY BY NATURE NOT
TO BE INVADED OR USURPED BY ANY.
Każdy człowiek ma naturalne prawo posiadać własność i nikt nie ma prawa do inwazji.
Plenty v Dillon 1991 HCA – Justices (Masson CJ, Brennan and Toohey JJ) said that the principle in
Entick v Carrington HCA applies to entry by persons purporting to act with the authority of the Crown as
well as to entry by other persons: The principle applies to officers of government and to private persons.
Ten proces w Australii zakończył się w sądzie najwyższym. POLICJANCI uważali, że są ponad prawem
i wtargnęli na posesję aborygena Plenty z papierem sądowym, aby go dostarczyć jego córce. Plenty
przegonił ich drągiem. Po pewnym czasie aresztowali go. Po długiej walce w sądach, Plenty wygrał,
w tym mikro odszkodowanie 150 tys. dolarów, ale najważniejsze są uzasadnienia sędziów sądu
najwyższego, które mówi, że WŁAŚCICIEL MIAŁ PRAWO nie wpuścić nawet POLICJI i miał
prawo do użycia siły (drąga), aby ich wygonić ze SWOJEJ własności.
Nie ma potrzeby udowadniać czy wyszukiwać akceptacji urzędowych. Ta zasada jest w pełni
kompatybilna z esencją najwyższego prawa - Prawa do życia i samostanowienia. Gdy wędrując znajdę
dziuplę i sobie ją zadeklaruję jako mój dom, to ja i tylko ja mam do tego prawo i nikt nie może mi w tym
Mam prawo
62/113
przeszkodzić. To jest moje prawo od Stwórcy dbać o moje życie, bezpieczeństwo i dobrostan.
A na dodatek płacę urzędnikom za ochronę właśnie tych praw.
Obecnie mamy takie „prawo”, że nasza nieruchomość, czy nasz samochód, czy nawet nasze pieniądze
na koncie w banku tak naprawdę nie są nasze! My jesteśmy tylko ich użytkownikami. W urzędowych
dokumentach bowiem nie figuruje człowiek Jan Kowalski jako właściciel czy ktoś kto kupił dany
przedmiot. W dokumentach widnieje osoba, czyli korporacja, fikcja prawna, pisana wielkimi literami JAN
KOWALSKI z numerem PESEL czy numerem dowodu osobistego. Nawet jeśli napiszą, dla zmyłki,
normalnie: Jan Kowalski, ale gdy jest podany nr PESEL, czy nr dowodu osobistego, to i tak chodzi o firmę
JAN KOWALSKI, bo nr PESEL i nr dowodu osobistego dotyczy tej korporacyjnej fikcji, a nie nas
żyjących ludzi (jak niemal wszyscy błędnie uważają). Dowód osobisty powstał na podstawie innego
oszukańczego dokumentu, o którym była mowa wcześniej, czyli aktu urodzenia. Jego podpisanie przez
naszą matkę, w wyniku jej zwiedzenia, bezprawnie pozbawiło nas naszych naturalnych praw,
m. in. do własności. Właścicielem jest ta fikcja JAN KOWALSKI, ta zaś jest wytworem państwa. Zatem
to państwo jest faktycznym właścicielem naszych domów czy samochodów. I dlatego państwo nam każe
płacić podatek od nieruchomości, uzyskać pozwolenie na budowę, czy na ścięcie drzewa. To państwo
może za kilka lat, pod dyktando dyrektyw UE, nam narzucić, że węglem nie możemy palić, a nawet
gazem, tylko musimy ogrzewać dom pompą ciepła. UE ma zamiar podzielić domy na klasy energetyczne
i bodajże do 2030 r. każdy dom będzie musiał spełniać wymagania którejś tam klasy. Będzie się to wiązało
z bardzo kosztownymi remontami. Wielu ludzi nie będzie na nie stać, więc najprawdopodobniej państwo
przejmie od nich domy, zrobi remont na swój koszt i będzie te domy im wynajmować. Ewentualnie ludzie
wezmą kredyty na remonty w formie tzw. odwróconej hipoteki a po ich śmierci nieruchomości przejmą
banki. W ten sposób dzisiejsze pozory własności zostaną zniesione i zrealizowany zostanie postulat Klausa
Schwaba: nie będziesz miał nic i będziesz szczęśliwy (co do tej drugiej części jest to mocno wątpliwe).
Gdy zakładamy konto w banku to dajemy dowód osobisty i konto jest otwierane, ale na fikcję prawną
JAN KOWALSKI, nie na człowieka Jan Kowalski. Gdy zalogujemy się na konto internetowe
i sprawdzimy nasze dane to są tam: IMIĘ i NAZWISKO właśnie zapisane w całości wielkimi literami.
I dlatego, gdy np. Jan Kowalski nie zapłaci mandatu wystawionego na JAN KOWALSKI to pieniądze
zostaną ściągnięte z „jego” konta. Twoje są naprawdę tylko te pieniądze, które masz w gotówce, złocie,
srebrze czy innej formie w domu, lub w portfelu. Wszystko co masz na koncie należy do Twojej korporacji
JAN KOWALSKI, a nie do Ciebie (a dokładniej, jest własnością banku, a JAN KOWALSKI ma tylko
prawo do wystawienia bankowi roszczenia dotyczącego tych środków). Twoja korporacja podlega zaś pod
przepisy jakie sobie władza ustali. Dlatego tzw. władza dąży do jak największego ograniczania, a najlepiej
do zlikwidowania gotówki pod pretekstem walki z szarą strefą (prawdy przecież nie powiedzą, bo oni
zawsze kłamią). Wtedy nic już faktycznie nie będzie Twoje, nawet Twoje ciało. Będą mogli, zgodnie
z „prawem” Cię całkowicie zniewolić i zablokować Twoje konto, gdy tylko będziesz nieposłuszny - tak
jak to zrobili z protestującymi kierowcami ciężarówek w Kanadzie. Nie będą musieli np. fizycznie Cię
przymuszać do przyjęcia eksperymentalnego preparatu mRNA. Sam do nich i tak pójdziesz po szprycę,
bo nie będziesz miał za co kupić jedzenia. Zwróć uwagę jak jest zapisane imię i nazwisko na karcie
kredytowej, której używasz – też w całości wielkimi literami. To nie jesteś Ty!
Czy czarna, a raczej czerwona (bo komunistyczna) wizja likwidacji własności i totalny zamordyzm
tzw. elitom się powiedzie, zależy tylko od nas i od naszej świadomości. Musimy dowiedzieć się kim
jesteśmy, jakie mamy prawa i wyrazić swój sprzeciw wobec tego co nam robią i co nam szykują.
Jednak nie przez rewolucję na ulicach, ale pokojowo – masowo odmówić wykonywania ich
bezprawnych zarządzeń, rozporządzeń, ustawek itd. Jesteśmy wolnymi i suwerennymi, żywymi
ludźmi posiadającymi ciało i duszę, a nie jakimiś fikcyjnymi osobami – kukłami, którym można narzucić
co tylko się chce i za które nas uważają przepisy bandyckich władz, które to te swoje przepisy, dla naszego
zwiedzenia nazywają prawem. I trzeba tzw. władzom to oznajmiać na piśmie, bo bez tego zginiemy.
Są dwa wyjścia z tej sytuacji: papier albo przemoc. Wybierzmy papier.
„Gubi nas bierność nie tylko jako naród, ale i jako jednostki. Jej to przede wszystkim zawdzięczamy,
że wśród nas tak częstym jest zjawiskiem pesymizm, beznadziejność, brak wiary w siebie i w możność życia
Mam prawo
63/113
na lepszy sposób. Trzeba świat znać i rozumieć, a życie samemu urabiać według własnych wymagań. Świat
wtedy nie będzie taki brzydki, a życie na nim tak złe, jak to nam się często zdaje.” Roman Dmowski.
17. Stan wyjątkowy i stan wojenny
Jest powiedzenie, że prawo jest jak płot: orzeł przeleci, tygrys przeskoczy, słoń połamie, żmija się
prześlizgnie, a bydło stoi tam gdzie powinno. Inne powiedzenie mówi, że prawo jest jak pajęczyna – bąk
się przebije, a na muchę wina. Jakież to są życiowe powiedzenia.
Mieliśmy kiedyś stan wojenny, a też niedawno stan wyjątkowy spowodowany bronią biologiczną, bo
przecież ta cała tzw. „pandemia” nie była naturalna. Wtedy nasi słudzy urzędowi zawiesili lub odebrali
nam nasze prawa przez Stwórcę nam dane. Ten akt to akt terroryzmu na światową skalę.
Przestępca na ulicy, który odbiera Ci Twój portfel, zmusza abyś się rozebrała, bije Cię, odbiera Ci
dokumenty, kradnie samochód, odbiera Ci prawa posiadania, prawa wyboru i tak dalej.
W tym przypadku to Twój stróż, którego ustanowiłeś Twoim ochroniarzem, on Cię atakuje „dla Twego
dobra” - jak on głosi. To jest chore i jest tylko możliwe dlatego, że ogół społeczeństwa na to pozwala.
Widzieliśmy to gdy zmuszano nas do zakładania szmat utrudniających oddychanie na twarz. Wielu ludzi
uwierzyło w to kłamstwo i nawet atakowało tych, którzy byli świadomi i odmawiali noszenia masek.
Terroryści rządzący światem wtrącili się do rządzenia naszym krajem i do innych krajów i oto co
sami głoszą: oni nami rządzą, jak bydłem i tak nas w Talmudzie nazywają jak twierdził ks. dr Stanisław
Trzeciak, który był znawcą Talmudu.
Spójrzmy ponownie na „Protokoły Mędrców Syjonu” [33]. To jest, jak się powszechnie twierdzi,
fałszywka. Jednak te „Protokoły” bronią się same, jako prawdziwe. Zauważmy, że jest to podręcznik
terroru, a jego zalecenia są stopniowo wprowadzane w życie i my jesteśmy coraz bardziej zniewalani. Już
przed II wojną światową wiele z zapisów „Protokołów” zostało zrealizowanych. W zasadzie całość planu
z „Protokołów” została zrealizowana w ZSRR w wyniku rewolucji bolszewickiej i tego co nastąpiło
po niej. System parlamentarny też oni nam narzucili i był to jeden z elementów ich planu – obalić
samowładztwo, czyli monarchię i wprowadzić republikę. Gdy nasza świadomość wzrośnie wystarczająco,
zabronimy naszym urzędnikom stosowania metod terroru z Protokołów.
Poniżej kilka wymownych cytatów z „Protokołów”.
Wykład I
§ 1. Słuszny sąd o ludziach
Ludzie o popędach złych są znacznie liczniejsi od zacnych, toteż najlepsze wyniki w rządzeniu ludźmi
osiągnąć można przy pomocy gwałtu i strachu, nie zaś w drodze rozpraw akademickich. Każdy człowiek
dąży do władzy, każdy pragnąłby zostać dyktatorem, gdyby tylko mógł, lecz jednocześnie rzadko kto nie
byłby gotów poświęcić dobra ogólnego dla celów osobistych.
§ 2. Prawo polega na sile
Mam prawo
64/113
Co poskramiało zwierzęta drapieżne, zwane ludźmi? Co kierowało dotychczas nimi? W okresie
kształtowania się ustroju społecznego ludzie ulegali sile ślepej i brutalnej, następnie zaś prawu, które nie
jest niczym innym, jak tąż samą siłą, lecz zamaskowaną. Stąd wniosek, że według praw natury istotą prawa
jest siła.
(…)
§ 19. Terror
Państwo nasze, krocząc drogą podboju pokojowego, ma prawo zastąpienia okropności wojny przez mniej
dostrzegalne, ale więcej celowe egzekucje, przy których pomocy należy podtrzymywać terror, uosabiający
do ślepego posłuszeństwa. Sprawiedliwa, lecz nieubłagana surowość, stanowi najważniejszy czynnik siły
dla państwa; nie tylko dla zysku, lecz również w imię obowiązku, dla zwycięstwa przyszłego, musimy być
wierni programowi gwałtu i obłudy. Zasada wyrachowania jest o tyle silna, o ile i środki, których używa.
Dlatego też nie tyle przy pomocy samych środków, ile dzięki doktrynie bezwzględności osiągniemy triumf i
oddamy wszystkie rządy we władanie pańszczyźnie naszego ,,nadrządu". Wystarczy, by wiedziano,
że jesteśmy nieubłagani, a ustaną zaraz wypadki nieposłuszeństwa.
Wykład IX
§ 5. Źródło terroru
My jesteśmy źródłem terroru wszechobejmującego.
§ 10. Owładnięcia jurysdykcji wykształcenia i wychowania
Wtrąciliśmy się do jurysdykcji, do systemu wyborczego, do prasy, do wolności osobistej, a przede
wszystkim do wykształcenia i wychowania, jako do kamieni węgielnych wolnego bytowania.
Wykład X
§ 18. Szczepienie chorób oraz inne podstępy żydowskie
Wiecie doskonale, że dla stworzenia możności wyrażenia pragnień podobnych przez wszystkie
narody, niezbędne jest mącić we wszystkich krajach stosunki narodowe i rządy aby przemęczyć ogół
nieładem, nienawiścią, walką, a nawet męczeństwem, głodem, szczepieniem chorób, nędzą. Wówczas
goje nie będą widzieli innego wyjścia, jak tylko oddanie się zupełnie i ostateczne pod władzę naszą.
Gdybyśmy dali narodom wytchnienie, wówczas nie wiadomo, czy kiedykolwiek nastąpiłaby chwila
upragniona.
Patrząc na sprawę, na małą skalę: jesteś właścicielem ogromnej fabryki i stróże których zatrudniasz, nie
tylko zabraniają Ci wstępu do Twojej fabryki, ale nie pozwalają abyś wychodził z domu i zabierają Ci
Twoje prawa. Czy wyobrażasz sobie to? Normalnie to byś wyrzucił na ulice takich stróżów. Jeśli jednak
oni Tobą rządzą, to jest to terror, czyli wysokiego stopnia bezprawie. Albo czy ustanowisz przestępcę jako
nadzorcę nad Twymi dziećmi? Oczywiste jest, że byś dążył do tego, by Twoi słudzy w rządzie zabronili
praktyk terroru i bezprawia opisanych w tych „Protokołach”.
Wykład XVI
§6. Skasujemy wszelkie nauczanie wolne. Młodzież ucząca się będzie miała prawo zbierania się wraz z
rodzicami w zakładach naukowych niby w klubach. W czasie zebrań tych w dni świąteczne profesorowie
będą miewali odczyty, rzekomo wolne, na temat stosunków ludzkich, o zasadach.
Mam prawo
65/113
To właśnie się stało. Skasowane zostało wolne nauczanie, a zamiast niego został wprowadzony
obowiązek szkolny. Państwo narzuca nam to co nasze dzieci mają umieć, co mają wiedzieć, a czego nie.
Narzuca naszym dzieciom też co mają myśleć i czyni z nich ogłupionych i posłusznych niewolników
systemu.
18. Rola „narodu wybranego”
Sądy prawa, a także my wszyscy powinniśmy badać prawdę na podstawie dowodów, wykazanych faktów.
Każdy kto fałszuje dowody nawet z punktu widzenia kodeksu karnego może zostać skazany na 8 lat
wiezienia wg art. 233 KK [7].
Mamy kilka ważnych dziedzin gdzie obce siły wypaczają nasze prawo. Są to:
− narzucona zasada tzw. mowy nienawiści. Obecny rząd w Polsce pracuje nad wprowadzeniem karania
do 3 lat więzienia za mowę nienawiści. To nie jest i nie będzie prawo, gdyż jest to narzucone, a prawo
opiera się na zgodzie. Sama idea nienawiści bez tego przepisu była i jest dostatecznie regulowana
w sądownictwie. Samo pojęcie mowy nienawiści nie jest zdefiniowane, więc można pod nie
podciągnąć niemal wszystko. Dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie. Narzucenie tej zasady ma
na celu zamkniecie nam ust na odkrywanie i napiętnowanie agresji, przemocy, deprawacji, terroru
czy bezprawia pod przykrywką rażenia uczuć religijnych, naruszania wizerunku czy wierzeń
społeczności LGBT (gdy np. ktoś powie, że są tylko dwie płcie) czy innych emocji. Jest to bezprawne,
bo zgodnie z maksymą prawa ubi ius incertum ibi ius nullum (gdzie prawo niepewne tam nie ma
prawa) to co nie jest jasno określone co znaczy nie jest prawem. Istotnym faktem jest, że prawo chroni
jednostkę i społeczeństwo. W najlepszym interesie społeczeństwa jest więc tradycyjne życie i wartości
z naturalną rodziną.
− antysemityzm gdy jako zarzut jest skierowany przeciwko Polakowi ku uciszeniu jego krytycyzmu
terroru i bezprawia, jest automatycznie antypolonizmem. Antysemityzm został wprowadzony przez
syjonistów w celu uciszenia krytyki ich przestępstw o czym sami Żydzi mówią [41].
− negowanie Holokaustu – tak określane są wątpliwości czy na pewno Holokaust miał miejsce lub też
czy miał miejsce w sposób w jaki nam się to oficjalnie przedstawia. Jest to karalne i narzucone nam
przez agresora. Każdy człowiek ma prawo dociekać prawdy. Jest to bowiem naturalna potrzeba
człowieka. W tym celu każdy może zbadać sprawy jak się mają i nikt oprócz przestępców nie może
nam tego zabronić [42–45]. Już w Biblii mamy napisane, że Bóg zakazał Adamowi i Ewie zjeść owoc
z drzewa poznania dobra i zła. Zakazał on tym samym poznawania co jest dobre, a co złe – co jest
prawdą, a co nie. Trwa to do dziś.
Mamy wierzyć w to co nam mówią i nie wolno badać np. czy USA zorganizowało i wywołało Majdan,
a w rezultacie obecną wojnę na Ukrainie. Gdy ktoś tak twierdzi, to zaraz oskarżany jest o to, że jest
„ruskim agentem”, „ruską onucą” lub teoretykiem spiskowym. Nikt zaś nie chce podjąć merytorycznej
dyskusji.
Podobnie nie wolno dociekać kto faktycznie stał za wywołaniem II wojny światowej. Bankierzy
i przemysłowcy z Wall Street sponsorowali tak Hitlera i nazizm jak i rewolucję bolszewicką w Rosji. Pisze
Mam prawo
66/113
o tym amerykański ekonomista i pisarz Anthony C. Sutton w swoich książkach „Wall Street i Hitler” [46]
oraz „Wall Street i rewolucja bolszewicka” [47]. Są one zupełnie przemilczane, bo to co w nich jest
napisane zmienia zupełnie obraz jaki znamy ze szkoły czy z mediów.
Józef Piłsudski wielkim bohaterem narodowym był i gdy ktoś twierdzi inaczej to jest atakowany. Tomasz
Ciołkowski napisał rozprawę doktorską na temat prawdziwego życiorysu i działalności Piłsudskiego. Nie
pozwolono mu jej bronić, więc wydał ją w formie 2 książek „Józef Piłsudski bez retuszu” [48] i „Józef
Piłsudski sfałszowana biografia” [49]. Lektura obu z nich zmienia zupełnie obraz tego kim był Piłsudski.
Przez dekady Herman Rosenblat okłamywał społeczeństwo światowe przez media zmyśloną historią [50].
Jego syn stanął przeciwko jego kłamstwom motywowanym zyskiem, ale on nie słuchał. Gdy na gorąco
w studio przedstawiono mu, że kłamał to się przyznał i powiedział że uczyniłby to jeszcze raz. Nie widać
żadnych wartości moralnych u niego. Niechaj czytelnik sam oceni. Rewizjoniści twierdzą, że takich
zmyślonych opowieści o Holokauście czy obozach jest mnóstwo. Nie zajmujemy się historią, lecz faktami
które maja wpływ na praworządność.
Film „Żyd Sus” deklaruje iż jest oparty na faktach historycznych [51]. Treść pokazuje jak Żyd wpływał na
interpretacje praw w Bawarii w XVIII wieku i jak to wpłynęło na życie ludzi. To był horror. Potem ktoś
z ludzi przypomniał wszystkim, że przecież mamy swoje prawa, swoją konstytucję i powinniśmy tak
postępować. I tak uczyniono. Życie powróciło do normy.
„Protokoły mędrców Syjonu” [33], same deklarują, że są dziełem Żydów i że są źródłem terroru
i całkowitego zamordyzmu. Szczegóły niechaj czytelnik sam zbada. Jako autorzy książki i jako honorowi
ludzie, wymagamy, aby nic co jest napisane w tym podręczniku bezprawia i terroru nie było wprowadzone
w Polsce. A wręcz uczciwi urzędnicy jak ministrowie winni zadeklarować, że wykonywanie
czegokolwiek o czym piszą „Protokoły” jest przestępcze z samej natury. I to bez względu na to kto je
napisał czy tak jak się same przedstawiają czy inaczej. Jest to podręcznik terroru.
Bezprawne przejęcie ziemi i eliminacja Palestyńczyków przez Izrael jest ludobójstwem. Popieranie tego
ludobójstwa jest przestępstwem. I nasi politycy popierający ten ludobójczy reżim sami staja się
przestępcami. Sami Żydzi tak o sobie świadczą jak Norman Filkenstein [52, 53].
While most ultra-Orthodox Jews oppose Zionism in some way, groups like Neturei Karta and the Satmar
Hasidim do not recognize the modern State of Israel. [54]
Tłumaczenie: Podczas gdy ulta-ortodoksyjni Żydzi sprzeciwiają się syjonizmowi w jakiś sposób, grupy
takie jak Neturei Karta i Satmar Hasidim nie uznają nowoczesnego państwa Izrael.
Why I am an anti-Zionist Jew (Dlaczego jestem antysyjonistycznym Żydem) [55]
The Israeli government deliberately invokes terrorist attacks, rockets, and scary brown men in headscarfs
to stoke the population's fear, but I am scared of the racism Zionists use to justify the occupation.
Originally published August 2014. [56]
Tłumaczenie: Izraelski rząd celowo odwołuje się do ataków terrorystycznych, rakiet i przerażających
brązowych mężczyzn w chustach, aby podsycić strach ludności, ale ja boję się rasizmu, którego używają
syjoniści, aby usprawiedliwić okupację. Pierwotnie opublikowany w sierpniu 2014 r.
Tajne polskie dokumenty ujawniają władzę stojącą za Rooseveltem, który chciał i agitował za II wojną
światową [57].
Dlaczego rewizjoniści głoszą, że bankierzy (Żydzi), i ogólnie syjoniści, agitowali i przygotowywali się
do wojny i Rydz Śmigły prowokował i głosił, że wciągnie Hitlera do wojny czy tego chce czy nie,
dokładnie to samo co powiedział Churchill?
Mam prawo
67/113
Dlaczego ten naród kontrolował całą bankowość i sądownictwo?? A bankierzy kiedy chcą to wywołują lub
kończą wojny?
A całe media są zarządzane przez syjonistów, czy to Internet czy TV, czy Hollywood, czy edukacja.
Ameryka poprzez majdan rozpoczęła konflikt z Rosją i dalej prze ku większej wojnie? A kto rządzi
Ameryką, bo przecież nie „prezydent” Biden, który twierdzi, że rozmawia z nieboszczykami?
Jeśli rewizjoniści prawdę mówią, to nic dziwnego, że agresorzy zabraniają jawnie rozmawiać o faktach
wojny, gdyż jest duża szansa, że ci sami co wywołali II wojnę światową wykorzystując Polskę do tego,
obecnie też używają Polski i dziś do rozpętania kolejnej wielkiej wojny. Czy rewizjoniści mają rację, że ci
sami ludzie wywołali i wciąż wywołują wszystkie większe konflikty na świecie? Jakakolwiek jest prawda
to zabranianie jej badań i głoszenia ich wyników jest aktem przestępczym.
Tzw. mowa nienawiści została wprowadzona przez syjonistyczną ADL, i jak aktywiści twierdzą, definicją
mowy nienawiści jest to gdy syjoniści poczują się niekomfortowo, czy gdy się ich przedstawia jako
przestępców, to jest to zabronione. Ta kwestia jest konieczna do dalszej rzetelnej debaty. Na indeks
zakazanych tematów włożyli negowanie Holokaustu, ale też twierdzą, że nie wolno ranić niczyich uczuć,
a nie chodzi tu o uczucia wyznawców islamu ani jakichkolwiek innych jak syjonistycznych. A wolno
ranić nasze uczucia domagające się odkrywania faktów? A dociekanie prawdy jest wymogiem prawa.
Bezprawiem jest więc zabranianie dociekania faktów. Inaczej mówiąc to całe praktycznie oskarżenia
o tzw. mowę nienawiści są bezprawiem.
Co zrobimy z Talmudem który rzekomo traktuje nas nie Żydów jako gojów równych bydłu i według
którego można okraść lub zabić goja czyli nas i to nie jest przestępstwo, a jest przestępstwem uczynić to
samo wobec Żyda? Tak twierdził np. ks dr. Stanisław Trzeciak, który był podobno znawcą Talmudu.
Wydał on przed II wojną światową, w II RP, dwie książki na ten temat: „Talmud o gojach, a kwestia
żydowska w Polsce” [58] i „Program światowej polityki żydowskiej. Konspiracja i dekonspiracja” [59].
W lutym 2024 r. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego wraz z policją weszły do wydawnictwa 3DOM,
które wznowiło wydawanie tych książek [60]. Zarekwirowali oni cały nakład tych dwóch pozycji
oraz innych książek na temat Żydów. Rzekomo te książki i ich sprzedaż zagrażają bezpieczeństwu państwa
polskiego! W jaki sposób? Czy Polską rządzą Żydzi? Wniosek z takich działań służb nasuwa się sam.
Niczego tu nie głosimy, bo żaden z nas nie zna Talmudu. Głosimy tylko to, że trzeba to zweryfikować
i jeśli jest to prawda to zabronić wyznawania Talmudu. Pośrednie dowody na to, że jest to prawda dają
sami Żydzi. Przykładowo rabin Owadia Josef podczas przemówienia w synagodze w 2010 r. [61]: „Goje
rodzą się tylko po to, aby nam służyć. Bez tego nie mieliby po co istnieć na tym świecie. Po co goje są tak
naprawdę potrzebni? Będą pracować, będą orać, będą zbierać plony. My zaś będziemy tylko siedzieć i jeść
jak panowie. Tak jak każda osoba goje muszą umrzeć, ale Bóg daje im długowieczność. Wyobraźcie sobie
że zdechł wam osioł. Stracilibyście w ten sposób pieniądze. To jest taki sam sługa. Właśnie dlatego goj
otrzymuje długie życie, by dobrze pracować dla Żyda”.
A jeśli to rani nasze uczucia - nie Żydów, to wypadałoby i zabronić czytania i wydawania Talmudu
i głoszenia wyższości Żydów nad innymi, a to akurat jest de facto prawem uznanym i w Polsce
i na świecie.
Nie można wyznawać religii bezprawia i wyższości. Czy głoszenie, że Żydzi są narodem wartościowszym
niż nie Żydzi i wszyscy maja być ich niewolnikami jest religią czy ruchem politycznym? A kto komu
zabrania wolności słowa? Co to jest za demokracja, w której nie można swobodnie mówić co się myśli
i dyskutować na każdy temat? To nie jest demokracja, ale reżim, dyktatura. Bydło nie ma uczuć, a więc
Mam prawo
68/113
można nas traktować jak bydło. A jeśli w prawie jesteśmy równi, to taka religia jest mową nienawiści
wobec nas wszystkich i wszyscy jej wyznawcy muszą siedzieć w więzieniu do czasu aż przestaną taką
religię wyznawać. Taki wniosek należy wyciągnąć z ducha zasady mowy nienawiści.
19. Areszt tymczasowy, wyjaśnienia, dochodzenie
Z jednej strony prawo jest czarno białe, winny, niewinny i nie bardzo jest miejsce na opinie,
ale z drugiej zaś strony jesteśmy ludźmi i sądzimy. Jak sądzisz.....? Mówimy tu o poważnych sprawach,
o poważnym stosowaniu prawa i oczywiście dążymy do tego, aby prawo było jednoznaczne na ile to
możliwe. Jeśli ktoś zginął i jest podejrzenie morderstwa to z punktu widzenia rodziny zmarłego należy
ukarać winnego nawet jeśli nie ma 100% pewności kto to uczynił, a są tylko poszlaki.
Z punktu widzenia społeczeństwa, sensowne jest mieć blisko 100% pewności kto jest winny. I system
sądu przez dwudziestu czterech w sytuacji oskarżenia o morderstwo czy zabójstwo zapewnia maksymalną
praktycznie pewność, że są wystarczająco silne dowody przeciwko oskarżonemu lub ich nie ma.
Obecne dochodzenia przez szalonego prokuratora, który pragnie się wykazać, ma naciski lub sugestie
od szefa czy inne wpływy, odbiegają maksymalnie od opisanego powyżej systemu sądu jurorów.
Obecnie gdy nie ma nawet 50% pewności, że argumenty przeciwko oskarżonemu są faktyczne,
weryfikowalne i bezsprzeczne, to wielu prokuratorów lub sędziów lub obu potrafi z niewielkich szans
na udowodnioną pewność oskarżyć lub wydać wyrok.
Potrafi być jeden czy nawet dwóch świadków mających opinie i percepcje, że oskarżony dokonał
przestępstwa. Często kropla krwi zmarłego czy włos decydują o winie. Czy to jest wystarczający dowód?
Ileż to razy prokurator czy sędzia pod naciskiem prokuratora daje nakaz przeszukania
lub tymczasowego aresztu wciąż niewinnego człowieka, tylko podejrzanego na podstawie czego??
I tak ludzie są aresztowani lub dręczeni przez niekończące się przesłuchania, ich konta są zamykane
i urząd zwany wymiarem sprawiedliwości niszczy ludzi wbrew prawu.
Przecież aresztować można tylko wtedy, gdy są dowody na łamanie prawa. Postawić człowieka
przed sądem można tylko na podstawie weryfikowalnych i pewnych dowodów łamania prawa.
Owszem mogą się zdarzyć rzadko sytuacje, gdy jest podejrzenie o poważne przestępstwo i nie ma
wystarczających dowodów przeciwko komuś, ale jest duże prawdopodobieństwo, że ten człowiek dopuścił
się przestępstwa jak terroryzm czy masowy mord.
Co czynić?
Wyobraźmy sobie sytuację, że roczne dziecko zmarło. Prokurator aresztuje matkę i wymusza
przesłuchanie. Czy prokurator czyni to prawnie? Nie, czyni to bezprawnie. Co innego gdy ją grzecznie
zaprosił na rozmowę, ale w momencie gdy wymusza w jakikolwiek sposób nie mając dowodów winy, sam
jest przestępcą. Dopiero gdy ojciec, matka, babcia, dziadek, sąsiad czy ktokolwiek oskarża, wtedy proces
sądowy miałby sens, ale także pod warunkiem, że oskarżyciel już ma wystarczające i weryfikowalne
dowody na przestępstwo matki.
Mam prawo
69/113
Tak propaganda zaprogramowała nas na akceptację bezprawia jakie mamy, że niemniej celem tej pracy
jest przedstawienie prawa które służy - społeczeństwu.
Pewien polityk opowiadał, że za komuny gdy matka gotowała obiad, a dziecko weszło na krzesło
i wypadło za okno to wszystkie sąsiadki się zeszły i pocieszały matkę po utracie dziecka. To jest normalne
i naturalne. Dziś w czasach ustawowego bezprawia, prokuratura i system zniszczy życie matce która
utraciła dziecko.
Czytelniku, nie rozpatrujemy tu sytuacji gdy wiadomo było, że matka była narkomanką, łajdaczką,
alkoholiczką i katowała swoje dziecko/dzieci i jest bardzo prawdopodobne, że chciała, aby stracić swoje
dziecko. Nawet w tej sytuacji, przypuszczenie nie jest tym samym co pewne dowody, że ona to uczyniła.
Prawo jednak musi być sprawiedliwe w sensie, pewne. Podobnie jak nie można aresztować
bezdomnego, który koczuje przy twoim bloku mieszkalnym, gdyż wczoraj było włamanie do któregoś
mieszkania.
Najazdy i rewizje mieszkań w nocy przez służby tylko dlatego, że jest polityczny nakaz, są bardzo
poważnym bezprawiem przeciwko społeczeństwu.
Z drugiej zaś strony należy się zastanowić czy LGBT lub rozwiązłe życie seksualne poza małżeństwem
jest w najlepszym interesie społeczeństwa? Nie jest, ale można to tolerować bo nam to krzywdy nie czyni.
Natomiast przymuszanie społeczeństwa do akceptowania czy wręcz aprobaty dla tego, jest samo w sobie
przestępstwem, a także na dłuższą metę prowadzi do poważnego rozkładu społeczeństwa.
Gdy ktoś handluje lub rozpowszechnia pornografię, zwłaszcza dziecięcą, czyni to wbrew najlepszemu
interesowi społeczeństwa i powinien być ukarany. Jeśli używa Internetu do tego, to czy powinien być
szpiegowany? Myślę, że o tym powinno zadecydować społeczeństwo. Myślę, że nie powinien.
Mamy natomiast zorganizowaną degradację moralności i właśnie rozwody, zdrady i rozwiązłość
seksualną w filmach i w Internecie w tym skierowane do dzieci i młodzieży, które są podatne na taką
propagandę.
Kolejnym aspektem takiego bezpodstawnego oskarżania i zatrzymywania do wyjaśnienia jest
odpowiedzialność. Lepiej to zrozumiemy, gdy weźmiemy proste relacje: Ty i twój sąsiad. Podejrzewasz,
że sąsiad ukradł twoje truskawki. Zamkniesz go w piwnicy do wyjaśnienia? Będziesz go wypytywał dzień
i noc święcąc mu w oczy silnym światłem? Będziesz przepytywał jego 3-letnie dziecko czy tata przyniósł
truskawki z twego ogrodu? Jeśli zaś to uczynisz to jakich powinieneś się spodziewać konsekwencji?
Poważnych, prawda?
Dlaczego zatem prokurator lub sędzia dając nakaz aresztu lub siłowe uprowadzenie podejrzanego
do wyjaśnienia nie powinien ponieść poważnych konsekwencji? To prokurator ma udowodnić winę,
a nie oskarżony przez prokuratora ma się tłumaczyć dlaczego jest niewinny!
Nie, immunitet nie przysługuje nikomu. Immunitet to ogłoszenie, że ten człowiek nie ma respektu
do prawa. Człowiek operujący poza prawem może więc czynić bezprawie i ty to chcesz akceptować?? Tak
właśnie stworzyliśmy bezprawie w jakim żyjemy.
Tak, urzędnik może się pomylić, ale ile razy i jak mocno że się mylić dobry prokurator? I to nie daje
mu immunitetu tylko… ile razy i jak mocno może się mylić architekt budując most?
Ważny argument o którym nie myślą tłumy ludzi. Im wolno.... przepraszam co im wolno? Łamać
prawo? Łamią je więc, gdyż ty i miliony innych tobie podobnych na to pozwalają. Zarzucasz politykom,
że są przekupni, sprzedajni, kradną itp.? Jeśli chcesz od innych wymagać uczciwości, to najpierw musisz
zacząć od siebie. Czyń innym co chcesz aby tobie czyniono.
Mam prawo
70/113
W prawie wszyscy są przecież równi i art. 32 konstytucji przyznaje, że tak jest. Jeśli zaś jesteśmy równi
to tak samo ty powinieneś być w stanie zaaresztować prokuratora, który tak sobie myśli, że dobrze by tu
ciebie zamknąć i wypytać.... To ty powinieneś wezwać policję i nakazać im zamknąć prokuratora
czy sędziego i wypytać, tak na wszelki wypadek, a może sie przyznają do czegoś niecnego?! Prawo
dotyczy wszystkich jednakowo.
Zasady prawa mówią, że jesteś niewinny póki nie udowodni ci się łamania prawa. Zmuszanie cię
do zeznań czy czegokolwiek jest samo w sobie bezprawiem. Można by powiedzieć że jest to forma
znęcania się, zniewalania itd. Można natomiast zaprosić oskarżonego czy zechce wyjaśnić. Jeśli będzie
chciał to może i prawdopodobnie zadziała to na jego korzyść.
Czy policjant może aresztować bez immunitetu? Czy może w ogóle aresztować? Wbrew pozorom to są
ważne pytania. Człowiek jest omylny, wiec policjant aresztując ma możliwość się pomylić. Tak, może się
pomylić i jest to ludzka rzecz.
Czy inżynier konstruktor wieżowca, może się mylić? Może, a ile błędów i jakiego kalibru może
uczynić? A jednak nie ma immunitetu. Dlaczego policjant czy prokurator czy sędzia ma go mieć?
Policjant, aby nie popełniał błędów musi co najmniej znać prawo bardzo dobrze oprócz tego, że jest
bardzo dobrze wyszkolony. Niestety w Polsce tak nie jest. Policjanci nie tylko nie znają prawa, ale nawet
często przepisów które ich dotyczą jak ustawa o policji czy rozporządzenie ministra, które określa jak
prawidłowo powinni być umundurowani. Zachowanie policjantów wobec ludzi jest często karygodne.
Przykładów jest wiele. Można je znaleźć choćby na kanale na You Tube – audyt obywatelski. Niektóre są
szokujące. Jeden z odcinków pokazuje jak bezpodstawnie zatrzymanemu, policjant wyrwał z ręki telefon
i w nim grzebał, a potem nim uderzył o deskę rozdzielczą radiowozu.
Policjantowi wolno czynić tylko to co wolno tobie, zgodnie z prawem. A jeśli czyni wbrew prawu
to jest przestępcą i należy go ukarać. A jeśli rutynowo policjanci czynią bezprawie i nie są karani to jest
to organizacja przestępcza.
Fachowcy od prawa na świecie tak przedstawiają prawidłowe podejście policjanta. Podchodzi policjant
do Ciebie i się przedstawia i cytuje prawo dosłownie prawo, a nie jakieś tam przepisy czy postanowienia,
i każe wtedy Ci się wylegitymować w celu sprawdzenia czy może to Ty, bo w okolicy był incydent
i człowiek Tobie podobny brał udział i decyduje o areszcie czy cokolwiek. Jeśli zaś policjant nie jest
w stanie zacytować dosłownie prawa, to oznacza że go nie zna dobrze, a jeśli go nie zna dobrze to nie
jest w stanie ocenić czyli osądzić twojego czynu czy był on złamaniem tego prawa czy nie. Przepisy
ani ustawy to nie prawo, nas suwerenów to nie dotyczy.
Dobrze wyszkolony i obeznany z prawem policjant ma małe szanse na pomyłki i oczywiście nie może
mieć immunitetu, bo właśnie policjant ma większą odpowiedzialność niż przeciętny człowiek. Dlatego też
policjant koniecznie musi odpowiadać za swoje czyny. Jeśli nie odpowiada to nie rożni się od pospolitego
przestępcy.
Uogólniając, to każdy człowiek robi pomyłki. Dlatego normalnie musimy mieć pewną tolerancję
na czyjeś pomyłki, mamy możliwość zwrócić mu uwagę i poprosić o naprawę, o przeprosiny i zaprzestanie
czegoś co nam przeszkadza. Dopiero, gdy oprawca odmawia przyjacielskiego traktowania sprawy,
możemy szukać pomocy z urzędu czyli policji czy sądu.
W sądzie, a wręcz wcześniej, szeryf lub urzędnik przyjmujący twoją skargę zbada czy zrobiłeś
wszystko co mogłeś aby załagodzić problem i ty mówisz co zrobiłeś, ale bez skutku. Sąd jurorów wtedy
ma więcej argumentów, że złoczyńca chciał ci zaszkodzić i łatwiej go ukarze.
Mam prawo
71/113
Kara, np. grzywna czy więzienie, nie jest z automatu jak to jest dotychczas. Jak w popularnym serialu
USA sędzia Judy. Ona daje pouczające wyroki. Jednym z przykładów jest, że Judy dała wybór młodej
kobiecie przyłapanej na kradzieży w sklepie: 3 miesiące wiezienia lub założyć na szyję tabliczkę
z napisem że jest złodziejem i okradała społeczeństwo, i z tą tabliczką przebiec 3 km zatłoczoną plażą.
Wybrała tabliczkę i ten wstyd ma ją powstrzymać od kradzieży na zawsze. Oczywiście sędzia Judy daje
różne kary różnym przestępcom, zważając aby były one skuteczne i adekwatne do przestępcy
i popełnionego przez niego czynu i jego szkodliwości.
Automatyczne wiezienie nie jest tak wychowawcze jak inne indywidualnie dobrane kary czy środki.
20. Proklamacja Woli Narodu Polskiego
Proklamację tę napisaliśmy jako alternatywę dla obecnej konstytucji, która w wielu miejscach jest
sprzeczna z prawem i sama ze sobą i nie jest w interesie Narodu Polskiego, a wręcz jest z nim sprzeczna.
Jednym z wielu dowodów na to jest art. 220 ust. 2 konstytucji. Brzmi on następująco: „Ustawa
budżetowa nie może przewidywać pokrywania deficytu budżetowego przez zaciąganie zobowiązania
w centralnym banku państwa”. Oznacza to, że wszelki deficyt budżetowy może być pokrywany jedynie
przez zaciąganie kredytów w zagranicznych bankach należących do międzynarodowych lichwiarzy. Nie
jest możliwe, aby zrobić to przez nieoprocentowaną pożyczkę w NBP. W ten sposób cały deficyt
budżetowy zaspokajany jest przez emisję obligacji, które kupują bankierzy na procent. I niewola
ekonomiczna kwitnie. Ten artykuł nazywany jest „konstytucyjnym szwindlem Kwaśniewskiego” [62].
Proklamacja ta stwierdza co my Naród Polski uznajemy za prawo oraz jakie główne zasady
wynikające z prawa naturalnego wprowadzamy i uznajemy, że są one fundamentem prawa
w Polsce. Na tych zasadach powinny się opierać wszelkie przepisy niższej rangi, aby mogły być uznane
za prawo i być obowiązujące jako prawo.
Nim jednak przejdziemy do samej Proklamacji kilka słów na temat tzw. alegorii jaskini Platona [63,
64].
Platon przedstawił sytuację, w której niewolnicy żyli w niewoli, w jaskini, cale swoje życie i nie znali
wcale wolności ani nawet jej wyglądu. Odmówili oni wyjścia na wolność gdy mogli, domniemając,
że są to mrzonki i niemożliwość. Niewola była jedynym co znali. Nie byli w stanie nawet sobie wyobrazić
wolności. Na ten temat jest wiele materiałów dostępnych na Internecie ze szczegółami.
W alegorii tej można zauważyć prostą konkluzję, że ludzie nie pragną wolności ani sprawiedliwości ani
prawa. Badając sprawy głębiej, ludzkie myślenie jest bezwładne i nie bardzo chcą zmieniać status quo.
Wyprowadzając ich na wolność i pozwalając przyzwyczaić się do wolności, nie zechcą już nigdy wrócić
do niewoli.
Podobną sytuację mamy obecnie z prawem. Przyzwyczajono ludzi, że tylko sędzia czyli człowiek
w czarnej tunice i z łańcuchem na szyi to sędzia i sąd to budynek itd.
Sąd to nie budynek ani sędzia ani adwokaci. Sąd jest to proces badania faktów i prawa. Każdy
może przeprowadzić sąd i wszędzie pod warunkiem zachowania zasad prawa.
Mam prawo
72/113
Dotychczasowe sądy powszechne to firmy odmawiające badania faktów i prawa i odmawiające
procesów na podstawie prawa. Nie są więc one sądami prawa. A skoro wymuszają swoje “usługi”
ustawowego bezprawia to są to organizacje przestępcze. Samo bowiem działanie bezprawia jest
przestępcze, a wymuszanie jest dodatkowym przestępstwem.
***
Proklamacja Woli Narodu Polskiego – styczeń 2023 r.
Nadeszła chwila. [65]
Przez długie okresy naszej historii byliśmy ciemiężeni i zniewalani. Nadeszła chwila, że Naród Polski się
budzi i stawia czoło kolejnym nawałom przemocy. Dość traktowania Polaków jak niewolników, dość
indoktrynacji i wmawiania nam, że bezprawie jest prawem.
Korzystając z własnych doświadczeń, a także z doświadczeń innych narodów, a szczególnie krajów
Wspólnoty Brytyjskiej (Commonwealth Countries), Naród Polski budzi się do samostanowienia o sobie
i o naszej Pięknej Polsce Całej.
Wróg nas może zniszczyć „prawem” zbójeckim, ale nie pokonać. My i tylko my bez obcych wojsk,
agencji lub wpływów mamy prawo i obowiązek dbania o siebie i o nasz kraj na podstawie
najwyższego prawa, prawa danego nam przez Stwórcę.
Wszyscy ludzie są stworzeni jako równi i wolni będący źródłem praw naturalnych z niezbywalną
wolnością do samostanowienia i życia w wolności od opresji, przemocy i tyranii. Gdy jakikolwiek system
rządów jest niszczący ten porządek, naszym wrodzonym prawem i obowiązkiem, wszystkich ludzi jako
stworzenia Stwórcy, jest aby odsunąć taki system rządów i ustanowić spośród siebie własny system
zarządzania chroniący nasze życie i wolność.
Naszym celem jest powrót do praw nadanych przez Stwórcę czyli do zasad praw naturalnych.
Dwie podstawowe i fundamentalne definicje prawa.
1. Stwórca, dał nam, swojemu stworzeniu, prawo a właściwie obowiązek dbania każdy z nas o swoje
życie i zdrowie, rozwój i dobrobyt (jest to uniwersalna wiara, ale nie religia, a tym bardziej obca).
2. Consensus facit legem – umowa, zgoda jest podstawą prawa każdego typu. Jest to od zarania dziejów
używana maksyma prawna. Nikt nigdy jej nie obalił ani nie podważył.
Kilka najważniejszych maksym prawa stosowanych od niepamiętnych czasów i nigdy nieobalonych:
1. Prawda jest suwerenem
2. Prawdę w prawie przedstawia się w formie Affidavit (deklaracja pod przysięgą)
3. Nieobalony Affidavit staje się udowodnioną prawdą i wyrokiem.
4. Każdy właściciel ma prawo zbyć lub uczynić ze swoja własnością co zadecyduje.
5. Wszyscy w prawie są równi.
Każde narzucenie, wymuszenie, manipulacja, podstęp są bezprawiem. Dotyczy to głównie ustaw,
uchwał, rozporządzeń, kodeksów, przepisów i obowiązków.
Prawa są nadane przez Stwórcę, są związane z utrzymaniem życia i są niezmienne. Nikt,
a szczególnie ktoś dla kogoś nie może ustanawiać praw. Królowa Elżbieta II podczas jej koronacji,
wskazała na Biblię, że to są prawa. Ten symboliczny gest jest przypomnieniem, że prawa są dawno
ustanowione, a zarządca czy głowa narodu ma obowiązek, aby je chronić, a nie zmieniać bądź tworzyć
nowe. Na podobieństwo prawa grawitacji, człowiek nie może zmieniać lub odwoływać praw. Prawo
obowiązuje każdego. Art. 30 Konstytucji z 1997 r. potwierdza ten fakt.
Mam prawo
73/113
My tak naprawdę nie wymyślamy prawa, ale je przywracamy. Wszyscy je znamy i mamy je w sercach.
Wmówiono nam, że bezprawie ustawowe jest prawem, co jest nieprawdą. My przywracamy zasady
znane od niepamiętnych czasów. Są one w harmonii z prawami danymi nam przez Stwórcę.
Wszelkie zasady ludzkie muszą być zgodne z prawem naturalnym, aby można je było uznać jako
prawo. Potwierdzeniem jest UCC 1-103.6
Powstały i powstają w Polsce i na świecie organizacje wolnościowe, trybunały i sądy prawa naturalnego.
Papież Franciszek ogłosił w Motu Proprio w 2013 r. i innych deklaracjach, że znosi immunitety i każdy
jest odpowiedzialny za swoje czyny.
Został założony trust OPPT, czyli powiernictwo, uwalniający ludzkość z rządów korporacyjnych,
to znaczy rządy korporacyjne i organizacje rządowe upadły prawnie, w tym korporacja POLAND
REPUBLIC OF, jak i sądy, POLICJA itd. Ludzkość została uwolniona. Ludzkość w tym powiernictwie
jest zadeklarowana jako wolni ludzie decydujący o swoim życiu i losie kierujący się prawem naturalnym
pochodzącym od Stwórcy. Wszystkie bogactwa Ziemi, a głównie mowa w tym dokumencie jest o złocie
i srebrze, należą do ludzi w równej proporcji.
Obowiązujące prawo to prawo naturalne i jego pochodne w tym prawo naturalne i handlowe UCC
i w naszych realiach Polski zadeklarowane zasady podstawowe w tej deklaracji. Wszystkim nam są one
znane i są akceptowane.
My Polacy Ustanawiamy i odrzucamy
Nieprawdą jest, że Konstytucja jest najwyższym prawem. Konstytucja wcale nie jest prawem, gdyż nie jest
umową, ani zgodą obu stron. Jednak niewątpliwie Konstytucja jest napisana przez ludzi związanych
z władzą, z rządem i skierowana do narodu. Jest to więc oferta dla narodu. Wszystko co jest zgodne
z prawami naturalnymi i z najlepszym interesem Polaków i Polski jest akceptowalne. Naród Polski
akceptuje poniższe artykuły, że są potwierdzeniem niepodważalnego faktu iż Naród Polski jest
źródłem praw i władzy wobec siebie i swego kraju. Co więcej, ciemiężyciele rządowi wydali taką
ofertę, a my Naród Polski akceptujemy i deklarujemy tę umowę jako prawo. Tym samym staje się
to prawem obowiązującym i wiążącym obie strony. Jednocześnie odrzucamy inne artykuły
konstytucji jako sprzeczne z wolą i interesem Narodu Polskiego.
Konstytucja 3 Maja Art V: „Wszelka władza społeczności ludzkiej początek swój bierze z woli narodu.”
Konstytucja z 1997 r. [3]
Art. 30:
„Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka
i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz
publicznych.
Art. 4.
• Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu.
• Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio.
Art. 7.
Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.
Mam prawo
74/113
Deklaracja Narodu w sprawie urzędów państwowych
• Naród Polski deklaruje, że każdy jest panem i suwerenem, a ludzie pełniący funkcje
w administracji państwowej, czyli to co się dotychczas nazywało rządem, są sługami publicznymi
czyli administracją.
• Naród Polski wynajmuje administrację za wynagrodzeniem do zarządzania, podobnie jak pan
wynajmował zarządcę, do jak najlepszego zarządzania tym co jest wspólne, a nie indywidualne.
Skoro naród płaci to naród wydaje rozporządzenia i wymaga. Nie może być odwrotnie.
• Naród Polski deklaruje całkowite samostanowienie, bez udziału lub ingerencji żadnych innych
narodów, urzędów, agencji, organizacji, ani tak zwanych praw międzynarodowych, unii, w tym
Unii Europejskiej. Obecne tak zwane prawa międzynarodowe, są bezprawne. Przynależność
do Unii Europejskiej jest wbrew interesom Narodu Polskiego i jest bezprawna. Jako naród
zostaliśmy oszukani co do celów i charakteru tej organizacji. Dlatego wynik referendum z 2003
r. należy uznać za nieważny i niebyły. Jest to bowiem umowa zawarta w wyniku wprowadzenia
nas w błąd, a zatem jest nieważna. Miał to być związek suwerennych narodów i państw,
a nie komunistyczne superpaństwo Europa oparte na manifeście z Ventotenne, autorstwa włoskiego
komunisty Altiero Spinellego, w którym Naród Polski nie będzie mógł decydować m.in. o wojsku,
polityce zagranicznej czy walucie, a nawet o swoich lasach.
• Naród Polski nie uznaje organizacji ani administracji terrorystycznych bez względu na to czy są
największą potęgą militarną czy organizacją wybraną. Ponadto Naród Polski zastrzega sobie
pierwsze i ostatnie słowo wobec samo determinacji, ustanawiania zasad społeczno politycznych,
ustrojowych czy jakichkolwiek w tym kogo uznać za pokojowy naród/organizację, a kogo
za wrogów ludzkości i agresorów.
Umowa jest podstawą prawa Consensus facit legem. Umowa, zgoda, jest podstawą prawa.
Powyższe cytaty z najstarszej i najnowszej Konstytucji, sporządzone zostały przez administrację
państwową i przyjmujemy je jako ofertę dla Narodu Polskiego. Oferty te są zgodne z zasadami
naturalnego prawa i naszym najlepszym interesem. Akceptujemy je i zgodnie z powyższą maksymą
prawa jest to umowa, a umowa jest podstawą prawa.
Deklarujemy więc, że powyższe artykuły 4-ty, 7-my, 30-ty i 32-gi Konstytucji [3] wraz z akceptacją
Polaków, stają się prawem wiążącym wszystkie strony. Będąc źródłem prawa, deklarujemy,
że poniższe zasady prawa oparte na trzech filarach, są najwyższym prawem obowiązującym ludzi
akceptujących tę ofertę i prawa.
Deklarujemy również, że art. 4 Konstytucji z 1997 r. w poniższej doprecyzowanej wersji jest
akceptowany przez Naród Polski i staje się wiążącym prawem:
Art. 4 (doprecyzowany)
• Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu Polskiego.
• Naród Polski sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio.
Jednocześnie unieważniamy art. 104 konstytucji.
Filary, czyli podstawa zasad prawa
I. Nadrzędnym celem życia i zarządzania krajem jest zapewnienie najlepszego interesu Polaków
i Polski. Filar ten jest podstawowy i niezmienny. Można go rozszerzyć, ale nie znieść ani zmienić!
II. Polakami są wszyscy zrodzeni z rodziców Polaków, a każdy inny musi przestrzegać lojalności wobec
Mam prawo
75/113
Polaków i Polski. Jeśli wolą Polaków jest zaakceptować na danym stanowisku pół Polaka, niech tak
będzie. Nadrzędnym celem jest lojalność i najlepszy interes Polaków i Polski.
III. Podstawowe prawa Polaków są niezmienne. Prawo Polaków jest wolą Polaków i prawo musi się
opierać na umowie Polaków. Możliwe zmiany w przyszłości mogą być dokonane wyłącznie przez naród
i to w absolutnej lub przeważającej większości. Nie mogą tego uczynić inne narody lub grupy
nie-Polaków. Musi to być bezsprzecznie wola Narodu Polskiego.
Podstawowe Zasady Prawa Naturalnego Polaków:
1. Zasada wzajemności lub złota zasada. Znana jako: nie czyń drugiemu czego nie chcesz
z powrotem. Także czyń co chcesz, aby tobie czyniono.
2. Nie krzywdź.
3. Poszanuj cudzą własność. Świętością jest moja własność. Ziemia do centrum Ziemi w głąb
i to czym jestem w stanie administrować do góry ponad powierzchnią. To jest moje na wieki.
4. Świętością jest umowa lub kontrakt jaki zawarłeś dobrowolnie i świadomie. Musisz się z tego
wywiązać, gdyż jesteś dorosły i odpowiedzialny.
5. Twoim prawem i obowiązkiem jest bronić siebie i twej rodziny oraz rodaków przed każdym kto
was atakuje nawet jeśli to będzie twój stróż, czyli rząd.
Zasady te są w pełni kompatybilne z prawem powszechnym i zasadami UCC (Jednolitego Kodeksu
Handlowego).
21. Źródła prawa
W szkole na lekcjach z przedmiotu Wiedza o Społeczeństwie uczą nas, że źródłem obowiązującego
w Polsce prawa są konstytucja, ustawy, ratyfikowane umowy międzynarodowe i rozporządzenia. Tak jest
zapisane w art. 87 konstytucji z 1997 r. [3]. Jest to nieprawda. Nie są to źródła prawa, ale rodzaje
przepisów, zwanych aktami prawnymi.
Słowo źródło oznacza to co stanowi początek czegoś [66]. Źródłem prawa nie mogą być więc konstytucja,
ustawy czy inne przepisy. Nie są one bowiem początkiem prawa, gdyż same nie powstały. Do ich
zaistnienia potrzebni byli ludzie, którzy je napisali.
Należy rozróżnić dwa zasadnicze rodzaje prawa. Są to prawo naturalne
i prawo stanowione. Źródłem najwyższego prawa, tj. prawa naturalnego, jest Stwórca jakkolwiek byśmy
go rozumieli. Prawo to nie zostało nigdzie spisane, ale mamy je w naszych sercach. Każdy sprawny
umysłowo człowiek wie, że nie wolno krzywdzić innych ludzi ani wyrządzać im szkód materialnych.
Mam prawo
76/113
Prawo stanowione w Sejmie wymaga naszej zgody, bez naszej pełnej i świadomej i nieprzymuszonej woli,
nie jest prawem a przestępstwem.
Źródłem prawa źródłowego jest też naród, a dokładniej wola narodu. Potwierdzeniem tego jest art.
30 konstytucji z 1997 r. w którym jest mowa, że przyrodzona i niezbywalna godność człowieka
stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Potwierdza to również art. 5 konstytucji 3 maja
1791 r. którego pierwsze zdanie brzmi: „Wszelka władza społeczności ludzkiej początek swój bierze
z woli narodu”. Art. 4 konstytucji z 1997 r. stanowi, że władza zwierzchnia należy do narodu, a naród
sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio.
Przedstawicieli wybieramy w demokratycznych wyborach. Ponieważ wszyscy z nas są równi
(co potwierdza art. 32 konstytucji z 1997 r.) nasi przedstawiciele powinni działać w naszym imieniu. Nie
mają więc prawa stanowić niczego co łamałoby nasze niezbywalne prawa, wynikające
z prawa naturalnego np. aby coś sobie wstrzykiwać do ciała lub też nie wstrzykiwać. Daliśmy im tym
samym prawo do stanowienia przepisów, zgodnych z prawem naturalnym. Są oni naszymi pracownikami
czy też sługami (minister to po łacinie sługa). Za ochronę naszych praw i działanie w naszym interesie
im płacimy podatki zgodnie z umową społeczną wynikającą z art. 30 konstytucji. Jesteśmy
więc pracodawcami posłów, senatorów, ministrów, premiera, prezydenta itp. Oni nie zostali wybrani
do rządzenia nami, ale na urząd.
Z prawa naturalnego wynika to, że mamy prawo m. in. do własności i pełnego dysponowana nią zgodnie
z naszą wolą (np. do wyboru sposobu ogrzewania domu), do wyboru metody leczenia (np. pastylki
albo zioła), do zdrowej żywności, do czystej wody do picia, do oddychania czystym powietrzem
(a nie np. dymem papierosowym), do swobodnego poruszania się gdzie chcemy i jak chcemy. Krótko
mówiąc mamy prawo do czynienia wszystkiego co chcemy pod warunkiem, że nie wyrządzamy krzywdy
czy szkody materialnej innym ludziom.
Zatem np. Unia Europejska, rząd czy rada miasta nie ma prawa nam narzucić tzw. stref czystego
transportu, które są od niedawna wprowadzane w największych miastach w Polsce. Do tych stref nie
będzie można wjechać samochodem który nie spełnia jakichś norm emisji spalin lub też nie ma silnika
elektrycznego. Nikt z nas raczej, nie licząc miłośników starych aut, nie jeździ starym samochodem dlatego
że chce truć innych, ale dlatego że nie stać go na nowsze i lepsze auto. Oczywiście chcemy, aby powietrze
było czyste, bo nim oddychamy. Za to więc płacimy naszym sługom, aby działali w tym kierunku. Niech
więc robią tak, aby każdego było stać kupić auto emitujące jak najmniej spalin np. dotując z podatków
zakup nowszych aut dla tych, których nie stać, aby takie kupić. Zakazywanie przez nasze sługi wjazdu tym
z nas, którzy mają stare samochody jest bezprawiem i czynieniem z nas niewolników. Łamie to zasadę
równości wobec prawa, bo ten którego stać na drogie auto będzie mógł wjechać, a ten co ma gorsze
bo go nie stać nie będzie mógł. Wszyscy zaś urodziliśmy się jako wolni i równi sobie.
Wymuszanie czegokolwiek w tym jak uprawiać, czym jeździć, jak ogrzewać i cokolwiek jest samo
w sobie bezprawiem. Zielony ład jest więc narzucony i wbrew prawu i wbrew naszym interesom. Jest
nieważny. To my mamy o sobie decydować, a nie oni o nas.
To, że przepisy takie jak ustawy, rozporządzenia, kodeksy, dyrektywy czy jak je nazwiemy nie są prawem
stwierdził już w 1946 roku niemiecki prawnik Gustaw Radbruch. Napisał on wiele publikacji w tym jedną
szczególnie ważną, zatytułowaną „Ustawowe bezprawie i ponadustawowe prawo”. Stworzył
on tzw. formułę Radbrucha [67, 68]. Formuła ta mówi, że norma prawna, a właściwie przepis, który
narusza w sposób drastyczny podstawowe normy moralne nie obowiązuje. Normy moralne wynikają
z prawa naturalnego. Dlatego np. aborcja na żądanie jest zbrodnią i bezprawiem bez względu na to czy
ustawa na to pozwala czy też nie.
Mam prawo
77/113
Radbruch sformułował zatem regułę, że normy prawa naturalnego są ważniejsze od norm prawa
stanowionego. Nie mamy więc jako suwereni, wolni ludzie, potrzeby udowadniać, że jakiś paragraf
ustawy, kodeksu, rozporządzenia czy dyrektywy UE jest sprzeczny np. z konstytucją. Wystarczy
stwierdzenie, że jest niezgodny z prawem naturalnym, bo np. odbiera nam prawo do dysponowania naszą
własnością czy naszym ciałem. Możemy taki przepis odrzucić komunikując to jako suwereni na piśmie
tzw. władzom powołując się na art. 4 ust. 2 konstytucji (bezpośrednie sprawowanie przez nas władzy). I to
jest właśnie sposób na walkę z bezprawiem naszych sług, czyli sposób na pokojową rewolucję.
Art. 87 konstytucji wymienia, że źródłami prawa są konstytucja i ustawy, a tez prawa międzynarodowe.
To jest nieprawda, bo to przeczy słusznemu art. 30. My i nasze życie jest jedynym źródłem prawa. Mam
prawo żyć według mego upodobania, gdy to nikomu nie szkodzi, a tylko przestępca może mi w tym
przeszkodzić.
22. POLAND REPUBLIC OF
W powyższej Proklamacji Woli Narodu Polskiego jest mowa o firmie czy też inaczej mówiąc korporacji
POLAND REPUBLIC OF. Ten rozdział wyjaśnia o co chodzi. W 2002 r. zarejestrowana została w USA,
w rejestrze Securities and Exchange Commision (SEC – Komisja Papierów Wartościowych i Giełdy),
firma POLAND REPUBLIC OF. Ma ona nr 0000079312. Jej adres biznesowy jest taki sam jak adres
Ministerstwa Finansów [69]. Jeden ze świadomych Polaków, który zapewne znalazł w Internecie tę
informację, zapytał o to Rzecznika Praw Obywatelskich. Ten skierował zaś pytanie do rządu. Ministerstwo
Spraw Zagranicznych odpowiedziało, że faktycznie założona została spółka POLAND REPUBLIC OF,
gdyż było to konieczne do tego, aby móc emitować i sprzedawać obligacje na zagranicznych rynkach.
Tyle mówi oficjalna wersja. Pozornie wszystko brzmi logicznie. Jednak gdy się głębiej temu
przyjrzymy to już to wcale normalne nie jest. Wcześniej już pisaliśmy, że zgodnie z regułami języka
polskiego (i nie tylko, bo angielskiego czy łaciny również) imiona i nazwiska żyjących ludzi zapisuje się
prawidłowo jedynie w formie Jan Kowalski. W taki też sposób mieliśmy zapisane imiona i nazwiska
w starych, zielonych, książeczkowych dowodach osobistych. Były one wydawane do 2000 lub 2001 r.,
a przestały obowiązywać kilka lat później. W 2001 lub 2002 r. zaczęto wydawać plastikowe dowody
osobiste, w których nasze imiona i nazwiska były pisane już inaczej – w całości wielkimi literami
tj. w formie JAN KOWALSKI. Tak zapisuje się zgodnie z regułami języka polskiego nazwy firm.
Omawiany wyżej art. 43 kodeksu cywilnego [15] dotyczący firmy osoby fizycznej, którą jest imię
i nazwisko tejże osoby oraz niejasności co do znaczenia terminów osoba i osoba fizyczna wobec braku ich
definicji jeszcze zwiększają naszą podejrzliwość. Dziwnie jakoś tak się składa, że termin zmiany dowodów
osobistych i formy zapisu w nich imion i nazwisk na fikcyjne firmy pokrywa się z momentem rejestracji
firmy POLAND REPUBLIC OF na giełdzie w Nowym Jorku.
Z dowodami osobistymi jest jeszcze jedna ważna rzecz. Stare, książeczkowe dowody osobiste oprócz
prawidłowego zapisu imion i nazwisk miały podpis osoby działającej w imieniu organu wydającego
dowód osobisty, czyli wójta, burmistrza lub prezydenta miasta. W nowych, plastikowych dowodach
osobistych podpisu osoby działającej w imieniu organu wydającego nie ma! Jest tylko napisane (wielkimi
literami) np. BURMISTRZ MIASTA…., PREZYDENT MIASTA… itd. Zasada jakiej mnie uczono, gdy
pracowałem przez krótki czas w urzędzie jest taka, że każdy dokument, aby był prawnie ważny, musi mieć
co najmniej podpis, a najlepiej pieczęć i podpis upoważnionej osoby działającej w imieniu organu
wydającego dokument np. naczelnika wydziału. Jeśli podpisu nie ma to dokument jest nieważny i nie ma
mocy prawnej. Bardzo tego pilnowano, aby każde pismo które było np. jakąś decyzją, postanowieniem itp.
było podpisane. Tutaj zaś dokument rzekomo mający stwierdzać naszą tożsamość nie jest podpisany przez
Mam prawo
78/113
nikogo! W niektórych wersjach dowodów osobistych nie ma nie tylko podpisu osoby działającej w imieniu
organu wydającego, ale brak jest nawet naszego podpisu!
Gdy zawieramy umowę na jakieś usługi (np. Internet) to umowa taka też ma określony czas trwania.
Po tym czasie jest przedłużana lub gdy nam jej warunki przestają odpowiadać to jej nie przedłużamy
i idziemy do innej firmy. Co w tym przypadku? Jesteśmy przecież wolnymi i suwerennymi ludźmi, a nie
jakimiś nie wiadomo jakimi osobami i możemy nie chcieć przedłużać kontraktu z firmą POLAND
REPUBLIC OF i grać dalej roli obywatela, tj. niewolnika wykonującego rozkazy wydawane w ustawach,
rozporządzeniach, zarządzeniach itp. Powinniśmy móc rozwiązać taką umowę. I jest to zapewne możliwe
na mocy klauzuli rebus sic stantibus. Jest to szczególna klauzula która pozwala rozwiązać każdą umowę
w sytuacji, gdy zaszły nieprzewidziane okoliczności, które mają bardzo istotne znaczenie dla wykonania
umowy. Tutaj takie okoliczności zaszły. Dowiedzieliśmy się, że jesteśmy traktowani jako niewolnicy
w takiej umowie i dotąd nam tego nie ujawniono, a więc te okoliczności mają znaczny wpływ
na wykonanie takiej umowy. Nie ma naszej zgody na bycie niewolnikami! I prawdopodobnie dlatego
ważność plastikowego dowodu wynosi 10 lat. Umowa na bycie obywatelem, czyli niewolnikiem systemu,
jest co 10 lat przez nas nieświadomie odnawiana. Stare, książeczkowe dowody były ważne bezterminowo.
Kto taki stary dowód osobisty zostawił sobie na pamiątkę niech go wyjmie i porówna z nowym dowodem.
Rząd emituje i sprzedaje obligacje? Jakie obligacje? Czy nie przypadkiem obligacje stworzone
na podstawie naszych aktów urodzenia? Dlaczego nigdy nie możemy dostać oryginału podobno naszego
aktu urodzenia, a jedynie odpis? Czyżby dlatego, ze oryginał jest, jak twierdzą różni „teoretycy spiskowi”
na giełdzie w Nowym Jorku lub w amerykańskim FED? I co a może kto jest zabezpieczeniem czy też
gwarantem tych obligacji? Niech szanowne czytelniczki i czytelnicy biorąc pod uwagę to co wyżej
napisane sami to przemyślą i spróbują odpowiedzieć sobie na te pytania.
Na koniec rozważań na ten temat dodamy jeszcze, że wszystkie urzędy, sądy, ZUS, Urzędy Skarbowe,
policja, sanepid itd. są także zarejestrowane jako firmy. Mają NIP, REGON i często także nr DUNS,
co potwierdza, że prowadzą działalność biznesową. Tylko bowiem ten kto prowadzi działalność biznesową
ma numer partnera handlowego. Jaką to zatem działalność biznesową prowadzą rzekomo państwowe
instytucje i organy „państwa”? Numery DUNS można znaleźć tutaj: [20]. Pracownicy tych firm nie
posiadają legitymacji urzędnika państwowego jak w II RP, a tylko legitymacje służbowe, korporacyjne.
Dotyczy to nie tylko Polski. Prawie wszystkie kraje świata są zarejestrowane jako korporacje w USA
we wspomnianym rejestrze SEC. Dlatego nazwa POLAND REPUBLIC OF powinna faktycznie brzmieć
REPUBLIC OF POLAND (tak jak mamy zapisane w dowodzie osobistym). Szyk przestawny jest zapewne
po to, aby w rejestrze łatwo znaleźć daną firmę. Same USA także są korporacją i mają to nawet wprost
zapisane w swoich przepisach (rozdział 28 USC – United States Code, §3002 p. 15 litera a).
Według ekspertów wolnościowych w sprawie prawa, rządy są korporacjami, ale mają jakąś małą
cząstkę swej działalności jako autentyczny urząd państwowy, służący narodowi. Mocno ograniczony
przez inne korporacje, a pewnie najmocniejsze to banki i światowe media.
23. Dekret Tadeusza Cichockiego
Według definicji z Wikipedii [70] dekret to akt normatywny mający moc ustawy, wydawany przez organ
władzy wykonawczej, a nie parlament. Zwierzchnikiem władzy jesteśmy my, suwereni, więc i my
możemy wydawać dekrety.
Pismem z dnia 13 sierpnia 2014 r. Tadeusz Cichocki powołując się na art. 4 konstytucji RP jako suweren,
zwierzchnik władzy zażądał od Państwowej Komisji Wyborczej (PKW) wykazania, że wyniki wyborów
Mam prawo
79/113
do Parlamentu Europejskiego ogłoszone przez PKW są zgodne z wolą wyborców, czyli że są uczciwe
i że wybrani europosłowie faktycznie reprezentują Naród Polski [71].
Nie uzyskał odpowiedzi, więc pismem z dnia 2.12.2014 r. ponownie wezwał PKW do przedstawienia
niepodważalnych dowodów/dokumentów wykazujących zgodność protokołów poszczególnych komisji
wyborczych oraz oficjalnych wyników wyborów z prawem i wolą wyborców okazaną w trakcie ich
przeprowadzania. Dał termin na przedstawienie mu żądanych dowodów do 28 lutego 2015 r.
W uzasadnieniu Tadeusz Cichocki pisze, że cyt. ”jest rzeczą bezdyskusyjną, że wyjaśnienie wszelkich
i ciągle istniejących wątpliwości, co do wiarygodności wyników wyborów powszechnych i referendów,
a przez to i legalności wszystkich wybieranych organów państwa jest obecnie sprawą najistotniejszą
dla Rzeczpospolitej Polskiej i Narodu Polskiego, pilną koniecznością zważywszy na ich kondycję
oraz wolę suwerena”. Dalej Tadeusz Cichocki pisze, że w przypadku nie przedstawienia przez PKW
w zadanym terminie żądanych dowodów on jako zwierzchnik władzy zastrzega sobie prawo
do wypowiedzenia posłuszeństwa organom państwa jako nielegalnym [72].
Uzyskana odpowiedź od Krajowego Biura Wyborczego (KBW), pismo z dnia 10.12.2014 r., nie spełniała
żądań suwerena. KBW wyjaśniło, że PKW, komisarze wyborczy oraz poszczególne komisje wyborcze
podały do wiadomości publicznej wyniki wyborów i protokoły głosowania zgodnie z kodeksem
wyborczym oraz, że ważność wyborów może podważyć tylko sąd w związku z protestami wyborczymi,
zaś żądane przez Tadeusza Cichockiego dokumenty stanowią depozyt i są przechowywane w urzędach
gmin i mogą być okazane tylko na żądanie sądów, prokuratury lub policji. Tym samym KBW w swojej
odpowiedzi dowiodło bezprawia panującego w Polsce. Suweren nie może bowiem sam zweryfikować
uczciwości wyborów, odmawia mu się przysługujących mu praw jako zwierzchnikowi władzy i może
on jedynie oprzeć się na wierze w uczciwość wyborów nie mając żadnej gwarancji, że tak faktycznie jest.
W związku z powyższym dnia 2.04.2015 r. Tadeusz Cichocki wydał dekret „Wypowiedzenie
posłuszeństwa wszystkim organom państwa” [73], w którym wypowiedział posłuszeństwo wszystkim
organom państwa, które uznaje za nielegalne. Nie wykazano bowiem na jego żądanie jako suwerena
zgodności wyników przeprowadzonych wyborów z wolą wyborców. Tym samym władze
w Rzeczpospolitej Polskiej są nielegalne.
Art. 1.
Dekret „Wypowiedzenie posłuszeństwa wszystkim organom państwa” jest najwyższej rangi aktem
prawnym w Rzeczypospolitej Polskiej. Wyższej od Konstytucji RP, bo wydany został w zgodzie
z polską racją stanu i wolą suwerena - zwierzchnika wszelkiej władzy w Polsce – także
„przedstawicielskiej” władzy ustawodawczej, która ustanowiła ustawę zasadniczą.
Komentarz autora.
Wielu wolnościowców się mocno zachwyca tym dekretem, jakby to było właściwe rozwiązanie problemu
bezprawia w Polsce. Mimo niewątpliwie dobrych chęci dekret ten ma poważne wady w tym, że nie ma
drugiej części. Ma tak zwane biadolenie jak to jest źle. Szczegółowo uzasadniona jest nielegalność
wyborów i władz. Cichocki słusznie dowodzi fikcji wyborów, tj. że karty wyborcze nie są zabezpieczone
np. znakiem wodnym, nie są spersonalizowane np. odciskiem palca wyborcy czy jego danymi osobowymi.
Dekret Tadeusza Cichockiego jednak nie przedstawia rozwiązania problemu i przywrócenia legalności
władz i tego, aby działały one w zgodzie z wolą narodu i aby była realna kontrola nad poczynaniami
tzw. władz, a właściwie administracji. W art. 5 Cichocki uprawnia wszystkich Polaków do ignorowania
Mam prawo
80/113
wszelkich ustaw, rozporządzeń, zarządzeń, wyroków, decyzji, nakazów, poleceń, wezwań itp. narzucanych
suwerenom przez oszustów podających się za władze państwowe. Niestety nie można się z tym zgodzić,
bo takie działanie spowoduje, że bandyci łamiący faktyczne prawo (np. złodzieje) staną się bezkarni. Sądy
w Polsce, choć są nielegalne, to innych nie mamy. Dlatego wyroki tych sądów w sprawach, w których
złamano prawo (a nie np. ustawę) należy respektować i je egzekwować. Inaczej będziemy mieli totalne
bezprawie i wielki chaos. O tym najwyraźniej Tadeusz Cichocki nie pomyślał.
„Dekret – akt normatywny mający moc ustawy” - autor, Tadeusz Cichocki, tymi pierwszymi słowami
uznaje że jego Dekret ma moc ustawy. Nie wykazuje podstaw prawnych dlaczego tak ma być tylko
widocznie jego osoba czyni ten dekret specjalnym. To jest jednak masło maślane, gdyż jak wiemy
to ustawa nigdy nie była, nie jest i nigdy nie będzie prawem. Autor dekretu tego nie wie i nie jest w stanie
tego pojąć mimo wielu prób dialogu.
Dekret „Wypowiedzenie posłuszeństwa wszystkim organom państwa” jest najwyższej rangi aktem
prawnym w Rzeczypospolitej Polskiej” - znowu Cichocki nie rozumie podstaw prawa. Jego dekret
(a żaden inny) jest najwyższej rangi aktem prawnym. To jest zwykła nieprawda. A co z równością wobec
prawa? Gdyby podobny dekret wydał np. Jan Nowak to byłby on niższy rangą? Nie.
Proste uzasadnienie prawne, dałoby mu wiele podstaw do jego deklaracji, którą faktycznie jest to co
on nazywa dekretem. Wystarczyłoby aby napisał np., że władza nie realizuje interesów Narodu
Polskiego, a często działa na szkodę narodu i łamie umowę społeczną wynikającą z art. 30
konstytucji. W związku z tym są to zdrajcy stanu, którzy są nielegalnymi uzurpatorami,
okupantami, którym należy wypowiedzieć posłuszeństwo. I dlatego tak uczynił.
Skoro bezprawie dało nam tyle problemów to jak bezprawiem mamy zwalczać bezprawie?
24. Autonomia
Słowo to pochodzi z języka greckiego i oznacza możliwość stanowienia norm samemu sobie,
samodzielność prawną. Prawo do autonomii jednostki jest powszechnie uznanym prawem człowieka.
Oznacza ono, że mamy pełne prawo do decydowania o sobie i nikt w tym rząd nie może nam arbitralnie
narzucać niczego. Jest to niezbywalny element prawa natury, czyli inaczej mówiąc prawa naturalnego.
Art. 1 Międzynarodowego Paktu praw obywatelskich i politycznych ONZ [4] właśnie uznaje, że każdy
z nas ma pełne prawo do samostanowienia (polskie tłumaczenie jest błędne, bo angielskie słowo people
oznacza ludzie, a nie narody – ang. nations).
W dzisiejszych czasach prawo to jest nagminnie łamane co dobitnie pokazała tzw. pandemia, gdzie
np. rządzący na niemal całym świecie wprowadzili nakaz noszenia masek na twarzy choć nie ma żadnych
naukowych podstaw ku temu. Maski chirurgiczne czy nawet N-95 (nie mówiąc już o maskach
bawełnianych czy innych) nie chronią przed zakażeniem wirusem. I to wprost przyznał w lutym 2020 r.
ówczesny minister zdrowia, lekarz, profesor medycyny, Łukasz Szumowski w wywiadzie w RMF FM
z Robertem Mazurkiem [74]. Jakieś 6 tygodni później zmienił narrację o 180 stopni i wprowadził nakaz
noszenia masek. Najwyraźniej taki otrzymał rozkaz.
To tylko jeden z przykładów. Różne tzw. konwencje międzynarodowe ONZ czy dyrektywy Unii
Europejskiej łamią zasadę autonomii jednostek ludzkich. Dwa przykłady dla zobrazowania tego jak jest.
Mam prawo
81/113
Uchwalona niedawno w UE dyrektywa, nazwijmy ją budynkowa (EPBD), wprowadza obowiązek,
że od 2030 r. wszystkie nowo budowane domy mają być zero emisyjne. Niedługo później obowiązek ten
ma objąć również już istniejące domy. Od 2040 r. nie będzie można ogrzewać domu nie tylko węglem
czy olejem opałowym, ale nawet gazem. Do tego budynki mają być podzielone na klasy efektywności
energetycznej od A (najlepsza - zeroemisyjne) do G (najgorsza). Do 2030 r. będzie wymagane osiągniecie
co najmniej klasy E a od 2033 r. klasy D. Będzie się to wiązać z bardzo kosztownymi remontami
budynków m.in. ociepleniem ścian domu, wymianą dachu, wymianą okien na trzyszybowe. Koszty tego
będą ogromne i mało kogo będzie na nie stać. Jeśli ktoś tych wymagań nie spełni ma zostać
wywłaszczony! Nie stanie się to zapewne wprost, ale będą nakładane wysokie kary finansowe
za niespełnienie wymagań UE, co w rezultacie sprowadzi się do wywłaszczenia. Tym samym w bezczelny
sposób łamane jest nasze prawo do decydowania o sobie i o naszej własności. Szykowane jest, pod
pretekstem walki o klimat, ograbienie nas z naszych nieruchomości! Jak przykładowo emerytka,
wdowa, mająca emeryturę ledwo starczającą jej na życie będzie robić kosztowny remont domu, aby
dostosować go do wymagań UE?
In no case may a people be deprived of its own means of subsistence. Art 1 punkt 2 Międzynarodowego
Paktu praw obywatelskich i politycznych ONZ [4] – w żadnym wypadku ludzie nie mogą
być pozbawieni własnych środków przeżycia.
Nasza własność, więc to my decydujemy i wara Unii Europejskiej, rządowi czy komukolwiek od tego.
W końcu sąsiad chyba nie narzuca nam gdzie mamy ustawić meble w swoim domu, a jeśli to próbuje robić
to szybko pokazujemy mu gdzie są drzwi i każemy mu wyjść?! W ten sposób tzw. władza europejska czy
polska łamie art.115 §23 kodeksu karnego [7]: niewolnictwo jest stanem zależności, w którym człowiek jest
traktowany jako przedmiot własności, a także wspomniany wyżej art. 1 punkt 2 paktu praw obywatelskich
i politycznych ONZ [4].
W związku z łamaniem naszych praw i odbieraniem nam naszego naturalnego prawa
do decydowania o sobie niektórzy świadomi ludzie (wiedzący m.in. o fikcji prawnej czy Polsce jako
korporacji) ustanowili na swoich nieruchomościach autonomię prawną, bez oderwania od obszaru
Rzeczpospolitej Polskiej. Procedura ta w dużym skrócie wyglądała następująco. Najpierw podjęli oni,
jako suwereni, korespondencję z organami III RP żądając od nich wykazania legalności ich działania jako
organów państwowych wobec faktu rejestracji Polski jako korporacji POLAND REPUBLIC OF
na giełdzie w USA. Uzyskali odpowiedzi, w których nie było przedstawionych dowodów na tę legalność
(np. urzędnicy mieli tylko umowy o pracę jak w korporacji, a nie byli mianowani na stanowiska
państwowe). W związku z powyższym wobec nielegalności władz i uszkodzenia prawa w III RP ludzie ci
ogłosili na swoich nieruchomościach autonomię prawną od III RP. Zadeklarowali, że na ich terenie
obowiązuje wyłącznie prawo naturalne i normy ustanowione przez nich samych na jego podstawie.
Następnie odczekali oni miesiąc na reakcję prawną organów III RP, zgodnie z art. 122a KPA (Kodeksu
Postępowania Administracyjnego) [21] – zasada prawna milczącej zgody. Wobec braku odpowiedzi
z ich strony napisali oni do tych organów, powiadamiając je, że autonomia została ustanowiona i jest
prawnie wiążąca. Autonomie te zostały też następnie zgłoszone do ambasad innych krajów. Do najbardziej
znanych w Polsce takich autonomii należą Autonomia Ossowek Henryka Gaszkowskiego (od 2018 r.)
i Autonomia Załęsk rodziny Siepsiaków-Załęskich (od 2020 r.)
Nie ma oczywiście obowiązku deklaracji swojej autonomii prawnej według powyższej procedury. Jednak
sytuacja może nas do tego zmusić. Czasu jest niewiele. Jeśli ludzkość się szybko nie obudzi
to w najbliższych kilku latach alternatywa będzie dwojaka: nic nie będziesz miał i będziesz niewolnikiem
albo też dowiesz się kim jesteś i jakie masz prawa, ustanowisz autonomię na swojej ziemi i żadne
Mam prawo
82/113
bandyckie przepisy międzynarodowe czy krajowe nie będą Cię obowiązywać. W tej chwili takich
autonomii w Polsce jest kilkaset. Ich liczba stopniowo, choć powoli rośnie.
25. Czy prawo powszechne nie jest uznawane w Polsce?
Bardzo często słyszymy taką wymówkę, ale czy jest to prawda?
Common law, czyli prawo powszechne, można uprościć do trzech zasad: nie krzywdź; nie niszcz;
dochowaj swej umowy, zgody.
Czy wolno w Polsce mordować lub krzywdzić? Czy wolno niszczyć zwłaszcza cudzą własność? Czy
trzeba dotrzymać umowy, zgody? To wszystko jest zaś podstawą common law.
Czytelniku, prawo jest jedno na całym świecie. Jego drugorzędne cechy mogą się jakoś różnić,
ale nie ogólnie prawo. My zaś omawiamy w tym podręczniku głównie podstawowe zasady prawa.
Są wśród nich poniższe zasady prawa handlowego UCC co tłumaczymy jako Jednolity Kodeks
Handlowy. Co jednak maja zasady handlowe do prawa? Praktycznie wszystko w życiu jest oparte
na umowie. Małżeństwo, praca, kupno i nawet jazda samochodem i wszystko. Nawet tak banalna
rzecz jak np. zakup jabłek na targowisku jest oparty na umowie, choć niespisanej. Sprzedawca podaje cenę
za kilogram, a my jeśli się zgodzimy tę cenę zapłacić to kupujemy. Jeśli nie to nie kupujemy i umowy nie
zawieramy.
Zasady umowy zostały dawno temu ustalone i są stosowane do dziś wszędzie tam gdzie jest umowa
czyli w praktyce zawsze. Jeśli sąd mnie wzywa na proces to przedstawia mi fakty, dowody
na złamanie przeze mnie prawa. Jeśli ich nie przedstawia to nie mam z nimi biznesu i odmawiam
spotkania. Nie ma sprawy.
Tylko prawo, najwyższe ma moc. Tylko prawe oskarżenie oparte na udowodnionych
i zweryfikowanych faktach wymaga abym się do tego odniósł i albo naprawił szkody jakie
wyrządziłem albo poniósł konsekwencje. Tylko proces na podstawie prawa jak art. 7 konstytucji
mówi mnie obowiązuje i tylko na taki proces muszę się stawić!
26. Środek zaradczy w UCC [75-79]
The U.C.C doesn’t acknowledge the sovereignty of the people or the Bill of Rights. It only deals with
paper U.C.C. §1-103.6 is your “recourse” from the U.C.C. into the Common Law and the Bill of Rights.
It states that the Code (U.C.C.) must be in harmony with the Common Law, as follows:“The Code
is complimentary to the Common Law, which remains in force, except where displacedby the code.
A statute should be construed in harmony with the Common Law, unless there is a clear legislative
intent to abrogate the Common Law …The code cannot read to preclude [prevent or exclude]
a Common Law action.” [80]
Mam prawo
83/113
Tłumaczenie wybiórcze:
UCC nie uznaje suwerenności ludzi ani karty praw. Artykuł 1-103.6 wymaga, aby statut korporacji,
czyli w naszym przypadku ustawa czy inny przepis, był tak skonstruowany, aby harmonizował
z prawem powszechnym, inaczej nie ma mocy prawa. Przepis nie może być skonstruowany tak,
aby obchodzić prawo powszechne Common Law (czyli być np. sformułowany niejasno tak, aby można
go było zinterpretować jako niezgodny z prawem powszechnym). Patrz art. 39 kodeksu cywilnego [15].
There is a remedy, within the Uniform Commercial Code that you can use to reserve all of your
fundamental and common law rights and remove yourself from the unjust provisions of the U.C.C.
and other codes which are contradictory or not in harmony with your rights and justice. For example, such
reservation retains your Common Law right not to be compelled under a commercial agreement that you
did not knowingly, voluntarily, and intentionally enter into.
Tłumaczenie wybiórcze.
Masz środek zaradczy w UCC (jest nim wyżej wspomniany artykuł UCC 1-103.6) i możesz się wywinąć
z zarzutów, jeśli byłeś przymuszony do umowy (podpis np. na rejestracji samochodu, dowodu osobistego
itd.) i/lub bez pełnego wyjaśnienia do czego jesteś przymuszany. Taki przymuszony kontrakt jest prawnie
nieważny. Further, the common law is based upon “justice, truth, and reason”.
Tłumaczenie:
Prawo powszechne jest oparte na sprawiedliwości, prawdzie i zdrowym rozsądku.
” A reservation of your common law rights also takes you out of the injustice of the absurd “presumptive law” where
red is green.
Tłumaczenie: Rezerwacja twoich praw naturalnych (powszechnych), umożliwia Ci odsunięcie niesprawiedliwości
przez domniemanie, że czerwone jest zielone.
Od autora. W Polsce jest domniemanie, że ustawa jest ważniejsza niż prawo i że ty się z tym zgadzasz. Wtedy to oni czynią
z Tobą co chcą, wystarczy, że znajdą odpowiedni paragraf w swoich przepisach, zgodnie ze starą zasadą ze stalinowskich
czasów: dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie [81].
Znamy frazę: All Rights Reserved - Wszystkie prawa zastrzeżone. To znaczy, że rezerwuję sobie moje wszystkie
naturalne prawa i moja zgoda czy podpis dotyczy tylko tego na co wprost pozwalam. Podpis pod dokumentem prawa
jazdy dla przykładu oznacza, że ja podpisany mam prawo jazdy, ale wyklucza to co za moimi plecami mi się podaje
wraz z moim podpisem jak uznanie przepisów niewolnika kierowcy itd.
Gdy powołujemy się na UCC 1-308, z odpowiednim dopiskiem, wówczas możemy wykonać pewne działania, na które się
nie zgadzamy, ale nie mamy wyboru. Nie można tego wówczas traktować jako naszej zgody. Nie tracimy wtedy praw,
które zastrzegliśmy. Przykładowo musimy wypełnić formularz na nowy dowód osobisty, bo stary stracił ważność.
W formularzu wymagane jest wypełnienie wszystkiego wielkimi, drukowanymi literami. Nie zgadzamy się na to,
ale nie możemy wypełnić formularza zwykłymi literami, bo nam nie wydadzą dowodu. Wtedy wypełniamy formularz tak
jak wymaga korporacja III RP i na końcu pod naszym podpisem na formularzu piszemy: Wszelkie Prawa Zastrzeżone
i w następnym wierszu: Bez Uprzedzeń UCC 1-308 lub Pod Protestem UCC 1-308. Podobnie możemy robić w przypadku
np. prawa jazdy czy paszportu. Dobrze jest wypełnić formularz w 2 egzemplarzach i jeden z nich, z pieczęcią urzędu,
zachować dla siebie jako dowód np. dla sądu gdy zajdzie potrzeba.
UCC 1-308 pozwala nam w ten sposób też uniknąć niechcianych i wymuszonych, abuzywnych (z łaciny:
abusus – nadużycie) czy nieznanych nam skutków zawarcia jakiejkolwiek umowy [81, 82].
Also, by reserving your Common Law rights, you can compel the prosecutor in any case against you to file
a valid “verified complaint” in which he would need to bring forth a “party injured by your actions”
Tłumaczenie:
Rezerwując sobie prawo powszechne jako obowiązujące cię ty możesz wymagać od prokuratora
w każdej sprawie przeciwko tobie, aby wprowadził ważny i zweryfikowany, czyli udowodniony,
akt oskarżenia. W tym przypadku wymagaj aby prokurator przedstawił człowieka pokrzywdzonego
Mam prawo
84/113
przez twoje działanie. Od autora. Przedstawienie człowieka pokrzywdzonego czyli np. zranionego
lub który poniósł w wyniku Twoich działań szkodę materialną byłoby dowodem twojego przestępstwa.
You are also reserving all of your inalienable rights guaranteed by the Bill of Rights, such as not being a witness
against yourself, the right to be secure in your person, houses, papers and effects against unreasonable
searches and seizures, the right to a jury, the right to not be held for a capital crime without a grand jury
indictment, etc.
Tłumaczenie:
Ty także rezerwujesz swoje wszystkie prawa gwarantowane przez Kartę Praw Człowieka (w znaczeniu
Powszechną Deklarację Praw Człowieka) Bill of Rights, że nie będziesz przymuszany jako świadek,
aby zeznawać przeciwko sobie, twoje prawa dotyczą ciebie osobiście, domu, papierów i nie zezwalają
na nieuzasadnione przeszukiwania mieszkania, konfiskaty, prawo do sądu jurorów.
There are three judicially recognized forms of testimony – Affidavits, depositions and direct oral
examination.
Tłumaczenie:
Są trzy prawnie rozpoznawalne formy zeznań - Affidavit, oddanie do depozytu (dokumenty
lub przedmioty służące jako dowód) i bezpośrednie zeznanie ustne (pod przysięgą wg art. 233 KK).
Unless facts of any given case are verified by the testimony of a competent witness, a judgment is void
and can be vacated at any time.
Tłumaczenie:
Jeśli w danej sprawie nie ma faktów weryfikowanych przez niekontestowanego świadka, to taka sprawa
jest nieważna i musi być zakończona.
The principle has the same application in administrative as well as judicial forums.
Tłumaczenie.
Ta zasada (powyżej) ma zastosowanie tak w administracji jak i w sądzie.
In the event there isn’t a competent witness to verify facts through one of the three recognized forms
of testimony, the decision-maker doesn’t have subject matter jurisdiction.
Tłumaczenie:
W razie gdy nie ma niekontestowanego (wobec którego nie ma wątpliwości) świadka, który może
zweryfikować fakty w jeden z trzech sposobów (form), podejmujący decyzje, nie ma sprawy.
No judgment or ruling other than declaring lack of subject matter jurisdiction can be made.
Tłumaczenie:
Nie można wydać innego wyroku lub postanowienia innego niż stwierdzenie braku jurysdykcji w przedmiocie sprawy.
Od autora: oznacza to, że jeśli nie ma podstaw do sprawy to nie może oba być rozpatrywana i musi zostać oddalona.
There are two essential elements to a case – facts and law.
Tłumaczenie:
Są tylko dwa elementy sprawy - fakty i prawo.
In order to secure a favorable judgment or ruling, the advocate must be able to prove facts of the case and
then must prove application of law to whatever facts he can prove.
Tłumaczenie.
W celu uzyskania pożądanego wyroku lub orzeczenia, oskarżyciel musi być w stanie udowodnić fakty dotyczące sprawy i
także ich zastosowanie w prawie.
Od autora. Tylko fakty jasno wskazujące na złamanie prawa są istotne w sądzie prawa lub administracji.
Mam prawo
85/113
27. Tytuł egzekucyjny i tytuł wykonawczy
Gabriela Mikuła Radca Prawny w Krakowie [83]
Czym się różnią?
Każdy kto miał do czynienia z nierzetelnym dłużnikiem słyszał o tytule egzekucyjnym i wykonawczym.
Jeden z nich jest podstawą do wszczęcia i prowadzenia postępowania egzekucyjnego. Pojęcia te
bardzo często są utożsamiane ze sobą, choć jednak nie są one równoznaczne. Dlatego też warto wiedzieć
jaka jest różnica pomiędzy tytułem egzekucyjnym, a wykonawczym i do czego one służą, w szczególności
w sytuacji gdy będziemy zmuszeni do odzyskania naszej należności na drodze postępowania
egzekucyjnego.
Tytuł egzekucyjny
Tytuł egzekucyjny to dokument urzędowy, który stwierdza istnienie i zakres nadającego się do egzekucji
roszczenia wierzyciela przy jednoczesnym stwierdzeniu istnienia oraz zakresu obowiązku prawnego
dłużnika. Musi być on bardzo szczegółowy, a więc zawierać precyzyjne określenie danych stron,
które uczestniczyły w sporze oraz określać kwotę zobowiązania tak, aby organ egzekucyjny nie miał
żadnych wątpliwości dotyczących tożsamości dłużnika i wierzyciela oraz kwot podlegających egzekucji.
Art. 777 Kodeksu postępowania cywilnego [15] wskazuje, iż tytułami egzekucyjnymi są:
• Orzeczenie sądu prawomocne lub podlegające natychmiastowemu wykonaniu, jak również ugoda
zawarta przed sądem.
• Orzeczenie referendarza sądowego prawomocne lub podlegające natychmiastowemu wykonaniu.
• Inne orzeczenia, ugody i akty, które z mocy ustawy podlegają wykonaniu w drodze egzekucji
sądowej.
• Akt notarialny, w którym dłużnik poddał się egzekucji i który obejmuje obowiązek zapłaty sumy
pieniężnej lub wydania rzeczy oznaczonych co do gatunku, ilościowo w akcie określonych
albo też wydania rzeczy indywidualnie oznaczonej, gdy w akcie wskazano termin wykonania
obowiązku lub zdarzenie, od którego uzależnione jest wykonanie;
• Akt notarialny, w którym dłużnik poddał się egzekucji i który obejmuje obowiązek zapłaty sumy
pieniężnej do wysokości w akcie wprost określonej albo oznaczonej za pomocą klauzuli
waloryzacyjnej, gdy w akcie wskazano zdarzenie, od którego uzależnione jest wykonanie
obowiązku, jak również termin, do którego wierzyciel może wystąpić o nadanie temu aktowi
klauzuli wykonalności;
• Akt notarialny, w którym niebędąca dłużnikiem osobistym osoba, której rzecz, wierzytelność
lub prawo obciążone jest hipoteką lub zastawem, poddała się egzekucji z obciążonego przedmiotu
w celu zaspokojenia wierzytelności pieniężnej przysługującej zabezpieczonemu wierzycielowi.
Moje doświadczenie jest takie, że w Polsce nie ma sądów prawa, ani komornicy ani notariusze nie
honorują prawa, w tej sytuacji, powyższe zasady są słuszne za wyjątkiem tego, że wymienione
urzędy są bezprawne i nie ma innych prawych tytułów jak ten ustanowiony przez Affidavit.
Affidavit jako jeden z podstawowych celów dąży do prawdy i wykazania faktów i zasad prawa
nimi rządzonymi, a korporacyjne sądy w Polsce nie mają tego celu. Na domiar złego ustawa pomija
Affidavit podczas, gdy jest to jedyny prawy instrument prawny spełniający warunki prawne.
Mam prawo
86/113
Punkty 4, 5 i 6 słusznie mówią, że warunkiem jest, aby dłużnik poddał się egzekucji. To jest wymóg
maksymy consensus facit legem. W punkcie 3 występuje słusznie element ugody, lecz w dalszej części
pomija się prawo, a wstawia ustawę. To nie jest to samo gdyż: ustawa nigdy nie była, nie jest i nigdy nie
będzie prawem. Jeśliby była prawem to nie byłaby nazywana ustawą.
Całość tematu o tytule egzekucyjnym jest bezprawiem przestępców urzędowych. Można szukać
ratunku w stwierdzeniu w punkcie 1, że prawomocne orzeczenie sądu jest tytułem egzekucyjnym,
pod warunkiem, że jest to prawomocne orzeczenie prawomocnego sądu prawa.
To samo dotyczy punktu 2 powyżej. Jeśli orzeczenie referendarza sadowego jest prawomocne....
pytanie, czy jest prawomocne? Orzeczenie sądu lub referendarza, żeby były prawomocne, muszą być
ustanowione na podstawie prawa i wtedy prawo mocuje to orzeczenie.
W powyżej przedstawionej ustawie większość pojęć jest właściwa za wyjątkiem tego, że unika się
działania na podstawie prawa. Wymóg taki podaje art. 7 konstytucji [3].
Art. 7.
Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.
Od autora: A nie na podstawie ustawy czytaj ustawki.
Art. 8.
1. Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej.
2. Przepisy Konstytucji stosuje się bezpośrednio, chyba że Konstytucja stanowi inaczej.
Konieczne jest tutaj wyjaśnienie iż obecna Konstytucja jako całość nie jest najwyższym prawem ani
prawem w ogóle. Nie spełnia ona bowiem warunków jakie prawo wymaga. Nie jest to wola Narodu
Polskiego, wiele artykułów jest wbrew prawu i najlepszym interesom Polaków i Polski (jak choćby
art. 104 i 220).
Niektóre z artykułów, często wziętych z Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, są dobre i bardzo
dobre. Jako całość, konstytucja jest to oferta przestępców urzędowych dla narodu. Gdy te artykuły, które
tu cytujemy są zgodne z prawem, czyli są w najlepszym interesie Polaków i Polski, to akceptując
je tworzymy umowę, kontrakt, a to jest niczym innym jak tworzeniem prawa.
Warto przypomnieć, że prawo w swojej istocie jest zbiorem zasad zapewniających najlepszy interes
człowieka i zapewniających mu bezpieczeństwo.
Jeśli uczciwie ktoś jest winien to powinien spłacić dług lub inaczej ponieść konsekwencje prawne.
Warunkiem jednak jest to, aby dług ten był prawdziwy, a wierzyciel potrafił udowodnić,
że jego roszczenie jest prawdziwe. Jeśli jednak jest tak jak to się w dzisiejszych czasach dzieje,
że przestępcy urzędowi fabrykują dług, czyniąc niewinnego człowieka dłużnikiem, jest to wielkie i rażące
bezprawie. Przykładem może być sytuacja, gdy fałszywie oskarżony odmawia stawienia się
w bezprawnym sądzie, a ten bezprawny sąd, bezprawnie czyni go dłużnikiem choćby tylko kosztów
sadowych. Za co? Za to, że uczciwy człowiek odmówił poddania się jurysdykcji przestępców?
Jako autor, doświadczyłem podobnej sytuacji.
W zawiły sposób art. 156 KPA [14] pozwala na to, aby uznano decyzję za nieważną, jeśli była ona wydana
z poważnym naruszeniem prawa. I to tylko urzędy mogą taką decyzję wydać. I to wszystko jest wbrew
prawu. Nie człowiek bowiem, ale zasady prawa mają decydować o słuszności lub nie.
Mam prawo
87/113
Podobnie art. 39 KC [15] także unieważnia i nakazuje wypłatę odszkodowania, jeśli urzędnik działał
wbrew prawu.
To wszystko jest komplikacją prostego prawa. Można się tu doszukać zasad prawa i dobrze je
przeanalizować, ale trudniej jest udowodnić tym, którzy nie chcą uznać prawa.
W tych przypadkach urzędnicy i kodeksy łamią prawo czyniąc urzędników wyższymi niż my, niż prawo.
Dlatego też zarówno uzyskanie dowodu przez Affidavit jak i automatyczne uzyskanie klauzuli
wykonalności jako podstawę dla komornika powinno się uzyskiwać bez konieczności sądu, a zwłaszcza
gdy sądy odmawiają działalności na podstawie prawa.
28. Każdy człowiek podlega tylko pod prawo naturalne
There, every man is independent of all laws, except those prescribed by nature. He is not bound by any
institutions formed by his fellowmen without his consent.” EMPHASIS ADDED CRUDEN v. NEALE, 2
N.C. 338 (1796) 2 S.E. 70 That was the Supreme Court of North Carolina in the year of 1796 stating that
no man is bound to any law without the MAJORITY CONSENT of the fellowmen of his country,
as pursuant to a lawful democratic process. Even then individual consent is necessary [84].
Tłumaczenie:
Każdy człowiek jest niezależny od jakichkolwiek praw, za wyjątkiem tych które pochodzą z natury
(od Stwórcy). Nie jest on związany z żadną instytucją uformowaną przez jego bliźnich bez jego
świadomej zgody.
Cruden v Neale, 2 N.C. 338 (1796) 2 S.E. 70. Jest to sprawa, która odbyła się w Sądzie Najwyższym
Północnej Karoliny w 1796 roku. Sędzia stwierdził, że człowiek nie jest związany żadnym prawem
(przepisem) bez zgody większości jego ludu z jego kraju, zgodnie z demokratycznym procesem prawnym.
Nawet wtedy zgoda indywidualna jest konieczna.
29. Maksymy prawa
Są to zasady obowiązujące w prawie od bardzo dawna, których nikt dotąd nie podważył. Każdy świadomy
człowiek powinien je znać.
1. Consensus facit legem – umowa/zgoda tworzy prawo. Jest to podstawa niemal każdego prawa
(poza prawem źródłowym, naturalnym). Umowa to prawo między stronami, które może nabrać mocy
prawnej jedynie za świadomą zgodą.
Mam prawo
88/113
2. Robotnik jest warty najęcia (godzien dniówki swojej). Jest wbrew prawu, aby wolny człowiek nie
mógł dysponować swoją własnością.
3. Równość przed prawem lub bardziej precyzyjnie. Wszyscy jesteśmy równi według prawa
(potwierdza to art. 32 konstytucji z 1997 r.), inaczej; „nikt nie jest ponad prawem”. Zasada ta jest
nagminnie łamana w sądach w Polsce choć sędziowie wiedzą o niej. Potwierdzeniem tego jest fraza
wypisana na jednym z filarów przy wejściu do budynku Sądu Najwyższego w Warszawie po łacinie
i po polsku. Jej treść po polsku jest następująca: w prawie naturalnym wszyscy ludzie są równi.
4. W komercji, prawda jest suwerenem. Suweren mówi tylko prawdę (jest prawdomówny). Twoje
słowo jest gwarancją. Prawda jest podstawą cywilizacji, jest podstawą wszystkiego. Bez prawdy nic nie
miałoby sensu. Tę zasadę stosowali nasi przodkowie Sławianie na długo przed powszechnym
zaprowadzeniem w Polsce chrześcijaństwa. Potwierdzają to zapisy kronikarzy opierające się na relacjach
tych, którzy byli w ówczesnej Lechii w interesach. Byli oni zdziwieni tym, że ludzie tam są uczciwi, dane
słowo jest święte, a nawet nikt domów nie zamyka w obawie przed złodziejami.
5. Prawda jest wyrażona w formie Affidavit. Affidavit jest twoim szczerym wyrażeniem twojej prawdy.
Jest to oświadczenie prawdy pod przysięgą. W komercji Affidavit musi być poparty i musi być podstawą
transakcji. W komercji musi ktoś nadstawić swój kark i gwarantować, że to jest prawda, że to jest
sprawdzone, że to jest zweryfikowane. Affidavit jest mieczem obusiecznym. Jeśli oszukasz, to sobie
krzywdę tak samo czynisz jak temu kogo chcesz oszukać. I jesteś odpowiedzialny za oszukanie.
6. Nieobalony Affidavit stoi jako prawda w prawie komercyjnym (i każdym). Kto nie zaprzeczy,
ten uznaje. Potwierdza to art. 122a Kodeksu Postępowania Administracyjnego [14] (zasada milczącej
zgody załatwia sprawę).
7. Nieobalony Affidavit jest wyrokiem w prawie.
8. W komercji, każda sprawa do rozwiązania musi być jasno wyrażona. Nikt nie potrafi czytać
w czyimkolwiek umyśle (pomijamy szczególne przypadki jak szamani u Indian), więc nie ma niczego
w domyśle. Wszystko musi być jasno wyrażone bez domysłów (nie ma czegoś takiego jak: no wszyscy
wiedzą... musi być wyrażone na piśmie to co wszyscy wiedzą, a raczej co oskarżający lub ten co wnosi
o wyjaśnienie w Affidavit wyraża.)
9. Kto opuszcza pole walki pierwszy ten przegrywa automatycznie lub kto milczy ten wyraża zgodę
(łac. Qiu tacet consentire videtur) Tu jest mowa o tym, że jeśli ktoś nie odeprze Affidavit przeciwko sobie
punkt po punkcie, ten opuścił pole walki i przegrał. Domniema się, że rząd istnieje po to,
aby rozsądzić takie konflikty w sądzie zamiast w pojedynku na szable lub broń palną, gdzie ludzie się
zabijają lub ranią. „Kto ma okazję, a nie obali oskarżenia, ten akceptuje oskarżenie, winę.” Dlatego
gdy ktokolwiek wobec nas zgłasza jakieś roszczenie (urząd, policja czy jakaś inna firma) musimy
odpowiedzieć w podanym terminie, a gdy nie jest on podany to najlepiej do 7 dni. Brak odpowiedzi
oznacza akceptację roszczenia.
10. Poświęcenie jest miarą zaufania, zaangażowania (bez poświęcenia, nie ma odpowiedzialności,
nie ma autorytetu ani miary przekonania.) Nie ma ryzyka, nie ma biznesu.
11. Satysfakcja tytułu egzekucyjnego może nastąpić tylko przez obalenie Affidavit punkt po punkcie,
arbitrację jurorów lub wypłatę odszkodowania czy też spłacenie roszczenia.
Mam prawo
89/113
12. Ei incumbit probatio qui dicit, non qui negat. Oznacza to, że ciężar dowodu spoczywa na tym kto
potwierdza, a nie na tym kto zaprzecza. To oskarżyciel ma udowodnić winę, a nie oskarżony swoją
niewinność.
13. Incerta pro nullis habentur – rzeczy niepewne uważane są za nic. Oznacza to, że tylko pewne,
niepodważalne dowody mogą stanowić podstawę skazania kogoś za przestępstwo.
14. Falsus in uno, falsus in omnibus – fałsz w jednym, fałsz we wszystkim. Oznacza to, że jeżeli
np. świadek składa fałszywe zeznania w jednej sprawie to uważany jest za niewiarygodnego w ogóle.
Dotyczy to tak ustnego zeznania w sądzie jak i Affidavit w formie pisemnej.
15. Non videntur qui errant consentire – kto błądzi nie jest uważany za wyrażającego zgodę.
16. Disparata non debent jungi – nie należy łączyć rzeczy nierównych. Człowiek nie może zawrzeć
umowy z korporacją, bo korporacja jest martwa, a człowiek żywy, więc nie są równi. Dlatego system
wymyślił fikcje prawne, aby nas zwieść i uzyskać fałszywą „równość”.
17. Ubi ius incertum ibi ius nullum – gdzie prawo niepewne tam nie ma prawa. Dotyczy to wszelkich
ustaw, kodeksów, rozporządzeń itd. gdzie ich zapisy są niejasne i opierają się na domysłach
lub interpretacji np. osoba czy osoba fizyczna.
Prawo komercyjne jest bez sędziego. Jest ono ponadczasowe. I jest podstawą istnienia dowolnego rządu
lub sądu.
Jeśli idziesz do sądu i każą ci przysięgać na Biblię, albo po prostu przysięgać, że będziesz mówić prawdę
i tylko prawdę, to ty wchodzisz w Affidavit, czyli to co mówisz podlega zasadom Affidavit. Wtedy
zawierasz też umowę z sądem na mówienie prawdy. Wtedy ponosisz konsekwencje karne, gdy skłamiesz.
I fakty stwierdzone w Affidavit obu stron, są sprawą do wyjaśnienia. Prawnicy jednak wynajdują
kontrowersje i kierują sprawę na boczne tory, daleko od faktów związanych z konfliktem komercyjnym.
Żaden prawnik ani sędzia nie może obalić lub znieść lub unieważnić czyichś faktów w Affidavit.
Jedynymi którzy mają prawo potwierdzić lub obalić fakty przedstawione w Affidavit są ludzie objęci tym
Affidavit. Jest twoją racją i obowiązkiem bronić swojego stanowiska i mówić za siebie, bo jesteś
suwerenem. Skoro celem Affidavit jest ustalenie prawdy i prawa, to kto ma prawo zmienić fakty?
Nawet Stwórca tego nie może.
Poza powyższymi istotniejszymi siedemnastoma maksymami prawa obowiązuje jeszcze jedna, która
jest w słowniku prawa Bouviera z 1856 r.: Kto nie dochodzi swoich praw, ten nie ma ich wcale.
30. Jak system traktuje osoby
Człowiek nie jest osobą, ale posiada osobę, czyli tę fikcję prawną pisaną wielkimi literami w dowodzie
osobistym stworzoną na podstawie aktu urodzenia. Służy mu ona do poruszania się w świecie handlu.
Mowa była już o tym wcześniej. I mamy też tego potwierdzenie w modlitwie „Wierzę w Boga”: (…)
„zrodzony, a nie stworzony (…) i stał się człowiekiem” (a nie osobą). Jeszcze jedna rzecz odnośnie
nazwiska. Po angielsku jest to surname. Przedrostek sur pochodzi od słowa surety, co oznacza
Mam prawo
90/113
poręczyciela. Sugeruje to, że to my jesteśmy gwarantami obligacji jakie rząd emituje i pożycza pieniądze
na działanie swoje i państwa.
Cały system finansowy też jest fikcją i bezprawiem. Tak samo i długi są fikcyjne. Nie ma żadnych
pieniędzy, a jest tylko kredyt. Faktycznymi kredytodawcami jesteśmy my, ale przez system fikcji
prawnych i naszego ogłupienia sądzimy, że mamy dług i musimy przez dziesiątki lat swoją niewolniczą
pracą spłacać kredyty jakie wzięliśmy np. na mieszkanie. Podpisana umowa to weksel/promissory note,
czyli obietnica zapłaty (tak samo jak banknoty w portfelu). Bank zamienia naszą podpisaną umowę
na „zbywalny instrument” i staje się on kapitałem w księgach rachunkowych banku. Zakładamy
w tym banku konto i bank tam nam robi zapis na np. 500 tyś. zł. Wystarczył w tym celu nasz podpis. Bank
nigdy wcześniej tych 500 tyś zł nie miał. To my naszym podpisem na umowie kredytu stworzyliśmy,
za pośrednictwem banku, te 500 tyś zł. Potwierdzeniem tego jest UCC 1-201(24) [85] i UCC 3-104 [86].
Nie musimy więc niczego spłacać. Niektórzy bardzo świadomi ludzie np. w USA już to udowodnili
w sądach. Banki nie były w stanie udowodnić prawdziwości długu kredytobiorców, czyli tego,
że pożyczone środki faktycznie bankowi ubyły.
Jeszcze parę słów o cyfrze „3”, która w naszym matriksowym systemie jest bardzo ważna. Cyfra “3”
w handlu / religii / okultyzmie jest kluczowa, a oto dobrze znane przykłady jej zastosowania:
− do trzech razy sztuka,
− po raz pierwszy, drugi, trzeci - sprzedane (licytacja),
− "trzy razy się mnie zaprzesz, zanim kogut zapieje" (odmowa lub potwierdzenie handlowe)
− trzy razy należy w handlu powtórzyć, aby decyzja nabrała mocy (odmowna lub potwierdzająca)
− dostawa poczty (lub towaru) + podwójne zawiadomienie czyli awizo / + podjęcie podwójnej
próby dostarczenia przez kuriera (zawsze “3” próby).
Wszystko to zgodnie z zasadą: "omne trinum perfectum est” [łac.], wszystko co potrójne jest doskonałe.
Nie ma dzisiaj suwerennych państw. Są obszary powiernicze i korporacje, które symulują państwa
dla naszego zwiedzenia. Potwierdzeniem jest rozdział XII Karty Narodów Zjednoczonych, art. 75-85 [87].
Wygląda więc na to, że aby mieć wolność i możliwość rozwoju, należy bardzo starannie odszyfrować
kim jesteśmy i kim są osoby prawne, fizyczne i reprezentanci. Stosując te zasady systemu uniezależniamy
się od niego świadomie na swoją korzyść, nie wadząc nikomu.
Niedawno dowiedzieliśmy się o tym jak należy się prawidłowo w systemie podpisywać w ważnych
pismach jako żywy człowiek. Forma jest następująca: Nazwisko, Imię (Imię2) A.R. (lub a.r.). Imię2
piszemy tylko jeśli mamy je wpisane w dowodzie osobistym. A.R. to skrót od Authorised Representative,
co oznacza Autoryzowanego Reprezentanta lub Autoryzowanego Przedstawiciela. Każdy wyraz piszemy
normalnie tj. pierwsza litera wielka, a pozostałe małe. Oczywiście podpisujemy się odręcznie i czytelnie.
Kolor taki jak normalnie, tj. niebieski i to nie długopisem, ale atramentem (piórem wiecznym) –
tzw. mokry podpis.
Zapis Nazwisko, Imię (Imię2) to znormalizowany sposób zapisu osoby fizycznej (zwanej w wielu
językach osobą naturalną) do której jest przypisane konto funduszu powierniczego o którym była już
wcześniej mowa, czy też inaczej mówiąc konto kolateralne. Dopisek a.r. oznacza, że my reprezentujemy tę
osobę, a nie jesteśmy nią. W ten sposób zaznaczamy swoją odrębność jako ludzie i nie bierzemy
odpowiedzialności za tę osobę naturalną. Kolejność ma być właśnie taka, że podpis zaczynamy
od nazwiska. Jest to podane w niemieckiej normie DIN 5007 [88]. Wynika to też z kolejności jaka jest
w dowodzie osobistym, gdzie jest najpierw nazwisko, a potem imię (imiona). Taka sama kolejność
powinna być na sporządzonym urzędowym dokumencie, który podpisujemy. Zapis ten powinien mieć
formę: NAZWISKO IMIĘ (IMIĘ2) . Jeśli forma zapisu jest inna (np. brak drugiego imienia albo forma
zapisu z wielkich i małych liter) to jest ona nieprawidłowa, niezgodna z dowodem osobistym. Nie jest to
nasza osoba. Należy wtedy żądać korekty dokumentu przed podpisem.
Mam prawo
91/113
Systemowi urzędnicy niemal zawsze fałszują dane naszej osoby. Pisma adresowane są prawie zawsze
tak: JAN KOWALSKI lub Jan Kowalski, a nie np. KOWALSKI JAN ADAM. W dowodzie osobistym
oraz w akcie urodzenia istnieje osoba KOWALSKI JAN ADAM. Nie ma w ww. urzędowych
dokumentach osoby JAN KOWALSKI ani Jan Kowalski czy KOWALSKI JAN ani Kowalski Jan. Drugie
imię jest niemal zawsze pomijane, a oprócz tego kolejność zapisu jest odwrotna niż w dowodzie osobistym
i akcie urodzenia tj. najpierw imię, a potem nazwisko. Wynika to prawdopodobnie z tego, że osoby
fizyczne (naturalne) są, jak twierdzą niektórzy, administrowane przez DoT (Department of Treasure –
Departament Skarbu USA) i dlatego III RP wytworzyła sobie jakiejś swoje inne osoby. Mamy tu więc
kolejne oszustwo.
32. Jeszcze o prawie i matriksie demokracji
Prawa o których piszemy w tej książce dotyczą nie tylko Narodu Polskiego, ale także całej ludzkości.
Prawo naturalne jest najwyższym prawem, narzuconym przez Stwórcę i obowiązuje wszystkich ludzi choć
nie jest ono nigdzie zapisane. Znają je ludy pierwotne i stosują się do niego choć tak go nie nazywają.
Oprócz prawa naturalnego jest jeszcze prawo powszechne, zwyczajowe (w krajach anglosaskich zwane
Common Law). Bazuje ono na prawie naturalnym i zdrowym rozsądku. Jest to kilka prostych zasad:
1. Nie krzywdź, 2. Nie wyrządzaj szkody materialnej innym, 3. Dotrzymuj umów jakie zawarłeś
dobrowolnie i świadomie, 4. Masz prawo bronić siebie, swojej rodziny i innych ludzi przez bezprawnym
atakiem także ze strony tzw. rządu, 5. Każdy ma prawo interweniować, powstrzymać i zatrzymać kogoś
kto łamie prawo (np. napada na kogoś na ulicy).
Konstytucja z 1997 r. dotyczy tylko Polski i są w niej zasady dotyczące wszystkich zgodne
z prawem naturalnym i interesem narodu. Do takich artykułów konstytucji należą wspominane
już wcześniej artykuły 4, 7 i 30. Konstytucja jest ofertą polityków dla nas. Akceptując te trzy artykuły stają
się one prawem zgodnie z odwieczną maksymą prawa Consensus facit legem – umowa/zgoda tworzy
prawo. Wszystko inne co wykracza poza prawo naturalne musi opierać się na zgodzie, aby można było
to uznać za prawo. Wiele innych artykułów konstytucji (jak np. art. 104) odrzucamy, nie wyrażamy na nie
zgody jako sprzeczne z interesem narodu i dlatego nie są one prawem. Analogicznie wygląda sytuacja
na całym świecie, bowiem maksyma Consensus facit legem obowiązuje wszędzie.
Międzynarodowe dokumenty takie jak Powszechna Deklaracja Praw Człowieka potwierdzają nasze prawa,
nadane nam przez Stwórcę. Art. 1 stwierdza np., że wszyscy ludzie mają takie same prawa, art. 4 zakazuje
niewolnictwa w jakiejkolwiek postaci, a art. 7 stwierdza, że wszyscy są równi wobec prawa. Żaden akt
tzw. prawa międzynarodowego także nie jest jednak prawem. Tylko zgodność z prawem naturalnym czyni
zapisy danego aktu prawem, a właściwie zgodność tych zapisów z prawem. I dlatego np. czynione próby
dopisania do listy praw człowieka prawa do aborcji są bezprawiem. Nie może nigdy być prawem
człowieka, aby zamordować innego człowieka nawet jeśli jeszcze się on nie urodził. Sam fakt, że ma inne
DNA niż jego matka obala kłamstwa, że płód to nie człowiek, a ciało matki. Wyjątkiem są szczególne
sytuacje jak zagrożenie życia matki.
Zindoktrynowano nas tak, że zaakceptowaliśmy przepisy stanowione przez parlament jako prawo,
a to prawem nie jest. Pora to zrozumieć. Ustawa, kodeks, rozporządzenie czy jak je nazwiemy muszą być
zgodne z prawem naturalnym. Tylko wtedy można je uznać za prawo. Nie mogą one nam odbierać
przyrodzonych praw do samostanowienia o sobie (np. o sposobie leczenia czy o remoncie domu),
gdyż jesteśmy suwerenami. Większość dzisiejszych ustaw jest to wola przestępców, którzy uzurpują sobie
Mam prawo
92/113
prawo do narzucania nam różnych rzeczy, zakazywania, rejestrowania czy karania za niewypełnianie woli
przestępców ustawowych. To jest bezprawie ustawowe i czynienie z nas niewolników. Łamie to też zasadę
równości wszystkich wobec prawa. Gdy jakiś zapis ustawy nie jest zgodny z prawem naturalnym to może
być uznany za prawo tylko wtedy, gdy się na to sami zgodzimy np. na płacenie podatków na remont drogi
czy budowę szkoły. Wiele przepisów jest zawiłych i niejasnych co umożliwia ich różną interpretację
co również jest bezprawiem. To my wynajmujemy nasze sługi urzędowe do tego, aby dbały o to co jest
wspólne i za to im płacimy. Mają nas jako swoich pracodawców szanować i nas słuchać, a nie odbierać
nam nasze przyrodzone prawa i nam narzucać co chcą czy może raczej co im ktoś dyktuje (Unia
Europejska, WEF, WHO, ONZ, Rothschild, Rockefeller czy ktoś inny).Tak właśnie jest teraz i większość
z nas to akceptuje. To jest przestępstwo, a większość z nas uznaje to za „prawo”, bo zostało to uchwalone
w parlamencie.
Unia Europejska jest organizacją komunistyczną i przestępczą. Świadczą o tym np. przyjęta przez UE
dyrektywa budynkowa, wymuszająca kosztowne remonty i modernizacje domów i mieszkań
czy tzw. Zielony Ład, którego realizacja spowoduje zniszczenie europejskiego rolnictwa. Jest to stary
czerwony reżim w nowym wydaniu. Pora powiedzieć temu stanowcze nie i uzmysłowić im kto tu jest
suwerenem i kto rządzi. Podobnie jest też np. z WHO i szykowanym przez nich traktatem pandemicznym,
który na razie nie doszedł na szczęście do skutku. Dość bezprawia! To narody stanowią prawo (w zakresie
zgodnym z prawem naturalnym), a nie jakieś międzynarodowe organizacje które są sterowane
i finansowane np. przez Billa Gatesa i różne inne podejrzane postacie i koncerny. Pierwszy dyrektor
WHO, wspierany przez Fundację Rockefellera, Rene Sand, sam przyznał, że WHO została powołana
do kontroli populacji, a nie do ochrony zdrowia ludzi. Czy my jako ludzkość dalej będziemy pozwalać by
przestępcy i zbrodniarze dalej kreowali fałszywe pandemie i odbierali nam nasze przyrodzone prawa?
Odrzućmy ich bezprawie – nie przez rewolucję na ulicach, ale pokojowo metodą Gandhiego: po prostu
masowo przestańmy stosować się do ich bezprawnych przepisów czy to ustalanych w kraju czy zagranicą.
Sądy prawa opierają się tylko na dwóch aspektach: na faktach i na prawie. Oskarżenie kogokolwiek
o złamanie prawa musi być poparte dowodami i musi być poszkodowany człowiek. Obecnie w Polsce,
i na świecie w większości też, nie ma sądów prawa. Są tylko korporacyjne sądy ustawowego bezprawia.
Prawo, prawda i fakty się dla nich nie liczą. Również zasada domniemania niewinności jest tam łamana
i to oskarżony ma się tłumaczyć i udowadniać, że jest niewinny. Zasada równości wobec prawa też nie jest
tam respektowana, gdyż jeden człowiek, zwany sędzią, rozkazuje tzw. podsądnemu np. wstawać czy
siadać i wydaje wyrok. Jeden człowiek jest w tych firmach sąd panem i władcą życia innego człowieka.
Kieruje się on tam paragrafami ustaw (czytaj ustawek), a nie prawem znanym od setek jak nie od tysięcy
lat. W sądach prawa to jury złożone z 12 lub 24 jurorów/ławników decyduje o winie oskarżonego
na podstawie faktów i prawa, a nie ustaw(ek).
Indoktrynacja sprawiła też, że zaakceptowaliśmy demokrację, bezprawie i brak odpowiedzialności
polityków i sędziów za ich czyny. Wprowadzili oni sobie tzw. immunitety i nie odpowiadają karnie.
Dochodzi do takich absurdów, że sędzia który kradnie potem sądzi tych co kradną. Tzw. rządzący robią
kampanie „edukacyjne” w mediach, które teraz próbują nas urobić w sprawie wprowadzenia związków
partnerskich. Rzekomo to „wyjście z zaścianka” i „postęp” oraz „zrównanie praw”. Nie mówią nam tylko,
że to dopiero początek. Jeśli zaakceptujemy tzw. związki partnerskie (heteroseksualne i homoseksualne)
to kolejnym etapem będzie wprowadzenie „małżeństw homoseksualnych” a następnie adopcji dzieci przez
takie „małżeństwa”. Dziś sondaże w Polsce wskazują, że ok. 80% z nas jest przeciwnych
homomałżeństwom i adopcjom przez takie pary dzieci, ale ponad 60% popiera wprowadzenie związków
partnerskich. Kolejne 5-10 lat silnego prania mózgów w mediach i będzie można zalegalizować ustawowo
wszystko czego oczekują aktywiści LGBT. Taki schemat był przerabiany na zachodzie Europy,
ale też np. w Estonii. Tam w 2016 r. wprowadzono związki partnerskie, a w 2024 r. zalegalizowano
Mam prawo
93/113
adopcję dzieci przez pary homoseksualne. Jest to sprzeczne z naturą, destrukcyjne dla dzieci
oraz powoduje zniszczenie instytucji rodziny. Jest to rażące bezprawie. Precz ze związkami partnerskimi!
Media od dawna nie służą do informowania, ale do okłamywania ludzi i do tego, aby ukształtować
myślenie ludzi tak jak chcą realnie rządzący światem. Wmawia się nam, że to Rosja jako bandyta i agresor
zaatakowała Ukrainę i że Ukraina walczy o wolność i demokrację. Prawda jest inna o czym już była
wcześniej mowa. W mediach nam mówili, że w Libii rządził straszny tyran i dyktator Kaddafi i że NATO
go obaliło, uwolniło Libijczyków od tyrana i zaprowadziło tam demokrację. Fakty są zaś zupełnie inne.
Za rządów Kaddafiego w Libii prąd był bezpłatny dla wszystkich obywateli. Banki były państwowe,
a kredyty dla Libijczyków były zawsze nieoprocentowane. Nowożeńcy otrzymywali pieniądze za które
mogli kupić mieszkanie i założyć rodzinę. Edukacja i leczenie były za darmo. Odsetek analfabetów z 75%
spadł do 17%. Libia nie miała zadłużenia zagranicznego, a jej rezerwy wynosiły 150 mld $. Matka,
która urodziła dziecko dostawała od rządu 5000 $. Kaddafi mówił, że on po prostu oddaje Libijczykom ich
pieniądze ze sprzedaży ropy, bowiem ropa należy do narodu. Kaddafi planował także uwolnić swój kraj
od rozliczania sprzedaży ropy w dolarach. Chciał stworzyć walutę panafrykańską, zjednoczyć północną
Afrykę i poprawić byt innych mieszkańców Afryki. To mocno zagroziłoby dominacji dolara na świecie.
I to była faktyczna „zbrodnia” Kaddafiego za którą został zamordowany, a Libia zniszczona.
Dziś podobną rzecz planują zrobić kraje BRICS tj. wprowadzić nową rezerwową walutę niezależną
od dolara. Rosja dziś już tylko ok. 20% transakcji międzynarodowych rozlicza w dolarach. Dlatego
sankcje zachodu na nią nie działają. Arabia Saudyjska, po wygaśnięciu umowy z USA, odeszła 9.06.2024
r. od rozliczeń za sprzedaż ropy w dolarach i planuje przystąpić do BRICS. Takie plany ma także Turcja.
Kraje BRICS takie jak Rosja i Chiny są zbyt potężne, aby USA mogły tam „zaprowadzić demokrację”
jak w Libii. Jedyne więc co tzw. elity zachodu mogą przeciwstawić słabnięciu dolara i zbliżającemu się
końcowi USA jako światowego mocarstwa rozstawiającego wszystkich po kątach jest propaganda
i eskalowanie wojny na Ukrainie i próby wywołania III wojny światowej. W mediach to jednak USA
„broni demokracji i wolności” a Rosja i Chiny to imperium zła. O tym jak to jest z tą „obroną demokracji
i wolności” przez USA świadczy też sprawa Juliana Assange’a, założyciela Wikileaks. Ujawnił on tajne
dokumenty o zbrodniach USA w Iraku i Afganistanie. Za to był ścigany wiele lat przez USA. Groziło mu
aż 175 lat więzienia! Tylko dzięki działaniom ludzi na całym świecie w końcu został wypuszczony
na wolność. Jednak ma się odbyć jego proces. Zawarta została ugoda, że się przyzna do złamania ustawy
o szpiegostwie, a w zamian dostanie wyrok 62 miesięcy więzienia, które już odsiedział w więzieniu
w Wielkiej Brytanii po tym jak już dłużej nie mógł ukrywać się w ambasadzie Ekwadoru w tym kraju
i został aresztowany. Przesiedział ponad 5 lat w więzieniu i z 5 lat w „areszcie domowym” w ambasadzie
za to, że informował ludzi na świecie jaka jest prawda, czyli robił to co należy do obowiązków
dziennikarza. Jak więc widać nie wolno mówić i ujawniać prawdy o amerykańskich zbrodniach.
To bowiem rujnuje całą kłamliwą narrację jaką karmią nas codziennie media tzw. głównego nurtu. Są niby
różne stacje i różni ich właściciele ale wszyscy w najważniejszych sprawach mówią nam to samo jakby
mieli z góry narzuconą im narrację. Gdzie tu jest więc faktyczna demokracja i wolność słowa? Nie
twierdzimy wcale, że np. Rosja i Chiny są dobre ani że są złe. Twierdzimy po prostu, że rolą mediów
i dziennikarzy jest przekazywać prawdę i informować społeczność ludzi na świecie a nie nas
indoktrynować, okłamywać i manipulować nami.
Bardzo ważnym elementem systemu, o którym się nam nie mówi, jest poród. Jest to pierwszy element
zniewolenia w życiu każdego z nas. Wmawia się nam o dawna, że pępowina po porodzie już nie jest
do niczego potrzebna i trzeba ją zaraz po porodzie odciąć. Dziecko połączone jest przez pępowinę
z łożyskiem. Podczas przejścia przez kanał rodny około 1/4 krwi dziecka przepływa
do łożyska. Odcięcie pępowiny zaraz po porodzie powoduje, że ta krew zostaje w łożysku, a organizm
noworodka doznaje szoku krążeniowego i musi w bardzo krótkim czasie uzupełnić brakującą krew.
Mam prawo
94/113
Skutkuje to szokiem i zostaje zapisane w jego pamięci. Naturalnym porodem, najlepszym dla dziecka jest
zaś poród lotosowy, gdzie pępowiny się w ogóle nie odcina. Pozostawia się ją wraz z łożyskiem połączoną
z dzieckiem aż do jej samoistnego odpadnięcia. Następuje to w ciągu ok. 7 dni. Taki poród wpływa na
wyższy stan świadomości dziecka tak urodzonego niż innych dzieci tak nieurodzonych. Szczegóły na ten
temat, z podaniem badań naukowych z ostatnich kilkunastu lat są opisane w książce [89].
W pierwszej dobie po przyjściu na świat niemowlę w szpitalu jest zaraz szczepione, zgodnie
z wymaganiami tzw. Programu Szczepień Ochronnych, dwiema szczepionkami – przeciwko gruźlicy
i WZW B, które zawierają różne toksyczne substancje. Ich ilości nie są może duże, ale trafiają do mięśni,
a stąd do krwi. Główna droga eliminacji trucizn u człowieka, czyli droga żołądkowo-jelitowa, zostaje
pominięta. Dziecko musi więc niemal zaraz po przyjściu na świat walczyć z toksynami jakie mu
wstrzyknięto. Dla części dzieci jest to zadanie ponad ich siły i rozwija się u nich jakaś ciężka choroba.
Lekarze zaś wmawiają potem rodzicom takiego chorego dziecka, że takie się urodziło. A czy zbadali
dokładnie dziecko zaraz po porodzie przed wstrzyknięciem mu szczepionek? Wątpliwe. I nikt za ten
zbrodniczy proceder nie ponosi odpowiedzialności. Wszystko odbywa się bowiem zgodnie
z legislacyjnym bezprawiem. Taka jest procedura! Polska jest jednym z nielicznym krajów w Europie,
a może i na świecie gdzie taka zbrodnicza, szczepienna procedura w pierwszej dobie życia dziecka jest
przeprowadzana. Gdy zaś po tych szczepieniach lub po późniejszych tzw. obowiązkowych szczepionkach
dziecko ciężko zachoruje to państwo umywa ręce. Ratujcie się sami drodzy rodzice! I to też wszystko
zgodnie z „prawem”!
Fragment przysięgi Hipokratesa: Będę stosował zabiegi lecznicze wedle mych możności i zdolności ku
pożytkowi chorych, broniąc ich od uszczerbku i krzywdy. Nikomu, nawet na żądanie, nie podam
śmiercionośnej trucizny, ani nikomu nie będę jej doradzał, podobnie też nie dam nigdy niewieście środka
na poronienie. W czystości i niewinności zachowam życie swoje i sztukę swoją [90].
Dziś zabronione jest leczenie poza protokolem medycznym. I tak znane są przypadki gdy chorzy na raka
zostali wyleczeni niemedycznymi metodami i ci co ich wyleczyli zostali oskarżeni o praktykowanie
medycyny bez dyplomu. Film Znachor pokazuje podobną sytuację. Większość lekarzy jednak
uśmiercających pacjentów lub utrzymujących chorobę zamiast ją leczyć, ale zgodnie z protokołem nie
ponosi żadnych konsekwencji. Ukrywane i blokowane są przed nami różne skuteczne terapie, które
naprawdę prowadzą do odzyskania zdrowia. Są one opisywane przez różnych autorów w książkach, jak
np. tych z serii „Ukryte terapie” opartych na setkach publikacji naukowych [91-94]. Tych, którzy o tych
terapiach mówią lub piszą uznaje się za szarlatanów. Jedyne oficjalnie właściwe metody leczenia są oparte
na chemicznych lekach branych najczęściej do końca życia i/lub operacjach, czasem rehabilitacjach.
Powód jest prosty – zdrowi ludzie nie potrzebują leków. Pacjent uzdrowiony to klient stracony. Dziś
w Polsce i na świecie lekarz nie jest już wolny. Ma wykonywać narzucone przez państwo,
a właściwie korporację, procedury medyczne. Nie jest ważne czy pacjent umrze czy przeżyje. Ważne jest,
aby lekarz postąpił zgodnie z ustaloną procedurą. Jeśli bowiem lekarz uratuje pacjentowi życie czy
zdrowie niezgodnie z procedurą trafia pod sąd lekarski i jest często pozbawiany prawa wykonywania
zawodu.
Kolejnym elementem systemu jest żywność i opieka zdrowotna. Tu mamy kolejne rażące legislacyjne
bezprawie. W Polsce obowiązuje tzw. „prawo” żywnościowe, które chroni interesy wielkich koncernów
spożywczych i ich właścicieli, a nie zdrowie konsumentów o czym szczegółowo mówi prof. Grażyna
Cichosz (np. w wywiadach z dietetykiem Mateuszem Ostręgą dostępnych na You Tube). Warzywa i inne
rośliny uprawia się stosując różne trucizny takie jak rakotwórczy glifosat w pestycydzie Roundup czy
w środkach pod inną nazwą go zawierających. Pszenica była wielokrotnie modyfikowana genetycznie
dla zysku (zwiększenie plonów z hektara) i z naturalną pszenicą sprzed 100 lat ma niewiele wspólnego
oprócz nazwy. Produkty z takiej pszenicy są powszechnie sprzedawane w dużych i małych sklepach.
Mam prawo
95/113
Podobnie sprzedawane dziś w sklepach tzw. mleko UHT (w kartonikach) o przydatności do spożycia
nawet pół roku(!) czy to pasteryzowane i poddawane innej obróbce (jak odtłuszczenie) należałoby
nazywać co najwyżej wyrobem mlekopochodnym lub mlekopodobnym.. Z mlekiem jakie daje krowa czy
koza bowiem one zbyt wiele wspólnego nie mają.
31. Kodeks cywilny, czyli praktyczna walka z funkcjonariuszami systemu
z wykorzystaniem obowiązujących przepisów
Jak już wcześniej była mowa funkcjonariusze sytemu tacy jak posłowie, sędziowie, czy prokuratorzy
mają tzw. immunitet, bo takie system ustalił przepisy. Jest to bezprawie zapisane w konstytucji III RP
z 1997 r. Na podstawie powyższych rozważań wiemy już co jest prawem, a co prawem nie jest i na czym
opiera się system. Jednak tą drogą bardzo ciężko jest walczyć, czego dowodzi osobisty przykład
konfrontacji autora z firmą sąd.
W związku z powyższym wszelkie zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa czy zawiadomienia
o możliwości popełnienia przestępstwa przez tych funkcjonariuszy są tylko stratą czasu. Wiadomo, że nic
z tego nie wyjdzie.
Nie oznacza to jednak, że nie mamy żadnej możliwości dochodzenia swoich praw. Oprócz
odpowiedzialności karnej jest jeszcze odpowiedzialność cywilna za wyrządzone szkody. I z tej
odpowiedzialności tzw. immunitety ww. funkcjonariuszy nie zwalniają. Prawdopodobnie wynika to z tego
co zapisał papież Franciszek w Motu Proprio z 2013 r., że urzędnicy państwowi odpowiadają osobiście
za swoje działania. Nie ma bowiem państw, a jedynie korporacje udające państwa, a Watykan jako
korporacja matka wydaje zarządzenia obowiązujące te podległe mu korporacje symulujące państwa.
Jest więc jednak możliwość pociągnięcia do odpowiedzialności cywilnej urzędników systemu, którzy
wyrządzili nam szkodę.
Przede wszystkim należy sobie uświadomić to jakie ma się prawa, co jest zapisane w przepisach i jak
to rozumieć. Wiele z tych przepisów jest zgodnych z prawem.
Kodeks cywilny pozwala ci oskarżyć np. nie tylko prokuratora, ale nawet prokuraturę, jeśli uważasz,
że to ona zawiodła i doprowadziła do Twojej szkody. Wszystko to bardzo zależy od tego czy zależy ci
głównie na oskarżeniu i konsekwencjach wobec sprawcy czynu zabronionego, czy na wywalczeniu
zadośćuczynienia za szkodę, jaką poniosłeś przez działalność urzędnika.
Kodeks Napoleoński, bo na jego podstawie powstał kodeks cywilny (jeszcze jest austriacki,
ale to osobny temat) to jedna z tych rzeczy, które są naprawdę dziełem. Problem nie w tym, czy jest źle
czy dobrze opracowany, bo jest bardzo dobrze opracowany, ale w tym, że „nadzwyczajna kasta” prawo
interpretuje sobie według własnego widzimisię, tworząc hurtowo dokumentację w postaci pism i generując
tony akt, przez które nie ma później ani czasu ani sił przebrnąć. Są specjalistami od „oczywistych pomyłek
pisarskich”, bredni, wodolejstwa, nieznajomości prawa i generowania tysięcy stron makulatury, którymi
przewleką każdą sprawę w czasie i doprowadzą do przedawnienia! Na koniec to wszystko zmakulują
(czyli zniszczą dokumenty), bo taki sobie wytworzyli mechanizm. Jak najszybciej pozbyć się dowodów
swojej winy.
Mam prawo
96/113
Dlaczego dochodzi do takich sytuacji? Ponieważ ludzie nie znają prawa! Znają kilka podstawowych
swoich praw i na tym koniec. Zanim się go nauczą, zanim ogarną temat swojej sprawy, oni zdążą
wygenerować tyle akt, że zagmatwają całość, a poszkodowanego w tym „utopią”.
Jeśli wnosisz zawiadomienie z tytułu kodeksu karnego, system będzie analizować odpowiedzialność
karną sprawcy wedle kryteriów, jakie zdefiniujesz w pozwie. Jeśli nieodpowiednio do tego podejdziesz,
a prokuratura lub sąd obalą twoje twierdzenie, umorzą, odmówią wszczęcia śledztwa, to cała para
z oskarżenia pójdzie w gwizdek i nic z tego nie wyniknie, poza twoim niezadowoleniem i poczuciem
krzywdy. Jeśli nie będzie to zawiadomienie o podejrzeniu, tylko zawiadomienie o popełnieniu
przestępstwa, możesz jeszcze ponieść odpowiedzialność karną (jeśli nie udowodnisz swoich oskarżeń
lub zrobisz to niewłaściwie).
Twoje żądania odszkodowawcze wraz z oskarżeniem polecą do kosza i tyle z tego wyniknie. Walczysz
tutaj o udowodnienie konkretnego przestępstwa i odpowiedzialności karnej, a zadośćuczynienie jest
dopiero wynikiem głównego dowodu, jeśli zostanie to oskarżenie udowodnione i jeśli zostanie
ci zasądzone odszkodowanie. Zatem głównie walczysz o skazanie i karę, a nie o zadośćuczynienie.
Jeśli jednak wniesiesz pozew z tytułu kodeksu cywilnego z żądaniem zadośćuczynienia za szkodę
i w kontekście odpowiedzialności deliktowej (deliktu, odpowiedzialności z deliktu), to sąd cywilny
zobligowany będzie aby sprawdzić, czy doszło do rzeczywistej szkody i to sąd cywilny zajmie się częścią
karną, tak jak sąd karny, bez udziału prokuratury! Nie walczysz tutaj o udowodnienie
odpowiedzialności karnej urzędnika, ale o udowodnienie szkody i zadośćuczynienie. To ma
podobieństwo do prawa powszechnego.
Taki pozew nie musi być idealnie przygotowany, wystarczy zarzucić, że wypełnia znamiona
przestępstwa (takiego, a takiego). Resztą teoretycznie zajmuje się sąd, ale w Polsce kwitnie korupcja.
Dlatego należy postąpić zgodnie z omówionymi zasadami prawa i mieć niepodważalny dowód
do pozwu. To znacznie zwiększy szansę na uzyskanie odszkodowania. Można to zrobić za pomocą
wspominanego już wyżej Affidavit, który jest bardzo mocnym instrumentem prawa. Piszemy taki
Affidavit do powiedzmy Romana Malinowskiego – pracownika urzędu… w którym stwierdzamy,
że w wyniku jego bezprawnych działań (podajemy jakich) ponieśliśmy szkodę, której wartość wyceniamy
na kwotę x zł. Należy podać realną kwotę. Jeśli da się ją udokumentować np. fakturami to jeszcze lepiej.
Dajemy Romanowi Malinowskiemu 10 dni na odpowiedź – również w formie Affidavit. Ma w ten sposób
obalić punkt po punkcie każde z naszych twierdzeń zawartych w naszym Affidavit. Jeśli tego nie zrobi
w zadanym czasie i formie to oznacza, że przyznaje nam rację i nasz Affidavit staje się udowodnioną
prawdą i wyrokiem. Pozostaje to tylko złożyć do sądu, aby uzyskać odszkodowanie. Sędzia ani nikt inny
z systemowych funkcjonariuszy nie może podważyć takiego nieobalonego Affidavit. Nie ma tu też
żadnego pola do interpretowania czegokolwiek, odwracania kota ogonem itp. Fakty są jasne i zostały
ustalone.
Co daje kodeks cywilny i odpowiedzialność cywilna za szkodę – delikt!
1. 20 lat czasu na wniesienie oskarżenia! 20 lat odpowiedzialności za szkodę.
2. Pominięcie immunitetów!
3. Możliwość oskarżenia każdego urzędnika / urzędu / organu.
4. Odpowiedzialność za szkodę.
Mam prawo
97/113
Delikt jest to czyn niedozwolony, natomiast odpowiedzialność deliktowa to odpowiedzialność
za szkodę, którą została wyrządzona czynem niedozwolonym.
Żeby można było domagać się zadośćuczynienia za szkodę, spełnione muszą być następujące przesłanki:
1. Powstanie szkody, np. naruszenie dobrego imienia, udostępnienie danych osobowych; publiczne
udostępnienie prywatnych danych medycznych;
2. Zaistnienie zawinionego zdarzenia, które wywołało szkodę, co istotne: nie ma znaczenia, czy jest
to wina umyślna czy nieumyślna (np. wystąpienie A.N. w mediach)
3. Istnienie związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy zdarzeniem, a szkodą.
(A.N. się wypowiedział i cały naród poznał personalia lekarza wraz z lekiem, jaki sobie przepisał.)
Zatem, nawet ci, którzy nie rozumieli wcześniej tematu i nagle zrozumieli lub obawiali się,
a obecnie nie mają obaw i chcieli by spróbować dochodzić swoich praw, a nie minęło 20 lat
od dnia popełnienia przestępstwa, mogą dochodzić zadośćuczynienia za szkodę!
Odpowiedzialność deliktowa to bardzo poważny instrument. Pozwala ci pozwać każdego, jeśli naruszył
twoje dobra i może być to sam sędzia, który wydał wyrok z naruszeniem prawa!
Narzędzia potrzebne do wniesienia pozwu – Kodeks Cywilny [15]:
Art. 415. Odpowiedzialność ex delicto – zasada winy
Kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia.
Ten artykuł jest oczywisty i wynika z prawa naturalnego.
Art. 417. Czyny niedozwolone
§ 1. Za szkodę wyrządzoną przez niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie
przy wykonywaniu władzy publicznej ponosi odpowiedzialność Skarb Państwa lub jednostka samorządu
terytorialnego lub inna osoba prawna wykonująca tę władzę z mocy prawa.
§ 2. Jeżeli wykonywanie zadań z zakresu władzy publicznej zlecono, na podstawie porozumienia,
jednostce samorządu terytorialnego albo innej osobie prawnej, solidarną odpowiedzialność
za wyrządzoną szkodę ponosi ich wykonawca oraz zlecająca je jednostka samorządu terytorialnego
albo Skarb Państwa.
Art. 422. Podmioty odpowiedzialne za szkodę
Za szkodę odpowiedzialny jest nie tylko ten, kto ją bezpośrednio wyrządził, lecz także ten,
kto inną osobę do wyrządzenia szkody nakłonił albo był jej pomocny, jak również ten,
kto świadomie skorzystał z wyrządzonej drugiemu szkody.
Ten artykuł również jest jasny, logiczny i zgodny z prawem.
Art. 363. Sposób naprawienia szkody
§ 1. Naprawienie szkody powinno nastąpić, według wyboru poszkodowanego, bądź przez przywrócenie
stanu poprzedniego, bądź przez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej. Jednakże gdyby przywrócenie
Mam prawo
98/113
stanu poprzedniego było niemożliwe albo gdyby pociągało za sobą dla zobowiązanego nadmierne
trudności lub koszty, roszczenie poszkodowanego ogranicza się do świadczenia w pieniądzu.
§ 2. Jeżeli naprawienie szkody ma nastąpić w pieniądzu, wysokość odszkodowania powinna być ustalona
według cen z daty ustalenia odszkodowania, chyba że szczególne okoliczności wymagają przyjęcia
za podstawę cen istniejących w innej chwili.
Art. 442 § 2. Jeżeli szkoda wynikła ze zbrodni lub występku, roszczenie o naprawienie szkody ulega
przedawnieniu z upływem lat dwudziestu od dnia popełnienia przestępstwa bez względu na to, kiedy
poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia.
Najlepiej pozwać polityka, prokuratora czy sędziego z art. 415, art. 417 kodeksu cywilnego
w związku z art. 442 § 2 kodeksu cywilnego. Jeśli naruszone zostały nasze dobra osobiste,
to należy się bardziej przyłożyć i wyliczyć wszystko, co zostało naruszone.
Pod pojęciem dobra osobiste kryje się wiele różnych rzeczy. Można zaliczyć do nich
m. in. wolność osobistą, godność i honor, prywatność, zdrowie fizyczne i psychiczne, bezpieczeństwo,
reputację, własność i majątek, prawo do wyboru i wolności, prawa człowieka, wolność myśli i wyrażania
opinii, prawo do zdrowego środowiska (np. stawianie masztów telekomunikacyjnych w pobliżu domu).
Nie są to oczywiście wszystkie przepisy jakie można wykorzystać w walce z systemem. To co tutaj jest
opisane stanowi jedynie podstawę do zrozumienia jak walczyć o odszkodowanie za poniesioną szkodzę
wyrządzoną przez funkcjonariuszy systemu i nie tylko przez nich.
Opracowane na podstawie: [95]
32. Ustanawianie sądów jurorów
Poniższy dokument został wysłany do wyższych urzędników i jest z jednej strony poleceniem
do przywrócenia praworządności w tym sądów prawa, a z drugiej strony, jest to deklaracja, że jeśli jak
zwykle zlekceważą nas to my mamy prawo i obowiązek utworzenia takich sądów.
Co my prawi Polacy powinniśmy w tej sprawie uczynić?
1. Gdy rządzący, zamiast zarządzający, adresaci spróbują nas oszukać tworząc cokolwiek oprócz sądów
prawa bazujących na prawie naturalnym, czyli naszym – wydają jasny dowód że są oszustami,
przestępcami – niegodnymi urzędu. Jako przestępcy muszą opuścić zajmowane stanowisko. Co możemy
uczynić poza naszym nakazem, aby opuścili stanowisko? Próbować znanymi sposobami jak podać
do prokuratora, który ma obowiązek dbać o praworządność (i tu każdy upewni się, czytając kodeksy
w tym kodeks postępowania administracyjnego [14], gdzie artykuły jasno mówią o stosowaniu prawa
i praworządności i działaniu dla naszego dobra.) Wymagajmy jak możemy wykonania naszej woli i prawa.
Zbierajmy każdą odmowę czynienia prawa i praworządności przeciwko nim.
2. Mając dowody ich nieposłuszeństwa, a wręcz działalności przestępczej, wymagamy aby organy
europejskie i ONZ oraz wszelkie media w tym z innych kontynentów, a też Afryka Południowa się
za nami wstawiły w ONZ, że mamy w Polsce totalne bezprawie. A jednocześnie ustanawiajmy sądy
Mam prawo
99/113
prawa. Można z filmu „Lawful Rebellion, time to rebel. Grand Jury” [11] ściągnąć transkrypt
i przetłumaczyć go.
Oto jeden z wielu sposobów na tworzenie sądów jurorów bez żadnych pozwoleń. My nie dawaliśmy
przestępcom urzędowym pozwoleń na zakładanie sądów ustawowego bezprawia. My nie potrzebujemy
pozwolenia na ustanowienie sądów prawa.
Sądy takie mogą wydawać wyroki czy orzeczenia i prosić znane służby jak policja, więzienia, komornicy
i inne niezbędne służby o wykonanie wyroku. Owszem mogą oni odmówić, a wtedy odnotowujemy ich
odmowę czynienia prawa, a wręcz branie udziału w bezprawiu. Z czasem, ustanowimy prawe urzędy jak
policja i komornicy itd. W Hiszpanii w styczniu 2024 r. Sąd Ludowy osądził przedstawicieli rządu i króla
Hiszpanii za pandemiczne zbrodnie na Narodzie Hiszpańskim. Wyrok jest na razie symboliczny, ale
ustanowiony został precedens [96].
Czynimy to jawnie i publikujemy.
Jednoczymy się z ludźmi dążącymi do wolności i sprawiedliwości w innych narodach i w Europie
i na świecie.
Pamiętajmy i pomyślmy nad faktem iż każdy przestępca może nas skrzywdzić kiedy chce i jak chce (więc
możemy być skrzywdzeni za dążenie do praworządności) albo uzyskać ją. Wspomnijmy na walkę
Gandhiego. Czynił długi protest pokojowy o wyzwolenie z niewoli, był wielokrotnie więziony przez
Brytyjczyków i wypuszczali go zaraz mówiąc: cóż my z Tobą mamy, nie możemy Cię za nic zatrzymać.
Prawi ludzie nie mogą nam jednak nic złego uczynić wbrew naszej woli.
*****
Przytaczamy tu duże fragmenty pisma do naszych sług urzędowych i spodziewamy się że ci słudzy
mówiąc językiem popularnym, oleją takie pisma, zamiast się do nich ustosunkować bo za cóż im płacimy?
Za ochronę naszych praw jak to sami nam zaoferowali art. 30 konstytucji.
Do: (nazwiska urzędników i ich funkcje; minister to też urzędnik)
Zwracam się z godnością i poszanowaniem do każdego z was po imieniu i nazwisku w pierwszej osobie.
Jednakże jeśli sobie ktoś z was życzy, aby jego tytuł był przed nazwiskiem to proszę mi to
zakomunikować.
Nie musze pytać, bo jest to oczywiste że działanie zgodne z prawem jest obowiązkowe. Ze względu na to
co naród Polski przechodzi, należy formalnie zapytać:
Czy (nazwiska) uznajesz że masz obowiązek działania według prawa? I prywatnie i urzędowo.
Wymaga tego także art. 7 konstytucji.
Kodeks postępowania administracyjnego (kpa) Rozdział 8a
Milczące załatwienie sprawy Art. 122a. § 1. Sprawa może być załatwiona milcząco, jeżeli przepis
szczególny tak stanowi.
§ 2. Sprawę uznaje się za załatwioną milcząco w sposób w całości uwzględniający żądanie strony, jeżeli
w terminie miesiąca od dnia doręczenia żądania strony właściwemu organowi administracji publicznej
albo innym terminie określonym w przepisie szczególnym organ ten:
Mam prawo
100/113
1) nie wyda decyzji lub postanowienia kończącego postępowanie w sprawie (milczące zakończenie
postępowania) albo
2) nie wniesie sprzeciwu w drodze decyzji (milcząca zgoda).
Czym jest prawo, a czym nie jest stanowi także ten list. Żadna ustawa ani żaden dokument ani telefon
nie jest więc podstawą prawa, ale jest nią i zestaw zasad poniżej, a także art. 30 konstytucji. Artykuł
ten uznaje zasady prawa międzynarodowego.
I pytam formalnie czy akceptujecie ratyfikowane zestawy praw człowieka ONZ? A to musicie bo to
jest umowa, a umowa jest podstawą prawa.
Art. 30 konstytucji też musicie przestrzegać, gdyż jest to umowa społeczna. Z tego artykułu wynika także i
art. 4, że ja/my jestem/jesteśmy waszym zwierzchnikiem. Tak jak w każdej pracy.
A tu bardzo się stosuje jedna z konkluzji z Magna Carta. „Królu, to że zajmujesz najwyższy urząd
w państwie nie zwalnia cię od obowiązku przestrzegania prawa jak każdego innego człowieka.”
Konstytucja nie jest najwyższym prawem! Konstytucja zawiera pewne zasady najwyższego prawa.
Obecna konstytucja z 1997 r. jest wyłącznie waszym czyli urzędowym zbiorem ofert dla nas,
Narodu Polskiego. I ja/my akceptując wybrane artykuły zgodne z najwyższym prawem jak 4, 7, 30
i część 32, tworzymy prawo.
Tak Consensus facit legem - umowa, zgoda czyni prawo. To jest maksyma prawa na całym świecie
od niepamiętnych czasów i obowiązuje wszędzie na świecie w tym i w Polsce, ale jest ignorowana przez
wielu. W celu przywrócenia praworządności należy opublikować i wyjaśnić, że jest to podstawowy
wymóg prawa w ogóle. Wymieniane przez nas artykuły konstytucji są prawem.
KPA Rozdział 2
Zasady ogólne Art. 6. Organy administracji publicznej działają na podstawie przepisów prawa.
Art. 7. W toku postępowania organy administracji publicznej stoją na straży praworządności, z urzędu
lub na wniosek stron podejmują wszelkie czynności niezbędne do dokładnego wyjaśnienia stanu
faktycznego oraz do załatwienia sprawy, mając na względzie interes społeczny i słuszny interes obywateli.
Art. 10. § 1. Organy administracji publicznej obowiązane są zapewnić stronom czynny udział w każdym
stadium postępowania, a przed wydaniem decyzji umożliwić im wypowiedzenie się co do zebranych
dowodów i materiałów oraz zgłoszonych żądań.
Rozdział 7
Załatwianie spraw Art. 35. § 1. Organy administracji publicznej obowiązane są załatwiać sprawy
bez zbędnej zwłoki.
§ 2. Niezwłocznie powinny być załatwiane sprawy, które mogą być rozpatrzone w oparciu o dowody
przedstawione przez stronę łącznie z żądaniem wszczęcia postępowania lub w oparciu o fakty i dowody
powszechnie znane albo znane z urzędu organowi, przed którym toczy się postępowanie, bądź możliwe
do ustalenia na podstawie danych, którymi rozporządza ten organ.
§ 3. Załatwienie sprawy wymagającej postępowania wyjaśniającego powinno nastąpić nie później niż
w ciągu miesiąca, a sprawy szczególnie skomplikowanej – nie później niż w ciągu dwóch miesięcy od dnia
wszczęcia postępowania, zaś w postępowaniu odwoławczym – w ciągu miesiąca od dnia otrzymania
odwołania.
Mam prawo
101/113
Pytanie formalne: czy Wy - wymienieni urzędnicy, honorujecie to prawo?
Wygląda na to, że żaden urzędnik w tak zwanym rządzie nie ma pojęcia czym jest prawo. Także
przeciętny Polak nie ma pojęcia czym jest prawo. Dlaczego szkoły nie uczą podstaw prawa???
Jest źródło prawa i są zasady prawa wtórne.
My jesteśmy źródłem prawa i dobrze to określa art. 30 konstytucji, i niestety prawie żaden z urzędników
rządu, a też niższych urzędów, w tym sądy, nie uznaje tego prawa, czyli łamie to podstawowe prawo.
Innym określeniem tego samego źródła prawa jest głoszona na uczelniach idea, że Wola Narodu jest
źródłem prawa.
Należy podać iż każdy z nas może czynić wszystko za wyjątkiem odbierania praw innym ludziom.
Prawie każdy urzędnik począwszy od prezydenta, premiera i ministrów codziennie i nawet zawsze łamie
nasze prawa, czyli odbiera nam nasze prawa.
Prawa człowieka ONZ nie są źródłem praw, lecz one dość dobrze przedstawiają czy uznają wiele
z naszych naturalnych praw.
Wszystkie zasady wtórne muszą być oparte na umowie czy zgodzie. Consensus facit legem.
I tak prawa człowieka wydane w kilku pakietach są ratyfikowane, czyli urzędnicy z rządu się zgodzili
na ich przestrzeganie, czyli się zobowiązali, czyli stworzyli prawo obowiązujące ich i nas. Stad wszyscy
(prawie) ministrowie i urzędnicy łamią prawo to poniżej podane, uzgodnione.
Wszyscy ludzie maja prawo samostanowienia, a wszyscy urzędnicy nam je zabierają. Art. 30
konstytucji także przedstawia jasno tę zasadę prawa.
Oto przykład, że ustawa nie jest prawem, a ustawa ta przedstawia kodeks karny jako podstawowy kodeks
prawa. Artykuł 1 przedstawia zasadę bezprawia.
***
Dz. U. 1997 Nr 88 poz. 553 USTAWA z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny
CZĘ ŚĆ OGÓ LNA
Rozdział I
Zasady odpowiedzialności karnej
Art. 1. § 1. Odpowiedzialności karnej podlega ten tylko, kto popełnia czyn zabroniony pod groźbą kary
przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia.
Opracowano na podstawie t. j. Dz. U. z 2018 r. poz. 1600, 2077, z 2019 r. poz. 730, 858, 870.
***
Mam prawo
102/113
To pokazuje, że ta ustawa nie ma nic wspólnego z prawem. Nawet nie potrafi prawidłowo zdefiniować
przestępstwa.
Oto prawidłowa definicja przestępstwa. Przestępstwo jest przestąpieniem prawa.
Artykuł 1 należy interpretować zgodnie z faktami, że przestępcy zabraniają nam co im się podoba
i za nieposłuszeństwo nas karzą.
Tak się dzieje w Polsce dziś. I takie działanie samo w sobie jest przestępstwem.
Natomiast w najlepszym interesie Narodu Polskiego jest, aby karalne było przekroczenie prawa
i aby sądy badały fakty przekroczenia prawa i karały za przekroczenie prawa.
Konstytucja w art. 7 wymaga zgodnie z prawami człowieka, czyli prawem, aby wszystkie urzędy
pracowały w obrębie i na podstawie prawa. Żaden z ministrów, a na pewno obecna Izabela Leszczyna nie
pracuje na podstawie i w zakresie prawa.
Żaden sąd w Polsce nie pracuje na podstawie i w obrębie prawa. Stąd wyciągamy dwa wnioski,
że sądy w Polsce nie są urzędami państwowymi, i że sądy w Polsce są organizacjami przestępczymi
gdyż działalność poza prawną czynią tylko przestępcy.
Jako całość kodeks karny nie jest więc prawem, lecz zawiera niektóre artykuły harmonizujące
z prawem właściwym. Na nie się powołujemy.
Art. 20-22 KK w swojej idei przedstawiają, że wspólnicy przestępstwa też są winni przestępstwa.
https://www.ohchr.org/en/instruments-mechanisms/instruments/international-covenant-civil-and-political-
rights
International Convenant Political and Civil Rights
Entry into force: 23 March 1976, in accordance with Article 49
Article 1
1. All peoples have the right of self-determination.
Wszyscy ludzie mają prawo do samostanowienia.
Według prawa, każdy a tym bardziej urzędnicy państwowi, mają obowiązek podjęcia kroków ku
przestrzeganiu prawa i umniejszaniu przestępstwa tym bardziej pochodzącego z urzędów, zwłaszcza
wysokich.
Jesteśmy ludźmi i czynimy błędy. Jest różnica między pomyłką czy błędem, a celowym działaniem
przestępczym.
Mam prawo
103/113
Wszystkie zasady wtórne muszą być oparte na umowie czy zgodzie. Consensus facit legem. Wymóg
ten zawsze obowiązywał, ale w Polsce nikt od ministrów po przeciętnego Kowalskiego nie honoruje tej
zasady. Owszem są wyjątki.
Bez tej zasady zgody nie jest możliwe przywrócenie praworządności.
KK Art 115. § 23. Niewolnictwo jest stanem zależności, w którym człowiek jest traktowany jak
przedmiot własności.
Chyba każdy Polak byłby w stanie złożyć zeznanie, że tak właśnie był wielokrotnie traktowany. Tak
było w czasie zamordyzmu kowidowego i jest cały czas prawie w każdej sytuacji. To urzędnicy
wymagają abyśmy im służyli zamiast oni nam zgodnie z prawem i też jak jest to określone w art. 30
konstytucji.
Poniżej podane są podstawowe zasady prawa najwyższego. Żaden policjant się nie uczy prawa ani go nie
respektuje. Żaden sąd w Polsce nie działa na podstawie prawa. Nie wydaje wyroków prawa tylko wyroki
przestępców urzędowych. Żaden notariusz, żaden komornik nie przestrzegają prawa.
Wymagamy, aby każdy policjant znał prawo i go przestrzegał.
Kodeks karny
Art. 222. § 1. Kto narusza nietykalność cielesną funkcjonariusza publicznego lub osoby do pomocy mu
przybranej podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych, podlega grzywnie, karze
ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3.
Ten artykuł narusza prawo. Ten artykuł łamie prawo i maksymę prawa i konstytucji art. 32 pierwsza część,
że w prawie wszyscy są równi. Nie wolno naruszać niczyjej nietykalności cielesnej!
Jest to przykład, że kodeks karny jako całość nie stanowi prawa, a jak tu widać je łamie.
Żaden sąd w Polsce nie jest zainteresowany w prawdzie ani w prawie.
Każdy sędzia rozpoczynając rozprawę przeciwko swojej ofierze, łamie prawo. Nawet art. 32 konstytucji,
że w prawie wszyscy są równi. Należy wprowadzić więc angielski system common law - sady jurorów,
aby nie łamać tego prawa. Dwunastu w przypadku petit jury czyli sadu zwykłego i dwudziestu czterech
w grand jury czyli sądzie wyższym.
Wyroki muszą być w imieniu prawa. Dlatego sąd musi być społeczny, a nie być prywatną firmą, i musi
spełniać zasady prawa o czym także mówi art. 7 konstytucji. Dosłownie każdy sąd prawa bada tylko dwie
rzeczy. Evidence based facts czyli udowodnione fakty i naruszone prawa.
Oskarżony zna te fakty i nie był w stanie ich odeprzeć (wyjaśnić) przed rozprawą ani naprawić.
Mówi się o przywróceniu praworządności w Polsce, a mówi o tym Adam Bodnar, Donald Tusk i trochę
narzeka na praworządność Andrzej Duda i nazywa to terroryzmem prawnym. Mamy teraz okazję naprawić
te problemy. Tak jak nie ma terroru miłości, tak nie ma też terroru prawa. Terror jest bezprawiem. W celu
uniknięcia niedomówień przedstawiam 5 zasad prawa najwyższego, które wszyscy znamy, a wiele
artykułów i ważniejsze w mojej dokumentacji jest wymienionych. Oto podstawowe zasady prawa:
Mam prawo
104/113
Podstawowe Zasady Prawa Naturalnego Polaków:
1. Zasada wzajemności. Znana jako: nie czyń drugiemu czego nie chcesz z powrotem.
2. Nie krzywdź.
3. Poszanuj cudzą własność. Świętością jest moja własność. Ziemia do centrum Ziemi w głąb
i to czym jestem w stanie administrować do góry ponad powierzchnią. To jest moje na wieki.
4. Świętością jest umowa lub kontrakt jaki zawarłeś dobrowolnie i musisz się wywiązać, gdyż jesteś
dorosły i odpowiedzialny.
5. Twoim prawem i obowiązkiem jest bronić się i twej rodziny i rodaków przed każdym kto was
atakuje nawet jeśli to będzie twój stróż, czyli rząd.
Jedną maksym prawa jest, że wolno ci czynić co chcesz za wyjątkiem odbierania praw innym
ludziom. W tym przypadku odbierania nam prawa do życia bez trującego dymu z papierosów.
Jeśli wysocy urzędnicy, przejęzyczyliście się, jeśli pomyliliście się, to jest teraz okazja do naprawy,
do wykazania się, że jesteście prawymi i honorowymi naszymi urzędnikami służącymi nam.
A na dodatek, art. 30 konstytucji, zmierzcie wasza działalność według kryteriów: Czy to co czynicie lub
nie czynicie jest w najlepszym interesie Polaków i Polski? Taką miarką bowiem my Was oceniamy.
Spełniając art. 7 konstytucji macie tu esencję prawa bez konieczności studiowania kodeksu karnego, który
po części jest słuszny i zgodny z prawem.
Od was zależy czy społeczeństwo uzna was za nienadających się do służby narodowi, czy nawet
za przestępców, czy też czego oczekujemy, za honorowych i cennych urzędników służących nam
i mających poszanowanie społeczeństwa.
Chcecie być szanowani, zacznijcie szanować nas, waszych pracodawców i zwierzchników.
Nie trzeba miliona podpisów, aby dać raport o przestępstwie ministrów. Wystarczy jeden człowiek.
W prawie nie ma demokracji ani większości głosów. Jest przestępstwo albo go nie ma.
Uważamy, że wystarczy 14 dni na rzetelną odpowiedź co postanowiliście, aby chronić nasze zdrowie
przed ministerstwem zdrowia i palaczami. Nie co gdzieś tam piszecie, ale co czynicie, aby nas chronić
od ataków palaczy w miejscach publicznych i w domach wielorodzinnych, sklepach i kolejkach. A jest
to możliwe, gdyż w innych krajach mało kto pali i to w taki sposób, aby nikomu nie szkodzić. W Polsce
pali się nawet w pociągach. Kto bierze odpowiedzialność za to? Nie palacze tylko konduktorzy,
kierownicy pociągów, dyrektorzy linii kolejowych, ministrowie, kierownicy sklepów, policja, sądy i ci
którzy mają obowiązek z art. 30 konstytucji. Powinno wystarczyć 30 dni na decyzje czy przywracacie
prawo jakiego Naród Polski wymaga.
Wymagania w skrócie:
− policjanci muszą się zapoznać i przeanalizować dogłębnie prawo naturalne, a też i prawo
powszechne, powiedzmy common law angielskie i praktyki constable i ich przysięgę,
a też respektować wymienione artykuły konstytucji i kodeksów.
− Izabela Leszczyna musi niezwłocznie opuścić urząd wraz z innymi urzędnikami tego ministerstwa
jako wspólnik przestępców trujących masowo naród. Także ona ani jej zespół nie nadaje się
do pracy w żadnym urzędzie. Gardzi ludźmi.
− wymienieni podjąć niezwłocznie kroki, aby ustanowić sądy prawa w tym sądy jurorów wraz
z wymienionymi zasadami. W przeciwnym wypadku Naród Polski musi oddolnie założyć sądy
prawa, czyli sądy jurorów, a np. w Ameryce to się nazywa runaway grand jury.
Mam prawo
105/113
− zmienić definicję przestępstwa, że jest to łamanie prawa.
− ustanowić, aby każda ustawa i każda decyzja rządowa była na podstawie i w ramach prawa
i spełniała warunek najlepszego interesu Polaków i Polski.
− respektować w pełni zasady sądu i w urzędach, że tylko udowodnione fakty i prawo są podstawą
działania.
− ogłosić, że koniecznym wymogiem prawa jest ścisłe zachowanie zasady umowy lub zgody.
Consensus facit legem.
Konsekwencje
W razie nie odpowiedzenia wcale lub nie na temat, lub wymijająco, w wyznaczonym czasie, będzie
to oznaczało, że nie zamierzacie przywracać praworządności. Jednocześnie oznaczać to będzie iż idziecie
drogą przestępczości.
Oczywiście możemy wyjaśnić lub współpracować w razie, gdy podejmiecie decyzję, aby przywrócić
praworządność. To nie może jednak oznaczać przesuwania bezprawia jakie nam panuje w nieskończoność.
Nie interesują nas przepisy sejmowe. Przypominamy, że prawo nie wymaga ani większości ani
mniejszości, ale wymaga bezzwłocznego korygowania wszystkiego co łamie prawo. Wystarczy ogłosić
wszystkim posłom, że korekta jest w toku i będzie ogłoszona, gdy prace zostaną ukończone.
Twój podpis, a poprawniej twój autograf z imienia, rodu i godności a także miejsce.
33. Podsumowanie
„Bezprawie sądów i trybunałów”, jest dokumentem który wykazał prawnie, że sądy i trybunały nie
godzą się na prowadzenie rozpraw na podstawie prawa czyli zgodnie z art. 7 konstytucji [97]. Każdy ma
prawo odmowy brania udziału w przestępczych procesach w takich sądach ustawowego bezprawia.
Dokument ten może być podstawą oskarżenia rządu w międzynarodowych trybunałach o masowe
bezprawie w Polsce. Należy pamiętać, że mamy prawo źródłowe, a pochodzi ono od dawcy życia, czyli
Stwórcy, i jest ono nam narzucone wraz z naszym życiem. Jest ono niezmienne i ładnie to ujmuje art. 30
konstytucji. Innym aspektem tego źródła jest Wola Narodu, co jest wciąż wykładane na uczelniach prawa.
Są to też dawne zwyczaje. Prawo źródłowe jest jedno na całym świecie od zawsze i obowiązuje
wszystkich. Immunitety mają tylko w swojej wyobraźni przestępcy.
Wszelkie zasady, które harmonizują czy są zgodne z prawem źródłowym, też możemy w celach
praktycznych zwać zasadami prawa i mają one pewne kryteria z czego najważniejszym i koniecznym jest
warunek zgody, umowy - Consensus facit legem. Bez zgody oczywiście świadomej, nie ma prawa. Z tego
też wynika, że nie politycy w sejmie, ale wszyscy ludzie tworzą prawo oparte na umowie.
I tu wyjaśniamy dylemat czy prawo można tworzyć czy nie można.
Prawo źródłowe jest stworzone i niezmienne (art. 30 konstytucji), a każdy może i tworzy prawo oparte
na umowie.
Tu właśnie jest problem. Bo w Polsce urzędnicy rutynowo łamią prawo nasze, oparte na umowie,
a narzucają swoją wolę. Każde narzucanie pod przymusem czy groźbą jest przestępstwem.
Jedną z ważniejszych spraw jakie musimy osiągnąć w Polsce, aby wprowadzić praworządność, jak to
Mam prawo
106/113
mówi Robert Gwiazdowski, a nie przywrócić, bo jej nigdy nie było, konieczne jest podkreślać wszędzie
i zawsze zasadę i maksymę consensus facit legem, czyli zasadę umowy/zgody jako niepodważalną zasadę.
I nikt, żaden sędzia, prezydent, lub Pan Prezydent nie mają prawa ingerować w umowę.
Ważniejszym celem prawa jest bazowanie na prawdzie. Mamy w kodeksie karnym art. 233 przewidujący
8 lat więzienia za fałszywe zeznania, lecz tę zasadę się marginalizuje, przez co sądy aktywnie korumpują
praworządność. W celu wprowadzenia praworządności za składanie fałszywych zeznań należy dawać
maksymalne kary.
Art. 1 kodeksu karnego jest fałszywy. Definicją przestępstwa jest przestępowanie/łamanie prawa.
Należy wprowadzić obowiązkowe nauczanie prawa w szkołach.
Jak na razie najlepszym i wypróbowanym sposobem na osądzanie spraw są sądy jurorów, znane od bardzo
dawna w krajach anglosaskich.
Konieczne jest zatem definitywne ustalenie zarządzania krajem. Kto jest kim i jakie ma role:
− Naród jest suwerenem i źródłem niezbywalnych praw.
− Administracja państwowa nie jest rządem tylko sługą społecznym i podlega we wszystkim
narodowi i prawu.
− Administracja tak samo tworzy prawo jak Ty i ja. Tworzymy prawo z sąsiadami
i handlarzami na zasadzie umowy czy zgody. Administracja wymaga więc naszej zgody
na tworzenie prawa.
− Wszystkie decyzje i działalność urzędów ale i wszystkich nas muszą opierać się na zasadach
prawa. Należy więc zmodyfikować art. 7 konstytucji, że wszyscy muszą przestrzegać prawa.
− Sądy muszą także pracować na podstawie i w imieniu i na mocy prawa.
− Każdy jest odpowiedzialny za swoje czyny.
− Bez potrzeby zwoływania referendum, każdy może usunąć dowolnego urzędnika jeśli wykaże
jego działalność wbrew prawu (np. przez Affidavit).
− Fałszywe zeznania lub wiadomości medialne karalne w okolicach 8 lat więzienia art. 233 kk.
− Utworzyć wszystkie kodeksy i konstytucję od nowa na podstawie zasad prawa.
− Uznanie praw źródłowych jako niezmiennych, a zasad prawa wtórnego tylko za zgodą stron.
− Fakty, prawda, umowa - zgoda i prawo podstawą zarządzania krajem i interakcji
międzyludzkich.
Mam prawo
107/113
34. Rachunek sumienia
Czy siejąc kąkol, wyrośnie pszenica?
Czy kultywując bezprawie i nieposzanowanie słowa, godności drugiego człowieka, możemy oczekiwać
czegoś innego niż więcej tego samego co sami czynimy?
Czy my jako naród jesteśmy czyści, prawi i szanujemy drugiego człowieka, a każdym razem po wyborach
sami oszuści i przestępcy rządzą?
To byłoby bardzo nielogiczne. Skąd bowiem by się wzięli szubrawcy, przestępcy spośród prawego narodu?
Coś jakby niemożliwe.
A może spójrzmy w lustro. A może my zbieramy właśnie to co sami siejemy. Nie jesteśmy słowni, nie
szanujemy ani cudzych ani w ogóle praw. Czynimy bezprawie, a więc tacy właśnie jak my sami, rządzą
właśnie w taki sposób jak my na co dzień postępujemy.
Narzekamy i się kłócimy, nie dążymy do porozumienia, i narzucamy, z umów się nie wywiązujemy i to
samo z nawiązka otrzymujemy od administracji rządowej. Nie znamy prawa i się nim nie interesujemy
i dokładnie to samo czynią ci przy korycie.
Czyż nie słyszeliśmy: co chcesz aby Tobie czyniono, pierwszy zacznij to czynić.
Chcesz sprawiedliwości, zacznij od siebie. Chcesz zmiany, od siebie zacznij.
Narzekasz na innych, zrób rachunek sumienia, jaki w tym jest Twój udział.
Stań się sprawiedliwym, poznaj prawo, uszanuj prawo i uszanuj innych, stań się człowiekiem
honorowym, prawym, a inni zechcą Cię naśladować.
Będąc niesprawiedliwym nie wymagaj sprawiedliwości od innych, bo to obłuda.
Mam wrażenie, że w Australii, 90% ludzi nie pali, a w Polsce 90% ludzi pali w tym młodzież pali masowo.
Tu gdy mam zasady, że w moim domu i na mojej posiadłości się nie pali, gdyż jest to miejsce czyste,
święte, a też napisy są umieszczone mówiące o tym. Gdy przyjdzie palacz to moje życzenie i prawo, ma
głęboko w… Zaczyna palić tak jakby mu sam Bóg kazał. Gdy grzecznie jako pan i właściciel zwrócę mu
uwagę, aby uszanował moje prawo i moją wolę, to albo traktuje mnie jak powietrze i dalej pali albo się
obraża albo zaczyna głupią dyskusję. Głupią, gdyż moja wola jest moją, a nie jego wolą. I z moją wolą się
nie dyskutuje bez mojej zgody.
W Australii, doznałem sytuacji gdzie będąc u kogoś, na zewnątrz, właściciel pyta mnie grzecznie: czy
masz coś przeciwko jeślibym zapalił? Oh, czy ja dobrze słyszę? Właściciel pyta gościa czy może na swojej
ziemi zapalić!
Nie on nie pyta czy może zapalić, on pyta czy jego palenie nie przeszkadza mi – niepalącemu. Co on robi
to uszanowuje mnie jako człowieka, moją wolność niepalenia.
Jak kiedyś słyszałem na pikniku Nowej Prawicy, ktoś z uczestników powiedział: w tych krajach gdzie się
poważa prawo, tym narodom się dobrze żyje. Hurra, wspaniałe spostrzeżenie, tylko nie widzę, aby
ktokolwiek z prawicy, usiłował wprowadzić poszanowanie prawa w Polsce.
Obecna pani minister zdrowia, dba aby palacze mogli wszędzie palić i zatruwać życie niepalącym w tym
kobietom w ciąży i dzieciom w miejscach publicznych. Skoro minister, premier i wszyscy ministrowie nie
dbają o praworządność i prawa człowieka, to nie ma możliwości abyśmy mieli dobrobyt, pokój i radość
życia i dobrą przyszłość dla nowych pokoleń. A za co płacimy pani minister zdrowia? Za uniemożliwienie
życia w zdrowym środowisku? Pomyśl więc zanim zadeklarujesz swoją darowiznę w postaci podatków.
Czy to na zatruwanie społeczeństwa płacisz? Na czyjeś wojny?
...Lecz ludzi dobrej woli jest więcej, i mocno wierzę w to, że ten świat nie zginie nigdy dzięki nim….
Czesław Niemen
Mam prawo
108/113
35. Zakończenie
To jak dalej potoczy się nasza przyszłość jako ludzkości zależy tylko od nas, miliardów zwykłych ludzi.
Mamy ogromną liczebną przewagę nad rządzącymi światem. I to jest nasza realna przewaga nad nimi,
którą powinniśmy wykorzystać. W tym celu musimy się zjednoczyć we wspólnym celu – przywrócenia
prawa. Mamy bowiem dwa wyjścia: nie czynić nic i pozwolić się zupełnie zniewolić lub przebudzić się
i powiedzieć tzw. władzy stanowcze: nie, dość waszego bezprawia. Jesteśmy żywymi, wolnymi ludźmi,
suwerenami, istotami duchowo-cielesnymi, a nie bezwolnymi i bezdusznymi bio-robotami czy
przedmiotami z którymi możecie czynić co chcecie. Jako suwereni nie mamy nad sobą żadnej ludzkiej
władzy. Nikt nie ma prawa nam rozkazywać i nakazywać jak mamy żyć, co czynić, a czego nie, jeśli nie
czynimy krzywdy ani szkody innym.
Jak zatem postąpić? Rewolucja na ulicach jest bardzo złym rozwiązaniem. Istnieje dużo lepszy, pokojowy
sposób. Trzeba zrozumieć co jest prawem, a co prawem nie jest. Następnie wykorzystać to i zastosować
się do rady Mahatmy Gandhiego (nieposłuszeństwo wobec niesprawiedliwego „prawa”) lub też
wykorzystać formułę Gustawa Radbrucha. Sprowadza się ona w praktyce do tego samego. Po prostu
należy odmówić przestrzegania diabelskich przepisów uchwalanych przez tzw. rządy pod dyktando realnej
władzy. W tym celu najlepsza jest kartka papieru i narzędzie jakie sama tzw. władza dała nam w art. 4
ust. 2 konstytucji z 1997 r., czyli bezpośrednie sprawowanie władzy. Można wtedy dla podkreślenia naszej
suwerenności podpisać się na czerwono. Czerwień to kolor krwi czyli życia – krew płynie, serce bije,
człowiek żyje.
Można też pójść o krok dalej tak jak uczynili to w Polsce niektórzy odważni i wiedzący kim są.
Wypowiedzieli oni pisemnie posłuszeństwo nielegalnym organom państwa. Złożyli też tzw. władzom
deklarację suwerenności czy też deklarację samostanowienia i odpowiedzialności, w której wyraźnie
przedstawili swój status jako ludzi wolnych, suwerennych, decydujących w pełni o sobie, istoty duchowe
uznające tylko prawo naturalne i nim się kierujących w swoim życiu. Wzory tych deklaracji można
znaleźć w Internecie. Jednak gdy się na to zdecydujemy to nie polecamy bezmyślnie kopiować czyichś
wzorów i zmieniać tam tylko danych na swoje. Zrozum szanowna czytelniczko/czytelniku, że jesteś
suwerenem. Musisz to poczuć. Suwerenność zaś to nie tylko prawa, ale i obowiązki. Człowiek prawdziwie
suwerenny to człowiek odpowiedzialny za swoje decyzje i czyny. Zatem wszystko to co napiszesz
w swojej deklaracji samostanowienia czy suwerenności musisz rozumieć i przede wszystkim to czuć.
Inaczej mówiąc musi to z Tobą rezonować. Pisząc taką deklarację kieruj się bardziej sercem niż rozumem.
Kolejnym etapem może być ogłoszenie autonomii na swojej nieruchomości.
Wielcy przestają rządzić, gdy mali przestają się kulić. Friedrich Schiller
Jeśli chcemy zmienić nasz kraj i świat na prawy, sprawiedliwy i po prostu znacznie lepszy niż dziś
musimy zacząć od siebie. Narzekasz szanowna czytelniczko/czytelniku że rząd kłamie, kradnie, jest
skorumpowany? Urzędnik nas źle traktuje, nie szanuje nas? A jak Ty postępujesz? Czy przypadkiem nie
czynisz podobnie? Nagminny w Polsce jest brak szacunku dla innych. Ktoś się umawia na coś, że wykona
danego dnia i o określonej godzinie, a potem dużo się spóźnia albo nie przychodzi wcale. Często nie raczy
nawet zadzwonić i się jakoś wytłumaczyć. Ile razy to np. wykonując jakąś usługę ktoś nas naciąga
wykorzystując czyjś brak wiedzy czy doświadczenia w danej dziedzinie? Czy tak postępuje uczciwy
człowiek? Nie. Podstawowe prawo dotyczące umów w Polsce jest bardzo często łamane. Dane słowo
dzisiaj prawie nic nie znaczy. Kiedyś było inaczej. Czy to wszystko wygląda tak dlatego, że rządzący nam
to nakazują jakąś ustawą? Nie, to my sami tak postępujemy. Jeśli chcemy domagać się sprawiedliwości
i szacunku wobec nas musimy zacząć najpierw od siebie. Jak mówił Mahatma Gandhi: sam bądź zmianą,
którą pragniesz ujrzeć w świecie.
Na koniec jeszcze krótko o materializmie i kulcie pieniądza w jakim żyjemy. Jak mówią Indianie: gdy
biały człowiek wytnie ostatnie drzewo, zatruje ostatnią rzekę, zabije ostatnie zwierzę, to wtedy przekona
się, że nie da się jeść pieniędzy. Niech każdy z nas to przemyśli.
Mam prawo
109/113
Czytelniku, przyjmij zasadę podkreślania tego co czytasz i co jest ważne według tego kodu.
Czerwonym jeśli uważasz, że jest rodem z piekła, niebiesko jeśli jest rodem z nieba. Masz też kolory
pomocnicze: żółty aby uważać, zielony aby być spokojnym. Wtedy łatwo odszukasz potem to czego
szukasz.
I jeszcze Twój test na sprawdzenie czy sprawa jest w ogóle zgodna z prawem czy nie.
Wyobraź sobie że jesteś właścicielem wielkiego, ogromnego przedsiębiorstwa obejmującego obszar całej
Polski. Ty za to odpowiadasz, Ty czerpiesz korzyści, Ty opłacasz to co trzeba opłacić i to jest Twoje, Ty
podejmujesz wszystkie decyzje jak to przedsiębiorstwo ma pracować. Zatrudniasz wielu ludzi w tym
nauczycieli, budowniczych dróg, policję, ministrów, urzędników itd.
Czy możesz sobie wyobrazić, że Twoi pracownicy wzywają Ciebie do swego biura z byle powodu
i dyktują Ci co możesz, a czego nie możesz zrobić i za co musisz zapłacić? Co uczynisz z takimi
pracownikami? Oczywiście wyrzucisz ich z pracy.
A gdy twoi pracownicy nie wywiązują się z zadań jakie na nich nałożyłeś? Też ich wyrzucisz albo
najpierw ich pouczysz, zwrócisz uwagę, a gdy wciąż nie posłuchają wtedy ich wyrzucisz.
A gdy twoi pracownicy zaczną ci nakazywać co Ty musisz dla nich zrobić i będą grozić Tobie co Ci
zrobią gdy ich nie posłuchasz? Oczywiście ich wyrzucisz lub nawet wtrącisz do więzienia.
A gdy pracownicy Twoi karzą Ciebie za to że Ty ich nie słuchasz, a oni to Cię wcale nie słuchają? Taka
jest obecna rzeczywistość w Polsce gdzie Ty jesteś panem i właścicielem jednym z prawie 40 milionów
naszego kraju, jesteś zwierzchnikiem władzy czyli właścicielem, a Twoi pracownicy czyli ministrowie
i inni urzędnicy nie słuchają Cię jak powinni zgodnie z art. 30 konstytucji tylko Ci narzucają swoją wolę.
Tak, to wszystko jest na opak.
I pomyśl sobie w każdej sytuacji, gdy Twoi słudzy urzędowi czegoś od Ciebie chcą, czy godzi się Twoim
sługom tak postępować?
Gdy przychodzą po podatek, na wojnę której Ty nie chcesz tylko oni, to czy musisz płacić???
Oczywiście, jeśli zamawiasz nowy szpital dobrze urządzony i dobrze obsługiwany to Ty musisz za niego
zapłacić, bo go zamówiłeś.
Art. 30 konstytucji jest umową społeczną. Ty im płacisz za usługi dla Ciebie. Oni sami napisali to
prawidłowo w skrócie. Mają dbać o Twoje prawa których Ty jesteś źródłem, a oni mają wobec Ciebie
obowiązki. Pamiętaj, że to jest ich oferta dla Ciebie i mnie i dla nas. My akceptując tę ofertę tworzymy
wiążące prawo. To jest proste i jasne.
Jesteśmy oszukiwani i zastraszani przez naszych podwładnych. Wymagajmy tego co nam się należy,
wymagajmy, my im płacimy za to. My jesteśmy źródłem praw i oni mają się nas pytać zawsze o naszą
zgodę. Gdy oni nam narzucają swoją wolę to stają się przestępcami.
Mam prawo
110/113
35. Literatura
1. Ustawa z 28 lipca 1983 r. o podatku od spadków i darowizn (Dz. U. z 2019 r., poz. 1813).
2. https://miedziowe.pl/content/view/51708/149/
3. Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. (Dz. U. z 1997 r., nr 78, poz. 483).
4. www.ohchr.org/en/instruments-mechanisms/instruments/international-covenant-civil-and-political-
rights - Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych (wersja oryginalna po angielsku).
5. https://www.oremus.org/coronation/1953/
6. https://encyklopedia.pwn.pl/haslo/consensus-facit-legem;3887599.html
7. Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny (Dz. U. z 1997 r., nr 88, poz. 553, ze zm. – t.j. Dz. U.
z 2018 r. poz. 1600, 2077, z 2019 r. poz. 730, 858, 870).
8. Ar_jan „Jesteś człowiekiem nie osobą. Prawo morza – zasady gry”, wydawnictwo MMCI, Wrocław,
lipiec 2021 r.
9. Tomasz J. Kosiński „Słowiano-Aryjskie Wedy, Księga Welesa i niektóre inne, niepewne źródła wiedzy
o Słowianach”, Wrzesień 2022 r. DOI: 10.13140/RG.2.2.17333.76006;
https://www.researchgate.net/publication/363283809_Slowiano-
Aryjskie_Wedy_Ksiega_Welesa_i_niektore_inne_niepewne_zrodla_o_Slowianach
10. Artur Ławniczak „Fundamentalne prawa ludzkości: wypisy z prawa boskiego i ludzkiego”, Akademia
Pióra – Akademia Ochrony Zdrowia Przy Uniwersytecie Wrocławskim, 2018.
11. https://www.youtube.com/watch?v=EAza9r-QSgk Lawful Rebelion time to rebel. Grand Jury.
12. https://www.law.cornell.edu/ucc/7/7-202
13. Black’s Law Dictionary, Seventh Edition, Editor in Chief: Bryan E. Garnder, West Group, St Paul,
Minnesota, 1999. https://www.scribd.com/document/448543787/Black-s-Law-Dictionary-7th-Edition
14. Ustawa z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U.
z 1960 r., nr 30, poz. 168, ze zm. – t. j. Dz. U. z 2024 r. poz. 572).
15. Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz. U. z 1964 r., nr 16, poz. 93, ze zm. –
t. j. Dz. U. z 2023 r., poz. 1610, 1615, 1890, 1933 i z 2024 r. poz. 653).
16. Ustawa z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (Dz. U. z 1990 r., nr 30, poz. 179, ze zm. – t. j. Dz. U.
z 2024 r. poz. 145).
17. https://pl.wikipedia.org/wiki/Osoba
18. Powszechna Deklaracja Praw Człowieka ONZ – tekst dokumentu dostępny jest tutaj:
https://www.unic.un.org.pl/dokumenty/deklaracja.php
19. https://wiedzmajola.pl Materiał ten ma tytuł: „Wiedźma Jola i Kuzin. Jak rozmawiać
z wysokim… o nie nie, z równym sądem” (zakładka wywiady).
20. https://www.dnb.com/de-de/upik-en.html (po angielsku)
21. https://prawoteka.pl/kara-za-falszowanie-dokumentow-co-grozi-zgodnie-z-kodeksem-karnym
22. https://prawoteka.pl/co-grozi-za-podanie-falszywych-danych-osobowych-konsekwencje-prawne-i-
finansowe
23. Marry Elisabeth Croft „Jak przechytrzyłam każdą biurokratyczną agencję konfiskaty gotówki znaną
człowiekowi. Książka o duchowej ekonomii na temat $$$ i pamiętaniu kim jesteś”, wydawnictwo
Indygo. ISBN: 978-83-963495-3-8
24. Holocaust Truth with Jewish Professor Dommergue and Ernst Zundel (full) -
https://altcensored.com/watch?v=usJ9cnPjA9Y
25. https://profhugodegaris.wordpress.com/wp-content/uploads/2011/04/talmudicantigoyism3.pdf
26. George Orwell “Rok 1984”, przekład Tomasz Mirkowicz, wydawnictwo Muza, 2022 r.
27. Aldous Huxley „Nowy Wspaniały Świat”, przekład Bogdan Baran, wydawnictwo Muza, 2022 r.
28. https://www.lewicanarodowa.pl/2021/05/mord-w-odessie.html
Mam prawo
111/113
29. https://www.newsweek.com/us-nato-helped-trigger-ukraine-war-its-not-siding-putin-admit-it-opinion-
1685554
30. https://www.cato.org/commentary/us-nato-helped-trigger-ukraine-war-its-not-siding-putin-admit-it
31. https://www.bbc.com/news/60711705 - Ukraine war: Fact-checking Russia’s biological weapons
claims
32. https://richardsonpost.com/howellwoltz/26012/biden-operatives-caught-deleting-bioweapons-files-in-
ukraine/
33. „Protokoły Mędrców Syjonu, czyli wykłady mędrca syjońskiego wtajemniczonego w plany podboju
świata przez Żydów” wraz ze wstępnym komentarzem Bolesława Rudzkiego, wydanie z 1939 r.
34. Ustawa z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (Dz. U.
z 1991 r., nr 80, poz. 350 ze zm.)
35. http://www5.austlii.edu.au/au/journals/FedLawRw/1986/6.pdf
36. https://www.thecommonwealthofaustralia.com.au/plenty-v-dillion-1991-171-clr-635/
37. https://www.tekedia.com/trespass-as-established-in-entick-v-carrington/
38. https://beckettandkay.co.uk/lord-denning-on-freedom-under-law/
39. https://constitution.congress.gov/browse/essay/amdt4-2/ALDE_00013706/['amendment']
40. https://wist.info/pitt-william-the-elder/40206/
41. https://www.youtube.com/watch?v=NlmXRNEDWiY Zniesławienie, czyli prawda o tzw.
„antysemityzmie”. Film zrealizowany przez Izraelczyka, Yoava Shamira, pochodzącego z
syjonistycznej rodziny.
42. https://www.heritage.org/progressivism/commentary/we-must-never-forget-the-100-million-victims-
communism
43. https://geopoliticaleconomy.com/2022/12/12/britain-100-million-india-deaths-colonialism/
44. https://www.hawaii.edu/powerkills/COM.ART.HTM
45. https://www.israellycool.com/2020/12/27/debunking-the-millions-of-palestinians-killed-since-1948-
libel/
46. Anthony C. Sutton „Wall Street i Hitler” (polskie tłumaczenie), wydawnictwo Garda,
2018 r.
47. Anthony C. Sutton „Wall Street i rewolucja bolszewicka” (polskie tłumaczenie), wydawnictwo
Garda, 2018 r.
48. Tomasz Ciołkowski „Józef Piłsudski bez retuszu”, wydanie własne przez autora, 2018 r.
49. Tomasz Ciołkowski „Józef Piłsudski sfałszowana biografia”, wydanie własne przez autora, 2020 r.
50. https://www.youtube.com/watch?v=q-woH_sI-cg Holocaust Hoax - Herman Rosenblat responds to
controversy | ABC News (Oszustwo Holokaustu – Herman Rosenblat odpowiada na kontrowersje)
51. https://www.youtube.com/watch?v=wn7fRBVb8WQ&ab_channel=Korja – Żyd Sus
52. https://nymag.com/intelligencer/article/norman-finkelstein-israel-palestine-scholar-profile.html –
Israel-Palestine Scholar Norman Finkelstein's Long Crusade
53. https://www.youtube.com/watch?v=bfzcZkVkaTM – Norman Finkelstein: Israel’s Genocidal
Campaign Against Palestinians | Gaza War (Norman Finkelstein: Izraelska ludobójcza kampania
przeciwko Palestyńczykom/ Wojna w Gazie)
54. https://www.myjewishlearning.com/article/ultra-orthodox-anti-zionist/ - Ultra Orthodox & Anti-
Zionist (Ultra-Ortodoksyjni & Antysyjonistyczni)
55. https://www.theguardian.com/commentisfree/2023/oct/18/israel-gaza-hamas-palestinians We’re anti-
Zionist Jews and we see genocide unfolding in Gaza (Jesteśmy antysyjonistycznymi Żydami i
widzimy ludobójstwo rozwijające się w Gazie)
56. https://www.opendemocracy.net/en/transformation/why-i-am-antizionist-jew/ Why I am an anti-
Zionist Jew (Dlaczego jestem antysyjonistycznym Żydem)
Mam prawo
112/113
57. http://www.wearswar.com/2018/03/31/why-the-secret-polish-documents-had-to-be-denied-
denigrated-at-all-costs-they-reveal-exactly-who-desired-instigated-ww2/ Dlaczego musiano
zaprzeczyć, oczernić tajne polskie dokumenty za wszelką cenę- ujawniają dokładnie kto chciał i
podżegał do II wojny światowej
58. Ks dr. Stanisław Trzeciak „Talmud o gojach, a kwestia żydowska w Polsce”, Dom Wydawniczy
Ostoja, Krzeszowice, 2013 r. (wznowienie pierwotnego wydania z 1939 r.)
59. Ks dr. Stanisław Trzeciak „Program światowej polityki żydowskiej. Konspiracja i dekonspiracja”.
Wydanie II rozszerzone, Skład Główny Gebethner i Wolff, Warszawa 1936 r.
60. https://pch24.pl/policja-abw-i-ipn-w-wydawnictwie-3dom-w-tle-zydzi-holokaust-i-wolnosc-slowa/
61. https://www.rp.pl/swiat/art14931391-rabin-goje-zyja-po-to-by-sluzyc-zydom
62. https://niezaleznemediapodlasia.pl/konstytucyjny-szwindel-kwasniewskiego-czyli-polakow-zdazymy-
wydoic-zanim-sie-polapia-o-co-w-tym-wszystkim-chodzi/
63. https://www.youtube.com/watch?v=VgAVJoAVaoM – Jaskinia Platona
64. https://www.youtube.com/watch?v=uHHXvbky4MY – Jaskinia Platona, czyli wyjście z więzienia
nieświadomości (budzenie się ze snu). Film jest inspirowany dziełem Platona „Państwo”, księga VII.
65. https://suwerenni.org/2023/01/01/proklamacja-woli-narodu-polskiego/
66. https://sjp.pwn.pl/slowniki/%C5%BAr%C3%B3d%C5%82o.html
67. https://prawo.uni.wroc.pl/sites/default/files/students-resources/Radbruch.pdf
68. Mateusz Maria Bieczyński „Koncepcja sprawiedliwości Gustawa Radbrucha” Instytut Studiów
Politycznych Polskiej Akademii Nauk, DOI: 10.35757/CIV.2011.13.07
69. https://www.sec.gov/cgi-bin/browse-edgar?CIK=0000079312
70. https://pl.wikipedia.org/wiki/Dekret
71. http://www.tcichocki.pl/20140813Suweren_zada_dowodow.pdf
72. http://www.tcichocki.pl/201412_Suweren_ponownie_zada_dowodow.pdf
73. http://www.tcichocki.pl/20150402_Wypowiedzenie_posluszenstwa_organom_panstwa.pdf
74. https://www.youtube.com/watch?v=e2EH2KucTUw – Szumowski o koronawirusie: Maseczki nie
pomagają. 80% zachorowań przebiega w sposób łagodny.
75. https://famguardian.org/Subjects/MoneyBanking/UCC/MasteringTheUCC.pdf
76. https://legalucc.com/
77. https://ia801607.us.archive.org/35/items/pdfy-
n30dayZwc0wakHT9/Limited%20Liability%20fiat%20paper%20howard%20freeman%20The%20U
CC%20Connection%203.30.12%20Coram%20Nobis.pdf
78. https://www.youtube.com/watch?v=cy3q8n4WCw8 THE CONNECTION: HOW TO FREE
YOURSELF FROM LEGAL TYRANNY (POŁĄCZENIE: JAK UWOLNIĆ SIĘ Z LEGALNEJ
TYRANII)
79. https://pbnba.com/common-law-v-statutory-jurisdiction-which-are-you-in-part-6/
80. https://www.scribd.com/doc/65122694/U-C-C-1-103-6-is-your-recourse
81. https://amazelaw.com/ucc-1-308/
82. https://www.law.cornell.edu/ucc/1/1-308
83. https://gabrielamikula.pl/
84. http://understandcontractlawandyouwin.com/
85. https://www.law.cornell.edu/ucc/1/1-201
86. https://www.law.cornell.edu/ucc/3/3-104
87. https://www.unic.un.org.pl/dokumenty/karta_onz.php
88. https://www.ordnung-ohne-stress.de/files/Ordnung-ohne-Stress-MAPPEI-ABC-Standards.pdf
89. Edyta Adamczewska „Tajemnica narodzin. Poród lotosowy”, wydawnictwo New Space, 2018 r.
90. https://historia.org.pl/2012/07/10/oryginalna-przysiega-hipokratesa
Mam prawo
113/113
91. Jerzy Zięba „Ukryte terapie. Czego ci lekarz nie powie”, część 1, wydawnictwo Egida Consulting
Sp. z o.o. Sp. j., Rzeszów 2017 r.
92. Jerzy Zięba „Ukryte terapie. Czego ci lekarz nie powie”, część 2, wydawnictwo Egida Consulting
Sp. z o.o., Sp. j., Rzeszów 2017 r.
93. Jerzy Zięba „Ukryte terapie. Czego ci lekarz nie powie”, część 3.1, wydawnictwo Egida Consulting
Sp. z o.o., Sp. j., Clearwater, Floryda, 2021 r.
94. Jerzy Zięba „Ukryte terapie. Czego ci lekarz nie powie”, część 3.2, wydawnictwo Egida Consulting
Sp. z o.o., Clearwater, Floryda, 2021 r.
95. https://bitomat.wordpress.com/2023/12/25/polaku-naucz-sie-bronic-poznaj-swoje-prawa-poznaj-
prawo-zrozum-prawo-czesc-i/
96. https://www.bitchute.com/video/oBActF9R1PnW Wypowiedź wolnego człowieka po procesie
w Hiszpanii (polskie napisy)
97. Affidavit/Oświadczenie pod przysięgą ustalający jurysdykcję i prawo. Ustalenia wobec sądów
i trybunałów https://7777777blog.wordpress.com/wp-content/uploads/2024/12/img018.pdf

Comments

Popular posts from this blog

009# Proklamacja Woli Narodu Polskiego

037 Historia niewoli i Magna Carta