084 Prawo vs Ustawa. List otwarty do Prezydenta RP o zbrodniach systemu i niewolnictwie. Czyżby Prezydent bał się systemu bezprawia
Czy w Polsce rządzi Prawo, czy bezduszna ustawa? Czy urzędnicy w imieniu III RP mają prawo niszczyć ludzkie życie?
Szanowny Panie Prezydencie, 31/07/2026
Nasza korespondencja o praworządności zaczyna przypominać odbijanie piłeczki pingpongowej – bez zasad, bez celu i bez merytorycznego dialogu. Odpowiedź Kancelarii (znak sprawy z e-maila z 21 czerwca br.) odsyłająca mnie do struktur nadzoru budowlanego całkowicie omija istotę kluczowych wniosków z mojego 14-stronicowego opracowania oraz listu przewodniego.
Piszę do Pana, ponieważ w swoich publicznych wystąpieniach używa Pan pojęć prawnych we właściwym kontekście, dając obywatelom wrażenie, że autentycznie rozumie Pan istotę Prawa i chce wprowadzić praworządność. Jak na razie są to jednak same słowa.
W Polsce pracują dziś tysiące prawników, sędziów i profesorów prawa, a mimo to – a może właśnie dlatego – mamy w kraju tak ogromne bezprawie. Patrząc ogólnie na ten zawód w skali całego państwa, należy zadać pytanie, czy „prawnik” to właściwe określenie? Skoro większość z nich nie działa w Prawie, lecz w bagnie stanowionego bezprawia, bardziej pasowałoby określenie: bezprawnicy. A skoro pilnują jedynie ustaw czy politycznych dekretów – ustawnicy lub strażnicy bezprawia. Mówiąc zupełnie serio, czy zatrudnia Pan w swojej Kancelarii choćby jednego człowieka, który dobrze zna i rozumie Prawo Źródłowe, Naturalne, Powszechne (Common Law) oraz Międzynarodowe?
Mimo że od czasu do czasu dotyka Pan w przemówieniach istoty Prawa, natychmiast budzi Pan zgrozę, asekurancko podkreślając: „ustawy też, ustawy też”. Wygląda to tak, jakby ktoś ważny nie dawał Panu pozwolenia na wprowadzenie praworządności i powrót do korzeni. Czy doprawdy systemowy strach paraliżuje Pana przed wprowadzeniem tych kilku minimalnych korekt, które uwolniłyby Naród z bagna bezprawia?
Przypominam, że nie otrzymałem merytorycznej odpowiedzi na moje polecenie pilnej korekty rażących przepisów, w tym usunięcia maniakalnej zależności Prawa od ustawy w art. 1 KK (który z uczciwych ludzi robi przestępców), art. 87 czy art. 174 Konstytucji RP. Te technokratyczne zapisy pozwalają komercyjnym korporacjom urzędniczym (m.in. sądom rejonowym czy nadzorowi budowlanemu) dokonywać czynów noszących znamiona zbrodni przeciwko ludzkości (art. 118a KK) oraz systemowego zniewalania Narodu. Jaskrawymi przejawami tego urzędniczego niewolnictwa, opartego na schemacie „zakaz – samowola – pozwolenie – kara”, są codzienne dramaty Polaków:
Wyrzucanie prawych, legalnie mieszkających ludzi na mróz i licytowanie ich dobytku.
Odbieranie człowiekowi naturalnego prawa do budowy gniazda na własnej ziemi i zmuszanie do żebractwa o „pozwolenie na budowę lub remont”.
Kary za ścięcie własnego drzewa na własnej działce.
Absurdalne blokowanie gospodarki rolnej (gdzie wolny człowiek musi legitymować się narzuconym wykształceniem, by uprawiać ziemię) oraz zakazywanie hodowli zwierząt w sposób zgodny z Naturą.
Wprowadzanie opresyjnych i kneblujących wolność ustaw (jak choćby tzw. lex szarlatan).
Panie Prezydencie, czy zdaje sobie Pan sprawę, że w Polsce nie ma obecnie sądów działających na Prawie? Skoro nie orzekają one w imieniu Prawa, to czy te orzeczenia nie są w rzeczywistości całkowicie bezprawne i NIEprawomocne? (łamią art 7 konstytucji).
Przed rozpoczęciem cywilizowanego dialogu (jak w meczu tenisowym) musimy ustalić reguły gry, aby spotkanie nie zamieniło się w ring bokserski i pokaz brutalnej siły aparatu państwowego. Zgodnie z Prawem Źródłowym reguła jest prosta: „w prawie wolno ci wszystko, za wyjątkiem odbierania prawa innym”, a relacje opierają się na dobrowolnej zgodzie (Consensus facit legem) weryfikowanej przez panel 12 obywateli, a nie na dyktacie sędziego na etacie. Jeśli ustawy byłyby nadrzędnym Prawem, musielibyśmy dziś pośmiertnie przeprosić zbrodniarzy z Norymbergi – oni też działali zgodnie z ówczesnymi ustawami. Ocknął się z tego letargu prof. Gustav Radbruch, ogłaszając formułę, że prawo skrajnie niesprawiedliwe nie jest żadnym prawem.
Moje analizy systemowe zostały przekazane również do Biura Studiów i Analiz Sądu Najwyższego. Nie występuję w imieniu własnego interesu, ale w interesie przeżywalności całego Narodu.
Zwracam się z prostym pytaniem do Pana sumienia: Czy pozwoli Pan, abyśmy w Polsce mogli wreszcie żyć tak, jak Bóg przykazał – czyli zgodnie z Prawem Źródłowym i Naturalnym? I czy Pan nam, jako Głowa Państwa, w tym pomoże?
Z
poważaniem,
Michał [Twoje Nazwisko]
Załączniki:
Opracowanie naukowe: „Odsłanianie bezprawia systemu. Dlaczego system wymusza na uczciwych urzędnikach łamanie prawa i jak możemy razem przywrócić sprawiedliwość” (14 stron) – przekazane ponownie do osobistego wglądu
Comments
Post a Comment